niedziela, 16 listopada 2014

Sakramenty – Reformowana koncepcja relacji między znakiem i rzeczą oznaczaną



To Janowi Kalwinowi przypada zasługa przedstawienia rzetelnej koncepcji rzeczywistej skuteczności sakramentów, a jednocześnie wyzbytej wszelkiej interwencji tajemnych sił, które dawałyby elementom sakramentalnym (wodzie, chlebowi, winu), jakiś rodzaj magicznej siły. Przyjrzyjmy się zatem, w sposób bardzo tradycyjny, nauczaniu, jakie pastor Genewy zawiera w swoim Katechizmie, w odniesieniu do sakramentów i roli elementów sakramentalnych (wody, chleba i wina).

W pierwszym rzędzie, mówiąc za Katechizmem Genewskim Jana Kalwina : sakrament jest zewnętrznym świadectwem, łaski Bożej, który poprzez znak widzialny, ukazuje nam rzeczy duchowe, aby wycisnąć obietnice Boże tym silniej w naszych sercach i uczynić nas ich pewniejszymi.
Ponadto, jak twierdzi dalej w tym samym Katechizmie Kalwin, sakramenty są znakami i znamionami naszego wyznania, to znaczy że przez te znamiona świadczymy, że jesteśmy ludem Bożym i wyznajemy, że jesteśmy chrześcijanami.

Słowo Boże, to znaczy Prawo i Ewangelia, pozwala nam poznać nasz grzech i naszą niedolę, uczy nas i obiecuje nam, że Bóg chce być dla każdego z nas Ojcem i Zbawicielem w Jezusie Chrystusie.
To jest ta obietnica, która jest przedmiotem własnym usprawiedliwiającej wiary.
Sakramenty, zgodnie z tradycyjną teologia reformowaną, są dołączone do Słowa, jako szersze jej potwierdzenie, aby być dla nas dowodem i pieczęcią łaski Bożej i w ten sposób pomóc i ulżyć naszej wierze, z powodu słabości i twardości, które są w nas.

A zatem, z jednej strony, obietnica dobrotliwości w Jezusie Chrystusie, dana tym wszystkim, którzy uwierzą w Niego - jest w Słowie ; a z drugiej strony, pieczęć Boża, położona na tej obietnicy dokonanej wszystkim, którzy uwierzą (i tylko tym) i oferowana wszystkim członkom przymierza łaski, aby im potwierdzić indywidualnie tę obietnicę – jest właśnie w sakramentach.

W jakim sensie Słowo i sakramenty są tzw. środkami łaski i jak mogą nimi być, bez zaistnienia faktu, że coś z zewnątrz jest skuteczną przyczyną zbawienia?

Środkiem jest wszystko, czym posługujemy się do osiągnięcia jakiegoś celu.
W swojej suwerennej wolności Bóg może postanowić i spowodować tak, abyśmy mogli dotrzeć do założonego przez Niego celu bez jakichkolwiek środków, może to dokonać przeciwko jakimkolwiek środkom ludzkim bądź też używając jakichś środków pojmowalnych ludzkim rozumieniem.

W zwykłym biegu Opatrzności, spodobało Mu się użyć pewnych konkretnych środków.
Spodobało Mu się użyć pewnych środków, aby mówić do istot obdarzonych inteligencją i wolnych; do istot takich, jakimi jesteśmy.
Przez Słowo Bóg chce dać  ludzkiemu rozumieniu (inteligencji i uczuciowości) przedmiot do poznania i kochania, a woli ludzkiej Słowo daje podstawy do posłuszeństwa.
Słowo jest jedynym zwykłym środkiem, przez który możemy poznać dobrotliwość Boga wobec nas!
Jest ono środkiem, przez który Bóg działa ze swoją łaską w nas; jest ono zatem środkiem łaski.

Sakrament nie jest niczym innym, jak tylko verbum visibile: słowem Bożym, ale za to słowem widzialnym, które wyraża się poprzez akty symboliczne, akty  wytłumaczone słowami zauważalnymi i pojmowalnymi.
Sakrament jest zatem, w takim samym wymiarze jak Słowo pisane lub głoszone, środkiem łaski, ponieważ ma za cel uczynić, abyśmy lepiej schwycili i nauczyli się (wyciskając to w naszych sercach), że przesłanie Boże skierowane jest do każdego z nas indywidualnie.
Sakrament jest nim także dlatego, że jest jedynym środkiem odczuwalnym, z ustanowienia Bożego, przez który Bóg działa w mocy Ducha Świętego, aby cel przez Niego założony został przez nas osiągnięty. A tym, co pomaga realizować ten cel jest łaska, ponieważ to Bóg daje wolę i wykonanie (Filipian 2,13).

A zatem, Słowo i sakramenty są środkami łaski, środkami w sensie technicznym, ale elementy (woda, chleb, wino) odczuwalne i zewnętrzne wobec Słowa dla sakramentów nie powodują same z siebie zrozumienia (i „uobecnienia”) rzeczy Boskich. Tym, co sprawia wszelki efekt, nadaje skuteczność sakramentom, jest panowanie Ducha Świętego.
Rzeczy zewnętrzne są tylko znakami mniej lub bardziej umownymi, bez żadnej własnej zbawczej skuteczności.



To, co jest skuteczne, to rzecz oznaczana, substancja żywa, którą jest Chrystus działający przez Ducha, którego On sam wysyła.

Jest to prawdą w odniesieniu do Słowa, ponieważ trzeba oddzielić znak i rzeczywistość.

Przez Pismo Święte nie pojmujemy oczywiście papieru i czcionki, ale Boże nauczanie, które Pismo zawiera. Słowa napisane lub wypowiedziane zmieniają się w zależności od narodowości czytelników i słuchaczy; to, co jest niezmienne, to nauczanie objawione.
To właśnie nauczanie jest Słowem Bożym, Pismem, niezależnie od języka, w jakim byłoby ono komunikowane.
To to Słowo Boże, które jest żywe i skuteczne i przez które jesteśmy odrodzeni; jest rzeczą oznaczaną, posłaniem Boskim, a nie znakiem mówionym lub pisanym.

Przekaz ten nie może być skutecznym, jak tylko jeśli ten, do którego jest on adresowany, wierzy, że pochodzi on od Boga; jest skutecznym wtedy, że go rozumie, że się do niego przykłada.
Zatem, wiara która przywiera, inteligencja, która chwyta, ufność, która przytwierdza – wszystko to jest efektem wyłącznego działania Ducha Świętego, wszystko to jest dziełem łaski.

W sakramencie, należy dokonać istotnego  rozróżnienia pomiędzy znakiem i rzeczą oznaczaną, pomiędzy elementem odczuwalnym, który coś reprezentuje i rzeczywistością niewidzialną, która działa.
Ta rzeczywistość jest taką samą dla Słowa: Chrystusa komunikującego swojego Ducha.
A zatem, w sakramentach, to nie woda oczyszcza duszę wierzącego, tylko krew Chrystusa.
To nie chleb pożywia, ani też wino nie zaspokaja pragnienia, to Chrystus ukrzyżowany, Jego ciało złamane przez cierpienie, Jego wylana krew. 



Duchowny kalwinistyczny, za Katechizmem Genewskim, streszcza jasno to nauczanie, kiedy mówi do dziecka: „Rozumiesz zatem, że skuteczność sakramentów nie zależy od elementów zewnętrznych, ale pochodzi ona cała od Ducha Bożego”?

Elementy zewnętrzne, gesty symboliczne i znaczące słowa, które tłumaczą, pouczają, i pouczając pocieszają, działają na poziomie inteligencji, w sposób zrozumiały, i stamtąd na serce…
Nie ma elementów fizycznych, które zbawiają, ani formuł sakramentalnych, które dołączając się, czynią z elementów użytych do sakramentów elementy „nasycone” Bogiem, jak mówił Luter.
To, co przynosi zbawienie, to Słowo Boże poprawnie wypowiedziane; to nauczanie Boskie, ponieważ będąc Słowem Bożym, ono mówi i rzecz staje się.
A Ten, który działa, sprawia, biorąc to, co jest Chrystusa i poddaje je pamięci tych, którzy wierzą, to Duch Święty.

Sakramenty nie pomagają Bogu, ale pomagają nam. Są nam pożyteczne, a nawet niezbędne, ponieważ to On tak postanowił.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz