sobota, 4 czerwca 2016

Rozważanie Listu św. Pawla do Galacjan 3,26-29



Galacjan 3,26-29:


(26) Albowiem wszyscy jesteście synami Bożymi przez wiarę w Jezusa Chrystusa. (27) Bo wszyscy, którzy zostaliście w Chrystusie ochrzczeni, przyoblekliście się w Chrystusa. (28) Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie. (29) A jeśli jesteście Chrystusowi, tedy jesteście potomkami Abrahama, dziedzicami według obietnicy.



Wprowadzenie.
„Dajcie sobie czas, aby pomyśleć o sobie!” Oto rada, którą daje się nam często, szczególnie w tym okresie roku, kiedy należy myśleć o przygotowaniu wakacji, czy urlopów. Dajcie sobie czas dla siebie… Czy znajdujecie to stwierdzenie interesującym i użytecznym – pomyśleć o sobie? Naturalnie.
Niemniej, ośmielę się dzisiaj, zaproponować wam inną jeszcze radę: dajcie sobie czas, aby pomyśleć o Jezusie!
Zastanówmy się dzisiaj nad kilkoma wersetami z listu do Galacjan – czterema ostatnimi wersetami rozdziału 3-go tego listu. Są one pełne Jezusa, popychając nas wręcz, aby o Nim pomyśleć.
Paweł Apostoł porusza w nich trzy konsekwencje naszego zjednoczenia z Jezusem Chrystusem w wierze:
1.   Przez zjednoczenie z Jezusem, wchodzimy do rodziny Bożej; a to niemało.
2.   Przez zjednoczenie z Jezusem jesteśmy razem, wewnętrznie połączeni, w rodzinie Bożej; a wszelki snobizm jest tu zakazany.
3.   Przez zjednoczenie z Jezusem otrzymujemy pełne dziedzictwo, które Bóg ma dla swojej rodziny; jesteśmy dziedzicami najszczęśliwszymi na świecie.  

Rozwinięcie.
Podejmijmy teraz te wspaniałe i bardzo drogocenne prawdy i zauważmy jak one mają moc zmiany naszego życiu dzisiaj, tu i teraz.
Po pierwsze, zjednoczenie z Jezusem i wejście do rodziny Bożej.
Apostoł Paweł, natchniony przez Boga, pisze w wersecie 26: Albowiem wszyscy jesteście synami Bożymi przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Słowo „wszyscy” jest tutaj bardzo ważne; znajdzie się także w wersetach 27 i 28. Dlaczego ten nacisk na owo „wszyscy”?
Nie można zapominać, że judaizujący członkowie pierwszych wspólnot chrześcijańskich uważali, że tylko Żydzi są jedynymi dziećmi Abrahama (czyli grupą szczególnie uprzywilejowaną przed Bogiem). Traktowali wierzących nie-Żydów jak osoby drugiej kategorii. Chcieli im wręcz trzasnąć przed nosem drzwiami wspólnot, do których się zgłaszali. Według tych judaizujących chrześcijan, wierzący nie-Żydzi mogli stać się dziećmi Abrahama tylko wtedy, gdyby poddali się obrzezaniu i prawu Mojżeszowemu, temu jarzmu przytłaczającemu tych, którzy je nieśli; a którego nikt nie jest w stanie unieść (Dz 15,10).
Paweł powiedział już w Ga 3,7: Z tego możecie poznać, że ci, którzy są z wiary, są synami Abrahama.
A zatem zaufanie Jezusowi, bez pomocy prawa, daje przywilej bycia dzieckiem Abrahama także tym, którzy nie są Żydami. Stają się oni prawdziwymi dziedzicami Abrahama dzięki ich wierze.
Z tego możecie poznać, że ci, którzy są z wiary, są synami Abrahama – Paweł odsłania teraz prawdę jeszcze większą, ten szczególny przywilej: wszyscy ci, którzy wierzą, są nie tylko dziećmi Abrahama, ale są oni także dziećmi Boga samego!

Wszyscy, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa są dziećmi Bożymi!
Co zawiera w sobie statut dziecka Bożego? Różnego rodzaju przywileje, jak np. prawdziwą relację stałej miłości z Bogiem (Jn 10,27-29), bezpośredni i natychmiastowy dostęp do Boga (Rz 5,1-12), ufność w dbałość Ojca o nas (Mt 6,31-34), pomoc we wszelkim strapieniu i tysiąc innych wspaniałych rzeczy.
Dusza ludzka znajduje tutaj to, co jest jej potrzebne do nasycenia się w pełni. To prawdziwa racja do uwielbiania Boga w sercu.

Czy jako wierzący jesteśmy wystarczająco świadomi tego przywileju, który mamy w Jezusie Chrystusie? Według wszelkich danych Galacjanie nie rozumieli dobrze tego, co Bóg uczynił dla nich w Jezusie Chrystusie, swoim Synu. W tym zjednoczeniu z Jezusem, które czyni z nas dzieci Boże, spoczywają nasza pewność w modlitwie, nasza nadzieja w ciemnych momentach naszego życia, radość pomimo trudności życiowych. Jest to źródło naszej odwagi i wytrwałości w dobru.
Ale jest to także motyw do aktywnej służby Panu Bogu.
Ta uprzywilejowana relacja z Bogiem przypada nam „przez wiarę w Jezusa Chrystusa”.
Wiara w dzieło Jezusa, a nie w nasze własne uczynki, jak uważali w czasach Pawła judaizujący.

Po pierwsze zatem, przez zjednoczenie z Jezusem wchodzimy do rodziny Bożej, a to już nie jest mało !
Po drugie, przez zjednoczenie z Jezusem jesteśmy bardzo silnie, wewnętrznie, złączeni w rodzinę Bożą. Apostoł Paweł, natchniony przez Boga, pisze w wersetach 27 i 28: Bo wszyscy, którzy zostaliście w Chrystusie ochrzczeni, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie.

Warto tutaj przywołać kwestię Chrztu Świętego, ponieważ Chrzest symbolizuje w sposób widzialny naszą jedność z Jezusem Chrystusem. Jest to centralne nauczanie w teologii Pawła. Chrześcijanin jest zjednoczony z Jezusem przez wiarę. I znakiem naszego zjednoczenia Jezusem przez wiarę jest Chrzest.
Być zjednoczonym z Jezusem Chrystusem oznacza, że jesteśmy połączeni do wszystkiego, co Syn Boży uczynił dla naszego zbawienia.
Uczestniczymy w Jego posłusznym życiu, w Jego śmierci i w Jego chwalebnym zmartwychwstaniu.
Wiara urzeczywistnia naszą jedność z Synem Bożym, a Chrzest stanowi tego znak zewnętrzny i widzialny. Chrzest przywołuje prawdę, że wierzący zdjęli ich odzienie grzechu, by zostać przyodzianymi przez sprawiedliwość Syna Bożego : przyoblekliście się w Chrystusa - pisze Paweł.
To tak jakbyśmy ubrali nowe ubrania; tak nasz Chrzest przypomina nam, że zostaliśmy przybrani w Jezusa Chrystusa, obleczeni Nim jak odzieniem (Iz 61,10).
Werset 28 przypomina nam, że kiedy mówi się o zbawieniu, nie ma między nami różnicy : wszyscy potrzebujemy w tym samym stopniu zbawienia; bo wszyscy jesteśmy podobnie niezdolni do samozbawienia. Z powodu naszych grzechów wszyscy potrzebujemy tego samego Zbawiciela, przez tę samą wiarę.
Jest to racja, dla której Paweł stanowczo oponuje przeciw judaizującym, którzy budowali podziały wewnątrz Kościoła: Żydzi z jednej strony, nie-Żydzi z drugiej. Paweł tłumaczy tutaj, że bariery dzielące ludzi zostały unicestwione przez Jezusa.
Wszelki snobizm związany z pochodzeniem jest tutaj wykluczony. Faryzeusze modlili się każdego ranka: „Dzięki ci, Panie, że uczyniłeś mnie Żydem, a nie nie-Żydem; mężczyzną, a nie kobietą; człowiekiem wolnym, a nie niewolnikiem”. Dzieło Jezusa unicestwia kompletnie ten rodzaj błędnego myślenia (Ef 2,11-22). Kiedy stwierdzamy, że Syn Boży obalił te podziały, nie chcemy oczywiście powiedzieć, że nie istnieją one w żadnym sensie, ale że nie mają one już ważności. Nie tworzą one już bariery do społeczności, do komunii.
Uznajemy siebie jako równych, braci i siostry w Jezusie Chrystusie. Dzięki łasce Bożej opieramy się pokusie lekceważenia innych, lub też traktowaniu jedni drugich z wyższością, ponieważ wiemy, że jesteśmy wszyscy jedną osobą w Jezusie Chrystusie. „Jesteście jednym w Jezusie Chrystusie” uczy Paweł Apostoł.

Ewangelia jest dla wszystkich na całym świecie.
Zauważmy, że w Ga 3,28 Paweł zastanawia się nad podstawą, w oparciu o którą człowiek staje się członkiem ludu Bożego. Należy umieścić werset 28 w jego kontekście. Myślą centralną w Ga 3 i 4 jest rola prawa w relacji do wiary. Tematem drugim jest ten, że Żydzi i nie-Żydzi przychodzą do Pana wszyscy tylko przez wiarę.

Paweł kładzie nacisk na to, że wszyscy ludzie – w wierze - przychodzą do Pana w równości: ich rasa, ich status niewolnika lub człowieka wolnego, ich płeć – nie mają żadnego efektu na to kto ma prawo stawania przed Bogiem. Punktem głównym wersetu 28 jest fakt, że podziały między mężczyznami i kobietami, Żydami i Grekami, niewolnikami i ludźmi wolnymi, nie mają żadnego znaczenia, kiedy chodzi o otrzymanie zbawienia. To wiara w Jezusa Chrystusa różnicuje, niezależnie od płci, statusu społecznego czy rasy.
Ale werset 28 nie może być używany dla określenia, że nie ma już różnicy w funkcjach i obowiązkach w rodzinie, czy w Kościele. To, co Paweł chce w nim powiedzieć, to to że różnice międzyludzkie nie zawierają w sobie żadnej nierówności duchowej przed Bogiem.
Jesteśmy chrześcijanami, dziedzicami obietnicy Bożej uczynionej Abrahamowi, wcześniej niż Polakom, Rosjanom, Niemcom, Azjatom, Afrykanom, bogatym, biednym, mężczyznom, kobietom lub komukolwiek innemu.
Istotnym tutaj jest sposób, w jaki wchodzimy w zbawczą relację z Bogiem. Np. ten sam Paweł pisze: „Nie ma już mężczyzny i kobiety” oraz „Mężczyzna jest głową kobiety, jak Chrystus jest głową Kościoła” (Ef 5,23 – tekst, który zresztą wymaga bliższego wyjaśnienia). Określenia te nie są sobie przeciwstawne. Pierwsze dotyczy zbawienia, a drugie relacji (podkreślam – wymagając wyjaśnienia) między mężem i żoną, takich jakimi stworzył je Bóg. Dwie prawdy współistnieją bez sprzeczności w Nowym Testamencie; trzeba zatem im przydać równej ważności.

Ta prawdziwa jedność chrześcijańska, jaką odnajduje się w Jezusie Chrystusie, jest niezwykle cenna. Znajduje ona swój wyraz w miłości do wierzących braci i sióstr, w braterstwie Ewangelii, w dzieleniu cierpień, we wzajemnej życzliwości, w modlitwie jednych za drugimi, we wspólnej radości w Jezusie Chrystusie, itp.
Zatem, przez zjednoczenie z Jezusem wchodzimy w rodzinę Bożą. Dalej: przez zjednoczenie z Jezusem jesteśmy między sobą wewnętrznie razem w rodzinie Bożej (i wszelki snobizm jest zakazany).

A wreszcie, po trzecie, przez zjednoczenie z Jezusem, otrzymujemy pełnię dziedzictwa, które Bóg ma dla swojej rodziny. Jesteśmy zatem najszczęśliwszymi dziedzicami na świecie!
Paweł, natchniony przez Boga, pisze w wersecie 29: A jeśli jesteście Chrystusowi, tedy jesteście potomkami Abrahama, dziedzicami według obietnicy.
Czy wierzycie w Boga? A zatem jesteście dziedzicami zgodnie z Jego obietnicą.
Jakie jest wasze dziedzictwo? Biblia oświadcza, że w mocy naszej relacji z Jezusem Chrystusem, przez wiarę, nasze grzechy są nam na zawsze wybaczone (Dz 10,43); jesteśmy pojednani z Bogiem (2 Kor 5,18-19); jesteśmy przybranymi przez Boga dziećmi (Ga 4,4-7); mamy życie wieczne i wszelkie inne błogosławieństwa.

Zakończenie, konkluzja.

Podobne prawdy nikogo nie powinny pozostawić w obojętności i wątpliwości co do naszej realnej tożsamości i racji naszego życia tu i teraz.
Jeśli wiemy, że nasza ludzka tożsamość jest w Jezusie Chrystusie, to nie powinniśmy popadać w kryzys tożsamości. Pozostajemy w pokoju ducha.
Czy zadawaliśmy już sobie kiedykolwiek pytanie kim jesteśmy realnie? Dlaczego tutaj żyjemy?
W okresie dorastania młodzi przechodzą czasem trudny dla nich okres, kiedy zadają sobie pytania kim są i próbują sobie na nie odpowiedzieć; adaptując się do ich kręgu przyjaciół, szukają  jednocześnie sensu życia. W wieku czterdziestu lub pięćdziesięciu lat niektórzy walczą z ich tożsamością, czasami nie będąc usatysfakcjonowanymi z tego, co w życiu osiągnęli, rozmijając się z ich wcześniejszymi pragnieniami czy nadziejami.
W wieku podeszłym ludzie zdają sobie sprawę, że życie zbliża się do końca i zadają sobie pytanie: jakim rodzajem osób stali się w procesie życia?
Chrześcijanie nie są wyłączeni z takich zjawisk. Jest zatem bardzo ważnym zadawanie sobie pytania o to, co Bóg mówi w odniesieniu do naszej tożsamości.
Nie ma nic bardziej dodającego odwagi, jak przypomnienie sobie tego, co Jezus Chrystus dla nas uczynił kiedy nas odkupił. Jesteśmy dziedzicami Jego obietnicy.

A zatem, jak siebie definiujemy ? Kim jesteśmy?
Kiedy ktoś mówi, żebyście coś o sobie opowiedzieli, co wtedy mówicie?
Jeżeli fakt bycia chrześcijanami nie znajduje się na szczycie naszego poczucia tożsamości, to być może dlatego, że wynosimy inne części naszej tożsamości ponad Jezusa.
Dla nas, jako chrześcijan, prawdą najważniejszą jest fakt, że jesteśmy w Jezusie Chrystusie dziećmi Bożymi, dziedzicami zgodnie z Jego obietnicą.

Wiele osób naszego pokolenia tworzy sobie różne absurdalne filozofie. Wiele osób uważa, że życie nie ma sensu ani celu. Liczni są ci, którzy wyznają, że żyją na nic. Nie posiadają ani pewności, ani odpoczynku.
Obietnica, że w Jezusie Chrystusie odkrywamy sens naszego życia porządkuje naszą rzeczywistość. Ci, którzy przyjmują tę obietnicę przez wiarę, znajdują ich miejsce zarówno w wieczności, jak i w społeczeństwie tu i teraz, w bieżącej historii ich życia. Są w relacji z Bogiem, jak i z Jego synami i córkami; są w relacji jedni z drugimi jako bracia i siostry tej samej rodziny i uczestniczą w niej jako członkowie ludu Bożego podążającego przez wieki.
Oto rzecz o kapitalnej ważności: nasza relacja/jedność z Jezusem Chrystusem przez wiarę i dobrodziejstwa, które z niej płyną. Oto, co się naprawdę liczy.
Na pytanie: „kim jestem?”, wierzący mogą odpowiedzieć: „w Jezusie Chrystusie jestem dzieckiem Bożym. Jestem zjednoczony z całym ludem odkupionym przez Boga, przeszłym i przyszłym. Zajmuję miejsce w szlachetnej sukcesji historii wiary. Nie jestem już opuszczonym dzieckiem, bez znaczenia w historii świata; nie jestem i nie mogę być wrakiem niesionym przez upływ czasu. Przeciwnie, odkrywam moje miejsce w wielkim zamiarze Bożym. Jestem potomstwem mojego ojca Abrahama; w Jezusie stałem się dziedzicem obietnicy, którą Bóg mu uczynił. To jest mój pokój, mój odpoczynek, moje szczęście.”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz