niedziela, 7 października 2012

Pierwsze przykazanie


Te słowa: Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli, są swoistym wprowadzeniem do całego Prawa Bożego. 
Określając się jako Pan, Bóg przypisuje sobie wszelki autorytet i moc władania. 
Przez prawo stworzenia Bóg jest moim Panem, który może mną władać tak, jak On sam uznaje to za właściwe. 
Jednak zaraz po tym, kiedy mówi o byciu moim Bogiem, chce dać mi poznać, jak bardzo mnie kocha i jak bardzo jest właściwym i dobrym dla mnie, gdy jestem Mu posłuszny: Bóg jest moim Zbawicielem, który wyprowadził mnie z domu niewoli, z wszelkiej niewolil, ponieważ wyzwolił moją duszę z niewoli duchowej, z grzechu i tyranii zła. 
Przez to samo ukazuje mi jak byłoby niewłaściwym nie okazywać Mu wdzięczności i czynić cos przeciwnego niż to, co nakazuje nam On sam w Jego Prawie. 

Bóg nie jest naprawdę naszym Bogiem, jak dopiero wtedy, gdy przypisujemy jedynemu i prawdziwemu Bogu wszystkie rzeczy, które są Mu właściwe i które są jego z Jego prawa. 
Należy oddać Bogu to, co jest Jego. 
Nakazując nam odwrócenie się od wszystkich fałszywych bożków, ukazuje On nam cel tego pierwszego przykazania, czyli byśmy: 
Ø Wielbili, adorowali Boga jedynego, poddając się Jego wielkości i będąc posłusznymi Jego nakazom; 
Ø Pokładali naszą ufność w Nim samym, wierząc Jego obietnicom; 
Ø Prosili Go o pomoc we wszystkich naszych potrzebach; 
Ø Dziękowali Mu za wszystkie Jego dobrodziejstwa. 

Bóg wymaga, abyśmy wielbili Jego wyłącznie, dając temu wyraz w swoim Słowie, np.: 
1. V Mojż/Powtórzonego Prawa:
8,11: Bacz, abyś nie zapomniał Pana, Boga twego, zaniedbując jego przykazania, prawa i ustawy, które ci dziś nadaję. 
11,16-17: Strzeżcie się, aby wasze serce nie dało się zwieść i abyście nie odstąpili i nie służyli bogom innym i nie oddawali im pokłonu, gdyż Pan wybuchnie na was gniewem i zamknie niebiosa, że nie będzie deszczu, a ziemia nie wyda swego plonu, i szybko zginiecie w tej pięknej ziemi, którą Pan wam daje.
oraz 17,2-7; 31,16-18; 32,39. 
2. Księga Izajasza:
Iz 43,10-13: Wy jesteście moimi świadkami - mówi Pan - i moimi sługami, których wybrałem, abyście poznali i wierzyli mi, i zrozumieli, że to Ja jestem, że przede mną Boga nie stworzono i po mnie się go nie stworzy. Ja, jedynie Ja, jestem Panem, a oprócz mnie nie ma wybawiciela. Ja zwiastowałem, wybawiałem i opowiadałem, a nie kto inny wśród was, i wy jesteście moimi świadkami - mówi Pan - a Ja jestem Bogiem i nadal nim będę, a nie ma nikogo, kto by mógł wyrwać z mojej ręki. Gdy ja coś czynię, któż to zmieni?  
44,8: Nie trwóżcie się i nie lękajcie się! Czy wam tego już dawno nie opowiedziałem i nie zwiastowałem? I wy jesteście moimi świadkami. Czy jest bóg oprócz mnie? Nie, nie ma innej opoki, nie znam żadnej.
3. Ewangelia według Mateusza: 
4,10: Wtedy rzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz. 

Aby przenieść to przykazanie Boże w praktykę, musimy poddać się swoistej „próbie negatywnej”: 
Ø Wszelkie uwielbienie/adoracja, wszelkie poddanie, wszelkie posłuszeństwo, które nie odnosi się do Boga i nie znajduje w Nim swego źródła i swojej racji bytu, jest idolatrią (czyli oddawaniem czci fałszywym bożkom). 
Ø Wszelka prośba o pomoc, proszona lub otrzymana poza Jego suwerennością, poza Nim, który jest przyczyną wszelkiego prawdziwego dobra, jest idolatrią. 
Wszelkie poczucie wdzięczności, które poddaje nas w zależność od jakiejś mocy, siły, czymkolwiek by ona nie była, prowadzi nas do popadnięcia w niewolę od fałszywych bożków. Reguły te dotyczą wszystkich naszych działań zewnętrznych, ale także naszych zachowań, czy nawet myśli najbardziej intymnych. 
Każdy wierzący chrześcijanin musi zmóc się z pytaniami, szczerze postawionymi, odnoszącymi się do jego życia, opierając się o powyższy, wynikający z przykazania Bożego, schemat. 
Warto zadać sobie takie proste i wydawałoby się banalne pytania: 
- Jak np. wygląda mój stosunek do pieniądza? Czy widzę w nim normalny (i konieczny!) element do prowadzenia godnego życia (na które zasługuje każdy człowiek), czy też staje się on dla mnie chorobliwym pożądaniem, związanym z przekonaniem, że może on regulować wszystkie moje potrzeby i pragnienia? Czy jestem zazdrosny wobec tych, którzy mają go więcej niż ja? Czy pieniądz nie ma nade mną jakiejś przemożnej władzy? Czy może jestem dla posiadania go gotów zdobyć się na najbardziej skrajne działanie, czy przyzwolić na nie? 
- Czy jestem wolny od snobizmu? Co kieruje moimi relacjami z innymi ludźmi? 
- Czy nie jestem zahipnotyzowany pragnieniem sukcesu, pragnieniem bycia zawsze na szczycie, pierwszym planie? Może staram się wcisnąć w światło sukcesu innych? 
- A może żyję poczuciem wyższości nad innymi, np. przez moje wyznawane i wynikające z takiej lub innej przynależności wartości? Może sama przynależność do takiej, czy innej wspólnoty kościelnej daje mi poczucie wyższości nad innymi?... 
- Być może ufam tylko sobie, pokładam tylko w sobie nadzieję, w moim prawie do tego czy innego, w moich zdolnościach, moich „relacjach”, „układach”?...
- Jakie jest centrum, wokół którego krąży moje życie? Czy jest to moje „ja”, moja praca, moje plany, ambicje?
- Jakie są cele, którym podporządkowuję świadomie lub nieświadomie moje życie? 
- Czy daję sobie przyzwolenie na dokonywanie pewnych rzeczy lub służenie pewnym sprawom, których moje sumienie nie akceptuje lub nawet wiem, że nie cieszą się one aprobatą Bożą, bądź są wprost niezgodne z Jego przykazaniami? 

Te pytania można mnożyć, pogłębiać, stawiać wiele nowych z nimi związanych. 
Jest jednak koniecznym wyszukać w naszym życiu te małe i duże bożki, które rywalizują w nas swoimi wymaganiami między sobą, które są gdzieś schowane, w jakimś kącie naszego serca lub naszych myśli. Jeśli kierują nami w sposób nawet nieświadomy, czy sekretny – już jakby wygrały tę partię życia. 
Jak pisze prorok Ezechiel (rodz.28), zajmują one w naszej duszy miejsce Boga. 
Między Bogiem i idolami, bożkami, nie ma możliwości na żaden kompromis. 
Kochać Boga, to nienawidzić bożki. 
Trzeba walczyć z całym zaangażowaniem ze wszystkim, co uzurpuje sobie chwałę Bożą. 
Trzeba walczyć z wszelkim zniewoleniem, jakiekolwiek by ono nie było. 
Trzeba walczyć ze wszystkim, co nie wpisuje się w służbę Bogu, tę jakiej nas naucza Jezus Chrystus; walczyć przeciwko wszystkiemu co sprawia, że nasz Stworzyciel i nasz Bóg nie ma nas całych dla siebie. 
Taka walka z bożkami, z idolami, jest walką całego naszego życia i przez całe nasze życie. Jeśli ktoś uważa, jest przekonany nawet, że jest od nich wolny, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że czegoś nie dostrzega z należytą odwagą i jasnością. 
Jezus uczy wyraźnie, że fałszywe bożki nie będą nigdy fundamentem, faktorem twórczym prawdziwie szczęśliwego życia społecznego, naszego ducha, czy świata całego, ale są zawsze związane z czymś, co prowadzi do kłamstwa, do destrukcji. 

Poprzez moje powołanie odkryte w życiu, moją pracę, moje dobra, moje uczucia, tylko Bogu i Bogu jedynemu chce służyć. 
Muszę zawsze pamiętać, że Bóg nie jest konkurentem mojej pracy, moich miłości życia, mojej rodziny, bliskich. Ale to Jego stawiając w centrum mego życia, Jemu wszystko oddając, mogę prawdziwie być dla innych, kochać ich, cieszyć się moim życiem, rozwijać je w sposób konstruktywny i pełny. 

To Jemu mam ufać, Jego prosić o pomoc we wszelkich sprawach, w Jego kierunku muszą płynąc wszystkie moje najgłębsze dziękczynienia. 
On jest przyczyną i źródłem wszelkiego szczęścia, wszelkiego dobra. 
Nic nie przychodzi dla mnie, co miałoby mnie prawdziwie ubogacić, nic co nie pochodzi z Jego ojcowskiej ręki. 
Wiara w jedynego Boga zawiera w sobie nieufność wobec wszystkich mocy i panów tego świata. 
Służąc Jemu samemu, jestem prawdziwie wolny od wszelkiego poddania, wszelkiej niewoli. 

Z obawy przed utratą mojej duszy i mojego zbawienia, muszę unikać i uciekać przed wszelką idolatrią, czcią bożków pod jej wszelkimi postaciami i uznać, że Bóg jest jedynym prawdziwym Bogiem, i że nie ma innego Boga, jak tylko On. 
Mam oddać się, zaufać Jemu samemu, Jemu być posłusznym i Jemu cześć oddawać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz