wtorek, 11 października 2016

Komentarz o znaczeniu teologicznym opowiadania o stworzeniu



Stworzenie świata przez Boga… to stwierdzenie, które dzisiaj szereg osób, nawet spośród chrześcijan, wypowiada prawie ze skrępowaniem. Tymczasem Słowo Boże jest w tej kwestii nie tylko jednoznaczne, ale równie stanowczo głębokie i piękne. Spróbujmy zastanowić się jeszcze raz nad obrazem zagadnienia naszkicowanym przez pierwsze rozdziały Biblii.


Musimy mieć świadomość, że biblijny tekst o stworzeniu świata budzi wiele polemik. Zdarza się, np. w USA, że niektórzy tam żądają (z racji istnienia tekstu biblijnego) wyrzucenia z programu szkół teorii o ewolucji (od której to zresztą teorii autor tekstu dystansuje się w swoich przekonaniach), inni zaś oceniają Biblię (z tego samego powodu istnienia tekstu o stworzeniu świata), jako księgę śmieszną i niepoważną z punktu widzenia naukowego.
Te dwie postawy, skrajny kreacjonizm (podkreślam słowo skrajny, aby nie odnieść krytyki do wszystkich teorii kreacjonistycznych) i teoria ewolucji (negująca Słowo Boże), jako teorie opozycyjne, są efektem tej samej przyczyny – wysoce uproszczonej interpretacji tekstu biblijnego.
Ale jeżeli spróbuje się zrozumieć znaczenie, jakie chciał nadać mu jego (natchniony działaniem Ducha Świętego) autor, to okaże się, że jest to tekst jeden z najgłębszych, najbardziej interesujących w literaturze nie tylko biblijnej.

Aby uzasadnić taką opinię, proponuję najpierw dokonać prostej analizy kontekstu historycznego, a następnie dodać krótki komentarz dla oddania sensu i przesłania teologicznego tego wspaniałego tekstu.
Jeden czy dwa opowiadania w Biblii o początkach świata?

Aby dobrze zrozumieć styl literacki opisujący proces stworzenia, w 1 Księdze Mojżeszowej – Genesis/Rodzaju (tak będzie nazywana poniżej), należy najpierw zauważyć, że Biblia zawiera nie jedną, ale dwie wersje stworzenia świata.
W istocie: w Rodzaju 1,1 do 2,4, mamy kompletne opowiadanie o stworzeniu w siedem dni wszystkich planet, zwierząt i człowieka…
Dla odmiany w Rodzaju 2,5 i nast., zgodnie z tekstem, żadnej rośliny polnej nie było na ziemi, kiedy Bóg stwarza zwierzęta polne i ptaki. Ma tu miejsce ponowny początek opisu stworzenia, gdyż chodzi o drugą wersję stworzenia ziemskiego.

Przeczytajmy zatem dwa opowiadania o stworzeniu - prawie wszystkie kwestie o charakterze materialnym są odmienne: porządek stworzenia, długość, sposób stwarzania, równoczesność stworzenia mężczyzny i kobiety… Warto zatem zadać sobie pytanie, dlaczego tekst biblijny zawiera dwie tak pozornie różne wersje?

Dlaczego autor biblijny zaakceptował tyle różnic?

Różnice, czy właściwie ich postrzeganie jest związane często z kręgiem kulturowym, który operuje określonymi pojęciami, wyobrażeniami, modelami myślenia.
My, w naszej kulturze europejskiej, jesteśmy naznaczeni duchem kartezjańskim, ale sposób myślenia semicki był i jest całkowicie odmienny. Np. w starożytnej Mezopotamii ludzie, aby dać sobie wytłumaczenie świata tworzyli mity. Każdy z mitów był przeznaczony do wytłumaczenia napotkanego problemu. Fakt, że mity te nie były spójne między nimi, wcale im nie przeszkadzał.
Zauważmy, że także my, pomimo naszej mentalności ukształtowanej w odmiennej kulturze, nierzadko jesteśmy zobligowani do czynienia podobnie, nawet w nauce.
Często znajdujemy prawa naukowe, które wyjaśniają znakomicie jedną kategorię zjawisk, wydając się niekompatybilnymi z innymi prawami. Ponieważ są one skuteczne w ich domenie, używamy ich pomimo trudności, które w konfrontacji z innymi przedstawiają. Dla przykładu: współcześnie używa się teorii względności do wielkich wymiarów porządku, a mechaniki kwantowej dla niewielkich. A przecież obie teorie są ze sobą – wydaje się - niekompatybilne…
Autor tekstu biblijnego podał zatem dwa opisy, zawierające elementy, które tylko dla nas są odmienne, a w istocie rzeczy wzajemnie się uzupełniają, zwracając uwagę na inne aspekty tego samego dzieła Bożego.

Stworzenie świata w Biblii jest dziełem oryginalnym?

Jest czymś rzadkim, w rzeczywistości kultury ludzkiej, sposobu komunikowania myśli, aby jakiś tekst (także ten związany z jakąś tradycją ustną), w swojej formie literackiej, nie był inspirowany czymś, co jako forma pojęciowa, pojawiło się w przeszłości. Teksty z Księgi Rodzaju nie umykają tej regule, a wiemy dzisiaj, że podjęła ona szereg elementów materialnych (pojęciowych) z opowiadań przed-judaistycznych (by łatwiej tym samym trafić do odbiorców). Historycy odnaleźli dla przykładu pewien tekst mezopotamski o potopie, wcześniejszy od Biblii, którego podobieństwo z tekstem o Noem jest bardzo silne, zwłaszcza w kwestii detali materialnych.

W biblijnym opowiadaniu o stworzeniu znajduje się zatem wiele elementów pojęciowych bliskich tradycjom przed-judaistycznym. Na przykład Mezopotamczycy myśleli, że stworzenie było dokonane w siedmiu etapach (siedem ksiąg stworzenia); w niektórych opowiadaniach stworzenie dokonywało się słowem, w innych bogowie modelowali sami ludzi. W drugim biblijnym opowiadaniu o stworzeniu niektórzy historycy znajdują bardzo silne podobieństwa np. z mitem o Pandorze. Są także tacy historycy, którzy znajdują zbieżności pojęciowe z tradycjami piśmienniczymi egipskimi…

Tu chciałbym zdobyć się na istotną uwagę, która wydaje się być tutaj konieczną: użycie (pod działaniem Ducha Świętego) podobnych obrazów, dla przekazania określonej treści, nie może dla nas oznaczać stawiania Biblii na poziomie mitów mezopotamskich, czy egipskich.
Biblia jest Słowem natchnionym, jest efektem w pierwszym rzędzie działającego Ducha!
Można natomiast (i tym mocniej)  podziwiać mądrość Bożą, która pozwala przekazać określone treści czytelnikom Słowa, używając pojęć dla nich zrozumiałych.

Pamiętajmy zatem, że choć autor natchnionego tekstu biblijnego przyjął szereg detali materialnych od Mezopotamczyków, to jednak nie tylko nie przyjął, ale wręcz stanął w jednoznacznej opozycji do ich wizji boskości, nawet jeśli niektórym historykom - z  powierzchownie analizowanego punktu widzenia - duchowy wpływ zoroastryzmu (religii mezopotamskiej) wydawałby się dość silny, np. w jasno zaznaczonym monoteizmie…

Wielką oryginalność opowiadań biblijnych stanowi fakt, że choć są one pojęciowo bliskie mitom starożytnym, przekazują (w przeciwieństwie do mitów) prawdę o istnieniu Boga sprawiedliwego i dobrego.
Te bardzo plastycznie operujące obrazami opowiadania, podobnie jak zresztą i przypowieści Chrystusa, zamiast nas uśpić jakimś nudnym kursem nauczania, zobowiązują nas, abyśmy począwszy od słów prostych i wymownych poddali się pełnej głębi refleksji.


Czy stworzenie biblijne jest naiwnym, pseudonaukowym i naiwnym opowiadaniem?

Szczegóły materialne tekstu Księgi Rodzaju mogą nam wydawać się naiwnymi, ale przecież można łatwo zauważyć, że pewne idee „materialne” w Biblii pozostają zdecydowanie „współczesne” i z łatwością zrozumiałe (także dla osoby nie wierzącej w Boga jedynego):
·           idea, że świat miał swój początek,
·           że jego forma aktualna nie dokonała się w jeden dzień,
·           że dokonało się to od czegoś prostego do bardziej skomplikowanego (mówimy tutaj o prostej obserwacji porządku stwarzania, opisanego w Biblii, bez wchodzenia w interpretację tego zjawiska).


Jeżeli analizujemy obydwa opowiadania o stworzeniu, jako przypowieści przeznaczone dzisiaj dla nas, a analizie tej towarzyszy - szczera i płynąca z wiary - chęć, by lepiej pojąć odpowiedź na pytanie o „dlaczego” stworzenia, jesteśmy natychmiast olśnieni bogactwem tych tekstów i zamiast widzieć w nich sprzeczne ze sobą relacje możemy dostrzec ich wzajemną komplementarność, uzupełnianie się.
Zrozumiemy wtedy łatwiej działanie Ducha Bożego, które pchnęło autora ostatecznej redakcji Księgi biblijnej do napisania obu tekstów, pozornie tak odmiennych, jeśli nie sprzecznych w ocenie niektórych, a jednak w głębszej analizie wzajemnie uzupełniających się.

Przyjrzyjmy się teraz kilku punktom, które warto poddać rozważaniu:

1.    Cel stworzenia
W pierwszym opowiadaniu stworzenie dokonuje się od prostszego do bardziej skomplikowanego, do bardziej doskonałego.
Człowiek jest stworzony, jako ostatni, szóstego dnia, po wszystkich istotach żyjących.
Człowiek jest poza tym - jako jedyna istota - stworzony na obraz Boży, aby być przez Niego błogosławionym. Człowiek jest zatem wypełnieniem Bożego planu stworzenia.
W drugim tekście o stworzeniu, porządek jest odmienny: człowiek jest stworzony przed roślinami i zwierzętami; te z kolei są stworzone dla niego.
Jeżeli zatem (zgodnie z pierwszym tekstem) człowiek ukazał się na ziemi jako ostatni, to stało się to dlatego, że Bóg myślał o nim wcześniej, więc ukazał się jako efekt Jego stwarzania; jako ten, dla którego świat został przez Stworzyciela stworzony (zgodnie z drugim tekstem o stworzeniu).
Oba opowiadania zatem nie tylko nie wykluczają się wzajemnie, ale są dla siebie wzajemnie uzupełniającymi się.
Oba teksty zbiegają się w tym samym stwierdzeniu: człowiek jest wypełnieniem – dla chwały Bożej – stworzenia, zgodnie z zamiarem Stwórcy.

2.         Doskonałość stworzenia
W opowiadaniach mezopotamskich, jeżeli świat był stworzony w siedmiu etapach, to działo się to  tak dlatego, że za każdym razem należało rozpoczynać dzieło stwarzania na nowo. Każdy z sześciu wcześniejszych etapów kończył się źle, dopiero za siódmym razem dzieło okazało się zadowalające.
Autorzy biblijni odrzucili tę wizję rzeczy: siedem etapów nie są już fiaskiem, ale postępem w kierunku doskonałości.
I to nie przez przypadek, na końcu działania Bożego, tekst kładzie nacisk na fakt, że „Bóg zobaczył, że było to dobre”.

3.    Dobroć Boża
Dla Mezopotamczyków bogowie stworzyli ludzi, aby ci im służyli, dla ich materialnej bez mała korzyści), głównie po to, aby dla nich (bogów) uprawiali ziemię i składali im ofiary z produktów otrzymanych w wyniku pracy.
W obu tekstach o stworzeniu, z biblijnej Księgi Rodzaju, Bóg nie oczekuje żadnej korzyści od ludzi: On stworzył świat ze swej czystej dobroci, ku swej chwale. Pamiętajmy przy tym, że chwała Jego, Boga jedynego, zawsze wyraża się w miłości prowadzącej swoje stworzenia do pełnej ich realizacji, w ich prawdziwym dobru  (por. Iz 43,7; Ps 19,1-2; Obj 4,11). Drugie opowiadanie biblijne jest pod tym względem bardzo wyraźne: Bóg stworzył rośliny i  zwierzęta po to, aby to było dobre dla człowieka.
To On – Bóg - sam zasadził drzewa w ogrodzie Eden!!!
W takim pojmowaniu historii stworzenia jesteśmy kompletnie w opozycji do tekstów starożytnych.
Biblia zresztą jest spójna w tej kwestii z pojęciem doskonałości Bożej: dlaczego Bóg wszechmogący miałby potrzebę tworzyć sobie sługi? Przecież On może wszystko dokonać sam, będąc Wszechmocnym.

Podsumowanie

Zauważmy zatem, jak wielką głębię prezentuje tekst biblijny, nie wchodząc przy tym we wszelkie spory skrajnego i hermetycznie uproszczonego pojmowania tekstu biblijnego o stworzeniu, a także unikając bezzasadnej jego krytyki.
Bóg w akcie stwarzania daje się poznać jako Bóg dobry i doskonały, który chce tylko dobra dla swojego stworzenia. Jego chwała zawsze realizuje się w pełni dobra dla swych stworzeń. Bóg chwały stwarza dlatego, że Jego miłość chce, aby jak największa przestrzeń mogła cieszyć się życiem, którego On sam jest źródłem.
Jest to jednocześnie ogromne wyzwanie i program dla Jego ostatniego (choć pierwszego w zamiarze) stworzenia – dla człowieka, który niesie w sobie zobowiązanie do troski o stworzenie, przy jednoczesnym prawie, aby służyło mu ono w najlepszy możliwy sposób.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz