sobota, 11 lutego 2017

Rozważanie tekstu Ewangelii wg św. Łukasza 17,7-10 (tekst na trzecią niedzielę przed Postem).




1.       Służba wynikająca z samego faktu powołania do niej

(7) Kto zaś z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie do niego, gdy powróci z pola: Chodź zaraz i zasiądź do stołu? (8) Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż się najem i napiję, a potem i ty będziesz jadł i pił? (9) Czy dziękuje słudze, że uczynił to, co mu polecono? (w. 7-9).

Pan Jezus przedstawia przypowieść w formie pytającej, co czyni ją pełniejszą wyrazu. Stawia tym samym uczniów w sytuacji, która ich zobowiązuje do odpowiedzenia sobie na postawione pytania.
Musieli postawić się na miejscu człowieka, który ma niewolnika.

Cały czas i praca niewolnika należą do pana. A zatem, kiedy niewolnik powraca z pól, po wykonaniu tam prac lub po wypasie zwierząt, nie może jeszcze oczekiwać dla siebie czasu wypoczynku. Najpierw musi pospieszyć się z przygotowaniem wieczornego posiłku dla swojego pana i usłużyć mu przy stole. Czy ciężka praca niewolnika na polach i służba w domu były uważane jako coś szczególnego lub nadzwyczajnego? Nie, stanowiły one zwykłą pracę niewolnika. Być może nie otrzymywał on nawet podziękowań za to, co zrobił. Pan nie był zobligowany dziękować niewolnikowi za to co mu zlecił do wykonania, mówi Jezus.

Dokonując aplikacji przypowieści zarówno do apostołów, jak i do nas samych, należy zwrócić uwagę na typy aktywności niewolnika pracującego na polach: on orał i pasł. Pan Jezus nie wybrał tych prac bez jakiejś głębszej intencji.
Wy rolą Bożą, budowlą Bożą jesteście napisze apostoł Paweł do Koryntian, posługując się obrazem prac (i ich stanu) na polach (1 Koryntian 3,9). Apostoł „zasadził” Apollosa, a Apollos „podlewał” (w.6). Te dwie aktywności były poprzedzone orką, „złamaniem” i przygotowaniem ziemi, gruntu serc. Była to istotnie ciężka praca!

Czy dzisiaj jest to prostsze i mniej ważne niż wtedy?
Wypełniajmy tę pracę, jeśli Pan nas do niej powołał. I przypominajmy sobie w takich chwilach, że jedynie lemiesz pługa Słowa Bożego może powodować rezultaty pożądane w sercach i sumieniach ludzkich. Wszystkie zasoby ludzkie są w tej kwestii bez efektu, jedynie On sprawia efekt.

Pan mówi także dzisiaj o tym, by paść.  Przypomina nam to służbę powierzoną Apostołowi Piotrowi (Jana 21,15-17). Paść i czuwać nad stadem owiec Chrystusa jest wartością nieocenioną, ale jest także służbą trudną, która nie może być wypełniona dobrze, jak tylko spoglądając na Pana i w mocy Ducha Świętego.
A zatem, przez te dwie aktywności niewolnika Pan Jezus czyni aluzję do dwóch podstawowych posług  chrześcijańskich: przygotowania serc do otrzymania Słowa Bożego i do troski o tych, którzy do Niego należą.

2.       Element niepokojący - słudzy nieużyteczni…

Służba niewolnika jest czymś, co wynika samo z siebie i nie musi w sposób konieczny budzić podziękowań. Pan Jezus zatem tę właśnie przypowieść odnosi do swoich sług: Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: Sługami nieużytecznymi jesteśmy, bo co winniśmy byli uczynić, uczyniliśmy (w. 10).

Zauważmy najpierw to, co Pan powiedział do swoich uczniów, a następnie skupmy naszą uwagę na tym, czego im nie powiedział. Klucz tej przypowieści znajduje się właśnie w tym, co Pan Jezus powiedział o naszej postawie wobec Niego, a nie o Jego postawie wobec nas.
Nawet jeżeli nasza wiara byłaby znacząco wzmocniona i nawet jeżeli zostalibyśmy uczynieni zdolnymi wypełnić dzieło Boże, to fakt ten nie uprawnia nas w żaden sposób do roszczenia sobie czegokolwiek dla nas samych. Nawet jeżeli uczynilibyśmy wszystko, co było nam nakazane, musimy mieć to głębokie przekonanie, że jesteśmy tylko „nieużytecznymi niewolnikami”.

Ale uwaga: nieużyteczny nie oznacza kogoś, bez którego można się obejść, ponieważ przypowieść ukazuje, że Pan Jezus chce używać swoich niewolników i nie może obejść się bez nich.
Musimy uważać się za niewolników nieużytecznych, ponieważ to nie my sami dokonaliśmy tego, do uczynienia czego zostaliśmy zobowiązani i w konsekwencji nie możemy rościć sobie wyjątkowych praw, czy przywilejów przed Panem Bogiem.
Nie nabyliśmy szczególnych praw u Pana Boga, poprzez nasze szczególne posługi. Jest to prawdą obiektywną także dla najbardziej szanowanych i wiernych sług Pańskich.
Postawmy sobie po cichu pytanie: czy nie dręczy nas czasem pytanie (bądź przekonanie wręcz): oto Pan powinien być nam coś dłużny z powodu naszej służby?
W optyce przypowieści Jezusa myślenie takie jest całkowicie bezzasadne!
Więcej jeszcze – czy miłość wobec Pana Boga nie powinna przekraczać naszego czystego poczucia zobowiązania wobec Niego?

Jest jasnym, że Pan Jezus nie mówi tutaj o jakimś leniwym niewolniku, o kimś, kto byłby zaniedbującym i nonszalanckim w służbie Pańskiej. Jeżeli nie zrobiłby ów niewolnik tego, co było mu nakazane, to nie byłby niewolnikiem nieużytecznym, ale niewolnikiem leniwym (i bezużytecznym).

Nie mamy także możliwości rozważania kwestii: a co byłoby, gdyby zdarzył się taki sługa Pański, który wypełniłby wszystkie zlecone mu zadania ze skutkiem 100-procentowym, skutecznie i bez wyjątku. Takiego kogoś bowiem po prostu nie ma, nie istnieje. Nawet sługa tak wierny i oddany Panu Bogu, jakim był Apostoł Paweł, był przekonany, że nie mógł czuć się usprawiedliwiony przez sam fakt czystego sumienia (1 Koryntian 4,4).

Racje, dla których zostaliśmy umieszczeni na pozycjach niewolników Pana Boga i mamy w konsekwencji obowiązek uczynienia wszystkiego, co było nam nakazane, nie są ukazane w tej przypowieści, ale można je znaleźć gdzie indziej w Nowym Testamencie. Dla przykładu: Drogoście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym (1Koryntian 6,20) i … umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony (2 Koryntian 5,15).  

3.       Czy nie ma zatem żadnej nagrody?

Do tej chwili podejmowaliśmy rozważanie problemu od naszej strony – tego, co my musimy powiedzieć/zrobić: …mówcie: Sługami nieużytecznymi jesteśmy, bo co winniśmy byli uczynić…
Jest to nasz sposób mówienia i reagowania, do którego jesteśmy zobowiązani. Nie jest natomiast powiedziane, że Pan zwraca w ten sam sposób do nas, kiedy dokonaliśmy rzeczy, które były naszym obowiązkiem …
Możemy tak twierdzić dlatego także, że Pan Jezus nie rozpoczął przypowieści mówiąc: „Pewien człowiek miał niewolnika”…

Przez pytanie „kim jest ten spośród was, kto mając niewolnika” ukazuje nam przede wszystkim jakiego sposobu reakcji  oczekuje się od tych, którzy pracują dla Królestwa Bożego.
Jednakże On sam, nasz Pan, nasz Bóg, będzie reagował odmiennie. Jeżeli czytamy inne przypowieści, napotykamy jednoznacznie wyrażoną naukę, że Pan nasz nagradza wierność w służbie i pracę dla Niego.
To są te elementy, które znajdujemy w przypowieści o pracownikach najętych do pracy w winnicy, podobnie jak w przypowieści o talentach (Mateusza 20,1-16; 25,14-30; Łukasza 19,11-27).
Jednakże – i podkreślmy to mocno – nagroda Pańska będzie wyłącznie łaską; nie mamy prawa jej wymuszać, ani oczekiwać, że na nią zasłużyliśmy, bądź na nią zapracowaliśmy. Pan nasz działa w określony sposób, ponieważ jest On wierny samemu sobie i Jego nieskończonej dobroci. Dlatego też, z naszej strony, miłość do naszego Pana jest jedyną prawdziwą motywacją naszej służby dla Niego. Nie jest tym i nie może być pragnienie bycia wynagrodzonym.

4.       Zakończenie

Odnosząc się do wspomnianych wyżej - tytułem przykładu – przypowieści z Mateusza i Łukasza, można dojść do dodatkowego wniosku: nadejdzie czas odpoczynku od wszelkiej pracy, którą dokonaliśmy dla Pana tutaj, na tej ziemi. Pewnego dnia niewolnik, sługa, powróci ze swej pracy na polach. Będzie miał jeszcze coś do zrobienia w domu (bo pewnie nie będziemy nie-aktywni w niebie), ale będzie to już najbardziej radosna z możliwych prac, napełniająca największym poczuciem satysfakcji: służba wieczna Panu (Objawienia 22,3).
Jedno jest pewne – praca na polach, z właściwymi sobie wysiłkiem, niepokojem, bólem, zniknie na zawsze. Jest to nasza błogosławiona pewność.
Gdyby jednak ta obietnica szczęścia nie wystarczyła nam, możemy jeszcze dokonać innego porównania. W naszej przypowieści głównej, Pan Jezus każe powiedzieć panu niewolnika: przepasz się i usługuj mi, aż się najem i napij.
Ale cóż możemy powiedzieć, kiedy słyszymy Pana Jezusa mówiącego o tych niewolnikach, którzy służyli Mu wiernie i którzy Go oczekiwali:  Błogosławieni owi słudzy, których pan, gdy przyjdzie, zastanie czuwających. Zaprawdę, powiadam wam, iż się przepasze i posadzi ich przy stole, i przystąpiwszy, będzie im usługiwał (Łukasza 12,37).
Kiedy praca na polach będzie ukończona dla niewolników i kiedy Pan powróci do domu, wtedy objawi się w sposób pełny Jego miłość i Jego łaskawość, nieporównywalne: kiedy sam opasze się i będzie posługiwał tym, którzy Jemu służyli. I pozwoli nam cieszyć się chwałą w domu swego Ojca.
Jakaż to łaska, która przekracza wszystko to, co możemy zrozumieć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz