poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Znaczenie Wieczerzy Pańskiej w nurcie reformowanym

Eucharystia, Komunia lub jak mówi się zgodnie ze zwyczajem reformowanym – Wieczerza Pańska, jest sakramentem  ustanowionym przez Chrystusa.

W sakramencie tym, jak nauczają Reformatorzy, zgodnie ze Słowem Bożym:
Przez akt dawania, przyjmowania i spożywania chleba i wina, w duchu ustanowienia Chrystusa, Jego śmierć jest przedstawiana, a ci, którzy w niej uczestniczą w sposób godny - jedzą i piją, nie w sposób cielesny, ale duchowo i przez wiarę, substancję Jego ciała i Jego krwi, ze wszystkimi dobrodziejstwami przyniesionymi przez Chrystusa ukrzyżowanego, a to dla ich odżywienia duchowego i ku ich wzrostowi w łasce.

1.    Dwa elementy Wieczerzy.

Jak Chrzest jest symbolem obmycia, to Wieczerza Pańska jest symbolem posiłku.
Składa się ona podstawowych elementów posiłku: z pożywienia, jakim jest chleb i napoju, którym tutaj jest wino.
Jest ona sakramentem, to znaczy działaniem rytualnym, stałą ceremonią z ustanowienia Bożego, przeznaczonym do reprezentowania, przypieczętowania i przypisania wierzącym łaski zbawienia.

2.    Znaczenie chleba i wina.

Śmierć Chrystusa jest reprezentowana przez akt dawania chleba i wina.
Chleb przedstawia ciało Chrystusa, a wino przedstawia Jego wylaną krew.
Ciało i krew są zatem reprezentowane przez dwa oddzielne symbole.
W organizmie żywym, ciało i krew są złączone. Dopiero przez śmierć lub ofiarę (w przypadku rytualnym, złożoną na przykład ze zwierzęcia) ciało i krew są oddzielone.
A zatem: podwójny symbol ciała pozbawionego krwi i samej krwi, która nie mogła być zgromadzona w kielichu, jak tylko dlatego, że została ona wylana, jest właśnie symbolem krwawej śmierci Chrystusa.

Jeżeli celebracja Eucharystii zatrzymywałaby się na łamaniu chleba i błogosławieniu kielicha, ceremonia ta miałaby już w takiej formie swoje duże znaczenie.
Nauczałaby nas, lub przypominała nam, że Chrystus umarł dla odpuszczenia grzechów wielu wierzących.
Ale Eucharystia/Wieczerza Pańska (czy raczej jej celebracja) nie zatrzymuje się tylko na tym fakcie.
Chrystus chciał upewnić każdego z uczestniczących w niej, że jeżeli będą wierzyć w tę naukę, będą mieli osobisty udział w tym pojednaniu. Zatem, Chrystus chciał uczynić z Eucharystii to, co my już bardziej „technicznie” określamy mianem sakramentu.
Jezus chciał zaznaczyć, że Jego ciało jest dla naszych dusz tym, czym chleb jest dla naszego ciała; chciał podkreślić, że:
- jak właściwym jest dla chleba podtrzymywać nasze ciała w tym życiu śmiertelnym, tak Jego ciało ma zdolność żywienia naszych dusz i odżywiania ich duchowo;
- i że jak wino wzmacnia ciało człowieka i daje mu radość, podobnie krew Chrystusa jest naszą radością i naszą siłą duchową. Po to chciał, by chleb i wino były spożywane przez wszystkich uczestniczących.
Dlatego też powiedzieliśmy w naszej definicji Wieczerzy Pańskiej, że spożywając jej elementy wierni - ci którzy wierzą i którzy tak właśnie godnie uczestniczą - jedzą i piją substancję ciała i krwi Chrystusa ukrzyżowanego; dlatego właśnie mówimy o ich pożywieniu duchowym i ich wzrastaniu w łasce.



3.    Realna obecność i włączenie w ciało mistyczne Chrystusa.

Już powiedzieliśmy, że dzieje się to nie w sposób cielesny, ale duchowo i przez wiarę.
To powyższe sprecyzowanie, powiedzmy to od razu, nie jest przeznaczone do zastąpienia pojęcia spożywania realnego ciała i krwi jakimś faktem wyobrażonym, jakąś „myślą”, ale do stwierdzenia jednej z najbardziej tajemniczych rzeczywistości wiary chrześcijańskiej.  Sprecyzowanie to ma jednocześnie oddalić ideę, zgodnie z którą byłoby koniecznym, aby ustalił się jakiś kontakt materialny pomiędzy ciałem Chrystusa i naszym własnym ciałem, lub też, że dochodzi do jakiegoś zmieszania fizycznego substancji tego ciała sakralnego (ciała Chrystusa) z naszym ciałem.
Taki kontakt, lub takie zmieszanie nie miałyby żadnej użyteczności dla bycia pożywieniem i życiem duszy.

Chrystus poniósł nasze grzechy w swoim ciele na drzewo krzyża.
Aby w pełni skorzystać z owocu tej śmierci nie jest koniecznym, by miało miejsce jakieś fizyczne dotykanie naszym palcem drzewa krzyża, ani też Jego – Chrystusa - świętego ciała, które do krzyża zostało przybite; nie chodzi też o wkładanie dłoni w Jego rany…
Jeszcze mniej chodzi o jedzenie i picie ustnie tego ciała i tej krwi.


Pismo Święte wznosi nas ponad tę pogańską koncepcję, kiedy jest nam powiedziane, że Chrystus zamieszkuje nasze ciała przez wiarę (Efezjan 3,17: żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości).
Ae też musimy powiedzieć, za Kalwinem, że sama wiara nie jest jeszcze komunią z Chrystusem ukrzyżowanym, jak chciał tego Zwingli Wiara jest środkiem, przez który realizuje się ta komunia, to zamieszkanie Chrystusa w nas, dzięki któremu wierzący może powiedzieć: żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus (Galatów 2,20).

Jest rzeczywistością ponad-racjonalną, głęboką tajemnicą (o której wyrażenie tutaj chodzi i którą wyrażamy z Jezusem w opowiadaniu z Kafarnaum przez metaforę) to, że nie tylko obejmujemy z żywą wiarą całą mękę i śmierć Chrystusa, i że w ten sposób otrzymujemy wybaczenie grzechów i życie wieczne.
Musimy mieć świadomość, że przez wiarę jesteśmy coraz bardziej zjednoczeni z substancją ciała i krwi Jezusa Chrystusa, przez Ducha Świętego, który mieszka w Nim i w nas, w taki sposób, że pomimo, iż On jest w niebie a my na ziemi, to pozostajemy zjednoczeni z Nim tak, jakbyśmy byli (zgodnie ze słowami Apostoła – Efezjan 5,30: gdyż członkami ciała jego jesteśmy) z Jego własnego ciała, ożywieni Nim i prowadzeni przez Niego, przez Jego Ducha, jak wszystkie części i członki jednego ciała są prowadzone jednym i tym samym duchem.



Oto co rozumiemy przez jedzenie i picie ciała i krwi Chrystusa.
W dwóch słowach: jest to bycie włączonym w ciało mistyczne Chrystusa, przez wiarę i dzięki działaniu Ducha Świętego.

A zatem, jeżeli wyrażenia typu „chleb z nieba”, „jeść z tego chleba” są metaforami, to ciało mistyczne Chrystusa, włączenie w to ciało i życie, które z niego płynie (z Głowy tego ciała, którą jest właśnie Chrystus), te pojęcia metaforami już nie są, ale bardzo obiektywną rzeczywistością.

Na zakończenie jeszcze raz zapytajmy: dlaczego zatem Jezus nazywa chlebem swoje ciało, kielich nowego przymierza swoją krwią, a Apostoł Paweł jedno i drugie komunią z ciałem i krwią Chrystusa?
Odpowiedź jest bardzo prosta.
Jest tak dlatego, że - w sakramentach - wierność Boga buduje relację tak ścisłą pomiędzy znakiem i rzeczywistością, dla tych, którzy je otrzymują zgodnie z wymaganymi warunkami, że znak staje się pieczęcią rzeczywistości i że otrzymuje imię rzeczy oznaczanej.
Tak też tłumaczy to św. Augustyn, na którego Reformatorzy lubili się powoływać w ich tłumaczeniach: „Pan nie wahał się z powiedzeniem: to jest moje ciało, dając znak swojego ciała”.

Podobnie w I Księdze Mojżeszowej/Rodzaju 17,12 (Każde wasze dziecię płci męskiej, po wszystkie pokolenia, gdy będzie miało osiem dni, ma być obrzezane; podobnie też wszystkie inne dzieci, zarówno urodzone w domu jak i nabyte za pieniądze od jakiegokolwiek cudzoziemca, który nie jest z potomstwa twego) obrzezanie jest nazwane przymierzem zawartym przez Boga z Abrahamem, a o baranku paschalnym jest powiedziane: Dzień ten będzie wam dniem pamiętnym i będziecie go obchodzili jako święto Pana; będziecie go obchodzili przez wszystkie pokolenia jako ustanowienie wieczne (II Mojżeszowa/Wyjścia 12,14), a Apostoł Paweł mówi o skale, z której są napojeni Izraelici:  i wszyscy ten sam napój duchowy pili; pili bowiem z duchowej skały, która im towarzyszyła, a skałą tą był Chrystus (1 Koryntian 10,4).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz