sobota, 31 sierpnia 2013

Prawo i Ewangelia?...

Pismo Święte naucza nas jednoznacznie, że Prawo i Ewangelia są nierozdzielną parą, poprzez którą wypełnia się zamiar Boży. 
Prawo i Ewangelia są dwoma "formami" jedynego Słowa Bożego. 

Niemniej, pojęcie Prawa sprawiało Reformatorom poważny problem, ponieważ uczynili oni z usprawiedliwienia z wiary główną zasadę interpretacji Pisma Świętego. 
Wiara, nie będąc jakimś dziełem, ale relacją i akceptacją dzieła Bożego, jakże mogłaby być do pogodzenia z pojęciem Prawa, które z zasady wskazuje na to, co ludzie winni czynić?
Dlatego też refleksja co do związków między Prawem, Ewangelią i wiarą została szczególnie mocno rozwinięta przez myślicieli Reformacji. 

Istniała zgoda między Reformatorami, aby kłaśc nacisk na fakt, że jest jedno Słowo Boże, które przekazywane jest człowiekowi przez Prawo i przez Ewangelię. 
Te dwie rzeczywistości są rozłożone i jasno postrzegalne w całym tekście Biblii, czy to w Starym, czy to w Nowym Testamencie. Od jednego do drugiego krańca Pisma Świętego rozbrzmiewa kwestia jedynej woli Boga w Trójcy jedynego. 
Termin Prawo może zatem oznaczać w sposób całkowity wolę i dzieło Boże:
- w Jego dziele Stworzyciela, 
- w Jego dziele pojednania 
- i w Jego dziele odkupienia. 

Czy można zatem oddzielić Prawo, które potępia grzech człowieka, od Ewangelii, która wyzwala? 

Reformatorzy podkreślają, że to dzieło Ducha Świętego rozwiewa niejasności i czyni ze słowa w znaczeniu powszechnym - Słowo życia. 
Prawo - dla Reformatorów - nie może być mylone z nakazami prawnymi.



Te, według Lutra, dotyczą wszystkich ludzi bez różnicy i pełnią funkcję sprawiedliwości cywilnej. Szacunek do prawa nie gra żadnej roli w naszym usprawiedliwieniu przed Bogiem. 
Teologiczne pojęcie „Prawa” jest dużo szersze i dotyczy relacji w wierze między człowiekiem i Bogiem, gdzie słowo Boże zawstydza człowieka i poddaje go sądowi. 

Reformatorzy zdefiniowali funkcję Prawa - w odniesieniu do Ewangelii - za pomocą trzech jakby „funkcji” (czy właściwiej z języka łacińskiego – usus):
- funkcji teologicznej: doprowadzenia grzesznika do uznania swojego grzechu, 
- funkcji politycznej: utrzymania dyscypliny w świecie poddanym brutalnym siłom dominującym ludzi, 
- funkcję dydaktyczną: prowadzić ludzi na drodze uświęcenia.  

A. Funkcja teologiczna. 
Podstawowym dziełem Prawa (usus theologicus) jest przekonać człowieka o jego grzechu, aby zwrócił się (nawrócił się) do przebaczenia, które jest mu ofiarowane w Chrystusie. 
Jest to przede wszystkim funkcja pedagogiczna, ponieważ otwiera świadomość i sumienie ludzkie na nauczanie Ewangelii i – jak mawiał Luter – „rzuca” go w kierunku Chrystusa. 
Luter twierdził, że „leży w Bożej naturze wywyższanie pokornych, karmienie głodnych, obdarzanie światłem ślepych, pocieszanie cierpiących i słabych; usprawiedliwianie grzeszników, dawanie życia zmarłym, wybawienie tych, którzy popadają w beznadzieję i którzy są potępiani, itd. (...). (Bóg) nie pozwala, aby ta szczególnie szkodliwa plaga, jaką jest opinia o własnej sprawiedliwości, objęła tego, który jest Jego własnym i naturalnym dziełem; chodzi o  opinię o własnej sprawiedliwości, która nie chce być grzesznicą, ani nieczystą, ani nędzną i potępioną, ale sprawiedliwą i świętą, itd. Trzeba zatem, aby Bóg posłużył się tym młotem: prawem, które łamie, rozbija i sprowadza do nicości to dzikie zwierzę i jego próżną pewność, jego sprawiedliwość, jego moc, itd., aby dostąpiła ona do uznania się za straconą i potępioną przez własne zło”. 

Kalwin podąża w tym samym kierunku: „Ukazując sprawiedliwość Bożą, to znaczy tę, która jest Mu miła, ono (Prawo) upomina każdego o jego niesprawiedliwości, czyniąc ją (tę świadomość) pewną aż do potępienia, ponieważ jest niezbędnym, aby człowiek, który jest zazwyczaj zaślepiony i upojony miłością samego siebie, był zmuszony do poznania i wyznania tak swojej głupoty jak swojej nieczystości.” 

Prawo uczy człowieka, że nie może żyć wyłącznie dzięki własnym siłom lub własnemu usprawiedliwieniu, ukazując mu spojrzenie Boże zwrócone na niego. Prawo jest zatem, można by powiedzieć, twarzą Boga, którą człowiek ogląda, kiedy chce się od Niego odwrócić lub oprzeć się na wyłącznym zaufaniu sobie samemu. W takiej to właśnie sytuacji Prawo naucza człowieka, że jego zachowanie jest niemożliwe, że prowadzi go do śmierci. 

B. Funkcja polityczna. 
Dla Kalwina funkcja ta jest drugą, dotyczącą tych, którzy mają potrzebę bycia przymuszonymi lub poddanymi groźbie. Drugą funkcją Prawa jest więc ta, która dotyczy tych, którzy nie są zdolni do czynienia czegokolwiek dobrego, jak tylko pod groźbą, słysząc straszne groźby, a przynajmniej potrzebują lęku przed karą. Ludzie ci w taki właśnie sposób mają być „wyciągnięci” z ich stanu zła. 
Jest to ta forma działania wobec nich, która wywołuje przymus poddania się, nakłada na nich jakby „uzdę” (termin używany w takim kontekście chętnie zarówno przez Lutra jak i Kalwina), by prowadzić ich do podjęcia decyzji i działań związanych ze zmianą ich życia. 
Ten przymus groźby ma chronić takich ludzi przed skutkami ich złych pożądań, ich złych działań, a przede wszystkim ich negatywnych skutków, które niechybnie (przy ich mentalności natury dotkniętej grzechem) nastąpiłyby. 

Dla Lutra, który odróżnia zastosowanie Prawa do wierzących od tego, które dotyczy wszystkich ludzi, ta funkcja jest pierwszą, właśnie dlatego, że w jego ruzumieniu dotyczy ona wszystkich ludzi, niezależnie od ich wiary. 
Pierwszym zastosowaniem prawa jest zatem jego funkcja, jaką ma ono w świecie ludzkim. Bóg nadał prawa światu ludzi, by chronić ich przed występkiem. Każde zatem prawo zostało nadane by chronić człowieka przed grzechem (czyli negatywnym skutkiem działania, negatywnym dla wszystkich istot ludzkich). 
Czy jednak - według Lutra - tłumiąc grzechy Prawo usprawiedliwia? Nic podobnego. Luter jest bardzo praktyczny w swoim postrzeganiu rzeczywistości: jeżeli nie zabijam, jeżeli nie popełniam cudzołóstwa, jeżeli nie okradam, jeżeli powstrzymuję się od innych grzechów, czyniąc tak zgodnie z prawem (w znaczeniu najbardziej ogólnym), nie czynię tego z dobrej woli, czy z miłości dla dobra, ale po prostu ze strachu przed symbolicznym katem, czyli przed karą. 

Dla Reformatorów (a widać to szczególnie mocno w ich sporach z tzw. „entuzjastami” – jak ich podówczas nazywali - czyli wszelkiego rodzaju osobami przenikniętymi dziwnymi i skrajnymi ideami „biblijnymi”) autorytety w rodzinie i polityce otrzymują ich władzę od Boga i są tym samym gwarantami porządku na świecie. 
Ale było też ewidentnym dla teologów tamtego czasu, że wszelkie autorytety tego świata (rodzice, edukatorzy, władze polityczne/świeckie) są powołane aby poddać się same z siebie Słowu Bożemu. 

Niemniej, dla Lutra, polityczna funkcja Prawa nie może mieć podstawy całkowicie w Ewangelii, ponieważ świat polityki i królestwo głoszenia Ewangelii są rozłączne (choć w niektórych sprawach pozostają ze sobą związane). 
Bóg rządzi światem swoją ręką lewą (oczywiście pojęcie „ręki” odpowiada wyobrażeniem epoki, tzn. chodzi tu o działanie Boże dotyczące sprawiedliwości „cywilnej”, regulującej sprawy tego świata, działającej zgodnie z prawem) i zbawia tych, którzy w Nim pokładają nadzieję. Działając swoją „ręką prawą” (nadal chodzi o element czysto „wyobrażeniowy”, mający podkreślić rozłączność dwu rzeczywistości), a ta jest zgodna z Ewangelią, Bóg zbawia człowieka.  
„Ręka lewa” ma także za funkcję kierowanie do prawej (do decyzji poddania się pełnemu Bogu, skutkującemu zbawieniem), ale też nie można zapominać, że owa prawa bez lewej nie może się obyć. 
Należy jednak dodać, że ta wizja „dialektyczna” (bo opierająca się na swoistych przeciwieństwach, czy uzupełnieniach) nie była tak samo postrzegana przez wszystkich Reformatorów, nie będąc też przez wszystkich w sposób pełny akceptowaną. 

C. Funkcja dydaktyczna. 
Kalwin, Zwingli, Melanchton i Bucer byli zgodni, aby przyznać Prawu tertius usus – jak nazywali go - usus didacticus. 
Jak podaje Formuła zgody: „Wierzymy, nauczamy i wyznajemy, iż trzeba stanowczo podkreślić, iż Zakon należy pilnie stosować nie tylko wśród tych, którzy nie wierzą w Chrystusa i nie czynią pokuty, lecz także wśród tych, którzy prawdziwie wierzą w Chrystusa, są nawróceni do Boga, nowonarodzeni i usprawiedliwieni.”
Przekonanie takie jest dyktowane przekonaniem, że wierzący w tym życiu nie są doskonale odnowieni, dawny Adam nadal pełni swoistą kontrolę nad ich życiem. 
I jeszcze raz Formuła zgody: „I z powodu starego Adama, tkwiącego jeszcze niezmiennie w umyśle, woli i wszystkich siłach człowieka, zachodzi potrzeba, by Zakon Pański zawsze mu przyświecał... (...) Podobnie i stary Adam nie posługiwał się swoją własną wolą, lecz raczej, wbrew własnej woli, i to nie tylko przez napomnienia i groźby Zakonu, lecz także przez kary i utrapienia był zmuszony pójść za Duchem i Jemu się poddać”

Stwierdzenia te nadają trzeciej funkcji Prawa działanie mające odpowiadać i regulować to napięcie, tę kontrowersję istniejącą w człowieku wierzącym (już usprawiedliwionym, ale wciąż i nadal grzeszniku), mającą pozwolić na uświęcanie (tzn. na podążanie w doskonaleniu się w życiu odpowiadającym modelowi chrześcijańskiemu), w życiu zwróconym ku Bogu i już tutaj, na tym świecie, naznaczonym łaską. 

Warto na zakończenie, dla pogłębienia własnej refleksji, odnieść się do kilku tekstów biblijnych (wskazanych zresztą przez cytowaną wyżej tak obficie Formułę zgody): 
- 1 Koryntian 9,27: ale umartwiam ciało moje i ujarzmiam, bym przypadkiem, będąc zwiastunem dla innych, sam nie był odrzucony
- Rzymian 6,12: Niechże więc nie panuje grzech w śmiertelnym ciele waszym, abyście nie byli posłuszni pożądliwościom jego
- Galatów 6,14: Co zaś do mnie, niech mnie Bóg uchowa, abym miał się chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego dla mnie świat jest ukrzyżowany, a ja dla świata
- Psalm 119,1-3: Błogosławieni ci, którzy żyją nienagannie, Którzy postępują według zakonu Pana! Błogosławieni ci, którzy stosują się do napomnień jego, Szukają go z całego serca, Którzy nie czynią krzywdy, Ale chodzą drogami jego;  
- Hebrajczyków 13,20-21: A Bóg pokoju, który przez krew przymierza wiecznego wywiódł spośród umarłych wielkiego pasterza owiec, Pana naszego Jezusa, niech was wyposaży we wszystko dobre, abyście spełnili wolę jego, sprawując w nas to, co miłe jest w oczach jego, przez Jezusa Chrystusa, któremu niech będzie chwała na wieki wieków. Amen

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz