środa, 22 października 2014

Rozważanie Ewangelii według Marka 12,28-34 - pierwsza propozycja


(28) I przystąpił jeden z uczonych w Piśmie, który słyszał, jak oni rozprawiali, a wiedząc, że dobrze im odpowiedział, zapytał go: Które przykazanie jest pierwsze ze wszystkich? (29) Jezus odpowiedział: Pierwsze przykazanie jest to: Słuchaj, Izraelu! Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest. (30) Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej. (31) A drugie jest to: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Innego przykazania, większego ponad te, nie masz. (32) I rzekł do niego uczony w Piśmie: Dobrze, Nauczycielu! Prawdę powiedziałeś, że Bóg jest jeden i że nie masz innego oprócz niego; (33) i że jego miłować z całego serca i z całej myśli, i z całej siły, a bliźniego miłować jak siebie samego, to znaczy więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary. (34) A Jezus, widząc, że on rozsądnie odpowiedział, rzekł mu: Niedaleki jesteś od Królestwa Bożego. I nikt nie śmiał go już więcej pytać.
 

Wprowadzenie.
Jest to bardzo znany fragment Ewangelii Marka, który znajdujemy także u Mateusza i Łukasza. Szczególnie mamy w pamięci wiersze :
Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej i
Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.
Nazywane są one często podsumowaniem Prawa Izraela, ponieważ mamy tutaj - streszczoną przez Jezusa - najważniejszą zawartość Dziesięciu Przykazań.
To Przedwieczny dał Mojżeszowi dwie kamienne tablice Prawa. Te tablice były dziełem Bożym, napisane ręką Boga samego, jak czytamy w rozdziale 32, wierszu 16, 2 Księgi Mojżeszowej.
Dekalog pozostaje Prawem Bożym, Jezus sam nam to jasno powiedział, jak czytamy w Ewangelii Mateusza 5,17 i Łukasza 16,17.
Nie można być bardziej precyzyjnym i kategorycznym, jeśli chodzi o permanentną wartość Prawa Bożego.
To, co daje tym przykazaniom ich wartość absolutną i stałą jest to, że nie są one przykazaniami narodu Izraela, które on sam sobie wybrał, a które to późnej Kościół dla siebie zaadoptował.
To, co im daje tę wartość absolutną i stałą, to fakt, że zostały one wypowiedziane i podyktowane przez Boga samego, który w swojej łasce wyprowadził z Egiptu swój lud, a następnie były one powtórzone przez Jezusa Chrystusa, Pana Kościoła.
Dzisiaj, tak jak Mojżeszowi lub jego uczniom, ten sam Bóg, ten sam Pan wygłasza przykazania i mówi nam : Słuchaj, słuchaj, ponieważ ja jestem Przedwieczny, twój Bóg, to ja do ciebie mówię :
Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej.
 

Wielkie przykazanie.
To wielkie przykazanie streszcza cztery pierwsze przykazania Dekalogu ; te, które odnoszą się do Boga :
I.Ja jestem Panem, Bogiem Twoim,który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał bogów innych przede mną.
II. Nie czyń sobie obrazu rytego ani żadnego podobieństwa rzeczy tych, które są na niebie w górze, na ziemi nisko i w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani im służył.
III. Nie bierz imienia Pana Boga twego nadaremno, bo Pan ukarze  tego, który imię Jego nadaremno bierze.
IV. Pamiętaj święcić dzień odpoczynku.
Bóg dokonal przeglądu wszystkich możliwości, jakie pozostają w zasięgu człowieka, aby ten mógł odwrócić się od Boga. Bóg zamyka tym samym wszystkie przejścia, zamyka wszystkie drzwi ucieczki.
 

Rozwinięcie tematyki.
Człowiek chciałby uciec przed Przedwiecznym i stworzyć sobie innych bogów, bogów, których sam sobie wybrałby, bogów wydających się mu być lepszym towarzystwem. Jeden ustawi pieniądz na miejscu Boga, inny kraj, inny rasę, inny alkohol, albo swoje dewiacje, bądź rozum ludzki...
Tak wiele jest form przebranego pogaństwa.
Ale Przedwieczny mówi : « Nie będziesz miał bogów innych przede mną. »
Człowiek chciałby uciec przed Bogiem i w swojej chytrości fabrykować sobie obrazy, którym oddawałby cześć w miejsce Boga, ponieważ obraz jest dużo bardziej uspokajający, dużo bardziej bliski ; prostsze są w nim do kochania te linie, które mu się samemu nadało, niż służba Bogu niewidzialnemu, ale obecnemu.
« Nie czyń sobie obrazu rytego ani żadnego podobieństwa rzeczy tych, które są na niebie w górze, na ziemi nisko i w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani im służył. »
Człowiek chciałby uciec przed Przedwiecznym i aby potwierdzić swoją niezależność bluźni, wyśmiewa się z Przedwiecznego, mówi o Nim w sposób lekki i banalizuje Jego imię.
« Nie bierz imienia Pana Boga twego nadaremno » – mówi Pan.
Człowiek chciałby uciec przed Przedwiecznym i pozostaje mu jeszcze jedna szansa. Próbuje odebrać Bogu czas, dzień, który do Niego należy, aby zająć ten dzień sobą samym, aby zająć go swoimi projektami, albo aby nic nie robić (w znaczeniu absurdalnego tracenia czasu). Kościół jest czasem ostatnią rzeczą, którą umieściłby w katalogu zajęć na ten dzień...
« Pamiętaj święcić dzień odpoczynku. » - przypomina Pan.
« Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej. »
Całe serce, cała dusza, cała myśl i cała siła – WSZYSTKO, absolutnie wszystko należy do Boga, wszystko jest dla Boga. NIe ma żadnego wyboru do dokonania, żadnej innej preferencji do wskazania. Bóg wymaga wszystkiego.
Nie chodzi o serce za wyjątkiem tego małego zakątka, które rezerwuję dla jakiegoś mojego bóstewka ; nie, chodzi o całe serce.
Nie chodzi o duszę za wyjątkiem tej niewielkiej skłonności, którą ty orientujesz w jakimś sekretnym kierunku ; nie, chodzi o całą duszę.
NIe chodzi o myśl za wyjątkiem tego niewielkiego systemu niezależnych myśli, które zachowujesz, aby chronić dzielnie twoją pychę ; nie, chodzi o całą twoją myśl.
Chodzi o wszystko, kim jesteś i o wszystko co masz.
Nie można rozpoczynać przemów przed Bogiem od « za wyjątkiem tego, lub owego ; wyjąwszy to, lub tamto... ». Z Bogiem się nie dyskutuje, Bóg wymaga wszystkiego. Bóg chce wszystkiego dla siebie.
Chce być kochany miłością szczególną, jedyną i to wymaganie jest tak imperatywne, tak wyłączne, że pisarze święci piszą o zazdrości Boga.
Bóg nie znosi, aby w naszym życiu było cokolwiek, co byłoby kochane bardziej niż On.
Wszystko jest dla Boga i tej wielkiej miłości nie mozna dzielić.
« Nie możecie pić kielicha Pańskiego i kielicha demonów; nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu demonów. Albo czy chcemy Pana pobudzać do gniewu? Czyśmy mocniejsi od niego? » pisze apostoł Paweł w 1 Koryntian 21-22.
Przyjrzyjmy się teraz drugiemu wielkiemu przykazaniu, które jest PODOBNE do pierwszego :
« Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. »
Kondensuje ono sześć ostatnich przykazań Dekalogu.
Kochać bliźniego, jak Bóg nam to nakazuje, to nie kochać bliźniego bardziej niż Boga, bądź kochać bliźniego obok Boga. Kochać bliźniego to także kochać Boga, to po prostu kochać Boga.
To kochanie Boga, ponieważ jest to bycie posłusznym przykazaniu pochodzącemu od Boga i w konsekwencji to także Boga dotyczy, ponieważ to Jemu należy być posłusznym, uzgodnić nasze życie z tym, czego On od nas wymaga.
Kochać realnie naszego bliźniego, jak tego Bóg wymaga, to kochać go w Jezusie Chrystusie.
Miłość Boga i miłość bliźniego są nierozdzielne.
« Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. A to przykazanie mamy od niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował i brata swego. » - mówi Jan w 1 Jana 4,20-21.
Wszyscy znacie historię o dobrym Samarytaninie, tę historię, która nam ukazuje tak znakomicie kto jest naszym bliźnim i która odbiera nam wszelką wymówkę, by go nie rozpoznać.
Podobnie jak ludzie próbowali odwrócić się od Boga, tak też usiłowali pozbyć się ich obowiązków wobec ich bliźnich.
Ten, którego nazywali ich bliźnim, przestał być bliźnim realnie umieszczonym przez Boga obok nich, bliźnim, którego Bóg nakazał kochać tutaj i natychmiast, kochać kimkolwiek by on był.
Ludzie ustanowili kategorie : dla jednych bliźnim jest jedynie ten, który należy do tej samej rasy lub do tego samego narodu, lub do tej samej partii politycznej, bądź do tej samej klasy społecznej.
Dla innych ludzi ograniczenia są jeszcze bardziej ścisłe. Kończą się one na rodzinie, bądź na dwóch czy trzech wybranych osobach, pielęgnowanych, pieszczonych ponad wszystko, obdarzanych wszystkim, podczas gdy bliźni, postawiony obok nas przez Boga, który krzyczy o swoim cierpieniu i swojej biedzie, nie zasługuje nawet na nasze spojrzenie pełne współczucia...
Ludzie wyobrazili sobie jeszcze inny sposób, jeszcze bardziej chytry i bardziej dyskretny, ale może jeszcze bardziej obciążony winą, aby pozbyć się ich obowiązków wobec bliźnich.
Polega on na pięknych i płomiennych przemowach, ale na nie kochaniu nikogo ; na płukaniu sobie gardła porywającymi slowami i zdaniami, bez uczynienia choć jednego gestu, aby kochać kogokolwiek.
Polega to na używaniu cały czas słów pisanych wielkimi literami, jak Miłość, Człowieczeństwo, Braterstwo.
Polega to na kochaniu bliźniego tak mglistego, tak ogólnego, tak kolektywnego, że zwalnia to od kochania bliźniego konkretnego, realnego, obecnego, tego, który jest obok nas.
Polega to na kochaniu słów i zdań, którego nie zawierają już żadnej realności, na skutek bycia roztrwonionymi na lewo i na prawo, i na nie spotkaniu nigdy bliźniego obecnego i prawdziwego, którego Bóg postawił na naszej drodze, tego, którego nakazał nam kochać...
 

Zakończenie praktyczne.
A zatem ludzie są tak pokręceni, że zwalniają się często z miłości ich bliźniego, nie rozpoznając go nigdy, nawet kiedy to Bóg im go efektywnie prezentuje.
Niech zatem strzegą się. « Bój się Boga i przestrzegaj jego przykazań, bo to jest obowiązek każdego człowieka » - pisze Kaznodzieja Salomonowy (12,13).
Wszystko to dotyczy także Kościoła, aby słuchał Prawa Bożego i był mu posłuszny.
« Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej.
Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. »
Kościół wierny, to ten, który słucha Prawa swojego Pana. Jeżeli Kościół zamknie swoje uszy, to nie pozostanie mu nic innego, jak tylko oddalenie się od swojego Pana Jezusa Chrystusa i śmierć. Jeżeli Kościół słucha Prawa swojego Pana, pozostaje prawdziwie Jego Kościołem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz