niedziela, 28 lutego 2016

Wystarczalność Pisma Świętego




Wstęp

Reformatorzy wyrazili ich przekonania teologiczne w pięciu pełnych głębokiego znaczenia formułach, zaczynających się przez Sola lub Solus (tylko).
Pierwsza spośród nich, Sola Scriptura (tylko Pismo Święte), przewodzi wszystkim pozostałym. W czasach Marcina Lutra, wyrażenie to ponownie (bo czerpiąc z historii wiary Kościoła) i z mocą stwierdzało, że Biblia jest jedynym i ostatecznym autorytetem, któremu chrześcijanie winni się poddać; bardziej aniżeli dekretom, które pochodziły ze średniowiecznych tradycji kościelnych, bardziej aniżeli pismom soborów i papieży.
Reformatorzy pragnęli, aby Pismo Święte było pierwszym i prawdziwym autorytetem dla wierzących.

Dzisiaj, ci z chrześcijan, którzy chcą wierzyć w sposób odpowiedzialny, w ich wyznawaniu wiary przyjmują zawsze „autorytet Biblii”. Niemniej, zasadniczy problem, z którym muszą się skonfrontować, nie sytuuje się na tym poziomie, ponieważ pytanie zasadnicze, które musimy sobie postawić w czasach dzisiejszych jest następujące: czy Biblia wystarczy, sama, aby nadać kierunek naszemu życiu, aby kierować dzisiaj i konkretnie życiem i pracą Kościołów?
Czy nadal wierzymy, że wobec złożonych problemów, obecnych we współczesnych społeczeństwach, tylko Biblia zdolna jest pociągać niewierzących do Chrystusa, pomagać nam we wzrastaniu w pobożności, kierować naszym życiem, przemieniać i odnawiać społeczeństwa?



Innymi słowy - batalia wieku XVI była skierowana przeciwko tym, którzy chcieli dodać tradycje kościelne do Pisma Świętego, podczas gdy dzisiaj musi być ona toczona przeciwko tym, którzy podkreślają nadrzędną wartość środków ludzkich, lekceważąc Biblię, aby wypełnić dzieło Boże.
Uwaga, należy dobrze zrozumieć to, co wyżej zostało powiedziane: nie odrzucamy tego, co jest zdobyczą odkryć naukowych, ich użyteczności… nie odrzucamy owoców poszukiwań w różnych domenach nauki, ponieważ każda prawda ma swoje źródło w Bogu, a zatem nauki ludzkie pozwalają nam lepiej rozumieć to, co teologowie nazywają „objawieniem ogólnym” Boga stworzyciela (Rzymian 1,19-20).
Ale musimy równie mocno podkreślić naszą potrzebę czuwania nad ewentualnym pojawianiem się tendencji, by nasze studia biblijne, nasze kazania i innego rodzaju spotkania formacyjne były zastępowane dyrektywami socjologów, pedagogów, psychologów, psychiatrów itd….
Dlatego też chcemy tych kilka chwil refleksji poświęcić wystarczalności (pełnej) Słowa Bożego. 

Pełna wystarczalność Słowa Bożego.

Po przywołaniu we wstępie do naszego artykułu ważności i szczególności miejsca Biblii dla życia, zarówno tego poszczególnego wierzącego, jak i wspólnoty Kościoła, postawmy jeszcze raz i konkretnie to niezwykle istotne pytanie:
- „czy wierzymy naprawdę, że Bóg dał nam w swoim Słowie wszystko, czego potrzebujemy?”

A może uważamy, że koniecznym jest uzupełnienie Biblii o inne rzeczy, będące dorobkiem ludzkiego geniuszu, jak:
- techniki socjologiczne, by lepiej ewangelizować?
- psychologię i psychiatrię, by wzmacniać wzrost chrześcijański?
- znaki i cuda, by być prowadzonymi w życiu?

Możemy także postawić sobie szersze pytanie:
Czy nauczanie biblijne jest wystarczające do wspierania rozwoju społecznego i by doprowadzić do koniecznych reform?

Aby lepiej odnieść się do podniesionych zagadnień, podeprzyjmy się trzema tekstami biblijnymi:
·         Psalm 19 ukazuje, że Słowo Boże, odmiennie od ograniczonego w sobie objawienia, które Bóg daje nam o sobie samym, jest doskonałe, godne zaufania, daje mądrość i rozeznanie; że wszystkie jego ustanowienia są prawdziwe, doskonale sprawiedliwe.  
·         W Ewangelii wg św. Mateusza odkrywamy pełną wystarczalność Słowa, aby oprzeć się zakusom Przeciwnika. Jezus nie szukał pomocy w swojej nadzwyczajnej mocy, ani w cudownych znakach, bądź też poszukując specjalnej interwencji Bożej. Zacytował natomiast trzy teksty z 5 Księgi Mojżeszowej/Powtórzonego Prawa i zwyciężył Nieprzyjaciela;
·         W 2 Liście do Tymoteusza 3,16-17, Apostoł Paweł ostrzega swojego młodego ucznia, prezentując mu charakterystyki czasów ostatnich, kiedy to ludzie będą egoistami, spragnionymi pieniędzy, roszczeniowymi. Będą oni mówić o Bogu w sposób urągający Mu i nie będą mieli szacunku do własnych rodziców.
Będą niewdzięczni, wyzbyci szacunku do tego, co jest święte, bez serca, bez zmiłowania, obrzucający kalumniami, niezdolni do panowania nad sobą, okrutni, nieprzyjaciele dobra. Będą niesieni ich niezdrowymi pasjami i nadęci pychą, gotowi do wszelkiego rodzaju zdrad.
Będą oni kochali przede wszystkim przyjemność, bardziej niż Boga.
Będą pozostawali przywiązanymi do zewnętrznych praktyk religijnych, ale w rzeczywistości nie będą chcieli nic wiedzieć z tego, co stanowi prawdziwą siłę (por. 2 Tymoteusza 3,1-5).

Jaką sekretną broń, zwłaszcza w ostatnim tekście Pawłowym, możemy odkryć jako tę, którą Apostoł radzi Tymoteuszowi, by ten mógł działać w takim szczególnym czasie?
Nic nowego zdawałoby się: tylko Pismo Święte, które zna on, począwszy od swoich dziecięcych lat, z którym powinien pozostać związany, ponieważ może mu ono dać prawdziwą mądrość, która prowadzi do zbawienia przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Ponieważ całe Pismo jest natchnione przez Boga, jest ono także użyteczne do nauczania, odrzucania złych nauk, podnoszenia w momentach trudnych i by uczyć prowadzenia życia zgodnego z wolą Bożą, w sposób taki, by człowiek Boży znajdował się doskonale przygotowany i wyposażony, aby dokonać dobrego dzieła.

Pełna wystarczalność Słowa Bożego we wszystkich domenach.

1.    W ewangelizacji.
Wszystkie techniki zazwyczaj używane, czyli porywająca muzyka, osobiste świadectwa, wezwania do uczuć, zbliżanie się, aby zaświadczyć o swoim poświęceniu się Chrystusowi – wszystko one są, w najlepszym przypadku, jakimś dodatkiem. Ale jeżeli używa się takich środków lub opiera się na nich bez wiernego głoszenia i nauczania Słowa Bożego, „nawrócenia”, które są ich efektem, będą fałszywymi nawróceniami, co oznacza, że ci, którzy na nie odpowiadają, nie będą prawdziwymi chrześcijanami, ale tylko chrześcijanami z imienia.
Jedyny środek, poprzez który prawdziwie Duch Święty działa, by odnowić kobiety i mężczyzn, to Słowo Boże.
Apostoł Piotr powiedział: jesteście odrodzeni nie z nasienia skazitelnego, ale nieskazitelnego, przez Słowo Boże, które żyje i trwa (1 Piotra 1,23).

2.    W uświęceniu.
Mówiąc o uświęceniu większość z nas myśli bądź o metodzie (np.: „jeżeli chcecie być świętymi, oto trzy rzeczy, które musicie zrobić…”), albo o doświadczeniu (np.: „macie potrzebę drugiego dzieła łaski, chrztu Ducha Świętego”).
Dla Pawła tymczasem chodzi o to, by znać Biblię i to, co ona naucza o tym, co Bóg uczynił dla nas, kiedy nas zbawił. W Liście do Rzymian 6,11, Paweł mówi w swoim piśmie, że wierzący ma dokonać pewnej rzeczy: uważać siebie za umarłego dla grzechu, a za żyjącego dla Boga w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Musi oprzeć się o coś, co zostało wypełnione dla niego – musi zatem znać Pismo Święte, aby działać w oparciu o to poznanie.
Takie jest biblijne rozumienie uświęcania: poznanie i życie przez wystarczające Słowo Boże.

3.    Aby być prowadzonym.
Słowo Boże poucza nas obficie o sposobie, jak mamy żyć, aby podobać się Bogu.
Jeśli pojawiają się sytuacje, które nie są bezpośrednio przewidziane, szczegółowo i indywidualnie nam wytłumaczone w Biblii (np. jaki zawód wybrać, z kim ożenić się, za kogo wyjść za mąż itp.), jeżeli jesteśmy posłuszni dyrektywom, jakie Słowo nam daje i poprzez które uczy nas żyć, możemy podejmować właściwe wybory…

4.    Reformy społeczne.
W tej sferze także Słowo Boże jest wystarczające, aby odnowić i zreformować społeczeństwo.
Dajmy tutaj konkretny przykład, jakim była Genewa w czasach Kalwina.
W 1535 r., Rada Dwustu, która rządziła miastem, zdecydowała o odrzuceniu katolicyzmu i o zwróceniu się w kierunku Reformacji. Aż do tego czasu miasto było znane ze swoich niepokojów, hazardowych gier w karty, obscenicznych tańców, pijaństwa, cudzołóstwa i innych złych zachowań.
Niektórzy przechadzali się na ulicach nadzy i śpiewali wulgarne i bluźniercze piosenki.
Kiedy miasto zwróciło się do protestantyzmu, ludzie chcieli kontynuować życie, które wiedli poprzednio, a Rada nie wiedziała co robić, aby zmienić ten stan rzeczy. Wydany został dekret, mający zahamować zło, ale nie osiągnął zamierzonego efektu. Poziom moralny miasta kontynuował swój upadek…
Kalwin zatrzymał się rok w Genewie. Był on praktycznie nieznany, wręcz ignorowany i nawet nie otrzymywał pensji przez pierwszy rok. Jego pierwsze próby głoszenia kazań były tak niepopularne, że Rada zdymisjonowała go z funkcji kaznodziejskiej z początkiem roku 1538. Wyruszył on wtedy do Strasburga, gdzie był bardzo szczęśliwy i nie miał najmniejszej ochoty powrotu do Genewy. Kiedy natomiast sytuacja w tym mieście uległa jeszcze większej degradacji, poproszono go o powrót. Poruszony poczuciem odpowiedzialności, Kalwin powrócił do Genewy 13 września 1541 r.
Jedyną jego bronią było Słowo Boże. Podjął on swoje głoszenie dokładnie w punkcie, w jakim przerwał je wyruszając trzy i pół roku wcześniej do Strasburga.
Głosił Słowo codziennie i w efekcie tego głoszenia rzeczy zaczęły ulegać zmianie.
Kiedy mieszkańcy Genewy nabyli poznania Słowa Bożego i pozwolili, aby wpłynęło ono na ich postępowanie, miasto stało się innym. Ewangelia z czasem mogła z tego miejsca promieniować na całą Europę i poza nią, do Nowego Świata.
Ta zmiana, początkowo duchowa, pociągnęła za sobą kolejne, w sferze społecznej, jak poprawienie warunków sanitarnych, utworzenie szpitala i domu opieki dla ubogich, edukację na wszystkich poziomach, powstanie Akademii, która miała wpływ w całej Europie, itd..

Genewa jest znakomitym przykładem tego, co może zostać zrealizowane, w sferze moralnej i społecznej, dzięki wiernemu głoszeniu Słowa Bożego i poddaniu życia ludzkiego działaniu tego Słowa…

Podsumowanie

Poruszone wyżej kwestie, podane przykłady, czy też ich interpretacja mogą wydawać się zbyt radykalne, a dla niektórych może nawet naiwne. I istotnie, gdyby rozważanie dotyczyło skuteczności, czy wystarczalności słowa ludzkiego, nawet tego, które zostało wygłoszone przez najbardziej uzdolnionych mówców, czy liderów, to wszelkie dotyczące go uwagi, czy zastrzeżenia byłyby z wszech miar słuszne.
Mówimy jednak o Słowie Boga żywego, o Słowie mocnym, przez które powstał świat, które zawsze działa, które nie pozostawia świata i człowieka nietkniętym, gdy go ono dotyka.
Poddajmy się temu Słowu, poznawajmy go, żyjmy z nim i nim, niech przenika i buduje nasze życie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz