czwartek, 2 lutego 2017

Rozważanie tekstu z Ewangelii wg św. Łukasza 1,26-38

W początku Ewangelii Łukasza znajdujemy dwa niezwykłe narodzenia: Jana Chrzciciela i Jezusa z Nazaretu.
Narodziny Jana Chrzciciela, istotnie, były aktem działania siły wyższej, podobnie zresztą jak w Starym Testamencie narodziny Izaaka. Z Jezusem sytuacja jednak ma się inaczej. Jego narodziny mają charakter aktu stworzenia. Jezus jest drugim Adamem właśnie w tym wymiarze stwórczym. Jednakże akt stwórczy, który stoi u podstaw Jego narodzin działa w sposób taki, że nie przecina linii ciągłości i kontynuacji pomiędzy dawną ludzkością, a ludzkością Nowego Przymierza. Bóg zachowuje z troską więź, która łączy drugiego Adama z rasą, która wyszła z pierwszego. W efekcie tego naturalnego związku Jezus może podnieść ludzkość naturalną na wysokość stanu boskiego, który jest prawdziwym i najwyższym przeznaczeniem człowieka.

Opowieść o tych narodzinach zawiera:
1.       Ukazanie się anioła (w. 26-29);
2.       Jego przesłanie (w. 30-33);
3.       Sposób, w jaki przesłanie zostaje przyjęte (w. 34-38).

 (26) A w szóstym miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela do miasta galilejskiego, zwanego Nazaret, (27) do panny poślubionej mężowi, któremu było na imię Józef, z domu Dawidowego, a pannie było na imię Maria.

Z Jerozolimy i świątyni, w których sceny toczą się wcześnie, jesteśmy teraz przeniesieni do małej miejscowości na prowincji, do mieszkania młodej dziewczyny, dotąd nieznanej światu. Nic tutaj nie ma z klimatu kapłańskiego. Jest się tutaj w samym środku prostego życia Izraelitów. Data szóstego miesiąca odpowiada informacji o pięciu miesiącach z w. 24.
Nazwa Galilei, pochodząca od słowa Galil, krąg, oznaczała w sensie ścisłym okrąg lub dystrykt najbardziej północny Palestyny, sąsiadujący z Fenicją. Dystrykt zamieszkiwany był przez licznych pogan, Fenicjan lub dawnych Kananejczyków. Miasto Nazaret nie jest nigdzie wspomniane w Starym Testamencie. Było ono położone w terenie pagórkowatym, na północ od niziny Ezdrelonu.

W wersecie 27 słowa „z domu Dawida” odnoszą się do Józefa czy do samej Marii? Być może drugie wytłumaczenie jest bliższe akcentowi, który chciał położyć autor Ewangelii, ponieważ tutaj osoba Józefa zdaje się mniej ważna, poprzez chęć podkreślenia wyłączenia jego realnego ojcostwa. Z drugie strony, gdyby w stwierdzeniu tym chodziło o Józefa, który był już określony jako potomek Dawida, to powtórzenie tutaj tej wskazówki nie wydawałoby się konieczne.
Pochodzenie z rodu Dawida, niezależnie od naszych ww. poglądów, nie podlega dyskusji, ponieważ podają je także inne Ewangelie oraz pisma Nowego Testamentu (np. Mt 9,27; 15,22; 20,30; 21,9; Dz 2,30; 13,23; Rz 1,3; 2 Tm 2,8; Hbr 7,14; Obj 5,5; 22,16).

(28) I wszedłszy do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami. (29) Ale ona zatrwożyła się tym słowem i rozważała, co by mogło znaczyć to pozdrowienie. 

Tłumaczenie „obdarzona łaską” jest dobre, ponieważ słowo greckie użyte w oryginale, karitoun, oznacza przydanie łaski, przywileju (por. Ef 1,6). Nie chodzi tu o rodzaj stanu, który – błędnie – mógłby być tłumaczony przez „łaski pełna”.
Anioł wyraża uczucia niezwykle pozytywne Boga wobec Marii słowami „Pan z tobą, błogosławionaś ty”.

Werset 29. Z zadumania wyrywa Marię pozdrowienie anioła. Zatrwożenie się, niepokój którego doświadcza, powodowane są przez zaskoczenie, nie przez strach; przecież uważała, że jest sama… Niekojowi towarzyszy jednak rozważanie nad sensem, co miałoby owo pozdrowienie anioła znaczyć.

(30) I rzekł jej anioł: Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. (31) I oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imię Jezus. 

Niepokój Marii przedłużając się mógłby zamienić się w strach. Anioł przewidując taką możliwość - i dotkliwość tego rodzaju emocji rodzących się w Marii - mówi: nie bój się…
Wyrażenie „znalazłaś łaskę” jest hebraizmem. Słowa te wskazują szczególne względy, których Maria jest obiektem. Jest to konsekwencja stanu łaski, jaki jest jej dany przed Bogiem (w.28).
Werset 31. Słowo „oto” (gr. idou) wskazuje charakter nieoczekiwany tego posłania. Terminy użyte tutaj przypominają te z Izajasza 7,14: Oto panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Immanuel.
Imię Jezus (gr. Iesous), pochodzi z z herb. Hoszea lub Jeszua, imienia będącego zbitką Jehowa Jeszua, „ten, którego Bóg jest pomocą”. To samo imię jest wskazane Józefowi  w Ew. Mateusza 1,21, przez anioła, który jest do niego wysłany.

(32) Ten będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. I da mu Pan Bóg tron jego ojca Dawida. (33) I będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca. 

W  w.32 opisane są zalety osobiste tego syna. Termin „wielki” jest użyty w tym samym sensie, jak w w.15. Charakteryzuje dziecko, jako mające wypełniać najbardziej chwalebną z władz, dotyczącą świętości, skąd pochodzi jego wpływ duchowy i wreszcie suwerenność.
Tytuł „Syn Najwyższego” nie jest synonimem tytułu Mesjasza. Stosuje się on nie tyle do jego roli historycznej, ale do natury jego osoby.
Przy wszystkich możliwych ograniczeniach Marii, anioł daje jej przeczuć tę tajemniczą relację dziecka z istotą boską. Termin gr. o ipsistos, Najwyższy, odpowiada terminowi Eljon lub El eljon, używanemu w 1 Mojżeszowej/Rodzaju i Psalmach. Oznacza on Jehowę, jako wyniesionego ponad wszystkie istoty, a w szczególności bóstwa pogańskie. „Będzie nazwany”: słowo to oznacza dwie rzeczy: najpierw, że będzie rzeczywiście tym, kogo oznacza ten tytuł, a następnie, że będzie uznany jako taki właśnie.

w.32b i 33. Słowa następujące wskazują jego królewską godność, jego rolę w historii. Wyrażenia są zapożyczone z prorockich opisów 2 Sam 7,12-13 i Izajasza 9,6. Parafrazują one termin Mesjasz. W tym kontekście, gdy zanegowane jest ojcostwo Józefa, termin „jego ojcem Dawid” zawiera w sobie dawidowe synostwo Jezusa, za pośrednictwem Marii.
Niektórzy egzegeci w historii chcieli aplikować wyrażenie „dom Jakuba” do Kościoła, ale wydaje się to zbyt daleko idącą interpretacją, zwłaszcza, że odrzucenie narodu żydowskiego ma tutaj wymiar wyłącznie czasowy i częściowy. Obietnica, że Jego Królestwu nie będzie końca, nie jest w sprzeczności 1 Kor 15,24-28. Ponieważ Królestwo Jezusa, „rozpuszczając się” w tym należącym do Ojca, nie jest anulowane, ale wypełnione. Tylko w stopniu bardziej zaawansowanym dzieła boskiego Apostoł Paweł objawienie przekraczające przesłanie anielskie.

(34) A Maria rzekła do anioła: Jak się to stanie, skoro nie znam męża? (35)I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym. 

Pytanie Marii nie jest wyrazem powątpiewania, jak to miało miejsce w przypadku Zachariasza. W poczuciu swojej czystości pyta ona po prostu jak to będzie możliwe, aby podobne narodziny miały miejsce. Dotąd żaden element historii wiary nie prezentował przykładu analogicznego. Pytanie to jest zatem zasadnym wyrażeniem zadziwienia sumienia, na którym nie ma plam. Wielu teologów katolickich, w wyznaniu: „nie znam męża”, chce widzieć wręcz ślub Marii, co do swojego dziewictwa na stałe… Idea ta jednak nie w żaden sposób zamknięta w terminologii, którą posługuje się Maria, a czemu w sposób pozytywny przeczy jej pozycja narzeczonej.

W.35. Ta druga część przesłania jest tłumaczeniem pierwszej. Posłaniec niebieski porusza tu najświętszą z tajemnic. Język anioła staje się jakby śpiewem. Brak rodzajnika przed Pneuma agion, Duch Święty, wskazuje że chodzi tutaj o Ducha Świętego, ale mniej niż jako osobę boską, ale bardziej jako tchnienie stwórcze.
Sens jest następujący: jest to święta siła stwórcza. Duch jest z zasady w opozycji do ciała grzesznego, oznaczającego dziedziczne skażenie. Każdy element nieczysty będzie odrzucony z tych narodzin.
„Moc Najwyższego zacieni cię” zawiera w sobie pojęcia trwania. Ten sam termin oznacza cień chmury w scenie z przemienienia Pańskiego.
Termin „dunamis”, siła/moc (Najwyższego) dodaje do idei tchnienia pojęcie o jego skuteczności.
Nie tylko świętość dziecka będzie rezultatem doskonałej czystości jego pochodzenia, ale dlatego, że przez ten sposób pochodzenia istnieje więź pomiędzy jego osobą i istotą boską; więź, która wyrazi Jego tytuł Syna Bożego.
Świętość przypisana tutaj dziecku ma mieć charakter negatywny: jest brakiem wszelkiej złej dziedzicznej dyspozycji.

Widzi się jasno w tym fragmencie, że tytuł Syna Bożego, w języku anioła, nie jest synonimem Mesjasza, jak nierzadko się mówi; ale też nie oznacza tylko „istoty ukochanej przez Boga”, obiektu wyboru Bożego. Oznacza on tę szczególną relację między Bogiem i Jezusem, relację, którą to słowo anioła opiera o cudowne narodzenie dziecka.
Relacja ta ma charakter tajemniczy, którego anioł nie może bardziej kompletnie wyjawić Marii. Pomimo, że ta nie prosi o znak, anioł da go jej, ponieważ jej wiara potrzebuje być silnie wspartą.

 (36) I oto Elżbieta, krewna twoja, którą nazywają niepłodną, także poczęła syna w starości swojej, a jest już w szóstym miesiącu. (37) Bo u Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa. 

„I oto”: wskazuje ścisła relację pomiędzy faktem i tym, co go poprzedza, a słowo „oto” ma charakter podkreślający coś, co dla Marii jest całkowicie nieoczekiwanym.
Słowa o niepłodności pragną podkreślić szereg upokorzeń, które Elżbieta musiała znieść.

w.37. Maksyma sformułowana w w. 37 odnosi się bezpośrednio do przypadku Elżbiety, ale jest ewidentnym także, że anioł wypowiada ją w odniesieniu do Marii. Żadne słowo pochodzące od Boga nie będzie bez mocy. Żadna rzecz dla Niego nie jest niemożliwą.
Rola, jaka jest naznaczona Marii, nie jest narzucona siłą. Wymaganiu wolnej decyzji dziewczyny towarzyszy Boża oferta i deklaracja Jego mocy.
I Maria wyraża swoją zgodę w sposób prosty i piękny w słowach następujących:

(38) I rzekła Maria: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego. I anioł odszedł od niej. 
Jest wiele różnych form heroizmu kobiecego, ale ten Marii przewyższa wszystkie. Ofiaruje ona Bogu to, co jest dla tej dziewczyny najcenniejsze: jej honor.
Jest w tym dialogu ogromna godność, czystość, prostota i delikatność. Nie ma jednego zbędnego słowa. Narracja taka musiała mieć za swe źródło działanie Ducha.
Maria jest tutaj wzorem osoby, która oddaje swoje życia Panu. Nie wie jeszcze wiele z tego, co ją czeka, ale akceptuje już na początku ból, który taki wybór wydaje się nieść ze sobą w sposób konieczny.

A wybór ten będzie obfitował w skutki… 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz