poniedziałek, 6 maja 2013

VI Przykazanie - "Nie zabijaj"


Księga Wyjścia 20,13; 
Powtórzonego Prawa 5,17. 

Zaraz na wstępie, musimy zaznaczyć, że najbardziej istotnym, najbardziej niezbędnym do zrozumienia, celem tego przykazania jest ukazanie, że każdy z nas jest odpowiedzialny za zachowanie życia drugiego. 

Celowo nie chcemy zbytnio zatrzymywać się nad pierwszym i łatwo zrozumiałym znaczeniem VI-go przykazania, czyli nad zakazem „zabica” kogoś (myślimy oczywiście o „nie zabiciu” fizycznym). 


W całości Prawa Bożego jest oczywistym, że jego nakazy potępiają nie tylko zabójstwo w rozumieniu powszechnym, to które dotyczyć miałoby tylko ciała (tu np. Księga Wyjścia 21,12-14: Kto tak uderzy człowieka, że ten umrze, poniesie śmierć. Jeżeli na niego nie czyhał, ale to Bóg zdarzył, że wpadł mu pod rękę, wyznaczę ci miejsce, do którego będzie mógł uciec. Jeżeli ktoś zastawia na bliźniego swego zasadzkę, by go podstępnie zabić, to weźmiesz go nawet od ołtarza mojego, by go ukarać śmiercią. ; Kapłańska 24,14-22; Powtórzonego Prawa 19,11-13: Lecz jeżeli ktoś miał w nienawiści swego bliźniego i czyhał na niego, i powstawszy przeciwko niemu ugodził go śmiertelnie, a potem schronił się w jednym z tych miast, to wtedy starsi jego miasta poślą i sprowadzą go stamtąd, i oddadzą w ręce mściciela krwi, i poniesie śmierć. Nie ulitujesz się nad nim, lecz zetrzesz z Izraela winę przelania krwi niewinnej, aby ci się dobrze powodziło. ; Ezechiela 22,1-6; 24,6-14; Micheasza 2,1: Biada tym, którzy leżąc na swych łożach, obmyślają zbrodnię i knują zło, a gdy świta poranek, popełniają je, gdyż jest to w ich mocy.; Habakuka 2,12), ale także wszelkie zabójstwo duchowe. 
Zabójstwem duchowym, jest wszystko to, co uderza w człowieka, w jego ducha, w jego serce, we wszystko co tworzy jego osobowość i musi być dla niego życiem i źródłem życia. 
Reguła ta, dana nam przez Boga, dotyczy nie tylko naszej, własnej duszy, ale i dusz naszych braci. 

Pierwszym – prawie instynktownym – odruchem u wielu ludzi, kiedy słyszą VI przykazanie, jest reakcja: przejdźmy dalej, do innych przykazań, pownieważ to akurat przykazanie mnie nie dotyczy; ponieważ ja nie jestem przecież zabójcą!  
A jednak, kiedy zdobędziemy się na odwagę i krytyczne spojrzenie na nas samych, na nasze życie, na wgląd w najgłębsze nasze czeluści myśli, pragnień, jest wysoce prawdopodobnym, że uderzy w oczy, że także my sami złamaliśmy i łamiemy to przykazanie bez ustanku. 

Spróbujmy dokonać właśnie takiego procesu otwarcia na samych siebie. 
Wyobraźmy sobie, że Bóg doprowadzi do realizacji wszystkie konsekwencje naszych działań i myśli, wyobraźmy sobie, że nasze wewnętrzne uczucia wobec naszego bliźniego przemienią się nagle w widzialne czyny. 
Jakie te konsekwencje będą: jakie grupy, czy jednostki ludzkie one obejmą, z jakim skutkiem?
Ile razy pojawiają się w nas myśli typu: „Tacy ludzie nie zasługują by żyć! Ten czy ów jest tak szkodliwy! Gdy tego czy innego nie było, o ile moje życie byłoby łatwiejsze i przyjemniejsze....”, itp.
Idąc dalej w naszym rozważaniu, należałoby także postawić sobie pytania: 
Ø Czy nigdy i nikogo nie wprowadziłem w grzech, moim przykładem aktywnym, czy zaniechaniem (Habakuka 2,15-16: Biada temu, kto swojego bliźniego poi z domieszką swojego gniewu aż do upicia, aby patrzeć na jego nagość! Nasyciłeś się więcej hańbą niż chwałą, pij więc i ty i zataczaj się! Przyjdzie i do ciebie kielich z prawicy Pana, i będziesz syty hańby zamiast chwały.)?  
Ø Czy nie noszę w sobie nienawiści lub pogardy do kogoś?
Ø Czy nie ma nikogo, kogo krytykowałbym chętnie, albo czy gdybym miał w tej kwestii jakąś prawdziwą moc, nie pozostałby ten czy ów „ukarany” za swe czyny? Czy nie ma kogoś, na kim chętnie zemściłbym się (Kapłańska 19,18: Nie będziesz się mścił i nie będziesz chował urazy do synów twego ludu, lecz będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Jam jest Pan!; Przysłów 20,22; Rzymian 12,19: Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan.)?
Ø Czy nie ma kogoś, komu chętnie „dałbym lekcję” (mogą to być nawet bliscy: teściowie, rodzice, mąż, żona, dzieci, znajomi, podwładni...). Czy nie zrobiłbym tego z prawdziwą chęcią, bez zważania na ich prawo do życia, do ich własnych aspiracji, ich pragnień, ich życia ducha, ich serca, ich prawa bycia sobą? 
Ø Czy nikogo nie chcielibyśmy sobie podporządkować, naszej woli, naszym zamiarom i planom, nie bacząc na jego własne? Czy nie ma w nas nawet śladu despotyzmu? 

Przestępstwem zatem przeciwko życiu, w rozumieniu VI przykazania jest wszystko, co jest zamachem na naszych bliźnich, na ich życie nie tylko fizyczne, ale i na życie ich serca i ich ducha, np. na ich życie małżeńskie, społeczne, ich sprawiedliwość, ich piękno itd. 

Zwróćmy uwagę: w oczach Bożych, także nasze intencje są czynami. Dla Boga zbrodnią jest także nasze zabójstwo duchowe. 

Ale VI przykazanie ma jeszcze inne, głębsze znaczenie. 
Każdy człowiek nie tylko jest ciałem z naszego ciała, ale jest także w naszych oczach obrazem Boga, który go stworzył. 
Każdy człowiek nie jest tylko ciałem, które żyje, ale jest także duszą skierowaną ku wieczności. 
Sam Jezus Chrystus objawia nam, czym jest człowiek, że uczyniony i odnowiony na obraz Boży, obiecany do życia, do Królestwa wiecznego. 
Dla Boga jest zbrodnią wszystko, co odciąga człowieka od Jego Stwórcy, wszystko, co niszczy w nim, co przeszkadza jego odrodzeniu i jego zbawieniu w Jezusie Chrystusie, życiu obecnemu i przyszłemu. 
Wszystko to pozostaje w związku z celem jaki On sam naznaczył swojemu stworzeniu, wobec wezwania, jakie kieruje On do każdego, aby ten odwrócił się od grzechu i by dał się odnowić na Jego obraz, na podobieństwo Chrystusa, 

Definicja zabójstwa nie może zatem być odniesiona jedynie jako akt dokonany na człowieku i na życiu obecnym, ale także w odniesieniu do Boga i życia wiecznego. 

Tintoretto, Zabójstwo Abla, 1551-52

Zabójstwo w rozumieniu biblijnym, w rozumieniu Prawa Bożego, jest zniszczeniem w człowieku obrazu Boga; obrazu takiego, jaki został nam dany w Jezusie Chrystusie i do bycia którym człowiek jest wezwany, do stania się nim w Jezusie Chrystusie. 

A zatem, zabójstwem jest wszystko to, co przez moje słowa, myśli lub czyny: 
Ø Przeszkadza, by Bóg był życiem mojego bliźniego, a mojemu bliźniemu odnaleźć jego życie w Bogu. Wszystko to, co prowokuje u mojego bliźniego utracenie obecności Boga takiego, jakim On sam się objawia. 
Ø Przeszkadza mojemu bliźniemu wierzyć Słowu Bożemu, stawia go w niemożliwości wyznania jego zbawienia, czyni go głuchym wobec cudów Bożych. 
Ø Przeszkadza lub odwraca mojego bliżniego od możliwości usłyszenia żywego głosu Boga, który mówi do niego; to to, co zdusza ten głos i czyni bliźniego głuchym na Boże wezwania. 
Ø Uniemożliwia bliźniemu powiedzenie Bogu: „Ta prawica mnie podtrzymuje” i pozostawia go, a nawet powoduje by był stworzeniem „tarzającym się” w błocie, oddalonym od Boga... 
Ø A także wszystko, co utrudnia ukazanie się chwały Bożej i nie pozwala rozbrzmiewać pieśniom chwały i dziekczynienia, które każdy człowiek winien wznosić na chwałę Bożą. 

Pójdźmy jeszcze dalej w naszym rozważaniu, w rozumieniu przykazania, a właściwie treści, która jest jego płaszczyzną realizacji. 
Wiemy, że to, co dotyczy człowieka, dotyczy także całości stworzenia. Bóg dał nam, ludziom władzę nad tym stworzeniem (Księga Rozdzaju 1,27-28: I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich. I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się poruszają po ziemi! ). I to na skutek naszego postępowania całe stworzenie albo będzie ulegało zniszczeniu, albo zdążało ku Miastu niebieskiemu. 
W tym znaczeniu zabójstwo, jego pojęcie (zgodnie z VI-ym przykazaniem) można aplikować do wszystkiego tego, co odwraca stworzenie od jedynego celu, do jakiego Bóg je stworzył – ukazania chwały Stworzyciela, nakazu świadczenia o Jego mocy i Jego miłości (Psalm 8; 29; 36,6-10; 92,1-7; 96; 98; 111; 145 i 150). 

A zatem, kiedy Bóg mówi do mnie: „Nie zabijaj”, mówi do mnie jednocześnie: Nie będziesz niszczył mojego stworzenia, które w Jezusie Chrystusie jest wezwane do świadczenia o mojej chwale, o mojej mocy i mojej miłości! 
Przykazanie to odnosi się do całego stworzenia, do każdego stworzenia żywego (w oczywisty sposób - jak to już wielokrotnie podkreśliliśmy), do ludzi i do zwierząt, do roślin, ale i  nieożywionego, do minerałów... 
Nikt nie ma prawa podnosić na drugie stworzenie ręki w sposób arbitralny, by bezsensownie i nieużytecznie zniszczyć lub wynaturzyć to wspaniałe dzieło, jakim jest stworzenie Boże, przez które Bóg ukazuje swą chwałę i chce chwałę tę ukazywać w sposób stały. 

Bóg nakazuje w swoim przykazaniu: Pozwól żyć mojemu stworzeniu, pozwól żyć twojemu bratu, drugiemu człowiekowi! Starajcie się przyjąć jeden drugiego, jak Chrystus przyjął was, na chwałę Bożą (Rzymian 15,7: Przeto przyjmujcie jedni drugich, jak i Chrystus przyjął nas, ku chwale Boga.). Pozwól Mi spotkać się z moimi stworzeniami, pozwól także, by moje stworzenia Mnie spotkały! 

Reasumując: 
Przykazanie to nie jest tylko zakazem, czymś negatywnym!
Bóg nie chce, abyśmy tylko powstrzymywali się od czegoś (a powstrzymanie to miało różne formy), ale Bóg chce, byśmy zaangażowali się w czynieniu dobra. 
Bóg,k tóry jest Panem życia, chce mnie włączyć w swoje dzieło. Bóg Chce, abym rozszerzał i rozwijał, dawał życie wokół mnie. 
Bóg chce, bym angażował się w troskę i we wzmacnianie wszelkiej formy życia wokół mnie, nie tylko powstrzymując się od wszelkiej formy działania, które to życie mogłoby naruszyć bądź zniszczyć. Bóg chce, bym szanując życie, ochraniając go, broniąc go, pomagał życiu realizować się zgodnie z Jego zamierzeniem, w porządku stworzenia odnowionego przez Jezusa Chrystusa. 
Jeśli zatem nie chcę „mieć krwi na rękach” (w najszerszym tego słowa znaczeniu), muszę pomagać mojemu bliźniemu żyć, ale i pomagać wszelkiemu stworzeniu być takim, jakim chce je Bóg. 

Przykazanie to nakazuje mi także nie odmawiać mojego życia innym, ale dać im je z obfitością, żyć z nimi i dla nich życiem pełnym, pięknym, i pozwolić, aby przeze mnie przebijał, stawał się coraz bardziej widzialny obraz Boga, ten obraz wspaniały, który On chciał, aby był w nas widoczny. Jak zawsze zatem, Bóg włącza nas w swoje dzieło i zaprasza nas do współpracy z Nim ku dobru Jego dzieła. 
Mamy zatem - wezwani przez Boga  - czynić to, co jest w naszej mocy, by bronić Jego obrazu pośród ludzi i opierać się wszelkiej formie gwałtu, który obraz ten może zaciemnić, a nawet go niszczyć. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz