wtorek, 5 lutego 2013

Posługa i społeczność wierzących w Nowym Testamencie


Oczywiście, Nowy Testament mówi nam o posługach w Kościele, ale nie są one w żaden sposób związane z kapłaństwem Starego Testamentu; nie są one nigdy rozumiane, jako mogące ograniczać (czy „reglamentować”) prawo bezpośredniego dostępu społeczności wiernych Kościoła do Bożego dzieła zbawienia. 

Kapłaństwo powszechne wierzących i społeczność duchowa Kościoła idą razem. Posługi kościelne nie mają żadnej funkcji „dystrybucji”, czy jedynego prawa słusznej „reglamentacji”, dzieła Bożego. 
Nawet Apostołowie, którzy przecież cieszyli się szczególną pozycją w Kościele ich czasów, nigdy nie posuwali się do utrzymywania we „właściwym nurcie” wiary Kościołów lokalnych, używając do tego jakichkolwiek środków jurysdykcyjnych, a szczególnie związanych, czy wynikających z ich pozycji. Należy zwrócić uwagę, że używali jedynie środków o znaczeniu duchowym (por. np. 1 Koryntian 4,14-21: Piszę to, nie aby was zawstydzić, lecz aby was napomnieć, jako moje dzieci umiłowane. Bo choćbyście mieli dziesięć tysięcy nauczycieli w Chrystusie, to jednak ojców macie niewielu; wszak ja was zrodziłem przez ewangelię w Chrystusie Jezusie. Proszę was tedy, bądźcie naśladowcami moimi. Dlatego posłałem do was Tymoteusza, który jest moim umiłowanym i wiernym synem w Panu; ten wam przypomni postępowanie moje w Chrystusie, którego nauczam wszędzie, w każdym zborze. A niektórzy wzbili się w pychę, myśląc, że nie przyjdę do was; ja jednak przyjdę do was wkrótce, jeśli Pan zechce, i zapoznam się nie ze słowem pysznych, lecz z ich mocą. Albowiem Królestwo Boże zasadza się nie na słowie, lecz na mocy. Czego chcecie? Czy mam przyjść do was z rózgą, czy też z miłością i w duchu łagodności? ). Nigdy nie chcieli wykonywać posługi dyscypliny duchowej indywidualnie w Kościele, ale – przeciwnie – zawsze razem z nim (por. 1 Koryntian 5,4-13: Gdy się zgromadzicie w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa, wy i duch mój z mocą Pana naszego, Jezusa, oddajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, aby duch był zbawiony w dzień Pański. Nie macie się czym chlubić. Czy nie wiecie, że odrobina kwasu cały zaczyn zakwasza? Usuńcie stary kwas, abyście się stali nowym zaczynem, ponieważ jesteście przaśni; albowiem na naszą wielkanoc jako baranek został ofiarowany Chrystus. Obchodźmy więc święto nie w starym kwasie ani w kwasie złości i przewrotności, lecz w przaśnikach szczerości i prawdy. Napisałem wam w liście, abyście nie przestawali z wszetecznikami; ale nie miałem na myśli wszeteczników tego świata albo chciwców czy grabieżców, czy bałwochwalców, bo inaczej musielibyście wyjść z tego świata. Lecz teraz napisałem wam, abyście nie przestawali z tym, który się mieni bratem, a jest wszetecznikiem lub chciwcem, lub bałwochwalcą, lub oszczercą, lub pijakiem, lub grabieżcą, żebyście z takim nawet nie jadali. Bo czy to moja rzecz sądzić tych, którzy są poza zborem? Czy to nie wasza rzecz sądzić raczej tych, którzy są w zborze? Tych tedy, którzy są poza nami, Bóg sądzić będzie. Usuńcie tego, który jest zły, spośród siebie). 

Listy Apostołów w tych kwestiach są adresowane przede wszystkim do Kościołów lokalnych. 
Pełniących posługi, których Dzieje Apostolskie i Listy nazywają w różny sposób, nie mają żadnej władzy instytucjonalnej nad „świeckimi” (a zwłaszcza świeccy” nie są rozumiani, jako rodzaj grupy „niższej” duchowo), mają natomiast autorytet duchowy w łonie wspólnoty. 

Autorytet duchowy, który to czasami - dla dobra danej wspólnoty - Duch Święty obdarzał szególnymi charyzmatami (por. 1 Koryntian 12, 28), ukazuje się chwilami w sposób nieco bardziej wyraźny (List do Tymoteusza i Tytusa, Hebrajczyków 13,17). 
Autorytet ten znajduje swój fundament, ale i ograniczenia, w fakcie, że posługi zwiastują i reprezentują w Kościele łaskę i panowanie Chrystusa. Nic w Piśmie Świętym nie pozwala nam rozumieć ich (posług i osób je wykonujących) jako wyłącznych reprezentantów kapłaństwa Chrystusowego. 
Reprezentują rzeczywiście Chrystusa w ich zwiastowaniu, pełnię całego jego dzieła, w Jego potrójnym dziele Proroka, Kapłana i Króla, ale czynią to podkreślając, że ofiara zbawcza Chrystusa miała miejsce raz na zawsze, w sposób jedyny i skuteczny. Nie mają nic do dodania, ani do swoistego „zaktualizowania” Jego ofiary – została ona dokonana raz na zawsze i jest wciąż aktualna i skuteczna!

Przez swego Ducha, Chrystus chce posługiwać się wypełniającymi posługi w Kościele, a to przede wszystkim w posłudze Słowa, aby wszystkie dusze mogły otrzymać Jego ofiarę (jej skutki), aby poddały się Mu w posłuszeństwie wiary i aby Jego ofiara i Jego autorytet znalazły praktyczny wymiar w życiu tych, którzy słuchają i oddają się Słowu, oddają się Jezusowi Chrystusowi, jedynemu Kapłanowi i Pośrednikowi. 

Dlatego też, w opisie ich obowiązków, pełniący posługi szczególnie zachęcani są do głoszenia Słowa, do nauczania, do pouczania, do prorokowania, do przestrzegania (Rzymian 12,7-8; Efezjan 4,11; 1 Tymoteusza 4,6-16; 2 Tymoteusza 2,2.15-18.25; Tytusa 1,9; 2,1.7.15). 
Model taki możemy zaobserwować w Ewangeliach: kiedy uczniowie stają się Apostołami, jest im powierzona przede wszystkim posługa proroczego głoszenia Ewangelii: 
Ø Mateusza 18,19 - Nadto powiadam wam, że jeśliby dwaj z was na ziemi uzgodnili swe prośby o jakąkolwiek rzecz, otrzymają ją od Ojca mojego, który jest w niebie
Ø 1 Koryntian 1,17- Nie posłał mnie bowiem Chrystus, abym chrzcił, lecz abym zwiastował dobrą nowinę, i to nie w mądrości mowy, aby krzyż Chrystusowy nie utracił mocy.. 


Sukcesja apostolska

Na zakończenie tego artykułu jeszcze kilka refleksji precyzujących tak ważne pojęcie, jakim jest tzw. sukcesja apostolska.

Sukcesja apotolska to zasada kontynuacji między misją daną przez Chrystusa Apostołom i Kościołem dzisiaj. 
Jest to tzw. zasada apostolskości Kościoła. 
Chodzi jednak o to, aby wiedzieć jakiej natury jest ta sukcesja. 
Dla Kościoła katolickiego jest to przed wszystkim innym porządek instytucjonalny. 
Tak rozumiana sukcesja apotoslska ukazuje się – w rozumieniu katolickim - przez nieprzerwany łańcuch konsekracji biskupich od Apostołów aż do dzisiaj. Dodaje się do tego zasadę pozostawania w społeczności z papieżem, następcą Piotra Apostoła (por. Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium z 1964 r., 18). 

Natura apostolska Kościoła jest potwierdzona przez Reformatorów. 
W tym duchu Kalwin pisze: „Apostołowie (...) zostali posłani (...) aby położyć fundamenty Kościoła na całym świecie, jako pierwsi i główni budowniczowie budowli”. Ale chodzi tu o „służbę nadzwyczajną” (Institutio christianae religionis IV, II, 4). 

Dlatego też „pastorzy mają podobny obowiązek do tego, jaki mieli Apostołowie, jednakże każdy z nich ograniczając się do jego Kościoła lokalnego” (IRC IV,II,5). 
Kryterium apostolskości biskupów, jak i pastorów, nie jest związane z ich sukcesją o typie jurysdykcyjnym (j.w.), ale w wypełnianiu bez lekceważenia głoszenia Ewangelii i udzielaniu sakramentów. Kalwin podkreśla, że ci, „którzy lekceważą jedno i 
drugie, fałszywie pretendują do bycia w stanie apostolskim” (IRC IV,III, 6). 

Związane z nauczaniem o posłudze w Kościele i o posługach szczegółowych tych, którzy je wykonują, pojmowanie sukcesji apostolskiej pozostaje nadal podstawowym problemem w dialogu między-konfesyjnym prowadzonym z Kosciołem katolickim. 
Nie negując całkowicie istnienia episkopatu historycznego, luteranie, anglikanie i reformowani, pojmują tak rozumianą sukcesję apotolską jako drugorzędną wobec apostolskości całego Kościoła. 
Jest niezbędnym, aby wzajemne uznanie Kościołów w dziedzinie posług mogło mieć za bazę, za kryterium Słowo i sakramenty, a nie zachowanie sukcesji apostolskiej historycznej w episkopacie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz