wtorek, 11 października 2016

Rozważanie 1 Listu Apostoła Pawła do Tesaloniczan 4,1-8




(1) A poza tym, bracia, prosimy was i napominamy w Panu Jezusie, abyście stosownie do otrzymanego od nas pouczenia, jak macie postępować i podobać się Bogu, jak zresztą postępujecie, abyście tym bardziej obfitowali. (2) Wszak wiecie, jakie przykazania daliśmy wam w imieniu Pana Jezusa. (3) Taka jest bowiem wola Boża: uświęcenie wasze, żebyście się powstrzymywali od wszeteczeństwa,(4) aby każdy z was umiał utrzymać swe ciało w czystości i w poszanowaniu, (5) nie z namiętności żądzy, jak poganie, którzy nie znają Boga, (6) aby nikt nie dopuszczał się wykroczenia i nie oszukiwał w jakiejkolwiek sprawie swego brata, gdyż Pan jest mścicielem tego wszystkiego, jak to wam zapowiadaliśmy i zaświadczaliśmy. (7) Albowiem nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do uświęcenia.(8) Toteż kto odrzuca to, odrzuca nie człowieka, lecz Boga, który nam też daje Ducha swego Świętego.
 

Wprowadzenie.
W rozdziale czwartym, Apostoł Paweł, zanim podejmie temat dla niego bardzo istotny, czyli powrót Pański, chce wyrazić kilka myśli praktycznych.
Jest wiele rzeczy godnych pochwały u Tesaloniczan, które Paweł uważa za ważne do podkreślenia, za które trzeba Bogu dziękować. Jest jednak także wiele niebezpieczeństw, na które wierzący są wystawieni poprzez ich zanurzenie w społeczeństwie pogańskim. Paweł stara się bardzo jednoznacznie ostrzec ich przed tymi niebezpieczeństwami, zachęcając ich do podążania w tym świętym marszu w wierze, w świetle i w miłości. Zachęty/napomnienia, które im przedstawia są w relacji z powrotem Pańskim i są adresowane do wierzących, którzy są jeszcze na ziemi i oczekują przyjścia powtórnego ich Pana.

Przyjrzyjmy się poszczególnym wersetom naszego tekstu.

w. 1: A poza tym, bracia, prosimy was i napominamy w Panu Jezusie, abyście stosownie do otrzymanego od nas pouczenia, jak macie postępować i podobać się Bogu, jak zresztą postępujecie, abyście tym bardziej obfitowali. 
Apostoł nosi tych młodych wierzących z Tesaloniki w swoim sercu i łączy go z nimi relacja uczuciowa. W takim klimacie pozytywnej relacji łatwiej jest wyrazić i zaakceptować zachętę/napomnienie. Paweł nie chce używać wobec nich jego autorytetu apostolskiego i nakazywać im coś. Zadowala się prośbą do nich i zachętą.
Słowo użyte tutaj do wyrażenia prośby oznacza: zachęcanie do, grzeczną prośbę. Jest to wyrażenie, którego używa się pomiędzy osobami na tym samym poziomie społecznym (to ważne w tamtej epoce). Paweł nie przyjmuje postawy wyższości, ale – z miłością – chce uczynić ich uważnymi na kilka punktów życia praktycznego. Jego słowa, niezależnie od delikatności, przyjmują charakter napomnienia. Chce poddać uwadze czytelników kilka spraw dla nich istotnych. Jego miłość do nich pragnie uczynić ich uważnymi na niebezpieczeństwa, które stara się im bardzo otwarcie wyrazić.
Zauważmy, że Paweł napomina „w Panu Jezusie”. Nie ma w tych słowach ani przymusu legalnego, ani opinii osobistej, ale autorytet Pana. Paweł jest po prostu kanałem, który przekazuje to, co otrzymał od Pana.

Tesaloniczanie są zachęcani/napomniani do pójścia drogą życia w sposób, który podoba się Bogu. Słowo „postępować” przyzywa całość formy przeżywania życia: nasze zachowanie na tym świecie, nasze słowa, nasze działania, nasze myśli.
Wszystko to ma być wypełnione osobą naszego Pana. Sam Pan dał nam tego doskonały przykład. Jego życie było zawsze takim, aby podobać się Bogu. Nigdy nie powiedział i nie uczynił czegoś, co nie byłoby w pełnej zgodności z Bogiem. Mógł powiedzieć w pełni poczucia prawdy: A Ten, który mnie posłał, jest ze mną; nie zostawił mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się jemu podoba (Jana 8,29).
Paweł podąża także ścieżkami Mistrza. Napisał do Koryntian: Dlatego też dokładamy starań, żeby, niezależnie od tego, czy mieszkamy w ciele, czy jesteśmy poza ciałem, jemu się podobać (2 Koryntian 5,9).

Warto zadać sobie pytanie: Komu chcemy się podobać? Naszym braciom i siostrom? Naszym współobywatelom ? naszym kolegom w pracy ? naszym sąsiadom? Komu?
Czy też Panu Jezusowi?
Przeważnie ludzie lubią dać się zauważyć w ten czy inny sposób, przez tych, których spotykają, i w konsekwencji wpływa to na ich życie.
Pomimo, że jesteśmy wierzącymi, nie jesteśmy chronieni przed takim samym niebezpieczeństwem!

Aby nie przestraszyć Tesaloniczan, Paweł podnosi to, co jest pozytywne: jak zresztą postępujecie. Najwyraźniej podejmują oni wysiłek podobania się Bogu i Paweł to widział. Ale przecież mogą jeszcze bardziej rozwinąć się w tej dziedzinie.
My także: dopóki jesteśmy na tej ziemi poddajemy się stałemu wysiłkowi wzrastania…

w. 2: Wszak wiecie, jakie przykazania daliśmy wam w imieniu Pana Jezusa. 
Paweł przypomina im to, co już powiedział; to, co już wiedzieli. Buduje na fundamencie już znanym, który jest oparty o autorytet Pana.
Kiedyś, przykazania Boże były dane Izraelowi przez Prawo, które wymagało od ludzi posłuszeństwa.
W czasie aktualnym, czasie łaski, dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa, przykazania Boże są nam dane „przez Pana Jezusa”. Przez nową naturę, którą posiadamy, i przez Ducha Świętego, także jesteśmy zobowiązani do zachowywania tych przykazań. Nie zachowujemy ich w duchu obawy, ale w duchu miłości. Jezus powiedział: Kto ma przykazania moje i przestrzega ich, ten mnie miłuje; a kto mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec i Ja miłować go będę, i objawię mu samego siebie (Jana 14,21).

w. 3: Taka jest bowiem wola Boża: uświęcenie wasze, żebyście się powstrzymywali od wszeteczeństwa.
Po raz kolejny Paweł podkreśla, że nie chodzi o jego opinię, ani o jego wolę. Tutaj, wolą Bożą jest nasza praktyczna świętość. Przypominamy sobie łatwo, że wolą naszego Boga Zbawiciela jest, aby wszyscy ludzie byli zbawieni (1 Tymoteusza 2,4), ale czy jesteśmy także świadomi, że jego wolą jest, abyśmy wiedli życie święte?

Uświęcenie oznacza tutaj aktywny rozwój duchowy. Ważnym jest widzieć różnicę pomiędzy pozycją świętości (oddanie życia Bogu) i praktycznym uświęceniem, która jest ćwiczeniem się każdego dnia.
Podobnie jest zresztą ze sprawiedliwością. Jesteśmy usprawiedliwieni co do naszej pozycji przed Bogiem: Bóg dał nam swoją sprawiedliwość, ponieważ Pan Jezus Chrystus umarł na krzyżu. Konsekwencją praktyczną tego jest, że my mamy żyć sprawiedliwie. Nasze życie ma być w zgodzie ze sprawiedliwością Bożą (por. np. 1 Piotra 2,24).
Uświęcenie prowadzi do dojrzałości duchowej. Uczymy się podczas całego naszego życia tego, z czego musimy się oczyszczać i dla kogo mamy się uświęcać. Uczymy się poznawać charakter świata (rzeczywistości negatywnej wokół nas i w nas), od którego musimy się oddzielić i uczymy się widzieć coraz mocniej kim jest Bóg, do którego należymy.
Świętość praktyczna jest w stosunku z życiem praktycznym. Jednocześnie łączy się ona z przyjściem Pana: jest to moralne przygotowanie na Jego powrót.
Apostoł Piotr np. idzie jeszcze dalej, ponieważ mówi on o dniu Bożym, czyli stanie wiecznym. Pisze on: Skoro to wszystko ma ulec zagładzie, jakimiż powinniście być wy w świętym postępowaniu i w pobożności, jeżeli oczekujecie i pragniecie gorąco nastania dnia Bożego, z powodu którego niebiosa w ogniu stopnieją i rozpalone żywioły rozpłyną się? (2 Piotra 3,11-12).
Jakże zatem jest ważnym napominanie do praktycznej świętości. Niedługo przed swoją śmiercią, Pan prosił Ojca za swoimi uczniami: Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą (Ew. Jana 17,17).

U każdego wierzącego są słabe punkty i diabeł stara się ich użyć do doprowadzenia do zanieczyszczenia życia ludzkiego. Ponadto, stara się nas przekonać, że jest to nieistotne, że nie jest ważnym nasz każdorazowy upadek. U Tesaloniczan istniało wielkie ryzyko pojmowania wszeteczeństwa/rozpusty jako czegoś zwykłego. Dlatego też Paweł mówi tutaj: żebyście się powstrzymywali od wszeteczeństwa.
Żyli oni w świecie antycznym greckim, gdzie niemoralność miała wolność istnienia. Polityka, literatura i przede wszystkim religie pogańskie sprzyjały temu. Idolatria (kult bóstw) świata pogańskiego była związana z praktykami niemoralnymi. To w takim otoczeniu kulturowym wzrośli Tesaloniczanie. Byli poddani wpływowi tych rzeczy i niebezpieczeństwo było wielkie, nawet teraz, kiedy już się nawrócili.
Dlatego też Paweł zwraca im tak jasno uwagę.

Czy dla nas, dzisiaj, to napomnienie jest mniej koniecznym? Oczywiście, w ciągu wieków chrześcijaństwo wywarło swój wpływ w Europie (przynajmniej zewnętrznie). Niemniej, świat, który nas otacza jest pełen zniszczenia moralnego a my jesteśmy w niebezpieczeństwie uważania za mało ważne tego, co staje w opozycji do świętości Bożej.

ww. 4-5: aby każdy z was umiał utrzymać swe ciało w czystości i w poszanowaniu, nie z namiętności żądzy, jak poganie, którzy nie znają Boga.
Paweł pisze także w 1 Koryntian 6,13b: Ciało zaś jest nie dla wszeteczeństwa, lecz dla Pana, a Pan dla ciała.
Ludzie nie znający Boga żyją w namiętności żądzy. Żądza jest niekontrolowanym pragnieniem. Musimy także w tej kwestii być uważnymi, czuwającymi.
w. 6: aby nikt nie dopuszczał się wykroczenia i nie oszukiwał w jakiejkolwiek sprawie swego brata, gdyż Pan jest mścicielem tego wszystkiego, jak to wam zapowiadaliśmy i zaświadczaliśmy.
Oszukiwanie brata swego? Istnieje wielkie ryzyko oszustwa, każdego dnia. Przecież naszemu życiu towarzyszy powszechnie oszustwo. Banalny przykład: nawet podczas codziennych zakupów w sklepach. Usiłuje nam się np. „wcisnąć” artykuły gorszej jakości, a nawet uszkodzone.
Jest napisane: „Pan jest mścicielem tego wszystkiego”… W tym, co dotyczy naszego zbawienia wiecznego, znamy Go jako Zbawiciela, wiemy, że nie będzie naszym sędzią. Ale nie zapominajmy, że nasz Zbawiciel jest także Panem w swoim Królestwie. A w tym Królestwie jesteśmy poddani jego sprawiedliwym rządom. Jeżeli jesteśmy Mu nieposłuszni, poniesiemy tego konsekwencje. To nie dlatego, że On nas kocha i że umarł za nas, może On negować swoje cechy światłości i świętości.
Zasadą fundamentalną Jego rządów jest: Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie (Galacjan 6,7).
Jeżeli prowadzimy życie nieuporządkowane, poniesiemy tego konsekwencje. Widzimy to jasno w życiu Dawida: pomimo, ze Bóg wybaczył mu jego grzechy, to musiał ponosić ich bolesne konsekwencje podczas całego swego życia. Wybaczenie grzechu jest jedną rzeczą, ale konsekwencje grzechu w życiu inną. Bóg wybacza, ale zdarza się nierzadko, że konsekwencje złych działań trwają długo.

w. 7: Albowiem nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do uświęcenia.
Bóg jest światłością  i w konsekwencji jesteśmy wezwani do uświęcenia. Mamy podążać jako dzieci światłości (Efezjan 5,8). Bóg ma oczy zbyt czyste, aby widzieć zło (Habakuka 1,13). Jeżeli chcemy mieć ideę świętości Boga, to musimy pójść na Golgotę. Tam Bóg święty oddał swego Syna w ręce ludzkie, ponieważ wziął na siebie naszą winę. Ponieważ Bóg jest światłem i nie może patrzyć na grzech, Zbawiciel musiał wykrzyczeć tam: „Boże mój, Boże mój, dlaczego mnie opuściłeś?!”. Świętość Boga jest taką, że nie mógł On oszczędzić swemu Synowi tych strasznych godzin ciemności. I z tego samego powodu, nie może nigdy zaakceptować jakiegokolwiek grzechu swoich dzieci.

Jako chrześcijanie jesteśmy wezwani do wolności, jak deklaruje to Paweł w Liście do Galacjan (5,13). Ale czy to oznacza, że możemy żyć wyłącznie zgodnie z naszym upodobaniem? W żaden sposób! Wolność, w jaką zostaliśmy wprowadzeni, nie powinna nas nigdy prowadzić do grzechu. To dlatego Apostoł dodaje: „tylko nie używajcie wolności, jako okazji do życia zgodnego z ciałem”. Taki jest charakter wolności chrześcijańskiej.

w. 8: Toteż kto odrzuca to, odrzuca nie człowieka, lecz Boga, który nam też daje Ducha swego Świętego.
Tutaj Paweł ponownie odnosi wszelką rzecz do autorytetu Bożego. Wszelki grzech wobec drugiego człowieka jest najpierw grzechem wobec Boga samego. Uwaga: Paweł nie mówi swoich słów do niedowiarków, ale do dzieci Bożych, ponieważ niewierzący, czy niedowiarek nie posiada Ducha Świętego. To bardzo poważne.
Każdego razu, kiedy dokonujemy czegoś przeciw woli Bożej, lekceważymy Go. To dlatego nasz sposób podążania na drodze życia jest tak ważny. Życie nie uświęcone odbiera cześć Bogu.

Bóg dał nam Ducha Świętego. Mieszka On w zgromadzeniu (1 Koryntian 12,13), ale mieszka także w każdym wierzącym indywidualnie (Galacjan 4,6; 1 Koryntian 6,19). Aktywność Ducha Świętego w nas dąży zawsze do oddania chwały Chrystusowi (Jana 16,14). Nigdy nie może być łączona ze złem.
W 1 Koryntian 6 Paweł wyraża z powagą, że w Koryncie istniały zagrożenia dla moralności chrześcijańskiej jeszcze większe niż w Tesalonikach. W swojej argumentacji przypomina dwa punkty: najpierw, że nasze ciała są członkami Chrystusa. Jakąż zatem rzeczą straszną byłoby zniszczenie ich przez grzech. Następnie, nasze ciało jest świątynią Ducha Świętego. Jakaż to istotna racja do dążenia ku uświęceniu.

Dwa słowa na zakończenie.
Uciekajcie przed wszeteczeństwem. Wszelki grzech, jakiego człowiek się dopuszcza, jest poza ciałem; ale kto się wszeteczeństwa dopuszcza, ten grzeszy przeciwko własnemu ciału. Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych? Drogoście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym (1 Koryntian 12,13).
To nie na próżno Duch jest nazwany Duchem Świętym w 1 Koryntian 6, podobnie jak w 1 Tesaloniczan 4. Chce On w nas wytworzyć uświęcenie i oddzielić nas od zła. Poddajmy się Jego działaniu i pracujmy nad tym usilnie każdego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz