poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Święci – wszyscy nimi jesteśmy...


W języku greckim, języku Nowego Testamentu, święty oznacza najpierw tego, który został oddzielony od czegoś, z jakimś przeznaczeniem. 
W Nowym Testamencie termin ten dotyczy całości chrześcijan. 

Kiedy Paweł pisze do Koryntian, rozpoczyna swój List, adresując go do „powołanych świętych” (1 Koryntian 1,2), do tych, którzy „wzywają imienia Jezusa na każdym miejscu”... 
List do Kolosan mówi o Chrystusie, że (was) „pojednał w jego ziemskim ciele przez śmierć, aby was stawić przed obliczem swoim jako świętych i niepokalanych, i nienagannych” (kolosan 1,22). 
Przed Bogiem jesteśmy wszyscy święci... i nie pozostaje nam nic innego, jak tylko stawać się tymi, którymi właśnie jesteśmy; to jest właśnie punktem głównym życia chrześcijańskiego, zasad wiary chrześcijańskiej. 

Aby podać pewne osoby jako przykłady wiary, Kościół katolicki ogłasza pewnych ludzi jako „świętych”. Jednakże, jak uczy historia, same już procesy tzw. kanonizacyjne zbyt często były związane z sytuacjami „bardzo ziemskich” potrzeb Kościoła lub były na usługach polityki;  często częsciej, niż kierując się motywacjami, które możemy nazwać duchowymi... 

Najczęściej zresztą owi „święci”, to oczywiście tylko katolicy (lub za takich przez historię katolicką uważani), najczęściej duchowni (niezwykle rzadko świeccy), bądź zakonnicy i zakonnice; w oczywisty sposób najczęściej celibatariusze, niezwykle rzadko ojcowie lub matki rodzin!...

Perspektywa protestancka nie wyklucza wspominania osób, które były szczególnymi świadkami ich wiary, konsekwencji w życiu, czy w nauczaniu zasad wiary, niemniej nie robi się żadnego szczególnego katalogu owych osób. 
Nie przypisuje się im też żadnej szczególnej roli wstawiania się do Boga za nami tam, gdzie oni teraz są – przed naszym Panem. Pozostają oni świadkami, inspirującymi, na których życie czy słowa niektórzy protestanci chętnie się powołują. Osoby te  pozostają jednak tymi i takimi jak my, nie stając się jakąś nową jakościowo kategorią ludzką. 

Świętymi są wszyscy, którzy oddali ich życie Jezusowi Chrystusowi i zdecydowali się pójść za nim, a „świętość” w znaczeniu popularnym, czyli pewna solidna jakość życia, to nic innego jak konieczna „wizualizacja” tego wyboru życia. 
Dla chrześcijan, którzy ich zasady czerpią z Pisma Świętego, święty, czyli ten, który oddaje się i idzie za Jezusem, nie może nie wkładać pełnego wysiłku by być „świętym” w znaczeniu popularnym. I nie potrzeba do tego żadnego szczególnego stanu „konsekrowanego”, bo konsekracja następuje w życiu każdego wierzącego, gdy odda się swemu Zbawicielowi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz