sobota, 26 kwietnia 2014

Zasadnicze elementy teorii predestynacji w nauczaniu Jana Kalwina



To w rozdziałach XXI-XXIV, księgi III, swojej Institutio Christianae Religionis Kalwin rozwija koncepcję predestynacji.
Założenie wyjściowe dotyczy różności sytuacji w głoszeniu i przyjęciu przesłania Ewangelii: nie jest ona w sposób równy głoszona wszystkim; a tam, gdzie jest głoszona, nie jest w równy sposób przyjęta.
Kalwin pisze, że w tej różnorodności sytuacji ukazuje się wspaniały sąd Boży, ponieważ nie ma on wątpliwości, że ta różnorodność jest związana z Bożym zamysłem…
Jest ważnym przypomnienie sobie o tym mechanizmie, gdy myśli się o przeżytym doświadczeniu duchowym.
Kalwin sam podkreśla, że to doświadczenie jest źródłem wielu poważnych i głębokich pytań…
 
Ale nie można obawiać się ich i należy postawić twierdzenie o predestynacji, ponieważ nauka ta „nie tylko jest użyteczna, ale także łagodna i wyborna w owocach, które z niej pochodzą”.
I jeżeli Kalwin może mówić w ten sposób, to czyni tak dlatego, że nauczanie o predestynacji podkreśla zasadę sola gratia.
„Nigdy nie będziemy tak jasno przekonani, jak to jest wymagane, że źródłem naszego zbawienia byłoby darmowe miłosierdzie Boże, jak od momentu, w którym Jego odwieczne wybranie stanie się dla nas także jasne, ponieważ oświeca nas ono przez porównanie z łaską Bożą” (III, XXI, 1).

„Użyteczność” tego nauczania jest zatem dla Kalwina jasna: wielbi ono Boga i wzywa nas do pokory, przypominając nam, że nic nie możemy na podstawie naszych dzieł.
Oczywiście, nie możemy chcieć wiedzieć więcej niż to, co Bóg zechciał dać nam poznać:
nie można chcieć wniknąć w sekret Boży, jak czynią to „ciekawi”.

Ale nie można też być przestraszonym i niespokojnym, by nie mówić jasno o tych sprawach.
Czyni tak właśnie Kalwin, kiedy stwierdza, że nazywamy „predestynacją odwieczną decyzję Bożą, przez którą określił On to, co chciał uczynić z każdym człowiekiem.
Ponieważ nie stworzył nas wszystkich równej kondycji, ale zarządził jednych do życia wiecznego, innych do wiecznego potępienia.
A zatem, zgodnie z celem, dla jakiego człowiek jest stworzony, mówimy, że jest on predestynowany do śmierci, albo do życia” (III, XXI, 5).

W dalszej części swojego wywodu, Kalwin rozróżnia trzy formy predestynacji lub wybrania, wpisane w perspektywę historii zbawienia:
- wybranie ludu Izraela spośród innych narodów,
- wybranie jednych, a odrzucenie innych, w ramach jednego ludu wybranego,
- i wreszcie wybranie i odrzucenie określonych osób, wpisanych w Nowe Przymierze, a które z tej racji wykraczają poza formy poprzednie w jasności i pewności.

Na końcu tego rozdziału Kalwin wprowadza fundamentalne rozróżnienie, które będzie często powracać w dalszych rozważaniach: wybranie jednych jest osadzone w miłosierdziu Bożym, które nie ma żadnego związku z godnością ludzka, podczas gdy odrzucenie innych dokonuje się przez Jego sprawiedliwy i bezstronny sąd, biorąc pod uwagę grzech ludzkości.

Położywszy w ten sposób fundamenty tego nauczania, Kalwin poświęci trzy rozdziały następne (XXII-XXIV) rozwinięciu odnośników biblijnych dotyczących predestynacji, odrzuceniu krytyk wnoszonych przeciwko niej oraz sformułowaniu implikacji teologicznych z niej wynikających.
W miarę postępu stron, cały czas podkreślając konieczną ostrożność i miłość w nauczaniu o predestynacji, Kalwin akcentuje i wzmacnia fundamentalną podwójność wybrania i potępienia - predestynacji jednych do zbawienia, innych do zatracenia.

Ta podwójność nie stoi w sprzeczności z powszechnym powołaniem, ponieważ „kiedy Bóg zaprasza wszystkich do posłuszeństwa Mu, ta ogólność nie przeszkadza, aby dar wiary był bardzo rzadki” (III, XXII, 10).
 
Głoszenie Ewangelii wszystkim zostaje umieszczone pod znakiem radykalnych różnic, z punktu widzenia tego, co stanie się z efektami głoszenia u odbiorców.

Dla jednych, głoszenie stanie się skutecznym powołaniem, potwierdzając i poświadczając wybranie, dane przez Boga darmowo; to potwierdzenie daje wybranym siłę  i odwagę wytrwania.
U innych natomiast głoszenie Ewangelii zaciemnia, utwardza i zaślepia, oddala od Boga.
A zatem, ci, którzy byli przeznaczeni do zbawienia, są darmo zbawieni, podczas gdy potępieni ściągają na siebie sprawiedliwe zatracenie.

Oczywiście pozostaje granica, której nigdy nie wolno przekraczać, ponieważ nasza niewiedza obliguje nas do oddania Mu tego największego zmartwienia: „Ponieważ nie znamy tych, którzy przynależą, lub nie, do liczby i do towarzystwa predestynowanych, musimy być przywiązani do pragnięcia zbawienia wszystkich.
Jeżeli zadzieje się tak, dołóżmy starania w czynieniu wszystkich, których napotkamy, uczestnikami naszego pokoju. (…)
 
Krótko, na ile to od nas zależy, musimy używać korekty zdrowej i surowej, jak lekarz, wobec wszystkich, aby nie zatracili się lub nie zatracili innych; ale to do Boga należy uczynić naszą korektę użyteczną wobec tych, których On predestynował” (III,XXIII,14).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz