czwartek, 2 lutego 2017

Czy chrześcijanin powinien zachowywać szabat?

Czy chrześcijanin powinien zachowywać szabat?

Z listów Nowego Testamentu wynika, że szabat nie zajmuje głównego miejsca w nauczaniu chrześcijańskim. Zdarza się jednak, i to nierzadko, że wierzący chrześcijanie, zwłaszcza ci, którzy mają pragnienie żyć zgodnie ze Słowem Bożym, zadają sobie pytanie: czy powinni zachowywać IV przykazanie w wymiarze szabatu. Innymi słowy: czy zachowywanie szabatu (soboty, jak chce tradycja Izraela) jest także obowiązkiem chrześcijańskim?
Niektórzy nie zachowując szabatu/soboty mają wręcz poczucie nie zachowywania woli Bożej.
Spróbujmy zatem przyjrzeć się temu problemowi.

Najpierw przypomnijmy autorytet i cel Prawa, które zawiera Słowo Boże, zanim podejmiemy tłumaczenie pozycji chrześcijańskiej wobec szabatu. Nie chcemy przy tym w najmniejszym stopniu zlekceważyć Słowa Bożego.

Autorytet i ważność Prawa i szabatu.
Prawo zostało dane Izraelowi na Synaju w sposób bardzo osobisty:   (Księga Wyjścia 19,16.18).
Cały Stary Testament potwierdza autorytet Prawa, ponieważ jest on związany z chwałą Przedwiecznego, który je dał. Prorocy kładli nacisk na stronę moralną Prawa, jak i na szabat wyrażony w IV przykazaniu.
Nowy Testament jest także jasny w kwestii autorytetu Prawa:  Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie (Mateusza 5,18). Autorytet ten będzie także w pełni uznany, kiedy Bóg będzie sądził sekrety serc ludzkich: Bo ci, którzy bez zakonu zgrzeszyli, bez zakonu też poginą; a ci, którzy w zakonie zgrzeszyli, przez zakon sądzeni będą (Rzymian 2,12).

Można zrozumieć, że chrześcijanie zadają sobie pytanie co do Prawa i szabatu. Jednak nie chodzi o to, aby im powiedzieć, że Prawo postarzało się lub że zostało anulowane. Dla kogoś, kto szanuje Słowo Boże, takie wytłumaczenie byłoby nieakceptowalne. Bo czy to nie Bóg dał Prawo?
Przyjrzyjmy się jaki jest cel, który został Prawu dany  i do czego się odnosi, tzn. kto i jak obowiązany jest je zachowywać.

Jaka jest rola Prawa?
Prawo zostało dane Izraelowi i życie było obiecane temu, który Prawo wypełni. Tylko, że żaden człowiek nie był w stanie zachowywać je w sposób doskonały, za wyjątkiem Pana Jezusa. Bóg jednak pozwolił na takie doświadczenie, aby nam dowieźć, że człowiek nie może otrzymać sam z siebie życia realizując Prawo. Prawo pozwala nam poznać grzech (Galacjan 3,24; Rzymian 3,20; 7,7).
Więcej - Pismo Święte mówi nam, że Prawo jest mocą grzechu (1 Koryntian 15,56). Grzech znajduje całą swoją moc w człowieku, kiedy istnieje jakieś przykazanie legalne, które człowiek łamie. Dlatego też Prawo staje się posługą przekleństwa i śmierci (2 Koryntian 3,7.9; Galacjan 3,13): umieśćcie człowieka pod Prawem, a stanie się ono dla niego przekleństwem, ponieważ nie jest on zdolny do wypełnienia go.

Jak jednak można umknąć temu przekleństwu Prawa, uznając jednocześnie jego boskie pochodzenie i jego niezmienny autorytet?

Pozycja chrześcijańska w kwestii Prawa.
Chrześcijanin nie jest już związany Prawem, ponieważ jest martwy dla Prawa (Galacjan 2,19), choć Prawo zostaje samo w sobie nadal ważnym.
Spójrzmy jaka jest prawdziwa postawa wierzącego. Nowy Testament naucza, że człowiek jest nieodwracalnie zły (Rzymian 3,9.20) i stracony. Nie ma innego wyjścia z tej strasznej sytuacji jak tylko śmierć. To właśnie dzieje się dla wierzącego: umiera on, ale umiera z Chrystusem (Rzymian 6,5-11) i w konsekwencji umarły dla grzechu (Rzymian 6,11) jest umarły dla Prawa (Rzymian 7,4 i Galacjan 2,19).
Nie istnieje już on w swoim wcześniejszym stanie, ani jako dziecko Adama, odpowiedzialny według swego sumienia, ani też jako dziecko Izraela, legalnie zobligowany do poddania się Prawu. Jego życie, jedyne jakie uznaje jako swoje, jest życiem zmartwychwstania. Z jednej strony jest ono ukryte z Chrystusem w Bogu (Kolosan 3,3), a zdrugiej jest życiem Chrystusa w nim. „Nie żyję już ja, ale Chrystus żyje we mnie” (Galacjan 2,20).
Stając się chrześcijaninem człowiek umiera w tym, co dotyczy jego pierwszej pozycji i jego zobowiązanie wobec Prawa jest na zawsze anulowane (Rzymian 7,1-4). Jest teraz zjednoczony z Chrystusem: jego jedyną regułą postępowania jest pójście za Bogiem, za Bogiem w człowieku, tzn. Jezusem Chrystusem (Efezjan 5,1-2). Reguła ta wyraża się nie tyle przez precyzyjne nakazy, ale raczej przez zasady: podążać w miłości, w świetle, przez Ducha Świętego.

Takie podążanie jest moralnie wyższe niż to, które nakazywało Prawo. Dla przykładu, Prawo mówi: Nie kradnij (Wyjścia 20,15), podczas gdy apostoł namawia: Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracą własnych rąk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebującemu (Efezjan 4,28). Łaska nie tylko potępia kradzież, ale dodaje odwagi dawaniu zgodnie z porywem serca, które zostało uczynione zdolnym do kochania, i przez moc Ducha Świętego. „Ten kto kocha innych wypełnia Prawo” (Rzymian 13,8.10).
W tych warunkach, ponieważ chrześcijanin ma naturę i energię, które sytuują się ponad tym, czego wymaga Prawo, dlaczego nie zachowuje on spontanicznie szabatu, który zajmuje szczególne w Prawie?

Miejsce szabatu w Prawie.
Szabat ma bardzo ważne miejsce w Prawie. Jeżeli patrzy się na nakazy Mojżeszowe, zauważa się, że szabat łączy się z każdym z nich. Jeżeli patrzy się na proroków, stwierdza się wręcz, że wszyscy oni kładą nacisk na szabat (np. Jeremiasz 17,19-27). Wreszcie, pośród Dziesięciu Przykazań danych na Synaju szabat ma miejsce szczególne, ponieważ wraz z obowiązkiem szanowania rodziców zawiera stronę pozytywną – przypomnienie o odpoczynku Boga podczas stwarzania, podczas gdy inne przykazania są zbudowane w oparciu o zakazy.
Szabat ma pewną charakterystykę, która różni go od innych przykazań: łączy się on wyłącznie z autorytetem Boga. Dlaczego należy zachowywać szabat? Ponieważ Przedwieczny tak powiedział.

Prawo ma dwie strony niejako:
- Stronę moralną, która odpowiada naturalnemu sumieniu każdego człowieka. A zatem poganin, kierujący się samym sumieniem mógłby próbować zachowywać większość przykazań Prawa (Rzymian 2,14-15).
- Stronę relacyjną, która dotyczy wyłącznie ludu Izraela, ludu Bożego, któremu Prawo zostało dane jako przymierze. Widziany pod tym aspektem szabat  jest przykazaniem podstawowym Prawa. Jest on sam w sobie przymierzem, znakiem pomiędzy Przedwiecznym i Jego ziemskim ludem: Sześć dni będzie się pracować, ale w dniu siódmym będzie sabat, dzień całkowitego odpoczynku, poświęcony Panu. Każdy, kto w dniu sabatu wykona jakąkolwiek pracę, poniesie śmierć. Synowie izraelscy będą przestrzegać sabatu, zachowując sabat w pokoleniach swoich jako przymierze wieczne. Między mną a synami izraelskimi będzie on znakiem na wieki, bo w sześciu dniach stworzył Pan niebo i ziemię, a dnia siódmego odpoczął i wytchnął (Wyjścia 31,15-17 i Ezechiela 20,12).
Ten znak odpowiada pragnieniu Bożemu przyłączenia Jego ludu do bożego odpoczynku po stwarzaniu.
W tym sensie szabat jest wręcz wcześniejszy niż Prawo (Wyjścia 16,22-30), choć włączony w nie w Czwartym Przykazaniu.
Jeśli obrzezanie było znakiem wybrania Abrahama (Rodzaju 17,11), to szabat był znakiem przymierza z Przedwiecznym, który dał go ludowi, aby ten cieszył się odpoczynkiem pierwszego stworzenia (Wyjścia 33,14).

Chrześcijanin i szabat.
Prawo mojżeszowe, i w konsekwencji szabat, pozostają zawsze ubrane w autorytet boski. Chrześcijanin, rozpoznając i uznając  te elementy, nie jest jednak im w pełni im poddany. Jest wyzwolony z przekleństwa tego Prawa, ponieważ umarł w Chrystusie i w szczególności umarł Prawu, i jest zmartwychwstały z Chrystusem, dla którego teraz ma żyć przez moc Ducha Świętego.
To życie zmartwychwstania wypełnia spontanicznie stronę moralną Prawa, w harmonii z sumieniem naturalnym. A jednak nie ma ono nic wspólnego ze stroną relacyjną Prawa, która dotyczyła ludu Izraela. Szabat, znak przymierza i społeczności pomiędzy Przedwiecznym i Jego ziemskim ludem, bez związku z sumieniem, przynależy jedynie co tej drugiej strony Prawa. Chrześcijanin jest zatem wolny w stosunku do szabatu.

Sobota i Czas Prawa.
Można podkreślić różne elementy specyficzne co do soboty:
a.       Jest to – w rozumieniu Izraela - ostatni dzień tygodnia.
b.      Był to dzień, który odnosił się do czwartego przykazania Prawa.
c.       Był to dla Izraela dzień wypoczynku w pracy materialnej (sprecyzujmy tutaj, że słowo sabbat nie oznacza soboty bądź siódmy dzień, ale odpoczynek; nie  ma innych dni szabatu niż siódmy dzień (Kapłańska 23.30-32).
Można ustalić pewne paralele pomiędzy tymi trzema elementami i charakterystycznymi znakami Czasu Prawa.
a.       W systemie legalnym błogosławieństwo jest zawsze widziane na końcu okresu wysiłku, jak odpoczynek jest na końcu tygodnia pracy.
b.      Była to epoka, gdzie relacje Boga z ludźmi były regulowane przez autorytatywne przykazania, dla wypełnienia których człowiek nie znajdował żadnego źródła w sobie samym.
c.       Była to epoka wreszcie, gdzie błogosławieństwo było przed wszystkim związane z rozwojem materialnym. Życie było obiecane temu, kto wypełniał Prawo (Kapłańska 18,5 np.), ale kiedy mówiło się o życiu, chodziło o szczęśliwe relacje z Bogiem w wymiarze spraw ziemskich. Była to zatem społeczność z Bogiem stworzycielem; Izrael miał i będzie miał zawsze powołanie ziemskie. Zauważmy, że wkrótce Bóg będzie mówił powtórnie o błogosławieństwach ziemskich, kiedy relacje z Izraelem będą ustalone na nowo, w oparciu o krew Chrystusa: szabat znajdzie wtedy swoje naturalne miejsce (Izajasza 66,23 i Ezechiela 46,3).

Niedziela i Czas Łaski.
Niedziela ma także swoje charakterystyki szczególne:
a.       Jest to punkt wyjścia, pierwszy dzień tygodnia.
b.      Jest to dzień zmartwychwstania Pana Jezusa.
c.       Jest to wreszcie „ósmy dzień”, to znaczy dzień odnowienia; dzień, który umyka cyklowi pierwszego stworzenia; dzień, w którym duch Boga jest wylany. W Prawie to pojęcie ósmego dnia widzi się w „nazajutrz szabatu” (Kapłańska 23,11-16 oraz 9,1.23-24).
Związek z Czasem Łaski jest bardzo znaczący:
a.       W tym okresie życie jest dane jako punkt wyjścia dla bycia chrześcijaninem:  …jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego (Jana 3,3).
b.      Kiedy mówi się o życiu, chodzi o życie zmartwychwstania, coś całkowicie odmiennego od natury: Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe (2 Koryntian 5,17).
c.       Epoka łaski jest charakteryzowana przez przyjście Ducha Świętego, w niedzielę, dzień Pięćdziesiątnicy (Dzieje 2,1). Z jednej strony wierzący byli „ochrzczeni w jednym Duchu, aby być jednym ciałem” (1 Koryntian 12,13), ludem niebieskim Boga, a z drugiej strony „cuda wieku przyszłego” (Hebrajczyków 6,5), które miały miejsce, zapowiadały wielki ósmy dzień na ziemi, dzień spełnienia.

Ponieważ pierwszy dzień tygodnia charakteryzuje zatem Czas Łaski, można być zaskoczonym, że nie ma precyzyjnego nauczania o poszanowaniu tego dnia. W istocie, podkreśla to opozycję pomiędzy pierwszym i ostatnim dniem tygodnia: niedziela nie jest w żadnym przypadku „szabatem chrześcijańskim”, ponieważ chrześcijanin nie zachowuje dni, miesięcy, pór roku i lat (Galacjan 4,10-11).
Pan nie narzuca się swoim wybranym, nie powtarza im wielokrotnie swoich pragnień. On chce, aby nasze serca były uważne na najlżejsze wyrazy Jego woli: jest to prawdą tak dla sposobu oddawania chwały Ojcu, jak i dla dnia, kiedy jest pożądanym być w zgromadzeniu wierzących.
Uważajmy zatem jako przywilej, a nie jak przykazanie, móc jednoczyć się w zgromadzenie każdej niedzieli, aby uwielbiać Pana i celebrować Wieczerzę Pańską.

Abyśmy dobrze zrozumieli Jego myśl w tej kwestii, Pan znalazł się z uczniami podczas dwóch pierwszych niedziel po swoim zmartwychwstaniu (Jana 20,19-26). Ponadto, to w niedzielę pierwsi chrześcijanie gromadzili się na łamanie chleba (Dzieje 20,6-7 i 1 Koryntian 10,16; 11,23 i nast.), na pamiątkę dzieła Jezusa Chrystusa.
Wreszcie zasygnalizujmy, że kolekty - dla chrześcijan w potrzebie - dokonywano podobnie pierwszego dnia tygodnia, i że Pan wybrał ten sam dzień, aby powierzyć ostatnie objawienia Pisma apostołowi Janowi (Objawienia 1,10).

Pierwszy dzień tygodnia, niedziela, jest zatem rzeczywiście „dniem Pańskim”. Po łacinie niedzielę nazywa się „dies dominica” (dzień pański) – por. także Objawienia 1,10. Jest on jak uświęcony dla chrześcijanina, który przypomina sobie, że po spędzeniu szabatu w grobie, Pan zmartwychwstał zwycięski pierwszego dnia tygodnia.
Ten fakt dotyka w sposób głęboki serce wierzącego i wiele z naszych pieśni, śpiewanych tego dnia jest tego faktu echem. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz