piątek, 10 sierpnia 2012

Studium Ewangelii wg św. Łukasza 18,9-14


I powiedział także do tych, którzy pokładali ufność w sobie samych, że są usprawiedliwieni, a innych lekceważyli, to podobieństwo: Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak się w duchu modlił: Boże, dziękuję ci, że nie jestem jak inni ludzie, rabusie, oszuści, cudzołożnicy albo też jak ten oto celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę z całego mego dorobku. A celnik stanął z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, lecz bił się w pierś swoją, mówiąc: Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu. Powiadam wam: Ten poszedł usprawiedliwiony do domu swego, tamten zaś nie; bo każdy, kto siebie wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony. 

1. Struktura tekstu. 
Centrum przypowieści stanowią wersety 10-13. Relacjonują one postępowanie związane z religijnością dwóch mężczyzn (w.10), po której następuje szczegółowy opis każdego z nich, najpierw faryzeusza (w.11-12), a następnie celnika. 
Werset 9 jest wprowadzeniem, który nadaje kierunek interpretacji przypowieści (jest to postępowanie, które Łukasz często używa w swoich pismach: por. 15,1-2; 18,1; 19,11). 
Werset 14 jest konkluzją w dwóch częściach: werset 14a podaje sąd Jezusa, w odniesieniu do dwóch bohaterów historii, a werset 14b jest aforyzmem, który uogólnia całość lekcji zawartej w przypowieści. 

2. Lektura tekstu. 
Wersety ujmujące przypowieść w pewne ramy kierują ją w określonym precyzyjnie kierunku, to znaczy w odniesieniu do sądu, który Bóg wyraża wobec pewnych zachowań religijnych. 
Takie literackie ujęcie tekstu pozwala mu zachować daleko idącą zwartość tematyczną i logiczną. 

2.1. Wskazówki do lektury. 
Uważna lektura tekstu pozwala zauważyć, że istnieją w nim trzy elementy egzegetyczne godne podkreślenia oraz podkreśla, że jest 
koniecznym wyjaśnić kontekst socjo-religijny, który wykorzystuje przypowieść. 

Werset 9 zaznacza, że Jezus kieruje przypowieść do „niektórych”, „tych, co...” (pros tinas). Ciąg dalszy sugeruje, że zwrot ten ma być rozumiany w znaczeniu polemicznym: „wobec niektórych”, a zatem dotyczy „pewnych osób”. Kto jednak jest jego celem? Dość spontanicznie myśli się o faryzeuszach, ponieważ to jeden z nich jest tutaj obecny i zachowuje się jak osoba zadowolona z siebie samego (por. Ew. Łukasza 16,15). 

W w.11 faryzeusz modli się na stojąco, co było zwykłą postawą modlitwy (por. Ew. Marka 11,25) i nie można pozornie widzieć w jego zachowaniu czegoś ostentacyjnego. Niemniej, słowa które po tym następują (w tekście gr. pros auton – dla siebie samego) pozwalają nam stwierdzić, że jednak w jego postawie jest coś, co ma go dowartościować przed sobą samym, tak jakby modlił się w sobie samym, by nie rzec – do siebie samego... 

Główne nauczanie przypowieści zawiera się w fakcie, że celnik wraca do swego domu (w.14a) usprawiedliwiony, a nie jest usprawiedliwionym ten drugi (lub pierwszy w kolejności), to znaczy faryzeusz. Wyrażenie greckie tu użyte można przetłumaczyć przez „raczej ten, niż tamten” lub „obok tego tam”. 
Oczywiście, czytelnicy obruszają się: jakże to, człowiek ludzko i religijnie sprawiedliwy (bo fakt ten nie jest poddany w wątpliwość!) nie miałby być zaakceptowany przez Boga? 
W oczach wielu znaczenie sceny winno być następujące: celnik odszedł usprawiedliwiony tak, jak i faryzeusz, który istotnie był sprawiedliwy (w znaczeniu religijnym – wypełniając nakazy związane ze „sprawiedliwością” religijną). 
Owszem, celnik stał się sprawiedliwym dzięki łasce Bożej, ale obok faryzeusza, nie zaś jako ten wskazany, jako „raczej” (i naprawdę) sprawiedliwy, „bardziej” niż faryzeusz... 
Już Augustyn z Hippony tłumaczył, że takie rozumienie przypowieści nie może mieć miejsca. 
Po pierwsze, ze względu na znaczenie wyrażeń greckich użytych tutaj, które jednoznacznie porównują, przeciwstawiając sobie wzajemnie dwie postacie, a po drugie, że w sposób jednoznaczny przypowieść ma zadanie podkreślić kontrast (a nie wzajemne uzupełnianie się) dwu opisanych w niej postaci. 
Wreszcie w.14b mówi wyraźnie o „poniżeniu” jednego z bohaterów historii. 
Sens przypowieści jest jednoznaczny, choć może i szokujący dla „pobożnych” słuchaczy: przychylność Boża kieruje się ku celnikowi, a nie ku faryzeuszowi. W tym właśnie wymiarze przypowieść stanowi swoisty szok. 

2.2. Tekst w jego kontekście. 

Kontekst literacki. 
Można bez trudu zrozumieć, że nasza przypowieść stanowi dalszy ciąg tej o sędzi i wdowie (Łk 18,1-9). Podobieństwa między nimi istniejące są jednoznaczne: 
- ważność modlitwy, 
- sąd Boży, 
- pomoc udzielona pokornym. 
Te trzy tematy są często akcentowane zarówno w Ewangelii Łukasza, jak i w Dziejach Apostolskich. 

Po naszej przypowieści, Łukasz opowiada jak Jezus, wbrew zdaniu swoich uczniów, przyjmie dzieci (Ew. Łukasza  18,15-17), to znaczy tych właśnie „małych”, pokornych. 
A epizod z człowiekiem bogatym, który następuje jeszcze dalej (18,18-27) zawiera ten sam akcent: „wielcy” (w.18 – jest to osoba ważna) i bogaci (w.23: jest to osoba bardzo bogata) z trudnością przyjmą Królestwo Boże. 

Kontekst bezpośredni naszej przypowieści pozwala na dodatkowe wyjaśnienie i na zróżnicowanie (ubogacające) wyżej opisanego przesłania. Dokonuje tego przez wzmocnienie i podkreślenie wagi pytań wokół: „kto jest wysłuchany i kto jest przyjęty” przez Boga. 
Można też nieco rozszerzyć tę kwestię, parafrazując pytanie: „Kim jest Ten, który wysłuchuje i przyjmuje”? 

Kontekst socjo-religijny. 

Faryzeusz. 
Pharisaîoi, faryzeusze, są precyzyjnie opisani przez historyka żydowskiego Flawiusza Józefa (I w. n.e.) w jego historii Żydów, dotyczącej II wieku p.n.e. Określenie „faryzeusz” pochodzi od hebrajskiego perouchim, które oznacza „odłączonych”, w znaczeniu osób odseparowanych od reszty, chcących pozostać czystymi i odmiennymi od reszty. Ci odłączeni, odseparowani, odrzucali niejasne postępowanie moralne (wybierając radykalizm moralny, jednoznaczną prawość) i wszelkie zdziwaczałe nauki. Krótko: ci „odseparowani” to prawdziwie pobożna elita, którą można nazwać „purytańską”. 
Ich troska o unikanie dewiacji religijnych wyrażała się przede wszystkich w skrupulatnym zachowywaniu Prawa Bożego, w jego szczególnym rozumieniu, tzn., że: 
- etyka życia miała dla nich znaczenie podstawowe, 
- stare prawa muszą być bez ustanku aktualizowane i podkreślane, co zrodziło szeroką tradycję interpretacji (to o tej tracycji pisze Marek 5,1-13). 

Faryzeusze pochodzili - w epoce Jezusa - z warstw społecznych raczej skromnych, to znaczy z klasy, którą dzisiaj nazwalibyśmy „średnią niższą”: drobnych handlarzy, rzemieślników, pisarzy, kapłanów itp. Były to profesje, w ramach których zarobki nie były szczególnie wysokie. 
Obraz, jaki w epoce Jezusa wyraża faryzeusz, to człowiek pobożny i moralny, który nie akceptuje żadnego rozluźnienia moralnego, ani też jakichś dziwnych kierunków politycznych (jak to robili np. zeloci lub herodianie). Dla większości populacji żydowskiej czasów Jezusa, faryzeusz, to obraz człowieka budzącego szacunek. 

Celnik. 
Słowo greckie telônes dotyczy osób, które miały za zadanie zebrać, na konto władzy rzymskiej, pewne podatki pośrednie i opłaty przejazdowe. 
W epoce Nowego Testamentu, imperium rzymskie ustanawiało w prowincjach i koloniach „prokuratorów”, mających nadzorować system podatków. Ci prokuratorzy rekrutowali do pracy dla nich osoby odpowiedzialne - już w terenie - za odprowadzanie stosownych opłat przez obywateli, np.: 
- za dostęp osób lub towarów do portów, 
- za przejazd osób lub towarów prze pewne miejsca, gdzie ustanowione były stanowiska celne (np. wjazd do miast lub przejazd przez granicę prowincji), 
- za dostęp sprzedawców do targów publicznych. 

W Palestynie celnicy byli zazwyczaj Żydami, którzy nabyli tę profesję, mając nadzieję na znaczące korzyści z nią związane. Korzyści były przewidywalne, ponieważ mieli oni za obowiązek dostarczyć do skarbca administracji określone minimum, mogąc sami ustanawiać maksimum opłaty (i jej część zatrzymywać dla siebie). Ten margines wolności pozwalał celnikom znacząco się wzbogacać, co powodowało, że byli oni traktowani jako kolaboranci i korzystający z systemu w sposób nieuczciwy. 
Nowy Testament oddaje tę złą reputację celników, stawiając ich obok złodziei, prostytutek i pogan (por. np. Ew. Mateusza 18,17; 21,31-32; Ew. Łukasza 19,7). 

Takimi są zatem obaj mężczyźni, bohaterowie naszej przypowieści. 

2.3. Komentarz kilku wybranych wersetów. 

W.9 – Ewangelista wprowadza w przypowieść: opisuje osoby, które są „celem przypowieści”, a które mają dwie cechy – dobre sumienie i lekceważenie drugiego, to znaczy są to osoby, które mają poczucie bycia sprawiedliwymi. 
Jest to o tyle ważne, ponieważ takie osoby, zgodnie z przypowieścią, są jednocześnie okrutnymi sędziami wobec innych. Gr. słowo exouthéneô użyte tutaj dla określeniu ich postawy, oznacza: lekceważący, uważający innych za nic. Osoby takie dzielą ludzkość na „ich” obóz i obóz „tych innych” (gorszych oczywiście...). 

W w.11-12 uwaga skupia się na zachowaniu i modlitwie faryzeusza. Jego zachowanie (na stojąco) nie ma nic szczególnego. Niemniej, jest ona pełna stałych odniesień do siebie samego, podkreślając swoje własne „sukcesy” (tu także jego podziękowanie, że nie jest jak „inni”...), bo przecież on (właśnie – on sam) robi tyle wspaniałych rzeczy... 
Pod pozorem dziękowania Bogu, człowiek ten znajduje swoistą przyjemność w spoglądaniu na siebie samego! 
Jego modlitwa zawiera dwa znaczące elementy: poczucie odmienności od innych i jego dzieła, zasługujące przed Bogiem. 
Podkreślając swoją odmienność, faryzeusz dokonuje podziału: z jednej strony on (i bez wątpienia ci, którzy są mu bliscy), a z drugiej strony „inni” ludzie, to znaczy ci, których on umieszcza na marginesie swoich wyborów. Ci „inni” są zakwalifikowani jednoznacznie, jako: rabusie, oszuści, cudzołożnicy, a wreszcie z konkretnym wskazaniem na osobę stojącą gdzieś blisko niego... („jak ten oto celnik”). 

A obok stoi właśnie ten grzesznik, celnik. Utożsamia on tę drugą kategorię ludzi – „innych”, notorycznych grzeszników. Faryzeusz dziękował Bogu za zachowanie go od bycia tą kategorię ludzi...

Co ciekawe, faryzeusz podkreśla dwa ze swoich dzieł: post i dziesięcinę. 
Prawo Mojżeszowe nakazuje jedynie jeden post na rok - w dzień pokuty, Yôm Kippour : Ks. Kapłańska 16,19 i 31; 23,27-32; Nehemiasza 9,1. 
Jednak Stary Testament zna także posty okazjonalne (np. 2 Samuela 12,21; 1 Królewska 21,27; Daniela 9,3). Najwyraźniej to do tego typu pobożności skłania się postawa naszego faryzeusza. Taki rodzaj praktyki jest znakiem głębokiej pobożności. 
Niemniej, to nie z powodu swoich własnych grzechów pości nasz faryzeusz (uważa się za bezgrzesznego), ale z powodu grzechów tych „innych”, ludzi „drugiej kategorii”, do jakich zalicza naszego celnika. Uważa on (faryzeusz), że przez swoje posty w jakiś sposób „zrównoważy” grzechy „innych”. 
Jeszcze kwestia dziesięciny z całego dobytku faryzeusza. Nie jest ona tylko dziesięciną z jego dochodów, ale ze wszystkich jego produktów, w nadziei, że będzie ona kompensowała to, co „inni”, niepobożni nie zapłacą... 
Czyli, efektywnie, faryzeusz nie jest pozbawiony szczodrości, ponieważ dziesięciny zasilały skarb świątyni jerozolimskiej, z którego wspierano biednych. 

W.13 koncentruje naszą uwagę na modlitwie celnika, to znaczy tego, który jest od początku zakwalifikowany jako grzesznik. 
Jego zachowanie charakteryzują trzy elementy: 
- „stanął on z daleka”: jest to uwaga nie tylko topograficzna, ale psychologiczna i teologiczna. Można ją zrozumieć, że staje on w oddaleniu od tego człowieka moralnego i religijnego, bądź też można ją zrozumieć w sensie jego psychologicznej niezdolności do podejścia do przodu, do życiowego parcia  w przód. 
- „nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu”: ten gest modlitwy jest bardzo znany w Biblii (por Psalm 121,1; 123,1; Ew. Marka 6,41; 7,34). Gest spuszczania oczu oznacza poczucie upokorzenia. 
- „bił się w pierś swoją”: to gest, który podkreśla wewnętrzne poczucie smutku i samo-oskarżenia (por. Ew. Łukasza 23,48). 
Modlitwa celnika odpowiada jego zachowaniu: jest to wezwanie na pomoc. 
Dosłownie: „Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu”. Słowo gr. ilaskomai znaczy „być przychylnym dla kogoś, kto zbłądził”, a zatem okazać otwartość wobec niego. Taka jest prośba, którą celnik wznosi do Boga: bądź mi przychylny, zmiłuj się nade mną!. 
Jest to prośba o wybaczenie, której powinno towarzyszyć zaangażowanie w naprawienie wyrządzonych szkód, jak to było np. w przypadku Zacheusza (Ew. Łukasza 19,1-10). 
Możemy tym samym nakreślić portret celnika, jako człowieka przytłoczonego ciężarem winy i proszącego o Boże zmiłowanie. 

Czytelnik powinien bardzo na serio wziąć  samo-oskarżenie celnika i nie przekształcać go zbyt łatwo w model, który należałoby naśladować. Jest on w istocie rzeczy smutną postacią, ale nie ignorującą swojej sytuacji, nie szukającą zbyt łatwych usprawiedliwień. 
Nie szuka on innej pomocy, jak tylko łaska Boża i tylko tej on szuka. 

W.14 zawiera konkluzję, którą wprowadza uroczysty zwrot Jezusa - „powiadam wam”. 
Mamy tu do czynienia z dwoma częściami przekazu: 
- sąd Boży wobec obu osób, 
- aforyzm, który rozszerza sens znaczeniowy przypowieści. 

Celnik jest usprawiedliwiony, faryzeusz nie. 
Słowo gr. dikaioô, „usprawiedliwiać”, jest szczególnie bliskie apostołowi Pawłowi, ale można go spotkać także w innych częściach Nowego Testamentu, a szczególnie w Ewangelii Łukasza i w Dziejach Apostolskich. 
Tutaj jego znaczenie jest proste: człowiek proszący jest zaakceptowany przez Boga, ponieważ imiesłów „usprawiedliwiony” ma za podmiot Boga samego działającego ku usprawiedliwieniu. 
Jezus podaje tutaj werdykt Boży. A werdykt ten jest przyjęciem celnika, notorycznego grzesznika. 
Jest to zatem werdykt łaski. 
Uwaga nie skupia się na uczuciach głównych bohaterów: czy celnik wie, że jest usprawiedliwiony? A jeśli tak, to jak? I co z tego konkretnego wyniknie? A czy faryzeusz poznał swoją sytuację, on także? 
Na te pytania Ewangelista nie daje odpowiedzi, koncentrując się wyłącznie na podaniu opinii Jezusa, który zna i objawia sąd Boży w tej konkretnej sytuacji. 
Przez swój szeroki (i rozszerzony celowo) kontekst przypowieść odnosi się do każdego człowieka. Zaprasza do rozważenia tego, co Jezus objawia jako sąd Boży, jako opinię Bożą, a która odnosi się do tych, którzy w pokorze zwracają się do Niego i dzięki Niemu wzrastają...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz