niedziela, 19 maja 2013

Deklaracja z Barmen


Artykul ten chcemy poświęcić niezbyt często wspominanemu i chyba nazbyt rzadko komentowanemu w Polsce dokumentowi – Deklaracji z Barmen. 
Dokument ten został przyjęty przez synod niemieckiego Kościoła wyznającego, obradującego w dniach 29-31 maja 1934 roku. Mamy zatem okazję do wspomnienia go w jego 79 rocznicę. Być może w roku przyszłym warto będzie zastanowić się nad większym, szerzej zakrojonym studium problematyki, którą dokument ten porusza? 
Nie jest trudno, nawet przy podstawowej znajomości historii powszechnej, usytuować Deklarację z Barmen. Hitler jest u władzy, Kościoły protestanckie w Niemczech starają się odnaleźć w nowej dla nich sytuacji; szereg z nich w tej sytuacji zagubi się duchowo na wiele lat... 
Pan Bóg jednak, jak wielokrotnie to miało i ma także dzisiaj miejsce w historii Jego Kościoła, powołuje tych, którzy stają się Jego świadkami, niezależnie od związanego z tym ryzyka. Niektórzy z liderów zwiazanych ze środowiskiem kościelnym, którego program Derklaracja wyraża, zapłacą za to kontestacją zawodową (Barth), czy więzieniem (Niemöller), czy wreszcie więzieniem i śmiercią (Bonhoeffer). 
Przypominając nam o tym o tym dokumencie i kilku osobach z nim związanych, uważamy, że warto zauważyć jego aktualność także dzisiaj, w sytuacji, gdy tak łatwo zagubić się w byciu konsekwentnym, na wszystkich płaszczyznach życia, świadkiem Jezusa  Chrystusa. 
Główną moc przekazu oddajmy przede wszystkim lekturze indywidualnej i głębokiej medytacji tekstu Deklaracji z Barmen, do której was żywo zachęcamy. 

Deklaracja z Barmen, to dokument przyjęty przez pierwszy synod tzw. Kościoła wyznającego (patrz artykuł niżej), który obradował w dniach od 29 do 31 maja 1934 roku w Wuppertal-Barmen. Deklaracja została zredagowana w celu wytłumaczenia teologicznych racji, które doprowadziły do rozdziału między Kościłem wyznającym i Kościołami protestanckimi w Niemczech, na które tzw. „Chrześcijanie niemieccy” mieli szczególny  i wysoce negatywny wpływ. Dla wyjaśnienia, tzw. „Chrześcijanie niemieccy, to znaczące liczebnie środowisko kościelne protestantyzmu niemieckiego, przede wszystkim luterańskiego, sprzyjające rządowi Adolfa Hitlera, powstałe w Prusach.   




„Chrześcijanie niemieccy” w 1933 roku


Pierwsza wersja Deklaracji, którą Karol Barth zaprezentował grupie przygotowawczej, we Frakfurcie 15 maja 1934 r., spotkała się od razu z poparciem niemieckich Kościołów reformowanych i zjednoczonych, natomiast luteranie poprosili 
o szereg modyfikacji, z których wiele zostało wprowadzonych do jej ostatecznego tekstu.


Preambuła Deklaracji z Barmen precyzuje, nie zastępuje ona żadnego z Wyznań wiary, tradycyjnie dotąd przyjętych przez różne Kościoły protestanckie w Niemczech i że oddaje się Bogu ostateczny rozwój relacji między różnymi Kościołami protestanckimi. 
Sześć tez, które stanowią korpus Deklaracji, mają tę samą strukturę: 
Ø odniesienia biblijne,
Ø twierdzenia 
Ø potępienia. 

Aż do dzisiaj każde bez mała słowo tez jest obiektem poważnych debat historyków, socjologów i teologów. Szczególnie dotyczy to pierwszej tezy i słów: 
„Jezus Chrystus, o którym zaświadcza nam Pismo Święte, jest jedynym Słowem Boga, którego należy słuchać, któremu w życiu i śmierci winniśmy ufać i być posłuszni.
Odrzucamy fałszywą naukę, jakoby Kościół mógł lub musiał uznawać za źródło zwiastowania coś poza lub obok tego Jedynego Słowa Boga lub też inne wydarzenia i moce, osoby, i prawdy za Boże objawienie”. 
W odniesieniu do tej tezy, wielu komentatorów teologicznych podkreśla jej akcent położony na jedność Chrystusa, jako Słowa Bożego. 
Według nich Deklaracja z Barmen sprzeciwia się w tym samym czasie kilku elementom: wszelkiej teologii naturalnej, teologii kontekstualnej i wszelkiej formie uprawiania teologii fundamentalnej, akceptującej prawdy mające źródło w innych sferach niż Pismo i akceptującej religie nie-chrześcijańskie. 
Inni analitycy Deklaracji starają się podkreślić fakt, że tekst mówi szególnie o tym, co stanowi źródło Objawienia – Pismo Święte/Słowo Boże. 

Teza druga sprzeciwia się istnieniu sfer życia, które nie byłyby poddane Chrystusowi. 
Dyskusje związane z poruszoną przez nią problematyką dotyczą przede wszystkim relacji tej tezy z tezą piątą, która podkreśla różnicę i niezależność Kościoła i państwa, w której chce się widzieć współczesną wersję luterańskiego nauczania o dwóch królestwach, bądź też teologiczną interpretację totalitaryzmu, uważanego za herezję. 
Skądinąd, warto także zauważyć, fakt silnego podkreślenia w Deklaracji przekonania, że prawo kościelne nie może być zmieniane w zależności od bieżących upodobań i ambicji ludzkich, przede wszystkim w kierunku doprowadzenia do realizacji pragnień władzy przez osobę historycznie uważającą się w danym jej (historii) momencie za führera (wodza Kościoła, wodza państwa, wodza duchowego, ale i politycznego). 

Warto także podkreślić, że historycznie rzecz ujmując, Deklaracja z Barmen wzbudziła wiele reakcji negatywnych ze strony teologów luterańskich, takich jak np. Werner Elert i Paul Althaus, profesorów uniwersytetu w Erlangen. Ich Ansbacher Ratschlag z 1934 podkreślał chrześcijański obowiązek posłuszeństwa państwu i dziękował Bogu za danie Niemcom, w osobie Hitlera, dobrego rządu... 

Dzisiaj, w czasach nam współczesnych, Deklaracja z Barmen służy za punkt odniesienia konfesyjnego wielu Kościołów protestanckich Niemiec i wielu Kościołów w innych krajach, zwłaszcza w tych, gdzie relacje Kościołów z państwem stanowią dla chrześcijan ryzyko utraty tożsamości, utraty swobody głoszenia Słowa i życia z nim zgodnego. 
W wieku XX i XXI można łatwo zaobserwować wzmożone zainteresowanie Deklaracją nie tylko w miejscach, gdzie polityczny totalitaryzm starał się zrobić z Kościołów terytorialnych posłuszne mu narzędzia, ale i tam, gdzie chrześcijanie zauważali i zauważają ryzyko podporządkowania nauczania Kościołów nowym ideologiom, filozofiom, walczącym o dominację nad życiem (i nad sumieniami) naszych społeczeństw. W takim też kontekście wydaje nam się wartym przypomnienie tego dokumentu, nie tylko mając na uwagę jego historyczne znaczenie, jako głosu wiary w sytuacji najwyższego dla niej zagrożenia, w czasach nazistowskich Niemiec, ale pozostawanie, bycie dokumentem, który także dzisiaj nic nie traci na ważności i powinien być często wspominany w naszym, chrześcijańskim nauczaniu nie tylko historii Kościoła, ale i w analizie sytuacji nam współczesnych. 

Zachęcamy do przeczytania uważnie zamieszczonego poniżej tekstu Deklaracji z Barmen. 

Wydaje nam się, że warto w głębokim nad nim zastanowieniu podkreślić jego ponad-historyczną wartość dla tych, którzy chcą być wierni Jezusowi Chrystusowi w każdym miejscu i każdym czasie, w każdej sytuacji poddającej tę wierność pod dyskusję, czy wierności tej zagrażającej. 

Tekst Deklaracji
(Tekst polski podany za portalem: http://www.magazyn.ekumenizm.pl; tł. Dariusz Bruncz): 

1. Jezus Chrystus mówi: Jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie. (Jan 14,6) Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą. Ja jestem drzwiami; jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony będzie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie. (Jan 10,1.9)
Jezus Chrystus, o którym zaświadcza nam Pismo Święte, jest jedynym Słowem Boga, którego należy słuchać, któremu w życiu i śmierci winniśmy ufać i być posłuszni.
Odrzucamy fałszywą naukę, jakoby Kościół mógł lub musiał uznawać za źródło zwiastowania coś poza lub obok tego Jedynego Słowa Boga lub też inne wydarzenia i moce, osoby, i prawdy za Boże objawienie.  

2. Ale wy dzięki niemu jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i poświęceniem, i odkupieniem. (1. Kor 1,30).
Tak jak Jezus Chrystus jest obietnicą odpuszczenia wszystkich naszych grzechów, tak i z taką samą powagą jest On także zdecydowanym Bożym roszczeniem w odniesieniu do całego naszego życia; poprzez Niego doświadczamy radosnego wyzwolenia z bezbożnych więzów tego świata ku wolnej i wdzięcznej służbie dla Jego stworzenia.  
Odrzucamy fałszywą naukę, jakoby istniały obszary naszego życia, w których nie bylibyśmy własnością Jezusa Chrystusa, lecz innych panów, obszary, w których nie mielibyśmy potrzebować Jego usprawiedliwienia i uświęcenia.

3. Lecz abyśmy, będąc szczerymi w miłości, wzrastali pod każdym względem w niego, który jest Głową, w Chrystusa, z którego całe ciało jest spojone. (Ef 4,15-16)
Kościół chrześcijański jest zgromadzeniem braci, w którym Jezus Chrystus jako Pan działa teraz przez Ducha Świętego w Słowie i Sakramencie. Kościół poprzez swoją wiarę, jak i posłuszeństwo, swoim przesłaniem, jak i swym porządkiem ma jako Kościół ułaskawionych grzeszników zaświadczać w świecie grzechu, że jest jedynie własnością Chrystusa, że żyje i chce żyć jedynie dzięki Jego pociesze oraz nakazowi w oczekiwaniu na Jego przyjście.  
Odrzucamy fałszywą naukę, jakoby Kościół mógł pozostawić kształt swojego przesłania oraz porządku samemu sobie lub zmianom panującym aktualnie w światopoglądowych oraz politycznych przekonaniach.

4. Jezus Chrystus mówi: Wiecie, iż książęta narodów nadużywają swej władzy nad nimi, a ich możni rządzą nimi samowolnie. Nie tak ma być między wami; ale ktokolwiek by chciał między wami być wielki, niech będzie sługą waszym. (Mt 20, 25.26)
Różne urzędy w Kościele nie uzasadniają panowania jednych nad drugimi, lecz oznaczają wykonywanie służby, która została powierzona i nakazana całemu Kościołowi.  
Odrzucamy fałszywą naukę, jakoby wolno byłoby Kościołowi nadawać sobie lub dawać innym przyzwolenie na narzucanie przywódców, którzy staliby poza tą służbą.

5. Boga się bójcie, króla czcijcie. (1. P 2,17)
Pismo mówi nam, że zgodnie z Bożym rozkazem zadaniem państwa w jeszcze niewybawionym świecie, w którym żyje także Kościół, jest troszczenie się o prawo i pokój, w razie konieczności poprzez zastosowanie siły zgodne z ludzkim rozsądkiem oraz możliwościami. Kościół uznaje w dziękczynieniu i bojaźni wobec Boga ten dar porządku. Kościół przypomina o Królestwie Bożym, o Bożym przykazaniu i sprawiedliwości, a przez to o odpowiedzialności rządzących i rządzonych. Kościół ufa i jest posłuszny mocy Słowa, przez które Bóg wszystko zachowuje.  
Odrzucamy fałszywą naukę, jakoby państwo powinno lub mogło stać się, poza swymi właściwymi zadaniami, jedynym i całkowitym porządkiem ludzkiego życia, i wypełnić cel Kościoła.
Odrzucamy fałszywą naukę, jakoby Kościół powinien lub mógł poza swoim właściwym zadaniem przywłaszczyć sobie państwową postać, państwowe zadania i państwową godność i przez to stać się samemu organem państwa.

6. Jezus Chrystus mówi: A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata. (Mt 28,20) Słowo Boże nie jest związane (2 Tm 2,9)
Misją Kościoła, w którym zawiera się jego wolność, polega na tym, aby w miejsce Chrystusa, a więc w służbie Jego własnego Słowa i Dzieła głosić wszystkim narodom 
poprzez Słowo i Sakrament przesłanie o wolnej łasce Boga.  
Odrzucamy fałszywą naukę, jakoby Kościół mógł w ludzkiej samowoli podporządkować Słowo i Dzieło Pana jakimkolwiek określonym przez siebie zamiarom, celom i planom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz