sobota, 17 sierpnia 2013

Grzech? W Biblii? ...

Dobroć Boga Jedynego, który wciąż szuka człowieka, aby go zbawić, stanowi podstawowy temat całości Pisma Świętego. 
Dla właściwego zrozumienia tej poszukującej miłości Bożej, całości dramatu rozgrywającego się na Krzyżu, należy najpierw mieć odwagę rozważenia tematu szalenie krępującego dla współczesnego człowieka (i wręcz instynktownie odrzucanego, bo obnażającego ludzkość w całej jej słabości) - jest nim jest temat grzechu. 
Aby uniknąć zbędnego fantazjowania, przyjrzyjmy się co o grzechu - pojęciu fundamentalnym dla całości historii ludzkości - mówi Biblia. 

Dla oddania treści, które określenie to zawiera, Biblia używa hebrajskiego słowa hattah (pamiętajmy, że Stary Testament był oryginalnie napisany po hebrajsku) i greckiego (dla Nowego Testamentu) hamartia. Słowa te oznaczają przewinienie, uchybienie, winę, w wyniku których cel nie został osiągnięty. Synonimami ich w Biblii, pozwalającymi na lepsze zrozumienie problemu, są: przekroczenie, niesprawiedliwość, próżność, perwersja, deprawacja, bunt. 
Wszystkie one zawierają zachowania karygodne z punktu widzenia woli Bożej. 
Grzech zatem, w ogólności, jest przede wszystkim odrzuceniem prawa Bożego. 
Dla zrozumienia całokształtu jego negatywnych rozmiarów, trzeba mieć przed oczyma nieskończoną wartość tego, co musiało zostać uczynione dla naprawienia skutków grzechu - dobrowolną śmierć na Krzyżu Syna Bożego, Jezusa Chrystusa. 

Pochodzenie grzechu.
Co Biblia mówi o pochodzeniu grzechu? Co się stało, że stał się on integralną częścią natury ludzkiej, w tak radykalny sposób stanowiąc o losie człowieka?
Pierwsza księga biblijna - księga Rodzaju – opowiada o tym, jak człowiek upadł w grzech. Wydaje się zbędnym komentowanie wszystkich detali tekstu biblijnego; zachęcamy gorąco do sięgnięcia po Biblię i uważnego przeczytania całości trzeciego rozdziału księgi Rodzaju, słynnej historii upadku Adama i Ewy. W naszym rozważaniu ograniczymy się raczej do konkluzji, które możemy z historii tej wyprowadzić. 

Wszystko co Bóg stworzył było dobre...
Człowiek został przez Boga stworzony dobrym (Ks. Rodzaju 1,27.31: I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich (...) I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre), a zatem grzech nie stanowił elementu konstytutywnego natury człowieka. Grzech jest rezultatem pewnego wydarzenia, spowodowanego impulsem pochodzącym z zewnątrz. Wydarzenia, które wcale nie musiało mieć miejsca. Wydarzenie to jest zarówno nieusprawiedliwone, jak i niewytłumaczalne. 

Współodpowiedzialność Boga?
Należy zwrócić uwagę, że Bóg nie może być poczytywany za współodpowiedzialnego grzechu Adama i Ewy, pierwszych rodziców. On obdarzył ich w obfitości wszystkim, co niezbędne do życia. Postawił ich przed sobą w wolności możliwości bycia Mu posłusznymi lub nieposłusznymi. Jeśli posłusznymi, to z miłości. Bóg nie chce bezwolnych robotów. 

Autor podstępu.
Autorem podstępu (można powiedzieć wręcz uwiedzenia), który spowodował upadek pierwszych ludzi jest wąż. W sensie biblijnego przekazu należy go utożsamić z diabłem, szatanem, z jego działaniem. 

Bóg kłamcą?
W jaki sposób zadziałała chytrość kusiciela? W pierwszym rzędzie poddał w wątpliwość Słowo Boga (Ks. Rodzaju 3,1 : Czy rzeczywiście Bóg powiedział?...). Następnie, oskarżył Stwórcę o kłamstwo, o chęć zatrzymania dla siebie przywileju, który winien był przekazać swojemu stworzeniu: Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie, lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego (z drzewa), otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło... (Rodzaju 3,4-5). 

Vecellio Tiziano, Adam i Ewa, ok. 1550 r. 

Być jak Bóg!
Na czym polegała owa „znajomość”, do której zachęcał kusiciel? Nie należy przypuszczać, że chodzi tu wyłącznie o zdolność rozróżniania dobra i zła. Pierwsi rodzice wiedzieli, że posłuszeństwo Bogu było dobre, a nieposłuszeństwo zabronione... W Biblii, słowo „znać/poznać”, ma często sens „doświadczyć”. Czy zatem pierwsi rodzice, mając przed upadkiem znajomość dobra, chcieli – idąc za radą węża – nabyć doświadczenia, doświadczyć zła? Być może. Niemniej, najbardziej prawdopodobną wydaje się interperetacja, że chcieli nabyć zdolność samodzielnego określania - przez siebie samych - co jest dobrem, a co jest złem. A przecież to jedynie Pan Bóg ma prawo ustalenia reguł w tej kwestii... 
Konsekwencją poddania się tej szalonej pokusie, ci, którzy poszli za głosem ambicji, nawołującym ich do bycia jak Bóg, stali się niewolnikami diabła, w wyniku poddania się jego radom. 

Brak ufności Bogu
Grzech jest więc buntem, nieposłuszeństwem wobec woli Bożej. Analizując z większą uwagą wspomniany biblijny tekst księgi Rodzaju, możemy zauważyć, że nieposłuszeństwo to miało za podstawę niedowiarstwo, brak zaufania Bogu. Adam i Ewa przydali większej wagi słowom kusiciela, niż głosowi Bożemu. 
U podstaw wszystkich grzechów wciąż pozostaje brak zaufania Słowu Bożemu. 

Upadek legendą?
Jest rzeczą niezwykle istotną przyjąć z powaga - za przykładem Jezusa i apostołów – opowiadanie o upadku pierwszych rodziców w formie i przekazie danym w księdze Rodzaju. Pozostaje wciąż aktualną pokusa traktowania tego tekstu jako baśni, mitu, a to w celu złagodzenia, jeśli nie zbagatelizowania dramatu, który niesie ze sobą jego treść. Treść ta jest jasno określona w Nowym Testamencie, w liście Pawła Apostoła do Rzymian: Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli (Rzymian 5,12). Zgodnie ze słowami Apostoła, począwszy od urodzenia znajdujemy się w sytuacji zepsucia naszej natury. Upadek pierwszego człowieka nie powtarza się po raz kolejny w życiu kolejnego nowonarodzonego; był on aktem jedynym w swoim rodzaju, podobnie, jak jedynym w swoim rodzaju, dokonanym raz na zawsze, jest akt zbawczy naszego Pana Jezusa Chrystusa (A zatem, jak przez upadek jednego człowieka przyszło potępienie na wszystkich ludzi, tak też przez dzieło usprawiedliwienia jednego przyszło dla wszystkich ludzi usprawiedliwienie ku żywotowi - Rzymian 5,18).  

Skutki grzechu?
Jakie są konsekwencje praktyczne grzechu Adama i Ewy dla całego rodzaju ludzkiego?
Radykalna zmiana w życiu Adama i Ewy, która nastąpiła po akcie nieposłuszeństwa, spełnia się w życiu wszystkich ludzi. 

Śmierć.
W pierwszym rzędzie jest to śmierć fizyczna, jako zjawisko, które stało się częścią porządku tego świata. Kolejnym jest fenomen, który możemy umownie nazwać śmiercią duchową. Pierwsi rodzice zostali oddzieleni od Boga, zmuszeni do ucieczki przed Jego obecnością. Będąc pozbawionym bezpośredniego kontaktu z Tym, który jest źródłem życia, człowiek nie żyje naprawdę; w tym sensie można mówić wręcz o jego śmierci duchowej.  

Konflikt z całym stworzeniem.
Zerwawszy ich szczególną relację z Bogiem, człowiek znajduje się w sytuacji konfliktu z drugim przedstawicielem swego gatunku, także z sobie najbliższymi (Ks. Rodzaju 3,21 : Na to rzekł Adam: Kobieta, którą mi dałeś, aby była ze mną, dała mi z tego drzewa i jadłem). 
Zniszczywszy swój witalny związek z Bogiem Adam i Ewa odkrywają, że są nadzy. Nagość w znaczeniu biblijnym oznacza opuszczenie, rozpacz, słabość. W tym znaczeniu słowa kusiciela spełniły się z całą ich przewrotnością: pierwsi rodzice poznali prawdę o sobie, prawdę o sobie takimi, jakimi są, gdy stracą swą łączność ze Stworzycielem, z tym który daje życie. Poznali całą swoją prawdziwą, obnażoną słabość. 
Zerwanie z Bogiem niesie ze sobą także zerwanie kontaktu z całym stworzeniem. Ziemia jest przeklęta z powodu grzechu Adama i Ewy. Także praca Adama będzie pełna trudu i bólu, a niejednokrotnie pozbawiona owoców. Ewa, kobieta, będzie rodzić w bólu i doznawać trudu w życiu codziennym, także w życiu małżeńskim. 

Zniszczenie.
Mówiąc krótko: w rozumieniu biblijnym, akt nieposłuszeństwa wobec Boga, akt zwany grzechem pierworodnym zniszczył wszystko, co dane było człowiekowi. Należy uściślić: człowiek sam, dokonując tego aktu zniszczył siebie, swoje potomstwo, świat wokół siebie. 
Stawszy się grzesznikami, tymi, którzy niosą konsekwencje grzechu, pierwsi rodzice przekazali tę zniszczoną naturę wszystkim, którzy przyszli później na świat. 
Zniszczenie wniesione przez grzech pierwszych rodziców dotyczy całej natury ludzkiej. Zarówno nasze ciało, jak i nasz duch nie są wierne same z siebie Bogu. Nasza inteligencja i nasza świadomość są uszkodzone. Można powiedzieć, że nasz stan naturalny jest taki, jak pisał prorok Izajasz (1,6): Od stóp do głów nic na nim zdrowego: tylko guzy i sińce, i świeże rany; nie opatrzone ani nie przewiązane, ani nie zmiękczone oliwą

A człowiek?
Oczywiście, nie oznacza to, że człowiek jest jednym wielkim składem wad. Nie jesteśmy przecież demonami. Trzeba przecież pamiętać, że człowiek jest zdolny do dobrych uczuć, do lojalności, do szczodrości, do oddania i byłoby rzeczą nieuczciwą zapomnieć o jego -  pozostałych w nim - dobrych cechach. Niemniej, to wszystko jest niewystarczające aby zmazać skazę grzechu pierworodnego, własnymi „dobrymi działaniami” przywrócić witalną relację z Bogiem. Człowiek znajduje się w stanie niemożności całkowitego powstrzymania się od grzechu. 

Dar Syna Bożego.
Sytuacja ta wydawałaby się nam nie tylko straszną, beznadziejną, a nawet wręcz niesprawiedliwie niezasłużoną (bo przecież dlaczego ja muszę ponosić konsekwencje zaszłości?), gdyby nie przeogromna miłość naszego Boga wyrażona w swoim Synu. 
Człowiek sam z siebie nie może nic zmienić w swojej sytuacji, w relacji z Bogiem, także odbudować w sposób trwały podstawy relacji z innymi ludźmi, z całym stworzeniem. 
To nasz Pan, całkowicie z łaski, dał nam swojego Syna, który wyprowadził nas poprzez swoją śmierć i zmartwychwstanie z naszego stanu śmierci do życia. To w Nim znajdujemy życie. Znajdujemy je jednak tylko wtedy, gdy wyzbędziemy się złudzeń wobec siebie samych, wobec naszych możliwości, a zaczniemy liczyć wyłącznie na Niego, na Nim opierając nasze działania i aspiracje. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz