wtorek, 11 października 2016

Kim jest człowiek dla Boga - kilka słów o stworzeniu człowieka...



Stworzenie człowieka Biblia opowiada w dwóch ujęciach, w dwóch pierwszych rozdziałach 1 Księgi Mojżeszowej/Rodzaju. 
Najczęściej, kiedy refleksją obejmuje się ten kolejny etap stwarzania przez Boga, którym jest właśnie stworzenie człowieka, sięga się do opisującego je pierwszego tekstu, z 1 rozdziału ww. wymienionej księgi.
W przedstawionym poniżej rozważaniu proponuję jednak, abyśmy skupili się na opowiadaniu drugim, tekście o stworzeniu z 1 Księgi Mojżeszowej/Rodzaju 2,4b-25:
(4) …W dniu, kiedy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, (5) a jeszcze nie było żadnego krzewu polnego na ziemi ani nie wyrosło żadne ziele polne, bo Pan Bóg nie spuścił deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał rolę, (6) a tylko mgła wydobywała się z ziemi i zwilżała całą powierzchnię gleby, (7) ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą. (8) Potem zasadził Pan Bóg ogród w Edenie, na wschodzie. Tam umieścił człowieka, którego stworzył. (9) I sprawił Pan Bóg, że wyrosło z ziemi wszelkie drzewo przyjemne do oglądania i dobre do jedzenia oraz drzewo życia w środku ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. (10) A rzeka wypływała z Edenu, aby nawadniać ogród. Potem rozdzielała się na cztery odnogi. (11) Nazwa pierwszej: Piszon. To ta, która opływa cały kraj Chawila, gdzie jest złoto, (12) a złoto tego kraju jest wyborne. Tam jest żywica bdelium i kamień onyksowy. (13) Nazwa drugiej rzeki: Gichon. To ta, która opływa cały kraj Kusz. (14) A nazwa trzeciej rzeki: Chiddekel. To ta, która płynie na wschód od Asyrii. Czwartą zaś rzeką jest Eufrat. (15) I wziął Pan Bóg człowieka i osadził go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł. (16) I dał Pan Bóg człowiekowi taki rozkaz: Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, (17) ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz.(18) Potem rzekł Pan Bóg: Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam. Uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego. (19) Utworzył więc Pan Bóg z ziemi wszelkie dzikie zwierzęta i wszelkie ptactwo niebios i przyprowadził do człowieka, aby zobaczyć, jak je nazwie, a każda istota żywa miała mieć taką nazwę, jaką nada jej człowiek. (20) Nadał tedy człowiek nazwy wszelkiemu bydłu i ptactwu niebios, i wszelkim dzikim zwierzętom. Lecz dla człowieka nie znalazła się pomoc dla niego odpowiednia. (21) Wtedy zesłał Pan Bóg głęboki sen na człowieka, tak że zasnął. Potem wyjął jedno z jego żeber i wypełnił ciałem to miejsce. (22) A z żebra, które wyjął z człowieka, ukształtował Pan Bóg kobietę i przyprowadził ją do człowieka. (23) Wtedy rzekł człowiek: Ta dopiero jest kością z kości moich i ciałem z ciała mojego. Będzie się nazywała mężatką, gdyż z męża została wzięta. (24) Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem. (25) A człowiek i jego żona byli oboje nadzy, lecz nie wstydzili się. 

Chcąc rozważyć wybrane kwestie związane z powołaniem człowieka do życia, proponuję spojrzenie na ten wspaniale opisany w Biblii akt (w artykule używał będę tytułu księgi biblijnej - Księga Rodzaju), jako czyn Bożej mocy, niosący w sobie także dzisiaj fundamentalne nauczanie o miejscu, jakie Bóg wyznacza człowiekowi w otaczającym go świecie oraz o rodzaju i jakości między mężczyzną i kobietą, którzy stanowią parę ludzką, powołaną przez Boga do tworzenia szczególnej jedności.

Jeżeli w pierwszym opisie stworzenia człowieka Bóg nosi ogólne imię Elohim, w naszym fragmencie nazywany jest YHWH Elohim. YHWH, jest imieniem Boga Izraela, które zwyczajowo wymawiamy Jahwe, ale którego Żydzi nie wymawiają nigdy, ze względu na szacunek do świętości Boga.
W pierwszym rozdziale 1 Mojż/Rodzaju Elohim jest imieniem Boga początku wszystkich rzeczy, Boga ziemi, nieba i gwiazd, Boga całego wszechświata. Tutaj, Jahwe jest Bogiem Izraela, Bogiem, który zwraca się do człowieka i który wchodzi z nim w dialog. Jest Bogiem Adama i Ewy, ale także Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba, Bogiem Mojżesza i Dawida.

Połączenie tych dwóch tekstów mówi nam, że Bóg którego znamy, Bóg do którego modlimy się w Jezusie Chrystusie, Bóg naszego doświadczenia życia, jest jednocześnie Bogiem-stworzycielem nieba i ziemi.

Znajdujemy tę samą ideę w prologu do Ewangelii wg św. Jana: Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało. A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy (Jana 1,1.3.14).
Czytelnikom swojej Ewangelii Apostoł mówi, że Jezus z Nazaretu, o którym już usłyszeli, i którego niektórzy być może poznali, jest w tym samym czasie Słowem Bożym, Słowem Boga obecnego od początku, stworzyciela wszystkiego, co istnieje.

Słowo Adam oznacza zarazem człowieka w sensie ogólnym (rodzaj ludzki) i imię szczególne, dane pierwszemu człowiekowi. Komentarze rabinistyczne tłumaczą, że cała ludzkość jest symbolicznie obecna w tym pierwszym człowieku. Według nich to z dwóch powodów w jednym człowieku cała ludzkość jest reprezentowana: 1. aby nauczyć nas, że ten, który niszczy istotę ludzką, niszczy cały rodzaj ludzki i 2. by żadna jednostka, żadna grupa, żadna rasa nie mogła uważać się za wyższą nad innymi.
To ten przodek zawiera w sobie nas wszystkich, cały rodzaj ludzki.

Stworzenie człowieka ma miejsce na dwóch „etapach”. Bóg rozpoczyna przez ulepienie go z prochu ziemi, jak garncarz. Następnie tchnął w niego tchnienie życia. Później (Rodzaju 2,19) Bóg w podobny sposób tworzy zwierzęta, ale w miejsce tchnienia życia, prowadzi je do człowieka aby ten dał im imię. Być może to owo tchnienie życia odróżnia człowieka od zwierzęcia, jak w pierwszym rozdziale elementem różnicującym jest stworzenie go na obraz Boży?
Tchnienie życia byłoby zatem tym, co określa, kwalifikuje człowieka, jego sens głębokiej zależności od Boga, jego pochodzenie i jego przeznaczenie zarazem.

Bóg stworzył człowieka i umieścił go w ogrodzie, który sam zasadził.
Ogród ten był ograniczony czterema rzekami, mając w swoim centrum drzewo życia i drzewo poznania dobra i zła. Człowiek otrzymał obowiązek uprawiania i strzeżenia ogrodu.
Bóg dodaje przykazanie: I dał Pan Bóg człowiekowi taki rozkaz: Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz (Rodzaju 2,16-17).
Z tego nakazu możemy wyprowadzić następujące rzeczy.
Dając ten zakaz w ogrodzie, Bóg przypomina człowiekowi, że świat nie należy do niego. Musi o niego dbać i troszczyć się, nie jest jego stworzycielem, ani absolutnym panem.
Jeżeli drzewo jest tym poznania dobra i zła, to po to, aby powiedzieć człowiekowi, że nie jest panem dobra i zła. Nie jest tym, który decyduje o tym, co jest dobre, a co złe. Być może dlatego, że kiedy człowiek decyduje sam co jest dobrem, a co złem, ma tendencję oceniania, że to co sam robi jest dobre, a to co robią konkurenci jest złe. To Bóg musi decydować o tych kwestiach, nie człowiek.
Nie umrzesz, padające w tekście, nie oznacza koniecznie śmierci biologicznej, ale śmierć właściwej relacji z Bogiem. Kiedy Adam i Ewa zjedli zakazany owoc, istotnie – nie umarli, ale weszli w grę kłamstw i zazdrości.

Pierwszy tekst o stworzeniu rozbrzmiewa słowami: Bóg zobaczył, że było to dobre. W drugim tekście brzmią słowa odmienne, o czymś co nie jest dobre: Nie jest dobrze, aby człowiek był sam (Rodzaju 2,18).
Bóg tworzy wtedy zwierzęta i prowadzi je do człowieka, aby ten nadał im ich imię. Człowiek nazywa zwierzęta, ale nie znajduje w tym kresu swojej samotności.
Wtedy Bóg spuszcza na człowieka sen, otwiera jego bok, bierze jego żebro i przemienia je w kobietę i pokazuje ją człowiekowi/mężczyźnie. Dopiero ona zakończy samotność tego pierwszego.

Tak jak w Księdze Rodzaju 1 para ludzka sytuuje się w sercu definicji człowieka. Para ta opisana jest jako bycie obok siebie mężczyzny i kobiety. Tomasz z Akwinu, słynny teolog Średniowiecza, miał napisać: Jeżeli kobieta byłaby stworzona z kości głowy, to wtedy reprezentowałaby ona pychę. Gdyby była stworzona z kości stopy, to byłaby niewolnicą. Została ona jednak stworzona z kości ze środka ciała, a zatem znajduje się w centrum istoty ludzkiej.

O relacji mężczyzny i kobiety możemy dodać kilka uwag do tej, której autorem miał być Tomasz z Akwinu.
Kobieta została stworzona z ciała mężczyzny po to, aby pokazać, że oboje członków ludzkiej pary są przedmiotem jednego stwarzania. Jeżeli mężczyzna byłby stworzony z ciała kobiety, można byłoby mówić o mechanizmie dość zwyczajnym, który jest przecież powtarzany w każdych narodzinach ludzkich, ale nie byłby to mechanizm stwarzania.

Kiedy Bóg prezentuje kobietę mężczyźnie, ten wykrzykuje: Ta dopiero jest kością z kości moich i ciałem z ciała mojego. Będzie się nazywała mężatką (isza po hebrajsku), gdyż z męża (isz po hebrajsku) została wzięta (Rodzaju 2,23). Gra słów hebrajskich isz i isza przywołuje równoważność i wzajemne uzupełnianie się między mężczyzną i kobietą.

Kiedy kobieta została przedstawiona mężczyźnie, tekst kontynuuje z wersetem znanym przez wszystkich, który jest często czytany podczas ceremonii ślubnych: Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem (Rodzaju 2,24). Ten cytat jest często źle rozumiany jakoby mówił, że to kobieta jest wezwana do opuszczenia swoich bliskich, tymczasem to mężczyzna jest wezwany do odejścia od ojca i matki, jest wezwany do wyjścia z domu rodzinnego, aby zbudować życie wspólne ze swoją żoną. Jeżeli kobieta „wychodzi” z męża, aby móc zaistnieć własnym autonomicznym życiem, podobnie mężczyzna musi wyjść z domu rodzinnego, by wziąć pełna odpowiedzialność za swoje życie. Para małżeńska jest dwojgiem osób wolnych, jednej naprzeciw drugiej: wolnej kobiety i wolnego mężczyzny.

Definicja pary ludzkiej znajduje swoje wypełnienie w ostatnim wersecie tego rozdziału, który jest także wprowadzeniem do następnego opowiadania: A człowiek i jego żona byli oboje nadzy, lecz nie wstydzili się (Rodzaju 2,25). Para ludzka jest tworzona przez mężczyznę obnażonego wobec kobiety obnażonej także, mężczyzna i kobieta, oboje są przed sobą obnażeni, ale nie w znaczeniu erotycznym, ale obnażeni z ich słabością, czyli darzą siebie tak wielkim zaufaniem, że potrafią być przed sobą nadzy z ograniczeniami, z tym co jest dla nich trudne, co wymaga wzajemnego zawierzenia w największym stopniu zaufania – są dla siebie cali.
Para ludzka, mężczyzna i kobieta, mają na tyle do siebie miłości i zaufania, aby być przed swoim współmałżonkiem takimi jakimi są naprawdę, bez maski, ani makijażu, z ich słabościami i ich wrażliwością.

W pierwszych dwóch rozdziałach księgi Rodzaju (1 Mojżeszowej), Biblia stawia stworzenie u początku świata i ludzkości. Rozdział trzeci tej księgi mówi nam o upadku człowieka i o zerwaniu relacji, która istniała u podstaw stworzenia. Możemy zobaczyć tam ukazanie się zła, a wtedy opuścimy porządek stworzenia (z charakterystycznymi dla niego prawami, regulującymi jego funkcjonowanie), aby wejść do porządku, który możemy nazwać porządkiem natury, czyli tym, co obserwujemy każdego dnia w otaczającym nas świecie.

Historia ludzkości jest historią konfrontacji człowieka ze złem, Bóg nie zapomina świata, a kiedy podejmuje działanie uwolnienia, dokonuje jeszcze aktu stworzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz