niedziela, 22 lutego 2015

Spowiedź - sakrament?

Pokuta jest pojmowana w teologii katolickiej w kategoriach sakramentu.
Jest ona żałowaniem grzechów, stałym postanowieniem odrzucenia ich i zadośćuczynieniem za nie Bogu.
Jako sakrament – zgodnie z teologią katolicką - jest ona ustanowiona przez Chrystusa dla odpuszczenia grzechów śmiertelnych, popełnionych po Chrzcie.

Materią sakramentu jest akt pokutującego. Ten akt zawiera spowiedź uszną, skruchę (choćby niedoskonałą) i zadośćuczynienie.
Formą jest akt księdza, mającego ku temu stosowną jurysdykcję (czyli uprawnienia dane mu do tego przez władzę kościelną), który wypowiada absolucję – rozgrzeszenie.
Spowiedź powinna być pełna: każdy grzech śmiertelny, świadomie nie wyznany jest zatrzymany, zachowany. Absolucja ma charakter jurydyczny, prawny (dający lub nie dostęp do innych sakramentów kościelnych).
Powiedzieliśmy wyżej, że w pewnym okresie i w niektórych krajach, luteranie utrzymali spowiedź. Niemniej, tylko spowiedź ogólna była i jest wymagana. Absolucja ma charakter czysto deklaratywny (ogłaszający wybaczenie grzechów, a nie uprawniający (jak to ma miejsce w przypadku katolickim) do udziału w innych ceremoniach kościelnych.

Teologia protestancka odrzuca katolickie pojmowanie pokuty, spowiedzi, jako sakramentu.
Reformowani nie wymagają innej spowiedzi szczególnej, jak tylko ta przed Bogiem samym, w bezpośrednim kontakcie wierzącego z jego Panem.
Spowiedź ogólna winna odbywać się w zgromadzeniu ludu chrześcijańskiego.

Spowiedź prywatna może mieć miejsce wtedy, kiedy czyjeś sumienie jest przygnębione, przytłoczone, ma potrzebę wyrzucenia swego ciężaru przed kwalifikowanym doradcą, jakim może (i powinien) być pastor, starszy zboru lub jakiś doświadczony chrześcijanin.
Absolucja, która powinna następować po spowiedzi ogólnej w Kościele, lub jako konsekwencja spotkania indywidualnego, ma charakter wyłącznie deklaratywny, czyli obwieszczający wybaczenia Boże temu, który za swe grzechy żałuje szczerze.
Jest to przypomnienie obietnic Ewangelii.

Ale w tym wszystkim nie widzimy nic, co przypominałoby jakiś sakrament.
Nie ma widzialnego znaku niewidzialnej łaski zbawienia, ustanowionego przez Chrystusa.
Nie wymagał On nigdzie w Biblii szczegółowej spowiedzi grzechów innemu grzesznikowi, a tzw. władza kluczy przydana posługującym w Kościele sprowadza się do realizacji dyscypliny kościelnej i do głoszenia Ewangelii.

To zwiastowanie Ewangelii można byłoby streścić z pasją do ciężkiej formuły, która przyjmuje imię absolucji, ale nie mogłaby ona w żaden sposób zastąpić sakramentu.
Jest ona Słowem, a sakramenty zostały właśnie dołączone do Słowa, ponieważ na skutek naszej ludzkiej natury, mamy potrzebę takich widzialnych znaków, danych nam przez Boga samego.
Pokuta jako akt, jest po prostu Ewangelią, Dobrą Nowiną, zwiastowaną grzesznikowi, bądź grzesznikom, przyjmującym pokorną postawę przed Bogiem.
Nie jest ona sakramentem…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz