piątek, 4 grudnia 2015

Jak studiować Biblię…



Tak często słyszy się o bardzo dziwnych treściach nauczania, głoszonego w naszych Kościołach, także (lub zwłaszcza) przez osoby powołane w ich posłudze do głoszenia Słowa, do nauczania. Jaki jest pierwszy środek zaradczy na takie problemy? Pierwszym i zasadniczym jest nabycie przez członków naszych wspólnot maksymalnej ich autonomii i zdolności słuchania krytycznego proponowanych im treści.
Jak tego dokonać, czy jest to możliwe? Wydaje mi się, że jak najbardziej.
Członkowie naszych Kościołów powinni stać się chrześcijanami zdolnymi do weryfikowania w Biblii, czy to, co w ich Kościele jest głoszone, czy to co ich pastor im głosi jest prawidłowe, czyli zgodne z tym, co zawiera Pismo Święte…
Kościół powinien formować swoich członków, aby studiowali Biblię, zamiast opierać się o subiektywne „doświadczenie” wiary, bądź o refleksję intelektualną oderwaną od bazy biblijnej. Wiele podziałów w Kościele ma swoje bazy nierzadko nie tyle w istotnie głębokich różnicach doktrynalnych, ale w niezdolności wspólnot do studiowania przez nie same kwestii dyskusyjnych. 

Pamiętajmy, że Reformacja była całkowicie związana z Biblią.
Każdego dnia czytano ją i tłumaczono w Kościołach Reformacji.
Grupy studiów biblijnych powstawały także później, prawie spontanicznie, w czasach Przebudzenia pietystycznego, u Braci Morawskich, Metodystów, w Genewie, gdy Kościół odczuwał potrzebę odnowienia tego co stanowi o jego istnieniu…
Aktualnie, coraz bardziej widzi się potrzebę powrotu do Słowa Bożego, do jego usystematyzowanego i regularnego studium.

Studium systematyczne Biblii jest bardzo ważne także dla naszego – indywidualnego - rozwoju duchowego. Pozwala nam poznać wolę i plan Boży wobec nas, pozwala nam harmonijnie wzrastać w wierze, chroni nas przed błędem i pozwala nam pomóc innym odnaleźć ścieżkę zbawienia i na niej postępować.

Uwagi praktyczne do studium Biblii.

Poniżej proponuję kilka praktycznych uwag związanych ze studium Pisma. Są to uwagi dotyczące metody studium, jak i prowadzenia myśli w trakcie jej stosowania.

Pierwszą uwagą praktyczną jest kwestia posiadania najlepiej dwóch egzemplarzy Biblii:  Jednego do medytacji osobistej (do modlitwy Słowem), w którym nie będzie się notować uwag, czy dokonywać ewentualnych zakreśleń oraz drugiego egzemplarza do studium, w którym czynności wyżej sygnalizowane będzie można realizować bez problemu.

I jeszcze jedna istotna uwaga wstępna:
Każdy czas poświęcany na lekturę/studium Biblii należy rozpoczynać modlitwą, prosząc Boga o prowadzenie nas i o obdarzenie nas światłem podczas tego studium.

Warto też mieć do dyspozycji różne instrumenty pracy, pomocne w studium: różne wersje słowników biblijnych, konkordancje biblijne, atlasy biblijne, komentarze, wprowadzenia tematyczne…



Techniki i metody lektury Pisma i studium osobistego

1.    Warto przypomnieć na początek metodę biblijnej lektury „przyśpieszonej”, opierającej się o wybrane księgi Pisma Świętego. Ma ona posłużyć relatywnie szybkiemu przyswojeniu sobie głównych tematów przesłania Biblijnego. O tej metodzie i proponowanym w niej porządku ksiąg biblijnych pisałem w poprzednim numerze naszego biuletynu „Credo”.

2.    Metoda dedukcyjna studium biblijnego:
- W tej metodzie usiłuje się ukazać pewne prawdy biblijne za pomocą Biblii. Pracę rozpoczyna się od założeń ogólnych i poszukuje się dowodów na nie w Piśmie. Jest to właśnie metoda dedukcyjna.
Ma ona zaletę bycia systematyczną i wygodną dla nauczania dogmatycznego, ponieważ grupuje ona teksty biblijne wokół tematów i prostych założeń.
Jednakże, w metodzie tej ryzykuje się widzenie tekstu świętego przez pryzmat idei uprzednich i poszukiwanie po prostu w Piśmie potwierdzenia, czy wsparcia dla własnych punktów widzenia.

3.    Metoda indukcyjna studium biblijnego:
- W metodzie tej, dla odmiany, rozpoczyna się od obserwacji szczegółów w tekście, aby w dalszej kolejności refleksji dojść do konkluzji ogólnych i do praktycznych zastosowań osobistych.
Historycznie, metoda ta nie ma w sobie nic nowego. Już w XIV w. John Wycliffe (1324-1384) pisał: „Pomogłoby wam ogromnie w rozumieniu Pisma Świętego, jeżeli obserwowalibyście nie tylko to, co jest powiedziane lub napisane, ale od kogo i komu jest to powiedziane, jakimi słowami, w jakim momencie lub w jakich okolicznościach; zwracając uwagę na to, co poprzedza i na to, co następuje”.

W metodzie indukcyjnej, aplikowanej do tekstu biblijnego, można rozróżnić trzy etapy w studium biblijnym:
- obserwacja,
- interpretacja,
- aplikacja lub aktualizacja.

3.1. Obserwacja.  
Chodzi o zanotowanie wszystkiego, co stwierdza się w tekście, bez stawiania sobie pytań o to, co to znaczy lub jaką aplikację praktyczną tych elementów można tutaj, z tych not, wyprowadzić.
Należy kilkakrotnie przeczytać tekst, wyciągając z niego wszystko co możemy zauważyć, nawet sprawy i rzeczy najprostsze.
Możemy do tego posłużyć się pytaniami: Kto? Co? Gdzie? Kiedy? Jak? Dlaczego?
- Kto: kto to napisał, komu, jakie są osoby występujące w tekście?
- Co: co mówi dokładnie autor? Jakich słów używa? Ile razy znajdujemy ten termin w naszym fragmencie biblijnym, w całym rozdziale? Co robią postaci tej sceny? Jaka jest elementarna treść danej wypowiedzi, jakie jest centralne w niej zdanie?
- Gdzie: Gdzie ma miejsce dana scena? Skąd pochodzą jej główni bohaterowie? Dokąd ewentualnie podążają?  Gdzie znajduje się opowiadający? Gdzie pisał tekst jego autor? Gdzie byli jego adresaci?
- Kiedy: Kiedy miała miejsce akcja sceny lub historii (godzina dnia, tygodnia, roku: szabat, dzień świąteczny lub zwykły, pora roku)? Ile czasu scena lub historia trwała? W jakim roku pisał ja autor? Przed i po jakich wydarzeniach?
- Jak: Jak toczy się akcja? Jak następują po sobie wydarzenia? Jak działają osoby w niej występujące? Jakie zachowanie prezentują one wobec siebie nawzajem? Jak jest sformułowany dany fragment biblijny (gatunek literacki, ton opowiadania, obrazy w nim użyte, figury stylistyczne, postępowanie retoryczne lub literackie…)?

3.2. Interpretacja.
Poniżej krótko opiszę trzy etapy interpretacji zakładanej w metodzie indukcyjnej:
- Kwestie/pytania interpretacji,
- Odpowiedzi na te kwestie/pytania,
- Przyjęcie (asymilacja) odkrytych pojęć.

a.    Kwestie/pytania interpretacji.
Możemy postawić trzy serie pytań, kwestii:
1.    Co oznacza dane słowo lub dane wyrażenie?
Chodzi o uchwycenie sensu słów wyrażających daną myśl, zanim ta myśl zostanie zrozumiana.
2.    Dlaczego autor to właśnie pisze?
Jaki jest jego cel? Jakim potrzebom czytelników chce odpowiedzieć? Dlaczego używa takich, a nie innych słów bądź wyrażeń? Dlaczego jego wypowiedź przybiera taką, bądź inna formę?
3.    Co zawiera ten fragment biblijny?
Chodzi o pochwycenie całości myśli, wierzeń i sposobów rozumowania, którymi posługuje się autor tekstu w jego sposobie wyrażania myśli.

b.    Odpowiedzi na te kwestie/pytania.
Chodzi o znalezienie jak największej możliwej liczby odpowiedzi na postawione pytania. Do tego możemy posłużyć się narzędziami pracy, o których już wspomnieliśmy wyżej: słowniki, encyklopedie, słowniki biblijne, konkordancje.

c.    Przyjęcie (asymilacja) odkrytych pojęć.
Chodzi o włączenie tego, co znaleźliśmy w trakcie naszych poszukiwań w całość naszej wcześniej zdobytej wiedzy, w całość naszego poznania.
Aby tego dokonać, pożądanym jest dokonanie streszczenia najważniejszych myśli studiowanego przez nas fragmentu biblijnego. Można sporządzić listę prawd, które fragment ten zawiera, rozróżniając wśród nich te, które są pewne od możliwych lub hipotetycznych.

3.3.        Aplikacja lub aktualizacja.
Co oznacza ten tekst dla mnie, dla nas - dzisiaj?
Bez aplikacji całość poprzedniej pracy pozostanie sterylną, czyli oderwaną od jej celu, jakim jest harmonizowanie naszego życia jednostek i wspólnot z wolą Bożą dla nas…
Można sobie postawić na tym etapie refleksji całą serię pytań o charakterze osobistym, odnoszącym się do naszego życia.
Aby takiej aplikacji nie zapomnieć, wskazanym jest zanotowanie jej.
Warto także zapamiętać cztery wyznaczniki dobrej aplikacji, która ma być:
- osobista (formułowana w pierwszej osobie),
- praktyczna (coś, co mogę lub powinienem zrobić),
- możliwa (coś, co mogę zrobić, nie tracąc odwagi wiary zaraz na początku drogi),
- możliwa do dowiedzenia lub zmierzenia (możliwe określenie terminów jej realizacji).

Dwa słowa na zakończenie...

Oczywiście w tekście tak krótkim jak zaproponowany wyżej jest wiele ogólników, czy skrótów. Zapraszamy zatem, jak zwykle, do kontaktu z redakcją naszego biuletynu, zgodnie z danymi kontaktowymi podanymi na pierwszej jego stronie.

Jednocześnie zachęcamy gorąco do podjęcia trudu czytania i studiowania Słowa Bożego.
W czasach, gdy Kościoły nasze potrzebują tak bardzo powrotu do źródeł tego, co najbardziej istotne i prawdziwe w nauczaniu chrześcijańskim, ten rodzaj pracy, choć wydawałoby się, że wymagający tak wiele wysiłku, jest absolutnie elementarny dla naszej przyszłości chrześcijan świadomych naszej wiary, jej treści i wynikających z niej konsekwencji.

4 komentarze:

  1. Czemu ksiądz przyjmuje wciąż XVII-wieczną definicję Słowa Bożego, która utożsamia je z tekstem Pisma Świętego? Przecież Słowo Boże to coś więcej (lub mniej) niż tekst Biblii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ jestem człowiekiem wierzącym, który wierzy że Pan nam objawił swoje Słowo...

      Usuń
  2. potrzebujemy przychodzić wprost do Chrystusa - Nauczyciela - http://mieczducha888.blogspot.com/2015/05/jak-szatan-zniewala-wielu-wierzacych-w.html

    , pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie prawda. Ale aby do Niego przyjść, nie ulegając naszym fantazjom i złudnym emocjom musimy dać się prowadzić Słowu nieomylnemu naszego Pana.

      Usuń