niedziela, 7 października 2012

Kilka słów o liturgii


Być może czytelnicy będą zaskoczeni wyborem problematyki bieżącego artykułu, ale wydaje się, że warto wspomnieć o liturgii, o nabożeństwie, czyli o tym, co nie tylko służy wspólnotowemu aspektowi modlitwy, ale także je porządkuje i wyraża określoną myśl, czy wręcz jest elementem przekazu nauki wiary we wspólnotowej praktyce Kościoła. 
Dlaczego? Ponieważ w naszych Kościołach można spotkać bardzo różne emocje związane z pojęciem „liturgia”. Począwszy od pieczołowitego traktowania niezmienności tradycji wyrażających się w tej sferze życia Kościelnego (uważając ją za bez mała niezmienną i niepodważalną, czy też określającą tożsamość kościelną, nierzadko nie znając lub zapomniawszy wyrażanych przez nią treści), na drugim krańcu przekonań obserwując nie tylko podważanie zasadności, ważności liturgii, ale wręcz odrzucając pomysł jej jakiegokolwiek istnienia, jako zbędny, albo zbyt „katolicki” (co w szeregu środowisk protestanckich - jak wiemy - bynajmniej nie jest komplementem...). 
Nie zamierzając wchodzić w istniejące na tej płaszczyźnie kontrowersje, proponuję kilka informacji związanych ze znaczeniem tego terminu, jego – z dużym uproszczeniem – historią i poszukiwaniami z nim związanymi. 

Greckie leiturgia, termin będący pochodzenia politycznego (określający służbę publiczną obywateli), złożony jest ze słów leitos („dotyczący ludu”) i ergon („działanie”, „dzieło”). 
W Nowym Testamencie termin ten występuje raczej rzadko, odnosząc się przede wszystkim do kultu Starego Przymierza, ale także dla określenia zbiórki (pieniężnej, czy innych dóbr)  dla pomocy wspólnotom kościelnym. W epoce tzw. patrystycznej (czyli w okresie wzmożonego działania teologów chrześcijańskich pierwszych – zwłaszcza pięciu – wieków po Chrystusie) liturgia określa służbę biskupów, prezbiterów i diakonów, szczególnie odnosząc się do zapożyczeń z terminologii (i ich aktualizacji) związanej z kultem Starego Testamentu. Chodzi tu o lekturę tekstu Starego Testamentu po grecku, tak zwaną Septuagintę. 

Na wschodzie chrześcijańskim, bizantyńskim, „(Boska) liturgia” staje się powszechnie używanym terminem dla celebracji eucharystycznej, podczas gdy zachód chrześcijański wypracuje dla tej aktywności inne określenia jak np. msza – dla celebracji eucharystycznych. 

We współczesnej liturgii historycznych Kościołów protestanckich, celebracja nabożeństwa niedzielnego składa się zazwyczaj z liturgii Słowa i liturgii eucharystycznej (liturgii Wieczerzy Pańskiej). Pomimo niewielkich różnic, w „kręgu” protestantyzmu historycznego można dostrzec zaskakujące wręcz podobieństwa – przede wszystkim w liturgii eucharystycznej -  pomiędzy różnymi nurtami, tradycjami. 
W większości tradycji łatwo zauważyć klasyczne i odnoszące się do tradycji Kościoła elementy, jak wspomnienie ustanowienia Wieczerzy (zwane także anamnezą) oraz wezwanie Ducha Świętego (zwane także epiklezą). W tradycjach tych zaobserwować można w tle nie tylko elementy związane z tradycją nowo-testamentową, ale i często elementy zapożyczone z tradycji nabożeństw synagogalnych. 
W przypadku protestantyzmu ewangelikalnego różnice są większe, w większym stopniu zależąc do swoistej kreatywności lokalnej. 
W większości Kościołów protestanckich termin rok liturgiczny określa – w oparciu o daty świąt – przebieg cyklu liturgicznego (typów nabożeństw zgodnych z określoną tematyką) od Bożego Narodzenia do Wielkanocy, z tzw. czasem zwykłym po święcie Zesłania Ducha Świętego. Jego centrum jest tradycyjnie Święto Zmartwychwstania Pańskiego. 
U swych początków Kościół chrześcijański celebrował niedzielę, jako cotygodniowe wspomnienie paschalne (zmartwychwstania). 

Stopniowy, następujący wraz z upływem czasu, rozwój liturgii spowodował powstanie uporządkowanych zbiorów fragmentów biblijnych, będących „lekturami”, przeznaczonymi do czytania w czasie nabożeństw, zgodnie z pewnym porządkiem logicznym. 
Takie zbiory fragmentów biblijnych nosiły i noszą współcześnie (także w niektórych 
Kościołach protestanckich) nazwę lekcjonarzy. 

W szeregu Kościołów (katolickim i protestanckich) określone czynności pastoralne (jak np. błogosławieństwo związku małżeńskiego), czy nabożeństwa okolicznościowe, mają ich własne liturgie. 

Od wieku XVIII, a przede wszystkim wieku XIX, teologowie i wierni, tak w anglikanizmie, jak i w protestantyzmie i katolicyzmie, wyrażali pragnienie nawiązania w liturgii ich Kościołów do tradycji Kościoła pierwotnego. 
Od tego okresu mówi się także o całych ruchach liturgicznych, mających wymiar „ekumeniczny”, czyli odnoszących się do wspólnej tradycji Kościoła. 
Np. dla Kościoła katolickiego, już w XX wieku, dokumentem fundamentalnym dla reformy liturgii stała się Konstytucja o liturgii II Soboru Watykańskiego, Sacrosanctum concilium, z 4 grudnia 1963 r. 

Współcześnie także, można zaobserwować - także w wielu Kościołach protestanckich – prace nad liturgią z dużym akcentem na jej „wspólność” między-kościelną (nie mówimy tu oczywiście o chęci całkowitego „zunifikowania” liturgii różnych Kościołów), rozumianej jako celebracja spotkania Boga i ludzi, w oczekiwaniu obiecanego powrotu naszego Pana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz