wtorek, 27 listopada 2012

Rozważanie Listu do Rzymian rozdziału 12, wersetów 1-8.


Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza. A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe. Powiadam bowiem każdemu spośród was, mocą danej mi łaski, by nie rozumiał o sobie więcej, niż należy rozumieć, lecz by rozumiał z umiarem stosownie do wiary, jakiej Bóg każdemu udzielił. Jak bowiem w jednym ciele wiele mamy członków, a nie wszystkie członki tę samą czynność wykonują, tak my wszyscy jesteśmy jednym ciałem w Chrystusie, a z osobna jesteśmy członkami jedni drugich. A mamy różne dary według udzielonej nam łaski; jeśli dar prorokowania, to niech będzie używany stosownie do wiary; jeśli posługiwanie, to w usługiwaniu; jeśli kto naucza, to w nauczaniu; jeśli kto napomina, to w napominaniu; jeśli kto obdarowuje, to w szczerości; kto jest przełożony, niech okaże gorliwość; kto okazuje miłosierdzie, niech to czyni z radością. 

Wprowadzenie w myśl ogólną rodziału 12. 
W rozdziale 12 Paweł powraca, z dużym naciskiem i energią, do wprowadzania w praktykę konsekwencji wiary (jeżeli chcielibyśmy użyć formuły bardziej teologicznej – Paweł mówi tutaj o konsekwencjach praktycznych usprawiedliwienia przez wiarę...). 
Innymi słowy, Paweł koncentruje się w w rozdziale 12 Listu do Rzymian na praktyce życia chrześcijańskiego. 
Rozpoczyna przez coś, co wydawałoby się nam dalekie od naszego rozumienia „praktyki”. Rozpoczyna przez bardzo silne położenie akcentu na naszej duchowej służbie Bogu. 
Ta duchowa służba Bogu, czyli całe nasze życie, ma być rodzajem ciągłego „nabożeństwa”, służby Bogu przenikniętej rozsądkiem, postawą stałej analizy, rozróżniania tego co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe. 
Całe życie ma być w sposób rozsądny (podkreśmy tu jeszcze raz nacisk na rozsądek) oddane chwale Bożej. 
Pomimo tego, że wydaje nam się to pozornie oderwane od „praktyczności” życia, Paweł podkreśla z właściwym sobie charakterem, że to właśnie przez fakt konieczności oddawania chwały Bogu (z Boga, przez Boga i dla Boga) przechodzimy do chrześcijańskiego życia praktycznego. 
Dla niego jest to ewidentne: nie ma chwały Boga „po cichutku”, w ukryciu. 
Życie chrześcijańskie praktyczne, to życie pełne codziennych projektów (rozważane w takim właśnie porządku): przechodząc przez konieczny etap chwały Boga, staje się rzeczywiście i prawdziwie życiem, które ukazuje prawdziwą twarz miłości, w łonie Kościoła i w świecie. 
Doktryna-treść wiary (oddawanie chwały Bogu w znaczeniu biblijnym jest zawsze konkretnym wyznaniem wiary) i praktyka życia nie mogą obejść się jedna bez drugiej. 
Tak samo jest z Prawem i etyką. 
Bez Prawa (Bożego) i bez refleksji etycznej nie ma praktycznych projektów na życie chrześcijańskie. 
Jeżeli chcecie jeszcze innego określenia: prawdziwość, ortodoksja nauki wiary, prowadzi do ortopraksji: praktycznego życia chrześcijańskiego we wdzięczności Bogu za otrzymaną łaskę. 
Obrazem tego stwierdzenia - dla Kościoła pierwszych wieków - może być postać teologa i pasterza Kościoła - Ambrożego z Mediolanu (340-397), o którym mówiono, że „jego nauczanie było jak grzmot burzy, jego życie jak błyskawica”. 
W rozdziale 12 Listu do Rzymian znajdujemy zatem tę jedność nauki wiary i życia praktycznego chrześcijan. 

Podstawa życia chrześcijańskiego.
Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza (12,1). 
W ten sposób Paweł rozpoczyna swoje pełne zachęty nauczanie. Z autorytetem danym przez Ducha Świętego mówi: Wzywam was tedy, bracia. Tu raczej należałoby przetłumaczyć literalnie słowo greckie przez: zaklinam was!
Mówi on o rzeczach bardzo ważnych, odnosząc się przez nie do współczucia Bożego. Nie mówi: „teraz, tam gdzie jesteście, dajcie dowody czegoś...”. Nie mówi także: „teraz, przygotowując wasze projekty, skupcie się i otwórzcie się na waszą kreatywność”. 
Mówi natomiast: „ponieważ jesteście włączeni w krąg działania Bożego, musicie, z miłości do Boga, oddać Mu chwałę w sposób rozsądny/związany z waszym rozsądkiem”. 
Przed każdym działaniem - krótki czas na medytację chwały Bożej... przygotowując teren naszym projektom. 
Duchowa służba Bogu, wypełniona rozsądkiem nie oznacza, że człowiek ma być uczciwie i właściwie religijny, ponieważ wielu ludzi tego świata jest uczciwie religijnych, bez bycia przy tym chrześcijanami. 
Nie, duchowa służba, rozsądna służba duchowa Bogu, do której wzywa Paweł jest bazą, na której nasze życie, wszystkie nasze projekty życiowe mają spoczywać. 
Nie jest to tylko jakieś życie uczciwe, „porządne”, ale należy przez to rozumieć, że wszystkie aspekty naszego życia codziennego, wszystkie nasze działania, akty życia, nasze myśli, mają być na chwałę Bożą. 
Niektórzy mówią: „wierzyć, to to, co się praktykuje podczas niedzielnego nabożeństwa”. 
Nie, mówi Paweł - trzeba wierzyć cały tydzień! 
Wasze ciało, to znaczy wasza ziemska egzystencja w całości, wasze dobra i wasze działania, mają być ofiarą złożoną Bogu. 
W Starym Przymierzu, ofiarą było zwierzę bez wad, które kapłani składali Bogu na ołtarzu, w Świątyni. Ofiarę pochłaniał ogień (por. Psalm 66,15). 
Dzisiaj nie ma już Świątyni, nie ma już ofiar ze zwierząt, nie ma kapłanów, pomimo, że niektórzy chcieliby jeszcze się takimi nazywać... (por. 1 Piotra 2,5). To całe nasze życie codzienne ma być ofiarą miłą Bogu. 
Mamy czynić tak, aby nasza duchowa służba Bogu, nasze życie codzienne, były żywe, a nasze oddanie pełne. Służba Bogu, która jest „częściowa”, tzn. rezerwująca coś dla siebie poza Bogiem, nie jest Mu miła. 
Złóżcie zatem wasze życie na ołtarzu Bożym. 
Służcie Mu w duchu i prawdzie. Bądźcie cali na Jego służbę. 
Parafrazując podaną wyżej opinię o Ambrożym z Mediolanu, możemy powiedzieć: niech nasze nauczanie wiary będzie jak grzmot, nasze życie jak błyskawica. 

Uwagi praktyczne dla życia chrześcijańskiego.
Ale co to oznacza dla życia codziennego? 
Po pierwsze: nie upodabniajcie się do tego świata (12,2) .
Nie regulujcie waszego życia zgodnie z tym światem. 
Zanim jednak podążymy dalej w naszym rozważaniu, trzeba najpierw mieć jasny pogląd na to, co oznacza słowo „świat”. 
Dla chrześcijanina, „świat” jest jego wcześniejszym życiem, w którym królowała niezależność, bunt i egoizm. W określeniu „świat”, w pierwszym jego znaczeniu nie ma sądu świata „zewnętrznego”, „nie-chrześcijańskiego”, pomimo, że niektórzy chrześcijanie mają chęć takiego spostrzegania wszystkiego wokół nich i sądzenia wszystkiego z ogromną łatwością. 
Wiemy doskonale, że jest możliwe, że ktoś może żyć (a raczej uważać, że życje) według przepisów Prawa i wiedzieć świetnie do jest dozwolone, a co zabronione (mamy na to biblijny przykład środowiska faryzeuszy – osób szczególnie zaangażowanych w zachowywanie Prawa), a jednak ta sama osoba może pozostać ciągle nie wyzwoloną przez miłość Bożą, zniewoloną własnym poczuciem samodoskonałości, pełna czasem może nieświadomego, a ogromnego poczucia wyższości wobec innych. 
Czy nie ma także dzisiaj takich postaw, takich osób w naszych Kosciołach?...
Musimy oczywiście znać myślenie świata (powtórzmy: naszego dawnego życia przed nawróceniem, gdzie królowało poczucie niezależności, bunt i egoizm) i odrzucić go. Odrzućmy go zatem, odrzućmy tak rozumianą ludzką naturę i żyjmy na chwałę Bożą, w i dzięki Jego miłości. 
I Paweł dodaje: ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, lub raczej: „niech wasza inteligencja doznaje stałej przemiany”. To stała przemiana naszego wnętrza, która uczyni, że będziemy szli śladami Jezusa, na innym poziomie, niż ten - „świata”... 
Będziecie myśleli i działali na chwałę Bożą, a kryterium waszego serca i waszego sumienia będzie miłość. Takie odrodzenie jest nam ofiarowane przez działanie Ducha Bożego. 
To On sam odnawia rzeczywiście i gruntownie nasze życie. 
Paweł określa jasno, że nawrócenie (jak zresztą odczytuje to i naucza w czasach Reformacji Marcin Luter) jest zawsze sprawą teraźniejszości i nigdy nie przeszłości. We wszystkich naszych decyzjach życia codziennego, we wszystkich naszych projektach, nasza inteligencja ma potrzebę odnowienia się, które nie jest niczym innym, jak „uzgodnieniem”, jak najbardziej konkretnym, naszej woli z wolą Bożą, wolą, która jest nam objawiona w Jego Słowie. 
Ale tu uwaga! Biblia nie jest jak kolejowy rozkład jazdy, zawierający informacje precyzyjne o jakiej godzinie, jaki i dokąd pociąg ma odjechać. Nie daje nam ona ciągle i zawsze decyzji gotowych do podjęcia. Biblia w wielu przypadkach jest jak busola, która podaje właściwy kierunek działania. I to do nas należy, w modlitwie, prosić i pytać Boga, aby pomógł nam poznać w Słowie Jego wolę, Jego opinię. Musimy w modlitwie, ale i z daną nam przez Boga-Stwórcę inteligencją, cierpliwie i pracowicie odczytywać Jego wolę w Słowie: to jest dobre, miłe Mu i doskonałe. 

Nauczanie dla Kościoła. 
Apostoł ukazuje jeszcze inny charakter rozsądnej służby Bogu. Koncentruje się na życiu chrześcijan w Kościele, ponieważ to przede wszystkim w Kościele zgromadzonym lokalnie służba Bogu przybiera swój konkretny kształt i prowadzi nas do poznania i praktykowania, jak powinniśmy zachowywać się jedni wobec drugich. 
Rozpoczyna przez lekcję bardzo praktyczną dla naszego życia w Kościele: nie próbujcie być bardziej mądrzy niż inni i nie starajcie się dominować nad innymi, wywyższając się ponad innych, ale bądźcie świadomi waszych ograniczeń. Wy wszyscy otrzymaliście różne dary, uzupełniajcie się więc jedni z drugimi. 
Jest koniecznym, aby wszyscy czynili tak właśnie, a wtedy będziemy mieli prawdziwe braterstwo. Powiadam bowiem każdemu spośród was, mocą danej mi łaski, by nie rozumiał o sobie więcej, niż należy rozumieć, lecz by rozumiał z umiarem stosownie do wiary, jakiej Bóg każdemu udzielił (12,3). 
Jak bowiem w jednym ciele wiele mamy członków, a nie wszystkie członki tę samą czynność wykonują, tak my wszyscy jesteśmy jednym ciałem w Chrystusie, a z osobna jesteśmy członkami jedni drugich (4-5). 
Paweł, jak zresztą i gdzie indziej (por. 1 List do Koryntian 12) porównuje Kościół do ciała ludzkiego, gdzie wszystkie członki mają funkcjonować dobrze między nimi się zgadzając. 
Kościół jest ciałem w Chrystusie, gdzie każdy członek, jak każdy organ ciała, jest związany osobiście z Głową, którą jest Chrystus. Związek ten z Głową, indywidualny dla każdego z członków, jest jednocześnie w ich stałej współzależności między nimi samymi. 
Paweł wychodzi tu w rozważaniu od jedności, którą stanowi Kościół, by dojść do chrześcijanina indywidualnego. Nie robi tego w kierunku odwrotnym. 
Jedność Kościoła, zbliżenie z innymi, nie powinny być najważniejszymi punktami naszych zgromadzeń kościelnych, kiedy ustalane są projekty działań, życia Kościoła lokalnego - zboru? 
Nie można przy tym zapomnieć, że Paweł nie głosi unifikacji wszystkich członków Kościoła, swoistej wspónoty o jednej tylko twarzy... Paweł wie i głosi, i wzmacnia świadomość tego faktu, że każdy jest inny od drugiego, że dar jednego nie jest tym samym darem drugiego, ale że wszystkie dary mają sobie wzajemnie służyć, wzajemnie się uzupełniać. 
Np., mówi Paweł, niektórzy otrzymali dar proroctwa. Rozumieją oni ich czas, pomagają zrozumieć jego niebezpieczeństwa, wiedzą, co Kościół powinien w danych sytuacjach zrobić i pokazują tę ścieżkę innym chrześcijanom. Ale wszystko ma to się dziać w zgodzie z wiarą, to znaczy by owi prorocy nie głosili czegoś więcej, inaczej, niż naucza tego Pismo Święte. 
I – co jest szczególnie ważne – że ich akcja prorocka ma być regulowana przez wiarę zgromadzenia!
Ale to nie wszystko, ponieważ jest tak wiele darów Ducha. Paweł zaprasza Kościół, aby dokonał rozpoznania – w prawdzie – wszystkich darów jednych i drugich, i by je w klimacie braterstwa wprowadzał w praktykę. 

Krótka uwaga do przygotowania kazania lub nauczania opartego o tekst 12 rodziału Listu do Rzymian
Pan dał określony cel istnienia i działania wszystkim członkom Kościoła. 
Powiedzmy teraz jako członkowie Kościoła: jeżeli Kościół chce być pradziwie żywy, jeżeli chcemy nauczać, by dany zbór mógł mieć naprawdę poważne projekty co do swego istnienia, zaangażowania, musi on być uczony w sposób stały, musi nauczyć się, że to, co chciałby dać innym, musi on sam wcześniej otrzymać. A otrzymuje on zawsze i tylko z jednego źródła – od Boga w Duchu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz