środa, 18 kwietnia 2012

Rozważanie Ewangelii według Jana, rozdział 20, wersety 19 do 29:

Rozważanie Ewangelii według Jana, rozdział 20, wersety 19 do 29: 


A gdy nastał wieczór owego pierwszego dnia po sabacie i drzwi były zamknięte tam, gdzie uczniowie z bojaźni przed Żydami byli zebrani, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, ukazał im ręce i bok. Uradowali się tedy uczniowie, ujrzawszy Pana. I znowu rzekł do nich Jezus: Pokój wam! Jak Ojciec mnie posłał, tak i Ja was posyłam. A to rzekłszy, tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego. Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane. A Tomasz, jeden z dwunastu, zwany Bliźniakiem, nie był z nimi, gdy przyszedł Jezus. Powiedzieli mu tedy inni uczniowie: Widzieliśmy Pana. On zaś im rzekł: Jeśli nie ujrzę na rękach jego znaku gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej w bok jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach znowu byli w domu uczniowie jego i Tomasz z nimi. I przyszedł Jezus, gdy drzwi były zamknięte, i stanął pośród nich, i rzekł: Pokój wam! Potem rzekł do Tomasza: Daj tu palec swój i oglądaj ręce moje, i daj tu rękę swoją, i włóż w bok mój, a nie bądź bez wiary, lecz wierz. Odpowiedział Tomasz i rzekł mu: Pan mój i Bóg mój. Rzekł mu Jezus: Że mnie ujrzałeś, uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.


Wydawało nam się, że szkoda byłoby, by tydzień po Święcie Zmartwychwstania nie przeczytać i nie poddać jeszcze raz medytacji tekstu o Zmartwychwstaniu, pomimo, że przecież nie tak dawno czytaliśmy podobne teksty, rozważaliśmy je w naszych Kościołach, naszych zborach. 
Z tego też względu wydaje się cennym zastanowić się po raz kolejny nad tekstem z Ewangelii Jana.  Pamiętajmy, że z zasady każdy tekst Janowy jest trudny do wyczerpania i wciąż otwiera nowe ścieżki refleksji... 
Poddamy tym razem rozważaniu fragment Jana 20,19-29, który można łatwo podzielić na dwie części. 




1-a część: Jana 20,19-23. 


Jest to wieczór dnia, w którym tyle się wydarzyło. 
Pan zmartwychwstał! Wydarzenia, będące doświadczeniem tego faktu i świadectwa tych, którzy byli ich bezpośrednimi uczestnikami świadczą o nim, a jednak...


w. 19 - Uczniowie odczuwają strach przed Żydami, który trudno usprawiedliwić. Ten strach jest w ich głowach, ich sercach, ściska ich wnętrzności. Popycha ich do zamknięcia się w sobie i zamknięcia drzwi, za którymi się chronią. Oczywiście, poczucie bezpieczeństwa - jakie sobie w ten sposób budują - jest iluzoryczne. 
Znajdują się w domu. Nie w tym, w którym spożyli z Panem Wieczerzę i gdzie On umył im stopy, ponieważ człowiek jest zbyt skłonny do sakralizacji miejsc i pamięci z nimi związanej. 
Miejsce, gdzie znajdują się jest nieznane. 
Uczniowie? Wszyscy? Kobiety ? Inne osoby ? Rodzący się Kościół ? 
Pan przychodzi i jest obecny pośród nich ! 
Pamiętajmy, tu nie chodzi o jakieś „ukazanie się” Pana! On do nich mówi, przynosi pokój tym, którzy są zamknięci, zablokowani w ich strachu...


w. 20 – W tym samym czasie pokazuje im swoje rany, znaki mające służyć poznaniu Go, ale także potwierdzające charakter pokoju, który On ze sobą przynosi: Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni (Izajasz 53,5). To w związku ze Słowem i ze znakiem, który pokazuje, mogą Go rozpoznać, a nie po Jego rysach twarzy... 
Widzą Pana – czasownik tu użyty oznacza jednocześnie widzenie (spostrzeganie) i rozumienie. 
Przeszłość  staje się dla nich jaśniejsza, a radość tłumaczy to, co zaczynają na nowo rozumieć. 


w.21 – Pokój (shalom) potwierdza i poświadcza misję, która pochodzi od Ojca. 
Bez tego pokoju nie ma Apostołów, a jedynie mogliby pozostać banalni kronikarze różnych (i dramatycznych) faktów z przeszłości. Ponieważ jednak to Zmartwychwstały przynosi pokój, a następnie to On ich roześle – mamy wysłanych: Apostołów!


w.22 – Ten werset, który opowiada o darze Ducha Świętego, jest niezbędnym wprowadzeniem, otwierającym rozumienie wersetu 23…


w.23 – Werset 23 jest tym, który budzi wiele trudności u czytelników i interpretatorów. 
Każdy usiłuje go dostosować zgodnie z własnymi oczekiwaniami, czy z ideami, które miałby on wyrażać, potwierdzać....  
Kościół katolicki połączył go chętnie z „władzą, mocą kluczy”, powierzoną Piotrowi, a następnie pozostałym uczniom (por. Mateusz 18,18). A jednak nie ma tu nigdzie słowa „władza”, „moc”!... 
Niektórzy, rozumiejąc słowo „grzech” tak, jak rozumie go Jan (tzn. odrzucenie Chrystusa) łączą dar Ducha ze zdolnością głoszenia Ewangelii (przez chrzest) tym, którzy się nawrócili. 


Wydaje nam się właściwszym widzieć tutaj służbę (diakonię), posługę (ministerium), które Pan powierza wszystkim uczniom. 
Duch Święty, i tylko On sam, pozwala im rozpoznać kiedy należy głosić wybaczenie temu, który żałuje za swe grzechy, a zatrzymać, czy nawet odmówić tym, którzy zamykają się w ich „prawie do”, i którzy usprawiedliwiają sami siebie; zatrzymać przebaczenie (co może wydać się niektórym aktem budzącym sprzeciw), by nie banalizować go, by skłonić do poważnego potraktowania go, nie wyzbyć go ze znaczenia i zdolności podniesienia grzesznika z jego grzechu. 
Wobec wybaczenia za niewielką cenę, wybaczenie wstrzymane zachowuje moc wezwania do zmiany życia i do życia pojednanego z Bogiem i z innymi. 
Jest to zatem służba, a nie moc, władza... Jest to posługa Ewangelii, a nie rytuał dyscyplinarny, ustalony i zarezerwowany dla niektórych wybrańców instytucji... 
Choć, nie można także unikać interpretacji, z całą prostotą, że uczeń, jak jego Mistrz, jest silniejszy niż grzech, ponieważ otrzymał swoją „władzę” nad nim (w rozumieniu wyżej opisanym).  


Można zamknąć ten fragment naszego tekstu, stwierdzając, że pojawienie się Zmartwychwstałego (dla którego ani mury, ani zamki w drzwiach, ani nawet niekontrolowany strach, nie są najmniejszą przeszkodą) jest połączone dla każdego ucznia z wezwaniem go do wyjście z jego ukrycia, z jego żalów, smutków, obaw, aby wziąć udział – na jego własny, zgodny z jego możliwościami sposób – w misji pojednania powierzonej Synowi przez Jego Ojca. 




2-a część: Jana 20,24-29.


Ta część stawia nas wobec zupełnie odmiennej sytuacji. 
Dzień Zmartwychwstania dobiegł końca. Epizod ma miejsce tydzień później. 
Ale czy Zmartwychwstanie jest wydarzeniem ograniczonym przeszłością, czy raczej bez ustanku obecnym i aktualnym? 


ww.24-25 – Jesteśmy najpierw w czasie „pośrednim”, w środku tygodnia. Uczniowie są pełni radości z powodu ich spotkania ze Zmartwychwstałym. 
Tomasz nie miał okazji przeżyć podobnego doświadczenia. 
Wiara rodzi się koniecznie ze spotkania osobistego ze Zmartwychwstałym. Tomasz jest osobą, która w Ewangelii Jana stawia wiele pytań. 
Podczas wskrzeszenia Łazarza (uwaga: to nie jest zmartwychwstanie Łazarza!), Tomasz okazuje swoje przywiązanie do Jezusa, bez większego jednak rozumienia tego faktu (por. Jan 11,16). 
Podczas mowy pożegnalnej Jezusa, ten sam uczeń przekaże (najwyraźniej obecną pośród wszystkich) trudność zrozumienia słów Mistrza, opowiadającego o swej najbliższej przyszłości: Rzekł do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże możemy znać drogę? (Jan 14,5). 
We fragmencie, który rozważamy, nie jest on niechętny uwierzeniu, ale chce widzieć i zrozumieć. 
Prąd gnostyczny, tak obecny w pierwszym czasie chrześcijaństwa, wiążący zbawienie z poznaniem, napisze Ewangelię, odwołując się w jej tytule do autorytetu Apostoła Tomasza (por. Ewangelia Tomasza). 
Tomasz jest przykładem ucznia, który odrzuca wiarę w „nie wiadomo co”. Nie przeżył doświadczenia spotkania ze Zmartwychwstałym...


ww.26-29 – Tomasz staje się tutaj modelem ucznia wszystkich czasów. 


w.26 – Epizod należy usytuować tydzień później. Jesteśmy już w czasie Zmartwychwstania, który Kościół celebruje każdej niedzieli. 
Uczniowie są zgromadzeni, jak Kościół się gromadzi. 
Drzwi są jeszcze zamknięte, ale strach już znikł i Zmartwychwstały jest powtórnie obecny i powtórnie ogłasza pokój, shalom ostateczny. 


w.27 – Jezus zwraca się do Tomasza osobiście i przedkłada swoje argumenty. Nie czyni mu wyrzutów, ale spotyka go tam, gdzie ów się znajduje, z jego obecnym stanem przekonań. Ma tutaj miejsce spotkanie Tomasza i Zmartwychwstałego. 
Znaki Krzyża i Zmartwychwstania są tutaj obecne: już nie wątp więcej, wierz! Droga wiary otworzyła się przed tobą. 


w.28 – Wyznanie wiary Tomasza przekracza wszystko, co zostało już wcześniej powiedziane... 
Jest to wyznanie Żyda, który wyraża pełnię wiary Izraela, przykładając ją do Jezusa (Adonaï – mój Pan; Elohim – mój Bóg). 
Słowo stało się człowiekiem – Słowo jest Bogiem. W Jezusie Zmartwychwstałym, ukazuje się Tomaszowi – Żydowi - pełnia prawdy, pełne objawienie Boga jego ojców. 


w.29 – Błędnie uczyniono Tomasza przykładem sceptyków (a choćby powiedzenie: „Jestem jak Tomasz, nie uwierzę, dopóki nie dotknę!”...). 
A przecież tekst mówi: ...Że mnie ujrzałeś (to znaczy zrozumiałeś), uwierzyłeś!
Wiara jest zawsze rozumieniem i przyjęciem tego, co nie jest w sposób oczywisty sprzeczne. 
Współcześnie, objawienie Paschalne przeminęło, a jego świadkowie odeszli. A jednak Zmartwychwstanie jest wciąż obecne, bez ustanku ukazywane i aktualizowane w spotkaniu z Chrystusem żyjącym; każdego dnia w naszym życiu, i każdego tygodnia w zgromadzeniu Kościoła, który celebruje Jego obecność pośród nas. 


Ten krótki tekst Janowy opisuje doświadczenie ucznia i narodziny Kościoła. 
Potwierdzają one ostateczne objawienie się Boga w swoim Synu i wzywają nas do wejścia do radości Jego obecności, z pełnym Mu zaufaniem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz