wtorek, 9 kwietnia 2013

„Jest napisane” – Jezus, a waga słów Pisma: Rozważanie Ewangelii wg Jana 10, 22-39


Na początek pozwólmy sobie zacytować Tomasza z Akwinu, który w swojej Sumie teologicznej pisze: „Z samego siebie, wzrok jest pewniejszy niż słuch, ale skoro uczoność tego, od którego otrzymuje się słowo, tak bardzo przewyższa tego, który staje się uczniem, daje większą pewność słuchanie, niż widzenie”...

Dla chrześcijanina, który wyznaje Jezusa Chrystusa, zdanie Jezusa ma większą wagę, niż wszelki wygląd rzeczy, świata, zewnętrzność. 

W odpowiedzialnej wierze, chrześcijanin, który pokłada ją w Jezusie Chrystusie, pozostawia - ponad wszelkim własnym osądem - osąd Jezusowi; podobnie jak stawia Go ponad osądem otaczających go ludzi, choćby byli wielkimi ekspertami. 
Uczeń Jezusa powinien uważać za normatywną, w sposób konsekwentny, także postawę Jezusa wobec Pisma Świętego. 
Tę postawę Jezusa i winną z niej wynikać postawę wierzącego chrześcijanina, ukazuje w sposób wyjątkowy dialog, który Ewangelia według świętego  Jana podaje nam zaraz po alegorii o Dobrym Pasterzu. 


Przeczytajmy tekst Janowy: 

Jan 10,22-39 :
Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość poświęcenia świątyni. Była zima. I przechadzał się Jezus w świątyni, w przysionku Salomona. Wtedy Żydzi obstąpili go i rzekli mu: Jak długo trzymać będziesz dusze nasze w napięciu? Jeżeli jesteś Chrystusem, powiedz nam wyraźnie. Odpowiedział im Jezus: Powiedziałem wam, a nie wierzycie; dzieła, które Ja wykonuję w imieniu Ojca mojego, świadczą o mnie; lecz wy nie wierzycie, bo nie jesteście z owiec moich. Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną. I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej. Ojciec mój, który mi je dał, jest większy nad wszystkich i nikt nie może wydrzeć ich z ręki Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy. Żydzi znowu naznosili kamieni, aby go ukamienować. Odrzekł im Jezus: Ukazałem wam wiele dobrych uczynków z mocy Ojca mego; za który z tych uczynków kamienujecie mnie? Odpowiedzieli mu Żydzi, mówiąc: Nie kamienujemy cię za dobry uczynek, ale za bluźnierstwo i za to, że Ty, będąc człowiekiem, czynisz siebie Bogiem. Odpowiedział im Jezus: Czyż w zakonie waszym nie jest napisane: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeśli nazwał bogami tych, których doszło słowo Boże (a Pismo nie może być naruszone), do mnie, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, wy mówicie: Bluźnisz, dlatego, że powiedziałem: Jestem Synem Bożym? Jeśli nie wykonuję dzieła Ojca mojego, nie wierzcie mi; jeśli zaś wykonuję, to choćbyście mi nie wierzyli, wierzcie uczynkom, abyście poznali i wiedzieli, że we mnie jest Ojciec, a Ja w Ojcu. Tedy znowu starali się go pojmać; lecz On uszedł ich ręki.


Jezus „polemiczny”. 

Dyskusja podczas święta poświęcenia świątyni, która angażuje Jezusa i przełożonych jerozolimskich, przypomina szkicowo Jego przyszły proces. Można byłoby wręcz uwierzyć, że jest to rodzaj próby przed jakimś właściwym publicznym przedstawieniem, gdyby nie było w tym tyle prawdziwego - zgoła nie teatralnego - dramatu osób... 
Zauważamy tutaj to samo oskarżenie, które usprawiedliwi chęć mordu na Nim: Jezus jest oskarżony o bluźnierstwo, ponieważ prezentuje się jako jeden z Bogiem; podobnie, jak zaprezentuje się przed najwyższym kapłanem jako Syn Człowieczy -  z Księgi Daniela 7 - i Pan Dawida, według Psalmu 110 (por. Marka 14,42 i teksty paralelne). 
Jezus jest teraz jakby gotowy unieść zasłonę swojego symbolicznego języka, który irytuje Jego rozmówców i zadeklarować swoją królewskość, bez dotychczasowych niedomówień (w.24). Jego Krzyż już zaczyna się stopniowo rysować, mając ukazać jakiego rodzaju jest Jego mesjańskość i jaki charakter ma Jego Królestwo, choć Jego godzina jeszcze w pełni nie nadeszła (w.39)... 
Jezus nie zamyka się tutaj w milczeniu, które tak zaskoczy później Heroda. Jezus mówi. Jezus stoi jak przed hordą wilków. Można wręcz powiedzieć, że ją swoiście prowokuje... 
Zróżnicowanie krytyk, których doświadcza Jezus, ma w sobie coś niesamowitego. 
A jednak towarzyszy im Jego bardzo surowa sentencja: niezrozumienie słów Jezusa pochodzi z braku wiary i ten brak wiary jest znakiem nie przynależenia do stada, które Ojciec Jemu, Jezusowi, przygotował (por. 6,60-64; 8,24-59). 
Przełożeni żydowscy, zgodnie z Jego nauczaniem, nie są wybranymi, których Boski Pasterz z Księgi Ezechiela 34 zgromadzi. Nie są oni Izraelem Bożym; ich stan potępienia zdradza ich postępowanie wobec Jezusa (w.26). 

Następnie Jezus dorzuca sarkastycznie, że ci specjaliści od dobrych dzieł osądzają go za dobre dzieła (w.32). Aby wzmocnić swoją krytykę, Jezus cytuje dzieła, które dokonał, a 
skoro są one dobre, pochodzą one od Ojca (w.32.37)! 
Jezus nie kładzie nacisku na moc, która mogłaby w nich się ukazywać. 
Podkreśla natomiast ich czystość. 
Któż może przekonać Go o grzechu (por.8,46) i o grzeszności na podstawie Jego dzieł (5,17.19, itd)?
Jego dzieła objawiają natomiast ważną rzeczywistość: ten, który wierzy Jego dziełom, może dostąpić poznania relacji Jezusa i Ojca (w.38). Jezus czyni tu być może aluzję do świadectwa chrztu w Jordanie - „konsekracji” Wysłannika Ojca (w.36; por. 5,33 i nast.). 

Co chcemy tutaj jednak szczególnie podkreślić, to fakt, że osią dyskusji Jezusa z oskarżającą go grupą jest interpretacja Pisma Świętego. 
W rodziale 5 Ewangelii Jana  świadectwo biblijne odegrało także funkcję decyzyjną; podobnie i tutaj Jezus kładzie je w samym centrum dyskusji. 
Jak to się dokonuje? Odwołując się do Pisma, Jezus ukazuje jaki statut przyznaje On Pismu i jaki sens w nim znajduje. Odpowiada On tym samym najpierw na kwestię o charakterze dogmatycznym, a następnie hermeneutycznym (dotyczącym zasad interpretacji tekstu). 


„Jest napisane”

Każda dyskusja ryzykuje bycie obciążoną subiektywizmem, emocjami i gwałtownością. 
Formuła „Jest napisane” (w.34) zakłada przyjęcie całego bloku pism, posiadających autorytet – Pisma Świętego (w.35). 

Jaki rodzaj bloku pism ma na myśli Jezus? Oczywiście ten, który uznawał judaizm palestyński. Jezus nazywa go Prawem (w.34-35), ale ponieważ cytuje psalm, daje tym samym poznać, że rozszerza tę kategorię na cały kanon pism biblijnych, na całość tego, co można nazwać Nauczaniem Mojżeszowym. 

To, co jest najbardziej frapujące, to pełnia zaufania, jakie wyraża tym samym Jezus wobec Pism Świętych. Bez zbędnej rezerwy Jezus podkreśla, że nie przyjmuje poglądów, jakoby można było odwołać się od autorytetu Pisma do jakiejś innej, wyższej instancji. 
Pismo jest tą ostateczną, najwyższą instancją; nie ma jakiegoś sądu, mogącego ogłosić kasację wyroku Pisma: Scriptura locuta est, causa finita!

Nie chodzi tutaj o jakiś rodzaj autorytetu globalnego Pisma, który traciłby na mocy w przypadku sytuacji szczególnych, indywidualnych. Jezus w swojej argumentacji wspiera się cytatem psalmu, który my sami być może nawet pominęlibyśmy. Jego argumentacja opiera się o cytat jednego słowa w psalmie – tak bardzo Jezus jest pewny Nauczania Bożego, wiernego w rzeczach wielkich, ale także w małych, drobnych. 
Jego komentarz zawiera regułę ogólną: nikt nie ma prawa „rozwiązać” autorytetu Pisma, rozwiązać węzła wiążącego ten autorytet (ten sam czasownik znajduje się w Ewangelii Mateusza 5,19a, w odniesieniu do najmniejszego przykazania Prawa). 

Jednakże, Jezus mówi – „wasze Prawa” (w.34). Czy więc, pomimo tego, co napisane wyżej, Jezus nabierałby dystansu do całkowitego szacunku, całkowitego zaufania, jakim należałoby obdarzać Pismo?! Oczywiście nie można w ten sposób myśleć. 
Teksty Ewangelii ukazują nam Jezusa cytującego Pismo Święte w nauczaniu uczniów, ale i w walce, którą prowadzi przeciw pokusie. „Jest napisane” jest odpowiedzią Jezusa na sugestie szatańskie w trakcie kuszenia Go (por. Mateusza 4, Łukasza 4). 
W Piśmie Jezus odkrywa swoją drogę: „...trzeba aby Pismo się wypełniło” (por. Łukasza 22,37). 


Dou Gerrit, Czytanie Biblii, 1645

Należy również podkreślić, że historyk badający teksty Ewangelii nie znajdzie konfliktu co do statutu Pisma Świętego pomiędzy Jezusem, a judaizmem Jego czasów. 
Pamiętajmy, że Jezus choć nigdy nie paktował z błędami faryzeuszy i saduceuszy, jednocześnie nigdy nie oskarżał nauczycieli żydowskich o zbyt wysoko stawiany autorytet kanonicznego tekstu Pisma. 
Jeden z najważniejszych zarzutów, który Jezus konsekwentnie będzie podkreślał i powtarzał w swoim nauczaniu i w dyskusjach z nauczycielami Izraela, dotyczy właśnie anulowania autorytetu Pisma, gdy przedkłada się nad nie tradycje ludzkie (por. Mateusza 15,6). 
Jeżeli zatem Jezus mówi o „waszym Prawie”, to robi to po to, aby pozbawić swoich adwersarzy wszelkiej formy ucieczki przed konfrontacją z Pismem oraz wskazuje tym samym wewnętrzną sprzeczność ich postaw. 

Jezus mówi także o „Słowie Bożym” (w.35). 
Możemy zapytać, czy zwrot ten dotyczy wyłącznie wersetu cytowanego Psalmu, jako sentencji wypowiedzianej bezpośrednio przez Boga, czy też odnosi się do całości Pisma Świętego, jako zbioru Pism? Obie interpretacje są do przyjęcia, wzajemnie zresztą się przenikając. Szersza interpretacja  jest szczególnie zgodna ze zwyczajem Jezusa, gdy przypisuje On Stworzycielowi słowo, które nie jest tylko jakimś komentarzem tekstu, ale jest dla Niego, Jezusa, Pismem, Słowem Bożym (por. Mateusza 19,4-5). 


Relacja/stosunek Boga i człowieka

Jeżeli Jezus przydał Pismu ten sam statut, co faryzeusze, gdzie zatem szukać konfliktu między Nim, a Jego oskarżycielami? 
Czy należy szukać go w różnicy rozumienia sensu, czy w interpretacji, w przekazie, czy w samej lekturze Pisma? 

Czytając tekst Jana, już na pierwszy rzut oka uderza nas argumentacja Jezusa. Psalm 82 odnosi się do książąt lub sędziów ziemskich. Otrzymali oni tytuł „elohim”, bogów, jako reprezentantów Boga (por. Wyjścia 21,6; Powtórzonego Prawa 1,17 i 19,17; Psalm 58). 
To do Boga samego należy suwerenność i sąd; ludzie nie mogą wykonywać sprawiedliwości, jak tylko na podstawie delegacji wynikającej z autorytetu Bożego. 
W judaizmie pierwotnym niektórzy odnosili słowa psalmu 82 do aniołów, ale kontekst ukazuje, że bardziej odnosi się on do sędziów ludzkich. 
Około 150 r. n.e. słynny podówczas Rabbi Josef, w swojej interpretacji tego psalmu, określi adresatów w.6, jako dzieci Izraela na Synaju. 
Sam Jezus najwyraźniej czytał ten psalm w sensie odnoszącym się do ludzi z Izraela. 
Jak jednak rozumieć tutaj Jego własne określanie się Synem Bożym? 
Należy rozumieć je w tym sensie, że Jezus dokonuje rozróżnienia pomiędzy tymi, do których Słowo zostało skierowane, a Tym, którego Ojciec uświęcił i wysłał na ten świat (w.35-36). 
A zatem - skoro tytuł „elohim” odnosi się do zwykłych ludzi, o ileż bardziej Bożym jest Wysłannik, który dokonuje dzieł Ojca – Pan, Jezus Chrystus! 

Nie jest to tylko problem słów. Myśl Jezusa idzie dużo dalej. Jego zwyczajową taktyką jest przechodzenie ponad krytyką, aby dojść do serca problemu, do prawdziwych źródeł błędu (por. Mateusz 12). 
Jakim był on w przypadku nauczycieli żydowskich, którzy zdradzali się nim przez ich surowość i twardość języka? 
Ich problemem było zamknięcie rozumienia osoby Boga w przerysowanym kontraście Stworzyciel – stworzenia, Sędzia – poddani Jego prawu. Ich teologia pogłębiała coraz silniej tę przepaść między Bogiem, a Jego dziełem...
To właśnie w takim kontekście nie mogli ścierpieć stwierdzenia Jezusa – „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”; nie mogli nawet móc go zanalizować głębiej, nie mieli otwartości wiary, serca, pozwalających im na taką analizę. 

Bóg, którego tak „bronili” faryzeusze, skostniały w legalizmie, nie był Bogiem Starego Testamentu, bo Bóg jest Bogiem żywym (i żywych); Bogiem wolnym, który odwiedza ludzi, którzy zawiera przymierze ze swoim ludem, przebywa pośród niego. 

Bóg stworzył czowieka na swoje podobieństwo, jako rodzaj Jego ludzkich dzieci, przeznaczając je do społeczności z Nim i do naśladowania Go. 
Dla takiego Boga Wcielenie jest czystym miłosierdziem. Owszem, jest poniżeniem (kenozą, z gr. kenosis – wypróżnienie, ogołocenie), ale wynikającym z miłości do swoich stworzeń; pozostającym w harmonii, w zgodzie z tym wszystkim, czego wcześniej nauczał w swoim Słowie. 
Wcielenie zatem, którym jest Jezus Chrystus, lączy obraz Boga niestworzonego (Syna, Słowa – por. Kolosan 1,15) ze stworzonym obrazem Boga (człowiekiem); wypełnia ono całą strukturę relacji, stosunków bosko-ludzkich (por. Hebrajczyków 2,11). 

W takim kontekście „elohim” w odniesieniu do ludzi nie jest obce strukturze tekstu biblijnego. Człowiek jako obraz Boga jest obdarzony odpowiedzialnością, władzą nad stworzeniem (por. Rodzaju 1), zdolnym usłyszeć i wysłuchać Słowo Boga (por. w35a), ale także ma on misję sądzić sprawiedliwie. 

Człowiek, który otrzymał przywilej „wyobrażania” Boga na ziemi, winien czuć się szczególnie obdarzonym tym faktem; obdarzony przez Boga samego tym szczególnym powołaniem. 
W taki właśnie sposób, poprzez Psalm 82 Jezus atakuje całą teologię Sanherdrynu u jej źródeł... 

Podziwiajmy odwagę naszego Pana Jezusa Chrystusa w Jego nauczniu, w Jego postępowaniu! 
Podziwiajmy także Jego znajomość detali Pisma i Jego inteligencję w ich stosowaniu. 

Jaką wolność, jaką ufność poprzez swój przykład daje nam Jezus Chrystus - przykład zaufania i konsekwencji w podkreśleniu wagi Pisma Świętego, Słowa Bożego. 
Właśnie przez ten Jego przykład możemy czuć się zachęceni i wzmocnieni w pewności w naszych własnych poszukiwaniach. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz