środa, 22 października 2014

Rozważanie Ewangelii według Mateusza 25,14-30



 (14) Będzie bowiem tak jak z człowiekiem, który odjeżdżając, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. (15) I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. (16) A ten, który wziął pięć talentów, zaraz poszedł, obracał nimi i zyskał dalsze pięć. (17) Podobnie i ten, który wziął dwa, zyskał dalsze dwa. (18) A ten, który wziął jeden, odszedł, wykopał dół w ziemi i ukrył pieniądze pana swego. (19) A po długim czasie powraca pan owych sług i rozlicza się z nimi. (20) I przystąpiwszy ten, który wziął pięć talentów, przyniósł dalsze pięć talentów i rzekł: Panie! Pięć talentów mi powierzyłeś. Oto dalsze pięć talentów zyskałem. (21) Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego. (22) Potem przystąpił ten, który wziął dwa talenty, i rzekł: Panie! Dwa talenty mi powierzyłeś, oto dalsze dwa talenty zyskałem. (23) Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego. (24) Wreszcie przystąpił i ten, który wziął jeden talent, i rzekł: Panie! Wiedziałem o tobie, żeś człowiek twardy, że żniesz, gdzieś nie siał, i zbierasz, gdzieś nie rozsypywał. (25)Bojąc się tedy, odszedłem i ukryłem talent twój w ziemi; oto masz, co twoje. (26) A odpowiadając, rzekł mu pan jego: Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś, że żnę, gdzie nie siałem, i zbieram, gdzie nie rozsypywałem. (27) Powinieneś był więc dać pieniądze moje bankierom, a ja po powrocie odebrałbym, co moje, z zyskiem. (28) Weźcie przeto od niego ten talent i dajcie temu, który ma dziesięć talentów. (29) Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane i to, co ma. (30) A nieużytecznego sługę wrzućcie w ciemności zewnętrzne; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.


Wprowadzenie.
Spróbujemy najpierw podjąć się analizy tej przypowieści, zgodnie z jej kontekstem.

Stanowi ona piątą i ostatnią wielką przemowę Chrystusa mateuszowego. Zauważmy, że od Mt 24,42 to temat czujności/czuwania dominuje w Jego nauczaniu. Czujność/czuwanie, rozumiane jest jako wierność otrzymanej misji (24,45-51) ; czujność/czuwanie zaskoczone przez nieoczekiwaną godzinę sądu (25,1-13).

Przypowieść o talentach podejmuje i rozwija ideę czujności/czuwania, która już była przedmiotem przypowieści o zarządcy.  Wierny sługa z 24,45 odpowiada dobremu i wiernemu słudze z 25,21.
Jest ważnym faktem, że w tych dwóch przypowieściach o wierności, to przypadek niewierności jest bardziej rozwinięty (24,48-51 ; 25,24-30), co pozwala myśleć, że cały ten fragment ma charakter polemiczny : Chrystus mateuszowy stara się ostrzec


swoich uczniów przed niewiernością, której nawet nie brali pod uwagę.
Idea ta będzie podjęta z mocą w dramatycznej ewokacji sądu ostatecznego (w.31-46), gdzie wierni i niewierni będą bardzo zdziwieni faktem zlekceważenia przez nich lub wypełnienia nakazów ewangelicznej czujności.
Temat ten ukazał się już w konkluzji Kazania na Górze (7,21-23).

Można zatem odnotować różne obrazy niewierności, które przynosi nam ta grupa przypowieści :
-       w 24,45-51 jest to niewierność w przemocy i złym prowadzeniu,
-       w 25,1-13 jest to niewierność-nieprzezorność (w.3),
-       w w.14-30 jest to niewierność-lenistwo (w.26).

Elementem wspólnym wszystkim tym niewiernościom jest to, że dotyczą one niewystarczalności jakiejś konkretnej aktywności.
Potwierdza się myśl, że w Ewangelii Mateusza czujność nie jest nigdy jakimś zapałem, radością, ani nawet wiarą. Jest ona aktywnym i odpowiedzialnym oczekiwaniem. Jest to charakterystyczne dla pierwszej Ewangelii.

Wiersze 14-15 :
Przeciwnie do poprzedzającej ją, przypowieść ta nie prezentuje się jako przypowieść o Królestwie. Jej inscenizacja przypomina bardziej tę o zarządcy (24,45-51).
Nie można nadinterpretować terminu dobro lub majątek (gr. ta uparchonta), ani idei o odjeździe (gr. apodemon) tego człowieka. Są to elementy obwieszczające puentę opowiadania (w.26) na poziomie obrazu. Jednakże - co jest znaczącym - aby opisać to, co można dzisiaj nazwać odpowiedzialnością człowieka przed Bogiem, przypowieść używa instynktownie, w szkole Starego Testamentu i na całym Bliskom Wschodzie starożytnym, obrazu potężnego i bogatego pana, świadomego swych dóbr i posiadania sług.

Nie chodzi tu zatem o jakąś odpowiedzialność regulowaną kontraktem, ani też o odpowiedzialność wzajemną, ale o odpowiedzialność w sposób wolny i suwerenny powierzoną przez pana swoim poddanym (a nie robotnikom jak w 20,1 i 21,33, ale personelowi jego domu).

W jakikolwiek sposób będzie chciało się rozumieć talenty z wierszy dalej następujących, ten punkt jest ważny : wyrażenie według jego zdolności nie oznacza, że wolność pana jest ograniczona przez stopień zdolności jego sług, ale raczej, że on ich zna doskonale i ma to na uwadze, z szacunkiem i troską o osobistą skuteczność, które to właśnie czynią z niego dobrego właściciela.

Wiersze 16-18 :
Uderza ważność, wysokość sum oddanych każdemu ze sług. Nie jest jednak powiedziane, w jaki sposób dwaj dobrzy słudzy poradzili sobie z pomnożeniem ich części.
Opowiadanie kładzie nacisk wyłącznie na ich gorliwość (gr. eutheos współgra z poreutheis, por. 21,6 ; 22,15). Słowo zyskać (gr. ergasato) czyni raczej aluzję do aktywności handlowej.

Bardzo mocno stawiano sobie pytania, w medytacji tego tekstu, co reprezentowały owe talenty : dary naturalne (choć, w koncepcji Mateusza nic nie jest « naturalne » we współczesnym tego słowa znaczeniu, wszystko jest darem Bożym), wiara lub dary duchowe (charyzmaty, posługi kościelne, itp....). 
Czy jest to np. Jezus Chrystus sam dany przez Boga uczniom, braciom do pomocy lub do pozyskania dla wiaty, odpowiedzialności rządzących w świecie lub w Kościele (zgodnie z w.21 i 13 : ustanowię cię nad wieloma) ?
A może, na poziomie obrazu, jest to fortuna w ruchomościach lub nieruchomościach by zyskać przed Bogiem (zgodnie z w. 27) ?....

W tej kwestii kontekst rozdziałów 24 i 25 pozwala na następujące uwagi :
1.    Cały ten fragment kładzie nacisk na aktywną wierność sług ich panu, bardziej niż na treść samej wierności. Być może nie należy zbytnio pytać o to, czym są te talenty. Należy do każdego człowieka samemu nabrać świadomości tego, co otrzymał i tego, co z tym powinien uczynić. Zauważmy, że w istocie etyka mateuszowa jest tutaj ściśle « osobista ».
2.    Nie jesteśmy w rozdziałach 24 i 25 w kontekście wspólnotowym, jak w rozdziale 18 ; wiersze 31 do 46 sytuują odpowiedzialność na poziomie ludzkim, uniwersalnym.
3.    Te same wiersze 31 do 46 (jak zresztą całość Ewangelii – por. rozdziały 5 do 7) ukazują, że odpowiedzialność taka, jak ją pojmuje Chrystus mateuszowy, odnosi się głównie do tych słabych, którym trzeba pomóc.
 
Wiersze 19-23 :
Wiersze te są przeznaczone do przygotowania ukazania się i potępienia złego sługi w wierszach 24 do 30.
W stylu namaszczonym i łatwym do zapamiętania, opisują one aprobatę i podniesienie do wyższej godności dobrych slug.
Ta aprobata wyraża się skądinąd w terminach równoważnych dla dwóch pierwszych sług, którzy, obaj, mieliby otrzymać tylko niewiele.
Czy należy interpretować tę radość ?
W tym konkretnym kontekście, przyjmuje ona akcent eschatologiczny, to znaczy związany z końcem czasów.
Czy jednak akcent ten pozwala widzieć w niej niebieską nagrodę i przyszłe aktywne uczestnictwo w rządach w Królestwie Chrystusa (por. 19,28 ; 24,47) ? Należy w to jednak watpić.

Wiersze 24-30 :
Podczas gdy wierność i nagroda dwóch dobrych sług zostały tylko krótko wspomniane, zachowanie i potępienie złego sługi są opisane w sposób długi, a także bardzo plastyczny.
Można tutaj poczynić uwagi następujące :
1.    Zły sługa działa nie tyle z powodu lenistwa (w. 26) naturalnego, ale może bardziej z powodu rodzaju orientalnego fatalizmu. Wierząc we wszechmoc Boga, zdolnego do wszystkiego bez pomocy ludzi, jakże mógł on włączyć się aktywnie w pracę ?
Ten strach religijny i pasywny jest być może aluzją do mentalności uczniów lub chrześcijan pierwszego wieku, którzy jeszcze nie zostali przez Ewangelię wyzwoleni z poczucia bezużyteczności wszelkich osobistych wysiłków o charakterze religijnym i innym, także w sferze religii. Było to poczucie bardzo rozpowszechnione w świecie dominującego kulturowo hellenizmu.
2.    Istotnie, podczas gdy zły zarządca domu (24,45-51) wątplił co do powrotu pana, to znaczy wręcz w rzeczywistość istnienia swojego pana, podczas gdy nierozsądne niewiasty nie zmierzyły właściwie długości oczekiwania i konieczności poczynienia prowizji oliwy (1-13), ten zły sługa nic nie zrobił, ponieważ wiedział doskonale, że jego pan wróci szybko i będzie potrafił dużo lepiej bronić własnych interesów, niż jakikolwiek biedny sługa potrafiłby tego dokonać.
3.    Nierzadko podkreśla się w komentarzach brak miłości tego sługi do swojego pana. Idea ta jest dobrze widoczna w głębi tekstu. Bóg tego sługi leniwego nie jest jednak Bogiem pierwszej Ewangelii.
4.    Pierwszą trudnością wierszy 26-27 jest ta, że pan wydaje się akceptować ideę, jaką czyni sobie sługa co do jego osoby. Aprobuje słowa (idee) sługi, które określają charakterystyki pana, za wyjątkiem przymiotnika twardy (gr. skleros), której to cechy nie przyjmuje jako własnej.
Bóg Mateusza jest wszechmocny, ale nie jest twardy. Jego moc nie niweczy pracy i odpowiedzialności człowieka, On ją budzi.
5.    Drugą trudnością wierszy 26-27 jest wzmianka o bankierach.
Czy oddając pieniądze swego pana do banku, sługa nie byłby równie leniwy jak wtedy, kiedy zakopał je, schował je w jakiejś dziurze ?
Ten szczegół ukazuje, że przypowieść nie promuje pracy dla pracy.
Aby bronić interesów swojego pana, sługa mógł przynajmniej wypełnić to minimum, powierzając swój talent bankierom.
6.    Już wcześniej, w lekturze Ewangelii Mateusza, można było spotkać elementy wiersza 29 w 13,12 (por. Marek 4,25 = Łukasz 8,18).
Chodzi tu prawdopodobnie o powiedzenie ludowe, bądź o jakieś oderwane słowo Jezusa, umieszczone tutaj przez Mateusza i Łukasza (21,26).
Streszcza ono świetnie przypowieść : na sądzie ostatecznym (gr. dothesetai – przyszły, por. w. 31-46), ten, który będzie miał, to znaczy, który będzie wierny w małych rzeczach życia ziemskiego, otrzyma wielką nagrodę.
Ale ten, który nie będzie miał nic, to znaczy był niewierny lub leniwy, będzie surowo ukarany.
Taka koncepcja wierności, koniecznej do zbawienia ostatecznego, wydaje się zderzać się w pierwszym rzędzie w ideę darmowości zbawienia. Rzeczywiście, nie chodzi tu o dzieła zasługujące. Słudzy nie zdobywają ich godności sług przez ich pracę. Oni są sługami jednego pana, który pomimo całej swej wszechmocy, włącza ich szczodrze do swoich « interesów ». Ale ta szczodra łaska, zmierzona z ich osobistymi słabościami, jest szczególnie istotna. Ludzie muszą się stać odpowiedzialni i aktywni !
Interpretacje pawłowe i mateuszowe Ewangelii nie są identyczne, ale też nie są sobie przeciwstawne – są komplementarne.
Paweł walczy o darmowe wejście pogan do Kościoła.
Mateusz walczy o wierność aktywną i miłosierną « uczniów », w Kościele i w świecie.
Studiując przypowieść o talentach, nie można zapomnieć tej przypowieści o niemiłosiernym słudze, który – w innym kontekście – podkreśla dwa aspekty nauczania mateuszowego : darmowe i suwerenne zwrócenie długu niewypłacalnemu słudze i bardzo poważną odpowiedzialność, która wynika z tej łaski rozumianej po pawłowemu (por. 18,23-35).
Sugestia praktyczna :
W rozważaniach i kazaniach warto położyć akcenty na te dwa wydawałoby się przeciwne elementy : darmowość daru i zobowiązanie do aktywnej pracy dla Pana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz