czwartek, 5 maja 2016

Rozważanie Listu do Efezjan 3,14-19a



 (14) Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, (15) od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię, (16) by sprawił według bogactwa chwały swojej, żebyście byli przez Ducha jego mocą utwierdzeni w wewnętrznym człowieku, (17) żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości, (18) zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość, (19) i mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie,

Przykład modlitwy Pawła (3,14-15).

„Dlatego…” odnosi się do wersetu 3,1: Dlatego ja, Paweł, jestem więźniem Chrystusa Jezusa za was
Wersety 2-13 stanowią jakby nawias, przerwę, która przerwała ciąg myśli Pawła. Owo „dlatego” z 3,1 przyzywa kontekst wcześniejszy. Aby przypomnieć go sobie przeczytajmy wersety 19-22 z rozdziału 2: (19) Tak więc już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga, (20) zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus, (21) na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, (22) na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu.
„Współobywatele świętych… domownicy Boga… budowa mocno spojona… przybytek święty… mieszkanie Boże w Duchu”.
Przypomina to mocno 1 Piotra 2,9-10: (9) Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości; (10) wy, którzy niegdyś byliście nie ludem, teraz jesteście ludem Bożym, dla was niegdyś nie było zmiłowania, ale teraz zmiłowania dostąpiliście.

Paweł zatem kontempluje przywileje, które Bóg przyznał ludowi Bożemu i zgina kolana…
Jest to wyraz adoracji, szacunku, pokory, zależności. Czasami można znaleźć tę sama postawę w Biblii. Oznakę szacunku i pokory, które można znaleźć często w Piśmie, spotykamy np.:
- w chwili poświęcenia Świątyni, 1 Królewska 8,54: A gdy Salomon dokończył wszystkich swoich modlitw do Pana i wszystkich tych błagalnych próśb, powstał ze swojego miejsca przed ołtarzem Pana, gdzie klęczał na kolanach z rękami wzniesionymi ku niebu.
- gdy Ezdrasz pada na ziemię, wyznając grzechy ludu i modli się w ich intencji (Ezdrasza 9,5-6).
- A Księga Daniela 6,10 ukazuje Daniela klękającego trzy razy na dzień, aby się modlić.
- Psalm 95,6-7 mówi: (6) Pójdźcie, pokłońmy się i padnijmy na twarz! Klęknijmy przed Panem, który nas uczynił! (7) On bowiem jest Bogiem naszym, A my ludem pastwiska jego i trzodą ręki jego.
- Łukasz 22,40-41: (40) A gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: Módlcie się, aby nie popaść w pokuszenie. (41) A sam oddalił się od nich, jakby na rzut kamienia, i padłszy na kolana, modlił się
- Kiedy Paweł spotkał starszych z Efezu po raz ostatni, uklęknął wraz z nimi…

Jest ważnym, abyśmy i my klękali przed Panem, kiedy chcemy wyrazić przed Nim coś o dużej dla nas wadze…

Oczywiście nie jest to jedyna pozycja, jaką spotykamy w Piśmie Świętym. Ponieważ Biblia zachęca nas, byśmy modlili się w każdym czasie, zatem wszystkie pozycje życia są do tego celu dogodne.
Np. Abraham stał (1 Mojż/Rdz 18,22), modląc się za Sodomę i Gomorę.
W 1 Kronik 17,16 Dawid siedział przed Panem.

Paweł, będąc pod wrażeniem miłości Boga, zgina swoje kolana przed Ojcem, z którego pochodzi wszelkie ojcostwo na ziemi.
Bóg jest Ojcem, jest Ojcem całego stworzenia:
- Dzieje Ap. 17,26: Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania.
Bóg jest tutaj Ojcem w sensie nowego stworzeni, którym jest Kościół. On chce być Ojcem indywidualnym i osobistym każdego ludu: będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi (Dzieje 1,8).

Paweł głosił Ewangelię w jej szerokim, wielorasowym sensie: Żydzi i nie-Żydzi uczestniczą w tej samej obietnicy. Ludzie różnych, odmiennych ras znajdują w Bogu Ojca i formują w ten sposób tę sama rodzinę.
Jednym z tytułów Chrystusa w Księdze Objawienia jest „Król ludów” (Obj 15,3). A werset, który dalej następuje brzmi: Bo Ty jedynie jesteś święty, toteż wszystkie narody przyjdą i oddadzą ci pokłon, ponieważ objawiły się sprawiedliwe rządy twoje.

Można zatem zauważyć, że w znaczeniu duchowym istnieją tylko dwa „ojcostwa”: ktoś jest dzieckiem Boga lub dzieckiem złego. Kontrast jest ujmujący u Jana 8,42-47: (42) Rzekł im Jezus: Gdyby Bóg był waszym Ojcem, miłowalibyście mnie, Ja bowiem wyszedłem od Boga i oto jestem. Albowiem nie sam od siebie przyszedłem, lecz On mnie posłał. (43) Dlaczego mowy mojej nie pojmujecie? Dlatego, że nie potraficie słuchać słowa mojego. (44) Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. (45) Ponieważ ja mówię prawdę, nie wierzycie mi. (46) Któż z was może mi dowieść grzechu? Jeśli mówię prawdę, dlaczego nie wierzycie mi? (47) Kto z Boga jest, słów Bożych słucha; wy dlatego nie słuchacie, bo z Boga nie jesteście.
Ci ludzie byli dobrymi ludźmi (w sensie ludzkim, a nawet religijnym), ale ponieważ odrzucali słowa Chrystusa, plasowali się poza Bogiem. Kochać Boga nie oznacza w żadnym stopniu jakiejś pustej sentymentalności.

Ten dobrotliwy Ojciec dotyka wszystkich ludów. Paweł modli się za wszystkie narody, aby nie miały one żadnych wątpliwości, ani żadnej obawy co do miłości Boga.

Przyjrzyjmy się teraz celowi modlitwy Pawła.
W wersetach 16-19, znajduje się trzykrotnie wyrażenie „by, abyście”… co służy podkreśleniu następujących po nich przedmiotów modlitwy.

Zauważmy przy tym dlaczego jest ważnym, aby przyglądać się bliżej tym elementom modlitwy Pawła:
- ponieważ czujemy, że sedno naszego życia jest często pozbawione bogactwa treści,
- a czasami nasza własna modlitwa jest trudna do zaakceptowania: modlimy się, aby zostać usatysfakcjonowanymi w naszych pasjach, czy pragnieniach.
Kiedy przygląda się bliżej temu mnóstwu przykładów i nauczań o modlitwie, widzi się, że modlitwa jest podstawowym (choć nie jedynym) narzędziem kształtowania duszy!
Jest to narzędzie do „rzeźbienia duszy” w sensie zdążania ku zmianie charakteru jednych bądź drugich.

Cel modlitwy Pawła (3,16-19).

Siła wewnętrzna (3,16,17a).
Słowo „utwierdzeni, umocnieni” jest w oryginale odwrotnością przestraszonych. Bóg działa z mocą, aby Efezjanie nie byli przestraszeni, pobici przez trudności życia.
Czy wierzymy, że ta modlitwa jest konieczna także dla nas, dzisiaj?
Powinniśmy zawsze i bez ustanku modlić się za członków Kościoła, we wszystkich ich sytuacjach (niejednokrotnie bardzo trudnych) życia. Bóg jest bogaty w chwałę i moc, aby wszystkich szczodrze obdarzyć…
Zauważmy Izajasza 40,29.31: Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości (...) ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają.

Zauważmy, gdzie jest złożona ta siła: w  „człowieku wewnętrznym”. Mówi o tym 2 Koryntian 4,16-18: (16) Dlatego nie upadamy na duchu; bo choć zewnętrzny nasz człowiek niszczeje, to jednak ten nasz wewnętrzny odnawia się z każdym dniem. (17) Albowiem nieznaczny chwilowy ucisk przynosi nam przeogromną obfitość wiekuistej chwały,(18) nam, którzy nie patrzymy na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne.

„Człowiek wewnętrzny” zawiera wszystkie manifestacje nie-fizyczne naszej istoty: serce, duszę, ducha, wolę, itp. …
Wszystko, co robimy (w myślach lub w słowach, bądź w czynach) pochodzi z wewnętrza. Ten człowiek wewnętrzny jest przemieniany: z nowym sercem z jednej strony, które pozwala nam pragnąć życia zgodnego z wolą Boga, ale z tendencjami pochodzącymi z naszej przeszłości, a które nie chcą nas pozostawić.

Bóg przemienia nasze serce i używa do tego:
- swego Świętego Ducha (por. 1 Koryntian 2,12-13 np.),
- swego Słowa, które odnawia naszą inteligencję (Kolosan 3,16-17),
- naszej dyscypliny (1 Tymoteusza 4,8; 2 Tymoteusza 2,22).

Zauważmy jak jest wzmacniana ta siła (w.17): przez wiarę w obecność Chrystusa w naszych sercach.
Nasza wiara w Chrystusa jest przedmiotem stałej uwagi w życiu chrześcijańskim - Kolosan 2,6: Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim chodźcie.

Zakorzenienie w miłości (3,17b-19a).
Kolejnym elementem modlitwy Pawła jest jej osadzenie, zakorzenienie w miłości.
Miłość jest w centrum chrześcijaństwa: chodzi oczywiście o miłość Bożą, ale także o apel chrześcijaństwa. Wszystkie przykazania Biblii byłyby zachowywane, gdyby człowiek zachowywał dwa z nich: kochać Boga z całego swego serca i swojego bliźniego jak siebie samego.
Przeczytajmy z Listu do Rzymian 13,8-10: (8) Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił. (9) Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. (10) Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość.

Istnieje ścisła relacja pomiędzy faktem pochwycenia miłości Bożej i faktem kochania. Możemy przeczytać to, co mówi Jan w swoim 1 Liście 4,9-12: (9) W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli. (10) Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze. (11) Umiłowani, jeżeli Bóg nas tak umiłował, i myśmy powinni nawzajem się miłować. (12) Boga nikt nigdy nie widział; jeżeli nawzajem się miłujemy, Bóg mieszka w nas i miłość jego doszła w nas do doskonałości.

Bycie zakorzenionym i wtopionym w miłość jest rozumieniem fundamentalnej ważności miłości.
Ostatecznym celem Chrystusa jest przemienienie egoistycznych serc i skoncentrowanych na sobie, by przemienieni mężczyźni i kobiety byli gotowi za siebie umrzeć (Jana 15,13: Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich).

Dlatego też Paweł modli się, aby i inni mieli rozumienie tej miłości. Celowa przesada wyrażania się Pawła ukazuje nam przeogromny rozmiar miłości Bożej. Do takiego stopnia, że trzeba nie trzech, ale czterech wymiarów aby ją pojąć, a właściwiej nauczyć się (jak sugeruje używania słowa ginosko, dla określania „poznać” - w znaczeniu głębszym):
·         Szerokość: dotyka wszystkie typy ludzkie;
·         Długość: datuje się od wieczności w tył i podąża naprzód, w wieczność;
·         Głębokość: zagłębia się w ludzkie błoto grzechu, by człowieka z niego wyrwać;
·         Wysokość: podnosi człowieka, aby posadzić go w miejscach niebieskich i dać mu obiecane dziedzictwo.

Ta miłość jest tak obszerna, że trzeba nam:
- poznać ją, wiedząc, że przekracza wszelkie poznanie;
- pojąć ją, wiedząc, że przekracza wszelkie pojmowanie;
- rozumieć ją, wiedząc, że przekracza wszelkie rozumienie.

Konkluzja

Rozważając ten tekst Pawłowy zauważamy, że autor rozpoczyna od zachęcania do osadzenia w miłości, aby móc zrozumieć miłość Bożą.
Możemy zatem zadać sobie pytanie, czy w jakiś sposób nasza trudność miłowania jak Chrystus nie objawia nam do jakiego stopnia miłość Boża jest wspaniała?
Możemy to zauważyć choćby przez taki właśnie kontrast. A może on być dalszą motywacją do głębszego miłowania.

Módlmy się zatem jedni za drugich, abyśmy byli zakorzenieni w miłości. Niech nasze Kościoły będą odbiciem miłości Bożej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz