środa, 22 października 2014

Rozważanie z 1 Księgi Mojżeszowej/Rodzaju 2,4-9.15



4) Takie były dzieje nieba i ziemi podczas ich stworzenia. W dniu, kiedy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, (5) a jeszcze nie było żadnego krzewu polnego na ziemi ani nie wyrosło żadne ziele polne, bo Pan Bóg nie spuścił deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał rolę, (6) a tylko mgła wydobywała się z ziemi i zwilżała całą powierzchnię gleby, (7) ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą. (8) Potem zasadził Pan Bóg ogród w Edenie, na wschodzie. Tam umieścił człowieka, którego stworzył. (9) I sprawił Pan Bóg, że wyrosło z ziemi wszelkie drzewo przyjemne do oglądania i dobre do jedzenia oraz drzewo życia w środku ogrodu i drzewo poznania dobra i zła.  (15) I wziął Pan Bóg człowieka i osadził go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł.

Wprowadzenie.
Dlaczego znajdujemy w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju dwa opowiadania, dwa teksty o stworzeniu świata?
Bardzo długo odpowiedź na to pytanie była dawana w sposób dość prosty: pierwsze opowiadanie mówi o siedmiu pierwszych dniach  świata, a drugie precyzuje, z większymi szczegółami to, co zadziało się szóstego dnia.
Drugi rozdział 1 Księgi Mojżeszowej, który rozpoczyna się stworzeniem Adama i kończy stworzeniem kobiety, nie byłby – zgodnie z tą koncepcją – niczym innym, jak tylko rozwinięciem ostatnich wierszy pierwszego rozdziału tej samej Księgi.

Takie rozwiązanie jest pociągające, ale uważniejsza lektura ukazuje, że te dwa teksty nie mogą i nie dają się zbyt łatwo związać prostym następstwem, ponieważ prezentują one dość duże różnice.
Przyznając te różnice, komentatorzy Biblii tłumaczą, że stoimy przed dwoma tekstami,
 które nie mają wiele wspólnego jeden z drugim i które powstały w różnych epokach.
Świadczą one o różnych źródłach, które zostały połączone przez tradycję i w konsekwencji przez autorów tekstów biblijnych.


Komplementarność tekstów.
Te dwa teksty/opowiadania są różne, ale nie oznacza to tego, że nie możemy mieć pozytywnej lektury, wynikającej z ich połączenia.
To, że zostały one umieszczone jeden po drugim nie świadczy o niezdolności autorów tekstów biblijnych do wybrania jednego z nich, czy też do stworzenia przez nich bardziej ścisłej kompilacji tych tekstów.
Ich obecność (obu tych tekstów) pozwala podkreślić wartość ich wzajemnego uzupełniania się.
Pierwszy tekst mówi o człowieku w sześciu pierwszych dniach tygodnia, a drugi obwieszcza człowieka szabatu, człowieka stworzonego przez Boga, który ma w sobie zamiar Boży. 

Charakter szabatowy, etyczny, szczególny dla człowieka z drugiego opowiadania o stworzeniu, znajduje się w sposobie, w jaki człowiek jest stworzony.
Człowiek jest uformowany z prochu ziemi, jak będą później stworzonymi zwierzęta. Ale tylko w człowieka Bóg tchnie tchnienie życia.
Słowo tchnienie życia lub powiew życia przywołują to, co jest szczególne dla Adama, co odróżnia go od zwierząt.

Tchnienie życia.
Tekst biblijny opowiada, w sposób poetycki, że to tchnienie życia jest przekazane podczas zetknięcia usta-usta, w właściwiej podczas zetknięcia usta-nos.
Kiedy Bóg wydycha w nozdrza Adama, wydycha swój oddech, aby go przekazać człowiekowi…. I ten staje się istotą żywą.

Nie ma w Adamie części cielesnej i części duchowej.
Tchnienie życia rozprzestrzenia się po wszystkich jego członkach, aby dać początek nowej rzeczywistości, którą Biblia nazywa istota żywa (nefesh haya).
Człowiek jest owocem ziemi i tchnienia, pyłu ziemi i oddechu Bożego.
W osobie ludzkiej, jest to co ludzkie i boskie, ziemskie i niebieskie.
Człowiek jest zrodzony z ziemi, aby nie zapomniał, że jest tylko prochem i popiołem.
Ale jest też zrodzony z oddechu Bożego, aby nie zapomniał, że jest synem Króla.
Powiedzenie, że człowiek jest uczyniony żywym przez oddech życia, jest innym sposobem powiedzenia, że jest on stworzony na podobieństwo Boże.

Oddech, tchnienie życia, został tchnięty we wszystkich ludzi, kimkolwiek by oni byli.
Nawet największy z kryminalistów, ostatni poganin, który schował bardzo głęboko w sobie ten oddech życia, jest nośnikiem zamiaru i tchnienia Tego, który kiedyś uczynił z niego syna Króla.
Bóg tchnął życie w całą ludzkość.
We wszystkich kolorach wszystkich ras, jest reprezentowana ta stworzona przez Boga ludzkość.

Słowo Adam, które oznacza pierwszego z ludzi, pochodzi od słowa ziemia, adamah po hebrajsku.
Dawna opowieść żydowska zadaje pytanie: Dlaczego Bóg nie stworzył tylko jednego człowieka?
I odpowiada: Aby nas nauczyć równości pomiędzy wszystkimi istotami ludzkimi. W istocie, nikt nie może powiedzieć, że jego przodek jest ponad przodkami innych.
Ale opowieść ta dorzuca także znaczące zdanie: Jeżeli Bóg stworzył ludzkość w jednym człowieku, to aby nam przypomnieć, że ten, który zabija jednego człowieka, zabuja całą ludzkość.

W ich zachowaniu ludzie są bardzo różni, ale potencjalnie wszyscy mają w sobie to tchnienie boskie.
Jest to przesłanie fundamentalne dla humanizmu: każda istota ludzka jest dzieckiem Bożym.

Nawrócenie.
Tchnienie Boże zostało złożone w każdym człowieku od początku jego istnienia, zanim ta osoba stała się świadoma swego życia, istnienia.
Kiedy dany mężczyzna lub kobieta, zwraca się do Boga i nawraca się, zauważa wtedy, że już od dawna był przygotowany do tego spotkania.
Odkrywa fundamentalną prawdę, która była w nim od początku.
Po hebrajsku termin, używany, gdy trzeba mówić o skrusze człowieka, to teshouva, który pochodzi od czasownika shouv, oznaczającego powrót.
Nawrócić się, nie oznacza osiągnięcia jakiejś nowej mądrości, nowego stanu rozumienia rzeczy.
To odnalezienie prawdy pierwotnej, którą człowiek nosi w sobie od dnia swojego stworzenia.
Apostoł Paweł mówi w swoim Liście do Galatów, że upodobało Bogu się, że go sobie obrał, zanim się urodził i powołał przez łaskę swoją (Gal 1,15).
Jest bardzo prawdopodobnym, że Paweł doświadczył, w swoim nawróceniu odkrycia tej właśnie prawdy, którą dostrzegł, jako pierwotną w sobie samym.
Nawrócić się do Boga, to odkryć swoją prawdziwą osobowość.
To o tym wspomina Kalwin, na początku swojego dzieła Ustanowienie religii chrześcijańskiej: Najwyższa lub prawie najwyższa suma  naszej mądrości… jest usytuowana w dwóch częściach: że poznając Boga, każdy z nas także sam się poznaje.
 
Kilka uwag na zakończenie.
Dlatego też każdej niedzieli jesteśmy zachęcani do lektury i medytacji Słowa Bożego.
Dlatego jesteśmy zachęcani do regularnego spotkania z Bogiem w swojej własnej lekturze biblijnej i modlitwie osobistej.
Gra toczy się nie o wypełnianie jakichś gestów, wpisanych w naszą tradycję, czy w naszą mentalność.
Gra toczy się o nasze życie, o nasze w tym życiu funkcjonowanie.
Chodzi o odkrycie kim ja, ten konkretny, noszący to konkretne imię, urodzony w tym konkretnym miejscu, kraju, rodzinie – kim ja konkretny jestem.

Moim życiowym celem jest odkrycie, że jestem, poprzez tchnienie życia, które otrzymałem, dzieckiem tego wielkiego i szczególnego Króla, który w sposób nieporównywalny z niczym, nikim, jest wypełniony pragnieniem, aby moje życie było spełnione, piękne, wartościowe, pełne poczucia szczęścia; nawet wtedy, gdy przygniatają mnie trudne do uniesienia ciężary.

Celem mojego życia jest odkryć w sobie tę iskrę Bożego tchnienia.
Odkryć ją, wzmocnić, ożywić i nie tylko nie ugasić, ale zrobić wszystko, by płonęła we mnie żywym ogniem.
Niech ten ogień tchnienia Bożego, ten ogień pozwalający nam poznać siebie samych, płonie w nas, płonie stale.
Ale nie koncentrujmy się tylko na sobie samych.
Ten sam ogień płonie lub może płonąć w innych ludziach, którym czasem trzeba pomóc w zauważeniu tego faktu lub pomóc w utrzymaniu tego ognia.

A pamiętajmy, że zagaszenie tego ognia w kimś, np. na skutek wyrządzonej mu krzywdy, grzechu wobec niego, godzi nie tylko w tę osobę, ale także w nas, bo razem, z każdym, jesteśmy ludzkością stworzoną przez Boga.
I każdy grzech, każdego człowieka, godzi w tę wielką wspólnotę tych, których Bóg stworzył do radości, szczęścia, a nie do smutku i cierpienia, które to ludzie sami sobie, wzajemnie, tak często wyrządzają.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz