niedziela, 16 listopada 2014

Duchowość protestancka



Kilka elementów historii duchowości protestanckiej.

Duchowość protestantyzmu zrodziła się wraz z Reformatorami. Przeglądając ich dzieła można powiedzieć, że protestantyzm jest - w swojej esencji – duchowością, ponieważ podkreśla i rozwija relacje, jakie każdy wierzący w swoim wnętrzu może utrzymywać z Bogiem.
Duchowość protestantyzmu jest następstwem buntu przeprowadzonego przez Reformatorów przeciwko pretensjom hierarchii rzymskiej, aspirującej do dysponowania w sposób suwerenny zbawieniem wiecznym ludzi.

Poddając denuncjacji taką śmiałość hierarchii, Luter żądał dla każdego chrześcijanina prawa osobistego interpretowania Biblii i życia z nią w harmonii, zgodnie z własnym rozumieniem Ewangelii.
Według niego (Lutra) człowiek nie jest sprawiedliwy przed Bogiem w wyniku absolucji, która byłaby mu udzielona przez instancje kościelne, mając na uwadze jego pobożne dzieła.
Człowiek jest sprawiedliwy (usprawiedliwiony) przed Bogiem, kiedy przez wiarę, przez akt ufności i oddania, bierze w posiadanie odkupieńcze dzieło Chrystusa.
Duchowość protestancka buduje się na pewności, że człowiek jest usprawiedliwiony przez wiarę.
Ta pewność daje wierzącemu wolność zbliżenia się do Boga bez przechodzenia przez innych pośredników, niż sam Chrystus.

Niezależnie od Lutra, Szwajcar Zwingli doszedł - w wyniku lektury Biblii - do oświadczenia, że Ewangelia, oświecona przez Ducha Świętego, jest swoim własnym interpretatorem.
Prawda jej nie musi być gwarantowana przez żadną ustanowioną hierarchię.
To dlatego, w pierwszej ze swoich 67 tez, poddanych debacie podczas słynnej dysputy w Zurychu (1523), Zwingli stwierdza, że prawda Ewangelii nie ma części związanej z hierarchią: „Wszyscy, którzy pretendują, że Ewangelia jest bez wartości, jak tylko wtedy, kiedy jest poddana autentyfikacji przez Kościół, mylą się i bluźnią przeciwko Bogu”.
To nie pośrednictwo kościelne czyni Ewangelię skuteczną w życiu chrześcijanina; to Bóg, który mówi przez Ducha Świętego, przyciąga człowieka do Chrystusa i do siebie.
Jeśli chodzi o Ducha Świętego, jest on szczodrze dany tym, którzy idą za Jego wezwaniem.

Naznaczony ruchem ewangelizmu, który wzbogacił (przez swoje akcentowanie lektury Biblii i zjednoczenia z Chrystusem ) pobożność Kościoła królestwa Francji w początku XVI wieku, Jan Kalwin, po czasie wahania, zerwał z hierarchią rzymską, aby poddać się relacji bardziej osobistej z Bogiem.
Ta więź (którą można określić „mistyczną) leży u podstaw zaangażowania Kalwina jako Reformatora, a dalej w historii Reformacji – siłą duchową kościelnej tradycji, która jest jej owocem.
Kalwinizm jest u źródeł duchowości teocentrycznej: „O cóż potrafilibyśmy prosić bardziej dla nauczania duchowego naszych dusz, jak tylko o poznanie Boga, aby być przemienionymi w Nim i mieć Jego chwalebny obraz wyciśnięty w nas”, pisał Kalwin w swoim traktacie o prawdziwej pobożności.

W ten sposób Reformatorzy wyzwolili chrześcijanina z kontrolnej „opieki” hierarchii i umieścili go bezpośrednio pod autorytetem Bożym.

Wszelka duchowość jest indywidualna, jest ona zawsze duchowością konkretnej osoby. Odrzucając mediację jakiejś hierarchii kościelnej, Reformatorzy otworzyli drogę na duchowość personalną, która łączy każdego chrześcijanina ściśle i intymnie z Bogiem.

Nacisk protestantyzmu, w jego całości, na konieczność – i na możliwość daną przez Boga – duchowości indywidualnej, będzie zawsze jego siłą.
Niestety, ta wolność zawiera w sobie ryzyko indywidualizmu i nadwątlenia życia duchowego wspólnotowego.
Sami Reformatorzy widzieli się zobligowanymi do walki z nie-wspólnotowymi tendencjami w duchowości, nierzadko z dużym zaangażowaniem.
Pomimo ich usiłowań, aby utrzymać jedność, ruch protestancki podzielił się na kilka głównych denominacji oraz na pewną liczę wspólnot niezależnych.
Niemniej, nawet jeżeli Kościołom i wspólnotom protestanckim brakuje czasem spójności i w konsekwencji spójnej władzy zarządzania (to wada, która sama w sobie być może nie jest całkiem sprzeczna z duchem Jezusa Chrystusa), to niezależnie od tego faktu posiadają one zasoby duchowe, które znacząco rozwinęły się w rozmaity sposób w trakcie ich historii.

Charakter specyficzny duchowości protestanckiej, wolność - ofiarowana każdemu - oddania się bezpośrednio Chrystusowi, poddaje się weryfikacji historycznej.
Po okresie relatywnej stagnacji, który nastąpił po epoce Reformatorów, okresie, który Kościoły wykorzystały do skonsolidowania ich struktur i doktryn (jest to okres tzw. ortodoksji konfesyjnej), protestancki ruch zwany pietyzmem na nowo ogłosił, od wieku XVII, konieczność indywidualnego doświadczenia duchowego.
Duchowość ta poszukuje i znajduje osobistego Zbawiciela, docenia i rozwija modlitwę indywidualną i wolną, zachęca każdego wierzącego do studium Biblii i do odkrycia przesłania, które Bóg adresuje każdemu indywidualnie, w jego konkretnej życiowej sytuacji. Duchowość ta zachęca i dodaje odwagi, by prowadzić człowieka do jego wewnętrznego doskonalenia się.
U pietystów wiara stała się ponownie żywą, poruszając każdą osobę indywidualnie, zdobywając się tym samym na wysiłek przywrócenia mocy pierwotnej intencji Reformatorów.

W wieku XIX, różne ruchy tzw. Przebudzeniowe przejęły płomień zaangażowania z rąk pietystów, zachęcając wiernych do osobistego doświadczenia obecności Chrystusa i kierując ich do „nowego narodzenia” i życia, jako aktywni świadkowie w tym świecie.
Pietyzm i Przebudzenie są formami typowymi dla duchowości protestanckiej.

Charakter specyficzny duchowości protestanckiej okazał się także korzystny dla rozwoju teologii.
Stymulował on zróżnicowanie poszukiwań osobistych, które spowodowały bogate metody i rezultaty poszukiwań teologicznych.
Umocnieni w prawie re-lektury tradycji, stosownie do ich doświadczenia osobistego, teologowie protestanccy wytworzyli dzieła o zadziwiającej różnorodności, próbując, każdy zgodnie z własnymi możliwościami, uhonorować patrymonium Reformatorów.
 

Nawrócenie.

Każda duchowość, chrześcijańska i nie tylko, jest przeżywana jako wędrówka.
Ścieżka/droga jest w istocie rzeczy symbolem najbardziej uniwersalnym i najbardziej adekwatnym, aby opisać „postęp” duchowy.
Człowiek zainteresowany duchowością chce ciągle postępować do przodu, bez ustanku podążać dalej w jego praktyce Prawdy i w jej doświadczeniu.
Człowiek taki jest zawsze w drodze, szczęśliwy z podążania określonym szlakiem, który przybliża go do celu. Ścieżka ta ma pewien początek i proponuje szlak, który naznacza spełnienie.
Duchowość protestancka jest także tego rodzaju.

Podobnie do szeregu innych, trasa duchowości protestanckiej zaczyna się stałą, poważną decyzją osoby pragnącej podążać tą trasą: decyzją tą – i punktem początkowym ścieżki -  jest nawrócenie.
Następnie, ścieżka jest naznaczona lekturą Biblii, modlitwą, towarzyszeniem duchowym, gwarantowanym przez wspólnotę chrześcijańską i jej odpowiedzialnych (to znaczy kierownictwem duchowym) i pragnieniem osiągnięcia doskonałości.
Ostatecznym celem jest życie w Bogu, przez Chrystusa.
Chodzi o wytyczoną drogę, której elementy stanowią całość, sposób życia, który nie może jednak być rozumiany jako chronologiczne następstwo stacji lub stopni.

Odnośnie tego, czym jest nawrócenie, tradycja chrześcijańska zawsze odnosiła się do początkowego przesłania Nowego Testamentu, wygłoszonego przez Jana Chrzciciela i Jezusa: „Nawracajcie się”!

Ewangelia zachęca do zmiany mentalności, do innej orientacji w prowadzeniu życia.
Reformatorzy podjęli na nowo ten apel. Pierwsza z 95 tez Lutra, zgodnie z tradycją zawieszonych - ku upublicznieniu - na drzwiach kościoła w Wittenberdze, 31 października 1516 r.,  przypominała sens nawrócenia: „Gdy Pan i Mistrz nasz Jezus Chrystus powiada: "Pokutujcie'', to chce, aby całe życie wiernych było nieustanną pokutą”.
Luter odrzucał prawo, jakie dawała sobie hierarchia kościelna, w kwestii wybaczania grzechów, wymagając przy tym, jako należności, pobożnych dzieł lub składania ofiar pieniężnych na Kościół (tu przykład w odpustach, poddanych tak masowej krytyce w 95 tezach Lutra).
Dla Lutra wybaczenie jest wyłącznym dziełem Bożym; człowiek nie może uczynić nic innego, jak tylko głosić go sobie podobnym.
Jest to wybaczenie otrzymane darmo, które zawiera w sobie konieczność nowości życia, zmiany mentalności (metanoia), postępowania, które oddaje Bogu cześć „w duchu i prawdzie” (Luter cytuje Jana 4,23).
Służenie Bogu, oddając mu ducha, duszę i ciało, a nie poddając się prawom jakiegoś ludzkiego autorytetu - oto nawrócenie, pokuta chrześcijanina protestanta.
Jest ono początkiem i codziennym zapalnikiem duchowości.

Idąc za Reformatorem, temat nawrócenia był w centrum duchowości pietystycznej.
August Hermann Francke (1663-1727), jeden z ojców pietyzmu, doznał w swoim życiu wstrząsu i przemiany duchowej, której etapy posłużyły za stworzenie modelu nawrócenia w ramach ruchu pietystycznego.
Te etapy to:
- uznanie grzechów,
- strach przed grzechem i jego konsekwencjami,
- zwątpienie, 
- pragnienie zbawienia,
- pełna niepokoju modlitwa,
i wreszcie
- oświecenie, które pozwala wytrysnąć pewności wybaczenia i decyzji oddania swojego życia Panu.

Można streścić ten proces w dwóch punktach:
- upokorzenie grzesznika i
- odrodzenie człowieka przez dar Ducha Bożego.
W ten sposób rozumiane nawrócenie stało się dowodem autentyczności duchowości pietystycznej.
Stała się jeszcze wyrazistszą w wieku XIX, kiedy to ruch Przebudzenia zaakcentuje ją z jeszcze większą siłą.
Także w czasach nam współczesnych , wezwanie do nawrócenia jest często podstawowym elementem zgromadzeń ewangelizacyjnych.

Aby mówić o nowym życiu, zainaugurowanym przez nawrócenie, Reformatorzy i teologowie nawrócenia utrzymali termin „odnowienia/odrodzenia”, kiedyś używany dla podkreślenia owoców Chrztu.
Teraz, to już nie przez rytuał Chrztu dusza jest odnowiona/odrodzona, ale jest taką przez całkowitą zmianę wewnętrznej i zewnętrznej istoty.
Nie będzie zatem zadziwiającym zauważenie, że nacisk na odnowienie przez prawdziwą wiarę poprowadzi niektóre środowiska Przebudzeniowe do odrzucenia Chrztu dzieci i do uznania, że tylko „Chrzest wiary” jest tym właściwym. Według nich, odnowienie zrealizowane przez nawrócenie, znajduje swoje wypełnienie w odrodzeniu chrzcielnym.

Przyjęcie zasady nawrócenia, jego zasad i trybu, doprowadzi do szeregu dyskusji.
Wskazując i głosząc, że całe życie ma być pokutą, Luter pozwolił na rozumienie, że akt nawrócenia początkowego musi być potwierdzany, ratyfikowany każdego dnia.
Oznacza to, że odnowienie/odrodzenie nie jest wydarzeniem, które realizowałoby się raz na zawsze, ale byłoby procesem stałym, stopniowym dążeniem do doskonałości egzystencji chrześcijańskiej.
Jest ono „studium bezterminowym”, jak głosił kiedyś w swoich kazaniach znany teolog Alexandre Vinet (1797-1847), procesem opartym o przyjęcie i uczynienie za swoje przesłania Ewangelii oraz o posłuszeństwo, które jest tego następstwem.

Pomiędzy adeptami Przebudzenia, a innymi protestantami, pojawiła się kontrowersja: czy nawrócenie jest natychmiastowe, które można precyzyjnie datować, czy też jest ono stopniowe?
Kontrowersja ta wydaje się jałową, ponieważ jedno nie wyklucza drugiego, a najistotniejszy jest skutek finalny.
Bóg jest zawsze wolny w swoim działaniu, a wszelkie reguły, „narzucane” niejako Jego działaniu przez człowieka, nawet tego działającego (co zakładamy) w dobrej wierze, są sprzeczne z całkowitą Bożą suwerennością, której dowodów wolności i różnorodności działania dostarcza wielokrotnie Pismo Święte.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz