wtorek, 8 września 2015

O kanonie Starego Testamentu...



Chcąc mówić o kanonie Pisma Świętego, jest koniecznym ze względów merytorycznych rozdzielić formację kanonu Starego i Nowego Testamentów, mając na uwadze ich odmienność historyczną i literacką.
Rozpocznijmy zatem od Starego Testamentu. Nazywa się kanonem Starego Testamentu całość ksiąg uznanych jako należące do Starego Testamentu i stanowiące autorytet, ponieważ zostały uznane jako natchnione, więc będące Słowem Bożym, przez tradycję żydowską i tradycję chrześcijańską.
Żydzi mówili o „Piśmie” lub „Pismach” dla oznaczenia całości tekstów uznanych jako efekty natchnienia Bożego i zwyczaj ten znajdujemy w Nowym Testamencie (Mk 12,10; Łk 4,21; 24,27; Jn 19,36; Dz 1,16; Rz 1,2; 2 Tm 3,15n.). Został on następnie zaadoptowany przez Kościoły chrześcijańskie.
Stary Testament został zredagowany podczas okresu ok. tysiąclecia.

Kto zdecydował o kanonie Starego Testamentu, tzn. które z ksiąg stanowiących są prawdziwymi i właściwymi?
Szereg wskazówek w Starym Testamencie potwierdza, że księgi, które go stanowią, zostały uznane jako Słowo Boże stanowiące autorytet stopniowo, wraz z ich ukazywaniem się.



Na początek, teksty ukazują się same jako Słowo Boże. Np. w Pięcioksiągu, formuła: Przedwieczny powiedział/zwrócił się do Mojżesza w tych słowach… powraca wielokrotnie, a Dekalog (Dziesięcioro Przykazań) są określone jako napisane palcem Boga samego (2 Mojż 31,18; 31,1).
Słowo Proroków jest czasami utożsamiane z Bożym (Jr 25,3; 36,10-11; Ha 2,1).
W ich przepowiedniach Bóg sam mówi w pierwszej osobie (Oz 6,1-4).
Niektóre teksty ST precyzują, że zostały napisane na rozkaz Boży (2 Mojż 17,14;34,27; Iz 8,1; 30,8; Jer 25,13; 30,2; 56,60; Dn 12,4; Ha 2,2).

Nie tylko ST stwierdza o byciu Słowem Bożym w licznych miejscach, ale ukazuje, że statut taki był mu przyznany bardzo wcześnie.
Izraelici, a w szczególności autorzy Starego Testamentu, odnosili się do Prawa Mojżeszowego, jako do pochodzącego od Boga samego (Iz 8,19; Am 2,4; Ps 103,7; Ml 3,22) i uznawali jego pełny autorytet normatywny (1 Krl 2,3; 2 Krl 14,6; Iz 8,19).
Pisma proroków były z pewnością uznawane jako Słowo Boże od momentu gdy prorok był uznany jako autentyczny posłany przez Przedwiecznego. Było to bądź za życia proroków (np. Jeremiasz i Ezechiel), bądź otrzymywali takie świadectwo od swoich następców, co pokazuje że ich pisma zostały bardzo szybko uznane za Słowo Boże.
Oczywiście, pojawiali się w historii Izraela fałszywi, którzy pretendowali do niesienia słowa ze strony Boga.
Zostały zatem dane ludowi Bożemu pewne kryteria, aby odróżnić między fałszem i prawdą proroków. Między innymi Bóg działał w historii na różny sposób, aby pomóc w rozpoznaniu swoich prawdziwych posłańców. Niejednokrotnie uwiarygodnił posługę swoich proroków przez cuda, które pozwolił im dokonać, jak było to w przypadku Mojżesza, Eliasza i Elizeusza.

Jezus i autorzy Nowego Testamentu znali Stary Testament takim, jakim ukazuje się on nam dzisiaj. Określali oni ST, jako „Prawo, Proroków i Psalmy” (Łk 24,44), gdzie określenia te obejmują całe szerokie kategorie pism Starego Testamentu.

Jezus okazuje wielki szacunek wobec Starego Testamentu. Wszystko to, co jest zawarte w Piśmie, aż do najmniejszego szczegółu, stanowi dla Niego autorytet (Mt 5,17-19; Łk 16,17; 29,31).
Nazywa On Psalm 82 „Słowem Bożym” i stwierdza, że to co mówi Pismo nie może być poddane w wątpliwość (Jn 10,34-36).
Jezus także uważa ja mające autorytet wszystko to, co Mojżesz wypowiedział jako przykazanie Boże (Mk 7,9-10) i wyrzuca swoim uczniom, że nie wierzą Pismu (Łk 24,25-27).
Kiedy Jezus odwołuje się do Pisma, to czyni to jak do ostatecznej instancji: cytowanie Pisma jest ukazywaniem prawdy.
Ponadto cytuje On różne fragmenty, różnych części Pisma w podobny sposób: przyznaje całości ich ten sam autorytet, całości Starego Testamentu.
Używanie przez Niego formuły: jest napisane, ukazuje, że wystarczy w Jego oczach, aby jakieś zdanie znajdowało się w Piśmie, aby posiadało ono pełny i całkowity autorytet.

W pierwszym wieku naszej ery, żydowski historyk Józef Flawiusz zna Stary Testament w jego aktualnej formie (por. Przeciwko Apionowi 1,8).

Można spotkać się z opinią, jakoby to podczas rodzaju soboru w Jamnia, pomiędzy 80 a 100 r. n.e., rabini żydowscy zadecydowali, które z ksiąg Starego Testamentu powinny były być zawarte w kanonie.
Ukazano jednak, że takie rozumienie rzeczy jest mało wiarygodne.
Okazuje się, że nigdy nie miał miejsca w Jamnia taki rodzaj soboru, gdzie jakieś władze religijne żydowskie miałyby w sposób definitywny i wiążący podjąć decyzje ważne dla całości świata żydowskiego.
Jamnia była centrum studiów biblijnych, jak i miejscem, gdzie przebywało ciało legislacyjne, które było następcą sanhedrynu, o którym jest mowa w Nowym Testamencie.
Posiadamy echa pewnych dyskusji podczas sesji owych odpowiedzialnych władz, ale dotyczących tylko wybranych ksiąg ST i to nie w kwestii decydowania o ich włączeniu do kanonu, ale o racjach, dla których należy je w tym kanonie utrzymać.

Kanon Starego Testamentu można zatem określić, że uformował się jako fakt uznany przez wszystkich, na podstawie natury ksiąg, które go tworzą i Bożych świadectw, które Bóg dał swojemu Słowu, jednak bez jakiejś decyzji podjętej przez jakieś władze, w pewnym określonym czasie.

Pozostaje jeszcze kwestia ksiąg tzw. apokryficznych, bądź (zwanych tak przez katolików) deuterokanonicznych Starego Testamentu. 




W dawnej wersji greckiej Starego Testamentu (stworzonej dla świata żydowskiego nie znającego języka hebrajskiego), obok ksiąg stanowiących kanon hebrajski, figurują także inne księgi.
Ponadto, w wersji tej księgi Estery i Daniela są poszerzone.
Niektóre w tych ksiąg miały z pewnością ich wersje hebrajskie lub aramejskie (odnaleziono zresztą dużą część Syracydesa i fragmenty Tobiasza po hebrajsku).
Te teksty „dodatkowe” wersji grecko-języcznej Starego Testamentu zostały określone przez protestantów mianem apokryfów, terminem podkreślającym, że nie są akceptowalne jako kanoniczne (należące do kanonu).

Podczas słynnego Soboru w Trydencie (XVI w.), który będąc reakcją na Reformację określił zasady katolicyzmu, które obowiązują do dzisiaj, Kościół Rzymsko-katolicki zadecydował o uznaniu niektórych z tych ksiąg jako natchnionych i zakwalifikował je mianem deuterokanonicznych (uznanych jako kanoniczne po innych).
Chodzi o dodatki do ksiąg Estery i Daniela, a także całe księgi: Judyty, Tobiasza, 1 i 2 Machabejskie, Mądrości, Syracydesa, Barucha, list Jeremiasza. Teksty te figurują w wersjach Biblii katolickich Starego Testamentu, zmieszane z innymi księgami.

Należy jednak podkreślić, że księgi dodane do kanonu Starego Testamentu przez Kościół katolicki, nigdy nie stanowiły części kanonu uznanego przez Żydów.
Owszem, tzw. Ojcowie Kościoła (wielcy teologowie chrześcijańscy pierwszych wieków) cytowali te księgi obficie, ale nigdy nie przydawali im statutu Pisma Świętego.
Podobnie, pierwsze Biblie protestanckie zawierały te księgi w dodatkach ST, odróżniając je w ten sposób od reszty „kanonicznej” Starego Testamentu.
Należy także podkreślić, że żaden ze znanych manuskryptów dawnej greckiej wersji ST nie zawiera całości ksiąg uznanych za kanoniczne przez Sobór Trydencki.
Lista tekstów apokryficznych włączonych do dawnej wersji greckiej ST zmienia się od jednego do drugiego manuskryptu.
Mało tego, w wersji greckiej można znaleźć i inne księgi, których Sobór Trydencko do kanonu nie zaliczył…

Apostoł Paweł oświadcza, że to najpierw Żydom zostało powierzone Słowo Boże (Rz 3,2).
Reformatorzy ze słów tych wyprowadzili konkluzję, że lud Boży Nowego Przymierza (Kościół) powinien otrzymać Stary Testament Izraelitów, taki, jaki ci im przekazali, a zatem chrześcijański kanon Starego Testamentu nie może być odmienny od kanonu żydowskiego.
Dlatego też przyjęli oni kanon hebrajski, oczywiście znając i używając księgi apokryficzne, jako dzieła użyteczne do budowania wierzących.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz