środa, 9 października 2013

Rozwazanie tekstu z Ewangelii wedlug Mateusza 6,19-23


(19) Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje podkopują i kradną; (20) ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną. (21) Albowiem gdzie jest skarb twój - tam będzie i serce twoje. (22) Światłem ciała jest oko. Jeśli tedy oko twoje jest zdrowe, całe ciało twoje jasne będzie. (23) A jeśliby oko twoje było chore, całe ciało twoje będzie ciemne. Jeśli tedy światło, które jest w tobie, jest ciemnością, sama ciemność jakaż będzie!

„Gdzie jest skarb twój, tam będzie twoje serce” oraz „Światłem ciała jest oko” to dwa wyrażenia, nad którymi chciałbym przez moment zatrzymać dzisiaj waszą uwagę.

Zanim jednak przejdziemy do rozważania ich, spróbujmy ustalić znaczenie słów, które je tworzą, aby mieć pewność, że będziemy je wspólnie rozumieli tak, jak to jest niezbędne do zawartego w nich przekazu.

Znaczenie skarbu, samo w sobie nie stanowi problemu, ale już serce może go  budzić.
Serce, w rozumieniu biblijnym, to nie tyle nasz najważniejszy mięsień, tak fundamentalny dla życia, ale to ta najbardziej intymna sfera człowieka, w której tłoczą się najbardziej skryte myśli, gdzie człowiek dyskutuje sam ze sobą i podejmuje najbardzie znaczące decyzje.
W tym znaczeniu mówimy o sercu, jako o centrum człowieka.

Ciało, dla języka Biblii, to nie tylko element fizyczny, to nie tylko to, co widzimy zewnętrznie w danym człowieku; ciało to nie tylko zewnętrzność człowieka, którą ten komunikuje z innymi i ze światem fizycznym.
Ciało w znaczeniu Pisma Świętego, to cała osoba ludzka, która żyje tu i teraz, spotyka innych ludzi, a przede wszystkim to ta osoba ludzka, która stara się w swoim życiu wypełnić wolę Bożą.

Wreszcie oko.
Oko, podobnie jak serce w Biblii jest tym elementem, który prowadzi człowieka w życiu, który orientuje człowieka w tym życiu i kierunku, który w nim wybiera.

Jeżeli zatem przyjrzymy się tym kilku elementom razem, to zauważymy łatwo, że dzisiejszy tekst kazalny chce skupić naszą uwagę, zachęcić nas do refleksji nie nad jakimiś banalnymi sprawami, ale tak naprawdę nad tym, co jest w naszym życiu szczególnie ważne: jakie podejmujemy w nim wybory, w jakim kierunku nasze życie podąża, a wręcz -  kim w tym życiu tak naprawdę jesteśmy.

Wróćmy teraz w naszym rozważaniu do kwestii skarbu.
Skarb, to coś, to jest cenne, co każdy pragnąłby posiadać, bo wydaje się symbolicznie tym, co mogłoby być kluczem do rozwiązania wszystkich naszych życiowych problemów, a za takie najczęściej uważamy problemy materialne.
Znaleźć skarb, to ustabilizować swoje życie, to uniezależnić się od wahań ekonomii, od dobrej lub złej woli pracodawców czy zmiennych nastrojów polityków, którzy są odpowiedzialni za stabilność lub niestabilność społeczną.
Kto nie pragnąłby posiadać skarbu, by być tym samym niezależnym i w pełni samodzielnym kreatorem swojego życia?
Owszem, zdarzają się sytuacje odnalezienia skarbu materialnego, ale są one tak rzadkie i nieznaczące, że można je zaliczyć do świata fantazji...
Skarby najczęściej istnieją tylko w filmach, pięknych opowieściach przygodowych, czy w baśniach.

Pozostańmy jednak przy pojęciu, że skarb to coś niezwykle cennego, co może nas w życiu „ustawić” w ten, czy inny sposób.
A zatem, w dzisiejszym rozważaniu, odwołanie się do pojęcia skarbu stawia przed nami pytanie, zobowiązuje nas do spojrzenia na siebie samych i odpowiedzenia sobie na pytania:
- czym, jakie są nasze życiowe skarby (czyli to, co stanowi o naszym poczuciu szczęścia życia, w oparciu o co życie to możemy konstruować)
- i czy te skarby (lub jakiś jeden skarb) są czymś tak trwałym, że nie podlegają wahnięciom ekonomii, czy atakom sił natury lub złych ludzi?
Czy to, na czym opieramy nasze życie, poczucie szczęścia w tym życiu nie jest oparte o jakieś tak naprawdę nikłe fundamenty, zniszczalne, zmienne, ulotne?

Drogi bracie i siostro, Pan nasz pyta dzisiaj każdego z nas, mnie i ciebie, co jest twoim skarbem?
W co jesteś gotowy czy gotowa, zainwestować całe twoje życie?
O co jesteś gotowy; czy gotowa oprzeć twoje życie?
W oparciu o co budować twoje poczucie szczęścia, twoją przyszłość?
Bo ten wybór, wybór twojego skarbu, będzie miał znaczenie absolutne dla twojego życia.
Tam będzie twoje serce, czyli wokół niego będą się kłębiły twoje myśli, twoje pragnienia, twoje radości lub frustracje.
Wokół tego skarbu będzie się kłębiło twoje życie.
I przez pryzmat tego skarbu, jak przez okular narzucony naszemu życiu, przez to biblijne oko, będziemy postrzegać życie.
Przez okular tego skarbu nasze oko będzie nas prowadzić przez życie. Będzie nam poddawało wybory do dokonania.

Ten skarb i wszystko co z nim jest związane, czyli nasze w biblijnym rozumieniu serce, oko, czy ciało (a zatem cała nasza osoba) to największa i najważniejsza w naszym życiu inwestycja.
I co najważniejsze, ta inwestycja nie dotyczy tylko tego życia tu i teraz, ale będzie miała skutki także tam, gdzie żadnej z rzeczy tego świata nie zabierzemy ze sobą.

Nie ma zatem ważniejszej decyzji, nie ma ważniejszej inwestycji, jak określenie i wybór tego naszego skarbu...

Wybacz, bracie i siostro w Chrystusie, nie podam ci zbyt łatwego rozwiązania.
Ale wydaje mi się, że mogę podzielić się z wami czymś więcej, niż tylko możliwą wskazówką.
Jesteśmy ewangelikami, protestantami, a w sercu Reformacji protestanckiej znajduje się przekonanie, zrodzone z relektury Ewangelii, że dla całości ludzi nie ma innego źródła nadziei na właściwie przeżyte życie tu i teraz i na jego kontynuację później, po śmierci, jak tylko w akcie osobistej wiary w odkupieńcze dzieło dokonane przez Jezusa Chrystusa.
Jeżeli istnieje jakaś idea, gdy mówi się o Reformacji, a która winna być podkreślona, to jest nią właśnie ta.
Cała reszta jest tylko dalszą konstrukcją, począwszy od tego centralnego i fundamentalnego przekonania teologicznego: relacji z Bogiem, osiągalnej dla każdego człowieka poprzez osobistą wiarę w dzieło wypełnione przez Jezusa Chrystusa, tej relacji która życie ludzkie może konstruować w jego najdrobniejszych szczegółach.  

To co następuje w dzięki takiemu przekonaniu, to odkrycie właściwej wartości człowieka, który zaufawszy Bogu, czuje się i jest naprawdę wolny by móc swoje życie przeżyć w aktywnie i w radości.
Z niego bierze się, w tradycji protestanckiej, np. to, co nazywane jest „powszechnym kapłaństwem wierzących”: świadomość, że każdy wierzący jest kapłanem przed Bogiem; przekonanie, które zrodzi w łonie protestantyzmu ideę o autorytecie i władzy typu demokratycznego, najpierw w Kościele, a następnie – przez analogię – w świecie polityki.

Z tej podstawowej prawdy o fundamentalności relacji z Bogiem, w Jezusie Chrystusie, bierze się świadomość, że Bóg – powtórzmy: ten z którym ta relacja została nawiązana i ustabilizowana w Jezusie Chrystusie, w wyborze Go jako Pana mojego życia – pozwala każdej osobie odkryć jej życiowe powołanie.

A powołanie ludzkie, to jego orientacja w życiu, to odkrycie całego zespołu dyspozycji, które człowiek może w życiu rozwijać, które Bóg mu dał, w nim złożył i pozwala mu je odkryć.
Bo każda osoba ludzka jest w oczach Bożych jedyną i odpowiedzialną za nią samą.

Poznać swoje powołanie, płynące z Boga, człowiek może tylko w Bogu, dzięki niemu.
A więc tylko w Bogu człowiek może odnaleźć siebie, odnaleźć i poznać gdzie i w co, a także w kogo może swoje życie najlepiej zainwestować.

Taki jest sens życia chrześcijańskiego, taki jest sposób, aby nasze serce, nasze oko, mogły budować nasze życie, by nasze ciało, nasza cała osoba mogła naprawdę być szczęśliwa.

Myślę więc, że tym skarbem, o którym już tyle powiedzieliśmy, jest Bóg sam.
A tym, w którym możemy Go poznać i spotkać jest nasz Pan, Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, któremu zaufanie jest najlepszą inwestycją naszego życia, inwestycją otwartą na kreatywność w naszym życiu.
Jeśli prześledzicie historię Reformacji, to zauważycie, że ci, którzy przyjęli tę prawdę o skarbie, jakim jest Bóg, spotkany w osobistym akcie wiary, nie znaleźli się na marginesie życia rodzinnego, zawodowego, społecznego.
Wręcz przeciwnie – prawda ta pozwoliła funkcjonować w sposób będący wzorcowym ich rodzinom, ich życiu zadowemu i publicznemu.
Bóg nie jest kimś, kto jest dodatkiem do naszego życia, dodatkiem na którego luksus może pozwolić sobie garstka pasjonatów.
Bóg jest źródłem życia, źródłem poznania życia, źródłem z którego wypływa sens naszego życia – tym jedynym prawdziwym skarbem.
I do tej życiowej inwestycji, do włożenia wysiłków w odnalezienie takiego najważniejszego dla naszego życia skarbu, drodzy bracia i siostry gorąco was zachęcam. Bo warto. Amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz