sobota, 16 kwietnia 2016

Rozważanie Ewangelii według św. Jana 21,1-19



1.   Jezus ukazuje się siedmiu uczniom: w. 1-14.

1.1.      Bezowocny połów (w. 1-3).
Pan Jezus powiedział do swoich uczniów, aby poszli do Galilei: tam Go zobaczą (Mateusza 28,10). I właśnie to spotkanie, które przekazuje nam Ewangelia Jana.
Uczniowie byli posłuszni Panu: udali się do Galilei, ale widzimy, że powrócili oni do ich aktywności rybaków, podczas gdy Pan powiedział im, by udać się tam, aby Go zobaczyć/spotkać.
Byli przecież świadkami Jego śmierci i Jego zmartwychwstania, ucieszyli się widząc Go ponownie pośród nich, ale teraz powrócili do ich wcześniejszych zajęć.
Pan jednak jest wierny.
Zawsze dotrzymuje swoich obietnic i po raz kolejny wychodzi im sam naprzeciw…


Piotr oświadcza: Idę łowić ryby, a inni podążają za nim: Pójdziemy i my z tobą (w. 3).

Zauważmy, jak bardzo musimy czuwać nad przykładem, który dajemy, ponieważ niesie on ze sobą ryzyko pociągnięcia za sobą innych, może nie zawsze w najlepszym kierunku…
Pytaniem istotnym jest: co wypełnia nasze serca?
Czy jest to osoba Pana?
I to nie tylko „od niedzieli”, ale we wszystkie dni tygodnia?
Aby służyć Panu użytecznie, nasze serce musi być Nim wypełnione.
Jezus oświadczył: „Odłączeni ode mnie, nic nie możecie zrobić” (Jana 15,5).
Wszystkie dobre dzieła, które możemy dokonać, jeżeli nie są spełniane z Panem, są bez wartości!
Mamy tutaj tego doskonałą ilustrację.
Uczniowie pracowali całą noc i nic nie złowili.
Na początku rozdziału 5 Łukasza Piotr i jego towarzysze przeżyli podobna scenę.
Jako uczniowie, jesteśmy tak wolni w uczeniu się….

Kiedy Jezus mówi, wszystko się zmienia i rezultat przekracza wszystkie nasze nadzieje.
Jaka korzyść byłaby z faktu rzucenia sieci raczej ze strony prawej, aniżeli lewej?
Tymczasem Pan po prostu nakazał to, i to z jakim skutkiem?!
Mówiąc: Zapuśćcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie, Pan daje rozkaz.
Ale zaraz także dodaje: a znajdziecie (w. 6).
Jest to bezpośrednie dodanie odwagi.
Kiedy Pan nakazuje coś, daje także pewne obietnice, które wzmacniają wiarę.
A zatem, kiedy Pan mówi: „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście zmęczeni i obciążeni” … dodaje natychmiast: „A ja dam wam odpocznienie” (Mateusza 11,28).

1.2.      Nowe ukazanie się Pana (w. 4-7).
To ciekawe.
Nie wydaje się, że uczniowie od razu rozpoznali Jezusa, ale też nie jest prawdą, że kiedy zajęcia różnego rodzaju wypełniają nasze serca, to zasłaniają nam one Jezusa.
Jan, który tutaj ponownie określa się uczniem, którego Jezus miłował, rozpoznaje Go pierwszy i mówi: „To Pan” (w. 7).
Zauważmy jak poważne uczucie rozpoznania duchowego naje nam uczucie miłości Pana do nas.

Tymczasem Piotr, ze swoją zwyczajową porywczością, rzuca się do wody, aby podążyć do Jezusa.
Ubiera się przy tym właściwie/godnie, zanim do Pana przyjdzie.
Rzucając się w morze, Piotr zostawia łódź i ryby.
Nie kalkuluje, jedna jedyna osoba pociąga go do siebie: Pan.
Ile razy jednak – niestety – powstrzymujemy się przed bezpośrednim pójściem do Niego, ponieważ zbyt wiele rzeczy przytłacza nas i przejmuje w naszych osobistych kalkulacjach?...

Inny jeszcze punkt w tekście wart jest podkreślenia – to pomoc braterska.
Piotr skoczył do morza, aby podążyć do Pana, podczas gdy inni uczniowie doprowadzili łódź do brzegu, ciągnąc za sobą sieć wypełnioną rybami.
Piotr dołączy do nich późnie, do ciągnięcia sieci, aby wyciągnąć ryby…(w. 7-11).

1.3.      Syn Boży zmartwychwstały (w. 8-14).
Kiedy uczniowie osiągnęli brzeg, zobaczyli, że wszystko było już przygotowane.
Pan nie potrzebował ich udziału, aby ich pożywić, ale zaprasza ich, aby dołączyli się do posiłku z kilkoma rybami, które złowili.
Podobnie Pan chce nas zaangażować, jeżeli jesteśmy w Niego wsłuchani.
Chce właśnie dobrze użyć tego „niewiele”, które dokonujemy dla Niego.
Jest to podobne do znanej sceny, kiedy posłużył się pięcioma chlebami i dwoma rybkami małego chłopca, aby pożywić cały tłum ludzi.
W 1 Koryntian 3 jest powiedziane o tym, który sieje, o tym który sadzi, o tym który podlewa, ale jest podkreślone, że to Bóg daje wzrost.
Jak wielką łaskę Bóg nam daje, gdy zaprasza nas do współpracy w Jego dziele!
Troszczy się także o sieć, aby nie rozerwała się, pomimo wielkiej ilości złowionych ryb.
W ten sposób nic nie zostaje utracone.
Kiedy słuchamy i kiedy jesteśmy posłuszni, rodzi się wiele owocu dla Boga, który dzięki swojej łasce pozwala nam się cieszyć nim, jak naszym własnym dziełem.

W Ewangelii Marka Pan powiedział, aby uczniowie byli rybakami ludzi.
Kiedy uczniowie rzucili sieć po raz pierwszy – nic nie złapali.
Następnie jednak, to Pan wszystko robi.
To On mówi, gdzie i jak zarzucić sieć, co pozwala na ten niezwykły połów.
Wcześniej Jan ze swoim bratem (Mateusza 4,11) naprawiali sieć, ale teraz sieć nie niszczy się/nie rozrywa, ponieważ Pan jest z nimi.

Zauważmy także, że Pan widzi wszystko: nic Mu nie umyka.
On wie, jaka jest liczba złowionych ryb (153 duże ryby), On wie także jak daleko od brzegu znajdowała się łódź (około 200 łokci).

2.   Ponowne ustanowienie posługi Piotra: w. 15-19a.

2.1.      Czy mnie kochasz? (w. 15-17)
Piotr pośpiesznie ubrał się, aby podążyć do Pana.
Łaska już rozpoczęła działanie w jego sercu, po tym, kiedy zaparł się Jezusa, ale należało pójść jeszcze dalej: rzeczy miały zostać osądzone do głębi.

Bez wątpienia płonące ognisko – zapalone przez Pana - przypomniało Piotrowi to, przy którym grzał się po aresztowaniu Jezusa (18,18) i przy którym zaparł się trzykrotnie swojego Mistrza.
Teraz, trzykrotnie, Pan będzie sondował jego serce stawiając mu to samo pytanie: Miłujesz mnie? (w. 15,16,17).
Jest ważnym, aby po jakimś naszym upadku w grzech, nasze czyny i myśli były osądzone aż do korzeni zła, gdyż jeśli nie miałoby to miejsca, to owo zło i zgorzknienie, które jest jego konsekwencją narosną i przyniosą jeszcze więcej złych owoców.

Piotr publicznie zaparł się Pana, mówiąc, że nie zna Go, a teraz należało dokonać publicznej naprawy tego aktu.
Jednakże, w swojej łasce, Pan rozpoczął przez nakarmienie swojego ucznia, dzieląc z nim posiłek.
Dopiero wtedy, kiedy wspólnie zjedli, Jezus zwraca się do Piotra nazywając go po imieniu: Szymonie, synu Jana (w. 15).
Piotr będzie musiał odpowiedzieć i wyznać swoimi ustami przed wszystkimi jego tak niedoskonałą miłość do Pana.
To dlatego Pan pyta najpierw Piotra: Miłujesz mnie bardziej niż ci?
To pytanie miało wysondować Piotra, skoro już postawił się niejako przed pozostałymi uczniami, kiedy oświadczył: Choćby się wszyscy zgorszyli z ciebie, ja się nigdy nie zgorszę (Mateusza 26,33).
Piotr daje się dotknąć słowu Jezusa.
Będzie mógł następnie stać się Jego wiernym świadkiem, podążać za i służyć swemu Panu z całego swego serca.
To Pan dokonuje swojego dzieła w sercu swojego ucznia.

Piotr uważał się swego czasu za ważniejszego od swoich braci, ale kiedy czyta się jego listy, można dostrzec zmianę, która w nim się dokonała.
Piotr nauczył się czegoś w pokorze i poddaniu.
Nie szukał już dominacji, ale bycia modelem dla owczarni Bożej (1 Piotra 5,1-5).
Daje on tym samym przykład do naśladowania.
Jeżeli nauczymy się kochania Pana, będziemy zawsze zwróceni do naszych braci i sióstr, aby im służyć (pomagać), i to bez poszukiwania własnego wywyższenia.

W rozmowie pomiędzy Panem i Piotrem, polski termin „miłować” tłumaczy dwa różne czasowniki greckie:
1. „agapao”, którego Pan używa w swoich dwóch pierwszych pytaniach, przywołuje miłość bardzo wzniosłą, absolutną, gotową do poświęcenia swojego życia.
Pochodzący od niego rzeczownik znajdziemy także pod piórem apostoła: Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich (Jana 15,13).
A także: Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci. Jeśli zaś ktoś posiada dobra tego świata, a widzi brata w potrzebie i zamyka przed nim serce swoje, jakże w nim może mieszkać miłość Boża? (1 Jana 3,16-17).
2. „phileo” oznacza raczej „mieć upodobanie”.
Piotr czuje dobrze, że nie może odpowiedzieć używając tego samego terminu, co Pan.
Posługuje się, w każdej ze swoich odpowiedzi, tym właśnie czasownikiem „phileo”.
Pan także użyje słowa „phileo” w swoim trzecim pytaniu.
Staje jakby ma poziomie Piotra, ponieważ wie dobrze, że Jego uczeń kocha Go w głębi niego.

Te pytania prowokują u Piotra uczucie smutku, ale także pragnienie oddania się całkowicie Panu: Panie! Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że cię miłuję (w. 17).
To właśnie jest znakiem, że łaska wypełniła swoje dzieło w głębi serca Piotra.
Oto także to, co powinno zadziać się w każdym z nas.
Dajmy się przeniknąć słowu Pana i oddajmy Mu się całkowicie.

Trzy odpowiedzi Piotra są okazją dla Pana, aby mu powierzyć trzykrotnie szczególną posługę.
Najpierw: Paś owieczki moje.
Następnie daje mu odpowiedzialność nad owczarnią: „Bądź pasterzem moich owiec”.
Wreszcie powierza mu swoje owce, aby o nie dbał i je karmił.

Dusza moja przylgnęła do ciebie, Prawica twoja podtrzymuje mnie (Psalm 63,9), mówi Dawid.
Trzeba przylgnąć do Pana, aby móc za Nim iść.
Ale wtedy Jego pomoc jest zapewniona: Jak pasterz będzie pasł swoją trzodę, do swojego naręcza zbierze jagnięta i na swoim łonie będzie je nosił, a kotne będzie prowadził ostrożnie (Izajasza 40,11).

2.2.      Piotr uwielbi Boga swoją śmiercią (w. 18-19a).
Pan ukazuje Piotrowi w jaki sposób uwielbi Go swoją śmiercią.
Piotr powiedział, że był gotów umrzeć dla Pana: Panie, z tobą gotów jestem iść i do więzienia, i na śmierć (Łukasza 22,33).
Obecnie to Pan mówi mu o tym.
Piotr będzie o tym pamiętał, kiedy napisze w swoim drugim liście: rychło trzeba mi będzie rozstać się z życiem, jak mi to zresztą Pan nasz, Jezus Chrystus, objawił (1,14).

Wersety Księgi Jeremiasza 17,5.9.14.16 ukazują całą pracę łaski Bożej, która dokonuje się w sercu proroka, jak to miało miejsce w przypadku Piotra.
Jeremiasz powierzył się samemu sobie i zebrał tego gorzki owoc.
Nauczył się, że jego własne serce zwodziło go, ale że Pan zaczynał je przenikać.
Oddał się Panu i wtedy jak wspaniały był tego rezultat.
Prosi: Uzdrów mnie, Panie, a będę uzdrowiony, wybaw mnie, a będę wybawiony, gdyż Ty jesteś chwałą moją! (w. 14), a Pan uzdrowił go, a ten nie przestał przez całe życie być Jego pasterzem.
Taka także była, wieki później, posługa Piotra, kiedy Pan go odnowił.
I Piotr służył Panu aż do końca swojego życia.

Tę pracę, którą Pan wypełnił w i dla Piotra, chce jej dokonać także w każdym i dla każdego z nas.
Aby naprawdę poznać i doświadczyć łaski Bożej, trzeba być niejako złamanym przez łaskę, trzeba dać się jej złamać, czyli poddać jej się, z odwagą, a ona będzie pracowała w nas….
W Ewangelii Łukasza 7,47 opisana tam grzeszna kobieta bardzo pokochała Pana, gdyż miała świadomość swoich licznych grzechów, a sam Pan dodał: Komu zaś mało się odpuszcza, mało miłuje.

Przywróć mi radość z wybawienia twego - podaje Psalm 51,14.
Kiedy praca łaski wypełni się, społeczność z Panem nie opóźnia się.
Nie trzeba już wracać do przeszłości, aby opłakiwać popełnione wcześniej w życiu błędy.
Kiedy sprawy z Panem są uregulowane, są one uregulowane raz na zawsze.
Oczywiście nie możemy powiedzieć, że należy grzeszyć, aby łaska obfitowała.
Byłoby to nadużywaniem łaski.
Przeciwnie – doświadczamy łaski Bożej, aby włożyć cały wysiłek w zmaganie z tym, co w nas wymaga zmiany.
Dla Piotra także sprawy zostały uregulowane w tym głębokim dialogu z Panem.

Nie pozostaje zatem nic innego, jak poddać się łasce Pańskiej i iść za Nim, a On będzie w pokoju prowadził nas przez życie.
Może to życie będzie momentami niełatwe, może czasem bardzo trudne, ale Jego pokój będzie z nami i nie jest to jakaś czcza obietnica: Piotr i inni uczniowie Jezusa - przez wieki historii Kościoła – dali temu świadectwo.
Pan jest mocny i wypełnia swoich pokojem, pozwala im żyć tak, jak bez Niego byłoby niemożliwym żyć.
I daje tę szczególną satysfakcję z życia, która bez Niego byłaby nieosiągalną.
Nawet wtedy, kiedy w oczach innych postępowanie tego, który jest Pański, wydaje się absurdem…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz