piątek, 7 sierpnia 2015

Dziedzictwo Husytyzmu

Relacjonując oraz analizując zarówno życie, jak i nauczanie Jana Husa oraz jego bliższych jak i dalszych następców, nie można zapominać szczególnego kontekstu społeczno-religijnego, który w tak silny sposób przyczynił się zarówno do powstania, jak i rozwoju myśli husowej i husyckiej. Myślimy tutaj o narastających w wiekach XIV i XV sprzecznościach i antagonizmach narodowych niemiecko-czeskich. W tych wiekach rządy w miastach czeskich spoczywały w rękach niemieckiego patrycjatu, który bezkarnie dopuszczał się nadużyć władzy. Uniwersytet praski był także silnym terenem niemieckich wpływów. Także wyższy kler dominowała grupa Niemców lub zniemczonych Czechów. Sytuacja taka doprowadziła do połączenia walki społecznej z narodową, a obie musiały w sposób nieunikniony odbywać się na polu religijnym Kościoła, dotkniętego i cierpiącego poważny kryzys. Ubogi kler przeciwstawiał się wpływom prałatów, a niższe i średnie warstwy mieszczaństwa z trudem znosiły pozycję zamożnego i obcego patrycjatu.
Warto przypomnieć, że nadużycia kościelne (związane wprost lub pośrednio z ogólną sytuacją Kościoła w tym czasie) były tym silniej odczuwalne, gdyż Kościół był właścicielem ponad trzeciej części uprawnych ziem w Czechach. Duchowni pobierali dziesięciny i dodatkowe opłaty od wiernych. Dostojnicy kościelni zarządzali ogromnymi majątkami, będąc zajętymi i uwikłanymi w politykę oraz gromadzenie dochodów, zaniedbując pracę duszpasterską.
 

Gdy na tak przygotowane podłoże trafiły najpierw idee Jana Wiklefa, a potem działalność samego Jana Husa, obficie czerpiącego z myśli angielskiego teologa, nie możemy się dziwić, że wzbudziły tyle oddźwięku.
Gdy Jan Hus został spalony na stosie, 6 lipca 1415 r., podczas soboru w Konstancji, prawie rzeczą naturalną był narastający protest części społeczeństwa czeskiego, związanego z  nauką Husa. 
 

Już w 1415 r. doszło do utworzenia konfederacji szlachty (przenikniętej nauczaniem praskiego kaznodziei), która dowiedziawszy się o śmierci Mistrza Jana zobowiązała się do oporu przed narastającymi prześladowaniami ich ze strony Kościoła i władzy świeckiej.
Bardzo szybko też, w samym obozie stronnictwa husyckiego doszło do podziałów, gdy wykształciły się nurty radykalny i bardziej zachowawczy.
Nurt radykalny od samego początku domagał się walki zbrojnej z Kościołem i bogatymi posiadaczami ziemskimi. Stronnictwo radykalne przesiąknięte było także utopijnymi hasłami o powszechnej wolności. Kaznodzieje wywodzący się z tego środowiska organizowali swoich zwolenników w obozach warownych, gdzie głoszone były nauki o rychłym nadejściu Chrystusa i początku Jego Królestwa na ziemi. Wśród nazwisk głosicieli takich nauk można wymienić np. Wacława Korandę i Martina Huska.
Te obozy warowne otrzymywały nazwy pochodzące z Biblii (od nazw znanych z tekstu Pisma gór czy wzgórz), jak Horeb, Tabor, Syjon… Z tych obozów-warowni wyprawiano się także na zbrojne wyprawy przeciw zamkom możnowładców i przeciw bogatym klasztorom.
Obozem, który odegrał szczególnie ważna rolę, był Tabor, gdzie doszło do szczególnie gorących konfliktów między utopijnymi radykałami, a reprezentantami idei umiarkowanych.
Sytuację opanował Jan Zizka, który pokonał w 1421 r. zwolenników najbardziej radykalnych nauk społecznych i teologicznych.
 

Pojawienie się idei radykalnych wzbudziło szybko niepokój umiarkowanej części husytów. Niemniej, zachowanie władcy Zygmunta Luksemburczyka i krucjata przeciwko Czechom, do której w 1420 r. wezwał papież Marcin V, zjednoczyła wszystkich na pewien czas. Istotną rolę odegrał wtedy przywódca taborycki, wspomniany Jan Zizka, który rozbił wojska krzyżowców papieskich.
To wtedy przyjęto formalnie, opracowane wcześniej Cztery Artykuły Praskie, stanowiące wspólną konfesję różnych odłamów husytyzmu. Największy opór wzbudził artykuł czwarty, pozwalający władzy świeckiej karać jawne grzechy ciężkie.
 

W trakcie sporów wokół artykułów praskich wyłoniła się grupa umiarkowanych teologów, którzy zaczęto nazywać utrakwistami (od komunii, po łac. sub utraque specie – pod dwiema postaciami) lub kalikstynami (od łac. calix – kielich, odnosząc się do komunii z kielicha dla wszystkich).
Radykałowie, którzy skupili się wokół Zizki, poza komunią pod dwiema postaciami domagali się przyznania podwładnym prawa karania grzechów ciężkich władców…

Kolejne lata przynosiły dalsze walki zbrojne, gdy husyci musieli nie tylko bronić się przed kolejnymi wyprawami zbrojnymi przeciw nim. Gdy – po wielu sukcesach zbrojnych – w 1424 zmarł Jan Zizka (który w międzyczasie walczył nie tylko przeciw agresorom zewnętrznym, ale i przeciw kalikstynom), taboryci kontynuowali walkę nie tylko obronną, ale podejmowali zaczepne wyprawy zbrojne na kraje nieprzyjacielskie. Wartą zaznaczenia jest tutaj zorganizowana wspólnie z Polakami wyprawa na Krzyżaków, w 1433 r.
 

Wojny i zwycięstwa nie ugruntowały stałej pozycji husytyzmu. Po soborze w Bazylei rozgorzały na nowo wewnętrzne konflikty husyckie, a gdy w wieńczącej wojnę domową bitwie pod Lipanami, 31 maja 1434 r., taboryci ponieśli druzgocącą klęskę, dominującym stał się ruch kalikstynów.
Niestety, pomimo ich ugodowej postawy, nie spotkali się z pełnym uznaniem przez Rzym.
Pomimo, że klęska taborytów pozbawiła ruch radykalny sił i przywódców, to jednak ich teologia i ideały społeczne przetrwały w Czechach czas wojen domowych i – zmodyfikowane – odżyły w szeregach Jednoty Braterskiej, dzięki pracom wybitnego teologa Piotra Chelczyckiego (1380-1460), przeciwnika walki zbrojnej.
To jeden z uczniów Chelczyckiego, Grzegorz Krajczy, założył w 1457 r. w Kunwaldzie, Jednotę Braterską, którą uznawano za wspólnotę nie roszczącą sobie pretensji do posiadania oddzielnej od kalikstynów konfesji i programowo nie biorącej udziału w życiu politycznym. Zasilali ją stopniowo rozproszeni taboryci. Z czasem, na pierwszym synodzie Jednoty w 1464 r. sprecyzowano zasady jej organizacji. Uznano władzę królewską, a odrzucono papieską, rolę duchownych sprowadzono do minimum, a administrację spraw zborowych powierzono tzw. starszym, wybieranym spośród członków zboru.
 

Rozwój Jednoty nastąpił za czasów Łukasza, następcy Grzegorza na stanowisku jej biskupa (na przełomie XV i XVI wieku; Grzegorz zmarł w 1528 r.). Charakterystyczne dla Jednoty były jej udział w życiu kulturalnym Czech i rozwijane przez nią szkolnictwo.
Kiedy w drugiej połowie XV w. Jednota odłączyła się oficjalnie od uznawanego przez władzę Kościoła kalikstynów, naraziła się tym samym na silne prześladowania.
Ważnym momentem dla dziejów Jednoty stało się dotarcie do Czech, w latach 30-tych XVI w., idei Reformacji niemieckiej. Nastąpiło to w trudnym okresie silnych prześladowań przez władzę królewską, sprawowaną podówczas przez Ferdynanda I Habsburga. Edykty królewskie nakazywały Braciom – członkom Jednoty, zmianę wyznania. Prześladowania, które po tym okresie nastały, spowodowały falę emigracji na Morawy, do Saksonii, na Śląsk i do Polski. Ta fala prześladowań chwilowo zakończyła się po pokoju augsburskim w 1555 r., a Jednota mogła dalej rozwijać się.
 

W latach 1579-1594 tłumaczono i wydawano częściami całość Pisma Świętego w języku czeskim, tzw. Biblię Kralicką.
Powtórnie i dużo bardziej dramatyczny czas nastąpił dla Jednoty w wieku XVII, gdy w 1618 r. (początek wojny trzydziestoletniej) doszło w Czechach do powstania przeciw Habsburgom, a królem Czech obrano ewangelika reformowanego Fryderyka V, elektora Palatynatu Renu.
 

Dramatyczna, przegrana bitwa pod Białą Górą, 8 listopada 1620 r., stanowi w historii Czech i czeskiego protestantyzmu datę przełomową, przesądzając los czeskich ewangelików, a przede wszystkim Braci Czeskich. Po zakończeniu wojny, w 1648 r., dekrety królewskie wygnają z kraju najpierw duchownych, a potem wszystkich tych, którzy odmówią przyjęcia katolicyzmu.
 

Dla Braci rozpocznie się trudny okres wędrówek i organizacji na nowo ich życia religijnego. Jednota na wygnaniu zorganizuje się w Polsce, a potem w Saksonii. Polską stolicą Braci stanie się Leszno. Ten jednak rozdział ich historii wykracza poza ramy przyjęte dla bieżącego artykułu… 

(w opracowaniu tego artykułu czerpałem z tekstów p. prof. Wojciecha Kriegseisena, którego prace gorąco czytelnikom polecam)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz