czwartek, 3 stycznia 2013

Rola tradycji kościelnej i „świadectwa patrystycznego” u Reformatorów XVI wiek


Znamy doskonale zasadę Sola Scriptura („tylko Pismo”), wielokrotnie komentowaną jako główna zasada protestantyzmu. 
Warto jednak pamiętać, że zasada tylko Pisma nie eliminowała u Reformatorów jakiegokolwiek odniesienia do tradycji chrześcijańskiej. 
W rzeczywistości, możemy śmiało powiedzieć, że Reforma klasyczna była pozytywna w odniesieniu do tradycji Kościoła. 
Możemy zatem powiedzieć, że w XVI wieku dominowały koncepcje (w odniesieniu do tradycji kościelnej) następujące: 
Ø katolicka ( z Tradycją przez duże „T”) 
Ø i protestancka ( z tradycją przez małe „t”, ale także istotną, choć oczywiście w innym, niż katolickie, rozumieniu. 
Z punktu widzienia historycznego nie można jednak zapomnieć o koncepcji prezentowanej przez tzw. Reformę radykalną (lub anabaptystów), która w XVI w. odrzucała wszelką tradycję, wprowadzając pełną zasadę sola Scriptura, która jednak polegała na subiektywnej lekturze Pisma, ale o tym za chwilę...

Jeśli ktoś czuje się zaskoczony stwierdzeniem, że Reformatorzy nie odrzucili całkowicie tradycji kościelnej na korzyść „całkowitej” sola Scriptura, to warto, aby przypomniał sobie, że głównym celem działania Reformatorów było przede wszystkim eliminowanie dodatków i nadużyć ludzkich interpretacji Pisma Świętego, nie zaś tworzenie całkowicie nowego chrześcijańśtwa, nowej całkowicie koncepcji Kościoła. Ich celem była właśnie reforma już istniejącego Kościoła. 

Taki też był sens zasady sola Scriptura w rozumieniu Reformatorów. 
Była to zasada oceniania wszelkiej rzeczywistości kościelnej jako zgodnej (lub nie) z właściwą, nie zmanipulowaną interpretacją Pisma. Nie było to odrzucenie wszystkiego na korzyść improwizowanej i 


subiektywnie tworzonej nowej rzeczywistości kościelnej, jako skutku indywidualnej i subiektywnej lektury Pisma. 
Idea tradycyjnej intrepretacji Pisma Świętego, wyrażona w pojęciu „tradycji”, była całkowicie akceptowalna dla Reformatorów. Pod jednym jednakże warunkiem: aby owa interpretacja tradycyjna była uzasadniona Pismem (znajdowała w Piśmie swoje uzasadnienie). 

Wspomnieliśmy wyżej, że pośród szeregu prądów Reformacji, tylko prąd zwany radykalnym lub anabaptystycznym starał się „całkowicie” stosować zasadę sola Scriptura. 
Niemniej, co warto pamiętać, dla radykalnych (lub „fanatyków” jak ich kwalifikował Luter) np. Thomasa Müntzera, Casparda Schwenckfelda i im podobnych, każda jednostka mogła interpretować Pismo, zgodnie z własnymi kryteriami, pod „kierunkiem Ducha Świętego”. 
Tym samym otwierali oni drogę do skrajnego indywidualizmu (i w konsekwencji sektaryzmu), gdzie każdy prywatny osąd jednostki deklasował osąd kolektywny wspólnoty Kościoła. 
Na tej zasadzie np. niektórzy liderzy Reformacji radykalnej poddawali w wątpliwość zasady bóstwa Chrystusa, czy Trójcy Świętej, jako – w ich rozumieniu – nie jednoznacznie i nie wyraźnie określone w Piśmie Świętym. 
Historia radykalnego nurtu Reformacji informuje zresztą o strasznych skutkach anarchii, jaką – z pozoru głęboka duchowo – zasada indywidualizmu w lekturze Pisma, przyniosła członkom, czy sympatykom tych ugrupowań... 

Warto także podkreślić, że Reformacja klasyczna była raczej konserwatywna w teologii. To także być może nieco szokować niektórych, chcących widzieć w Reformacji całkowitą nowość i to pod każdym względem... 
Nigdy nauczanie tradycyjne jak np. boskość Jezusa Chrystusa, czy istnienie Trójcy, nie było przez Reformatorów klasycznych kontestowane, ponieważ byli oni przekonani, że takie interpretacje tradycyjne Pisma były właściwe. 
Reformacja klasyczna była gęboko świadoma niebezpieczeństwa (potwierdzonego zresztą wydarzeniami), jakie niosła ze sobą indywidualistyczna i subiektywna interpretacja Pisma, prowadząca do sektaryzmu, a z czasem do krwawych ruchów rewolucyjnych. 
Reformatorzy byli doskonale świadomi, że pozycja liderów wspólnot religijnych, powołujących się na ich szczególne wybranie, na ich szczególny „charyzmat” nauczania, była niepoddawalna wszelkiej analizie, jeśli utrzymana byłaby zasada subiektywności lektury Pisma. 
Zgodnie z nią nie tylko poddane krytyce przez Reformacją klasyczną nadużycia, jakie miały podczas wieków miejsce w Kościele zachodnim nie mogłyby zostać poddane osądowi, ale także każdy samo-deklarujący się interpretator Pisma, w konsekwencji przywódca sekty, musiałby być uznany... 

Przypomnijmy zatem jeszcze raz, że krytyka Reformatorów związana z teologią i praktyką katolicką dotyczyła tych elementów, które odeszły daleko od Pisma i były z nim sprzeczne. Większa część tych nadużyć miały miejsce w rozumieniu Reformatorów (gdyby chciało się je historycznie oznaczyć) w okresie między 1200 à 1500 r., uznanym przez nich jako wiek dekadencji, upadku, zepsucia Kościoła. 
Ten okres w szczególny sposób, czyli nadużycia w nim powstałe, obejmowała w pierwszym rzędzie praca „korekcyjna” Reformatorów. 

Rzeczą znaczącą i ciekawą jest, że Reformatorzy odnosili się często do Ojców Kościoła, czyli teologów szczególnie uznanych w historii Kościoła, uznając ich refleksję (oczywiście nie bez pewnej ostrożności i analizy uprzedniej) za godną zaufania i zgodną z Pismem. 
Właśnie ten element wydaje się szczególnie interesujący: zaufanie, jakim Reformatorzy darzyli Ojców Kościoła, a szczególnie Augustyna z Hippony, uważając ich za godnych eksponentów teologii biblijnej. 

Innymi słowy – Reformatorzy byli przekonani, że Ojcowie usiłowali tworzyć teologię opartą o samo Pismo, jak oni sami (Reformatorzy) usiłowali robić to w ich wieku XVI. 
Ojcowie zatem zasługiwali na zaufanie, jako dobrzy egzegeci Pisma Świętego. 
Oczywiście, Reformatorzy byli świadomi, że nowe intrumenty poznania Pisma, jakie dały im choćby językowe i kulturowe odkrycia ich czasu pozwalały im na korygowanie niektórych prac, niektórych Ojców, zwłaszcza w kwestiach szczegółowych, ale byli oni gotowi zaakceptować „świadectwo patrystyczne”, jako interpretację Pisma generalnie uczciwą i godną wiary. 
Świadectwo patrystyczne obejmowało między innymi także kwestie wspomniane wyżej, czyli  boskości Jezusa i Trójcy Św. 
Na tej samej zasadzie Reformatorzy przyjęli chrzest dzieci, jako chrzest akceptowany przez tradycję Kościoła, akceptowany przez Ojców, czyli zgodny z Pismem. 
Efektem takiego pojęcia tradycji Kościoła (zgodnej z Pismem, ale jednak mającej swoje odniesienie do koncepcji wypracowanych przed wiekami) był swoisty konserwatyzm doktrynalny Reformatorów. 

Tak rozumiana zasada sola Scriptura pozwalała Reformatorom podjąć krytykę ich przeciwników w dwóch kierunkach. 
Z jednej strony mogli podjąć oni dyskusję z przedstawicielami Kościoła katolickiego, a z drugiej z „radykalnymi” reprezentantami Reformacji. 

Kiedy katolicy zarzucali Reformatorom, że podnieśli oni prywatny osąd ponad kolektywną opinię Kościoła, ci ostatni odpowiadali, że nie czynili nic takiego, a wręcz przeciwnie, ograniczali się do ukazania tej właśnie – właściwej - opinii kolektywnej (wspólnotowej) Kościoła ery patrystycznej (czyli pierwszych wieków). 
Radykalni dla odmiany nie przydawali żadnej roli „świadectwu patrystycznemu”. 

W 1530, jeden z najbardziej wpływowych w tym okresie liderów Reformacji radykalnej, Sebastian Franck, pisał: „Głupcy Ambroży, Augustyn, Hieronim, Grzegorz, żaden z nich nigdy nie poznał narodzonego z dobroci Bożej Pana, nigdy nie został wysłany przez Boga, by nauczać. Więcej, wszyscy oni byli apostołami Antychrysta”. 
Reformacja klasyczna natomiast, co wydaje się zrozumiałe tym łatwiej, przeczytawszy powyżej cytowany tekst, oddaliła od siebie taką koncepcję radykalną roli intrepretacji Pisma, jako szkodliwą i prowadzącą do indywidualizmu, będącego zalążkiem chaosu teologicznego, chaosu wiary i ogromnych nadużyć na wielu – nie tylko religijnych - płaszczyznach. 

Piszemy o tym szczególnie w celu podkreślenia, że jest głęboko błędnym twierdzenie, że Reformacja klasyczna umieściła osąd teologiczny prywatny (tzw. wolny osąd) ponad zbiorowy, kolektywny osąd Kościoła, lub też że Reformacja klasyczna akceptowała takie pozycje. 
Reformacja pragnęła powrotu do Kościoła nie „wirtualnego”, który miałaby sobie stowrzyć na swoją miarę, ale do Kościoła Ojców, do Kościoła radykalizmu wiary opartej opartej o Pismo Święte, interpretowane przez Kościół i w Kościele. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz