poniedziałek, 27 lutego 2012

Kościół - Kalwin, jedna z refleksji...

W paragrafie 94 Katechizmu Genewskiego Kalwin oświadcza, że Kościół jest owocem śmierci Chrystusa. 
I tak, jak uczestniczymy w śmierci Chrystusa przez Ducha  Świętego, tak nauka o Duchu Świętym znajduje swoje odbicie – u Kalwina – w tej o Kościele. 
A zatem, dobrodziejstwa Ducha Świętego są przydane wierzącym za pomocą Kościoła - matki wierzących. W Apostolskim wyznaniu wiary zawarta jest dokładnie taka sama nauka: Kościół poprzedza dary indywidualne i szczegółowe. 
Modernistyczna koncepcja Kościoła jest dokładnie stwierdzeniu temu przeciwstawna: mówi się najpierw o tym, co otrzymuje jednostka, indywiduum, by dopiero w dalszej kolejności i następstwie jednostki łączyły się w Kościół tych szczęśliwych jednostek, które indywidualnie i w niejako oddzieleniu od reszty otrzymały zbawienie. 
Ale u Kalwina, podobnie jak w Apostolskim wyznaniu wiary, a także – i przede wszystkim – w Nowym Testamencie, ciało Chrystusa istnieje przed jego członkami: najpierw jest kolegium apostołów, potem indywidualni wierni. 


Hebrajskie kahal, greckie ekklesia, znane w łacińskiej wersji ecclesia, oznacza zgromadzenie osób wezwanych jakimś szczególnym sygnałem, zgromadzenie które Kalwin nazywa z wojskowego „kompanią” (częściej będziemy używać bardziej zrozumiałego, polskiego - „społeczność”). 
Wyobraźmy sobie grupę obywateli wezwanych dźwiękiem trąbki, przybiegających na zgromadzenie ze wszystkich stron. Formują oni „kompanię” (społeczność) tych, którzy wezwani przez wierność Boga, odpowiedzieli Mu ich wiernością. 
To Bóg ich wezwał, powołał!
Jest rzeczą bardzo ważną zauważenie, że Kościół nie formuje się ze zgromadzenia ludzi mających te same opinie, ale tworzy się on w wyniku wezwania Bożego, który to Bóg sam tworzy z nich ciało ponad ich własnymi opiniami, czy nawet wbrew ich własnym opiniom. 
W odpowiedzi na pytanie 93 Kalwin napisze: „Jest to społeczność wierzących, których Bóg powołał i wybrał do życia wiecznego”. 


Tu można pozwolić sobie na lekkie rozszerzenie myśli Kalwina. Zgodnie z Nowym Testamentem, Bóg wybiera ludzi najpierw do służenia Mu, do służenia Mu w porządku doczesnym i wiecznym i - w konsekwencji - do życia wiecznego. 
Zgodnie z nauczaniem Nowego Testamentu, nie przychodzi się do Kościoła tylko po to, by być zbawionym i szczęśliwym, ale aby mieć przywilej służenia Panu. I jest rzeczą konieczną najpierw podkreślić korzyść służby, bycia w służbie, pracy, w którą się angażuje w Kościele.  Zaangażowanie to jest oczywiście nie po to, aby zasłużyć sobie na zbawienie, na życie wieczne, ale aby zamanifestować - i tym mocniej - bezinteresowną miłości do Tego, który nas sam zbawił i obdarzył życiem. 
Oczywiście, można też powiedzieć, że Kalwin miał świadomość, że służba ta jest sama z siebie wpisana w świadomość życia wiecznego, niemniej dla jasności pedagogicznej całości obrazu, nie wydawałoby się rzeczą zbędną przypomnienie tutaj porządku nowotestamentowego, który zna tę wciąż wpisaną w naturę ludzką swoistą „interesowność” i stara się ją formować z całą jej świadomością. 
Trzeba w nauczaniu wciąż podkreślać, jak czyni to Nowy Testament, że życie wieczne nie może być rozumiane poza pojęciem służby - służby Bogu i bliźniemu. 


Dla Kalwina pojęcie służby jest wpisane niejako w określenie „kompanii” (społeczności), którą teolog pojmuje w znaczeniu prawie militarnym, jako grupę żołnierzy, będących pod dowództwem Chrystusa. Niedalekie pojęcie to jest, w swej dalszej intencji teologicznej, od programu stworzonego przez innego myśliciela, znanego wielu – Ignacego Loyoli – dla swojego zgromadzenia, Towarzystwa Jezusowego (popularnie zwanego Jezuitami), niemniej, co należy podkreślić, jej konkretna już ludzka aplikacja będzie u Kalwina znacząco różniła się od jego nieco starszego kolegi ze - wspólnego im obu - miejsca studiów w Paryżu... 


Powtórzmy jeszcze raz tutaj: Kościół tworzy ciało, którego cechą charakterystyczną jest jego powołanie przez Boga, powołanie przez wezwanie, którego Bóg jest autorem, przez obietnicę daną tym, którzy tworzą to ciało, przez cel przynależności tej przypisany (życie wieczne), przez służbę którą się powołanie to wypełnia. 


Świętość Kościoła. 
Świętość Kościoła, to jego specyfika bycia oddzielonym od reszty. Tak, jak świętość rozumie Stary Testament, przez oddzielenie tego, co służy Bogu, od tego, co w sposób bezpośredni służbie tej nie jest oddane. 
Świętość Kościoła zawiera się w fakcie, że korzysta on z dobrodziejstwa słuchania Słowa Bożego, z korzyści nadziei, która jest ze słuchaniem tym związana. 
Kościół jest miejscem, gdzie Bóg chce błogosławić, gdzie Bóg chce, aby Jego dzieło było wielbione, chwalone i zwiastowane światu. 
Świętość oznacza : oddzielenie od wszystkiego, co nie jest Kościołem. 
Są w świecie także inne społeczności, wspólnoty, które nie są Kościołem: rodzina, szkoła, społeczeństwo, państwo. 
Żadna z tych wspólnot nie jest tożsama z Kościołem i Kościół nie jest determinowany przez żadną z charakterystyk przypisanych tym innym społecznościom. 
Kościół przechodzi niejako przez wszystkie nie, Kościół nie jest ograniczony ich charakterystykami. 
Jeśli Kościół jest (czy żyje tak) ograniczony cechami, związanymi ściśle ze społecznościami wyżej wymienionymi, jest on Kościołem chorym. 
Kościół ograniczony pojęciami społecznymi, np. klas wyższych, klas średnich, czy klas niższych, będzie Kościołem chorym. 
Podobnie Kościół intelektualistów, Kościół ludzi prostych, to pojęcia określające Kościoły chore, ponieważ Kościół prawdziwy, z mocy samej swojej świętości, nie może być z żadnej strony ograniczony. Kościół jest wolny! 
Oczywiście, Kościół może (a nawet musi) mieć relacje, nawet bardzo bliskie, z większością innych społeczności ludzkich, ale nie może nigdy zlać się w jedno z żadną z nich. 


Świętych obcowanie - społeczność świętych. 
Czym jest „społeczność świętych”? 
Termin ma znaczenie podwójne. Dopełniacz słowa użytego w tekście łacińskim - sanctorum jest jednocześnie rodzaju męskiego, jak i nijakiego. 
Należy go zatem interpretować w ten dwojaki sposób: 
a. Jako społeczność pomiędzy świętymi, pomiędzy ludźmi, których Bóg - przez swoje Słowo - oddzielił od reszty i ustanowił w Kościół, 
b. Jako społeczność w rzeczach świętych, społeczność tworzoną przez rzeczy święte: Słowo, głoszenie (kazania), sakramenty, dzieło Boże, zadania (obowiązki) jakie człowiek otrzymuje w Kościele. 


Termin święty” przydany Kościołowi, dziełu Bożemu i wierzącym, nie ma zatem znaczenia moralnego w sposób bezpośredni (nie odnosi się do doskonałości moralnej, zgodnej z pewnymi konwencjami oceny). 
Nie oznacza absolutnie, że ludzie określani takim mianem (w znaczeniu biblijnym) są szczególnie uzdolnieni, by zbliżyć się do Boga, a już zupełnie nie oznacza tych, którzy w jakiś sposób zasłużyliby sobie na Jego objawienie, czy aby byli szczególnymi Jego „reprezentantami”. 
Niemniej, świętość jest im przydana dlatego, że zostali przez Boga wybrani, aby On sam, suwerennie, bez ich zasługi, mógł się dzieki nim objawić. 


Katolickość (powszechność) Kościoła. 
Pozostaje nam jeszcze pojęcie „katolickości” Kościoła, współcześnie obciążone prawie naturalnym skojarzeniem ze znaną powszechnie organizacją kościelną, mającą jasno określoną nie tylko strukturę, ale i aspiracje do jedyności, do posiadania jedynej prawdy. 
Znaczenie, jakie daje pojęciu temu Kalwin, wraz z wielowiekową tradycją duchową chrześcijaństwa, jest blisko związane z poprzednio opisanym pojęciem świętości Kościoła. 
Kościół, będąc odmiennym od wszystkich innych społeczności, grup ludzkich, jest poprzez swoją odrębność (jak napisaliśmy wyżej: nie-zmieszanie się z żadną z nich) katolicki, czyli powszechny (katolikos po grecku znaczy „powszechny”). 
Kościół jest odrębny, nie wiążący się z żadną ludzką społecznością, by ta wyznaczała mu granice. I dzięki tej właśnie nie ograniczającej go odrębności Kościół jest powszechny. 
Kościół nie jest ograniczony żadną barierą. Nie jest ograniczony granicami państwa, rasy, kultury, stanu posiadania, intelektu... 
Kościół nie jest społecznością, nad którą jakakolwiek osoba ludzka, jakkolwiek ona siebie nazywałaby, mogłaby panować. I to niezależnie od tego, jakiekolwiek prawa, wynikające z rzekomego bezpośredniego kontaktu z Bogiem, osoba ta sama sobie, lub związana z nią interesami grupa ludzka by jej przypisywała. 
Kościół przynależy światu całemu, jest poza-graniczny, nieograniczony i nieograniczalny. 
Kościół może tym samym łatwiej nawiązywać relacje. W takim też znaczeniu można powiedzieć, że dana instytucja kościelna (dana organizacja konfesyjna) może być tzw. Kościołem krajowym, ponieważ Kościół w swej naturze zachowuje niezależność, mogąc nawiązać relację z każdym krajem, w każdym kraju, z każdym (oczywiście nieobciążonym i nieobciążającym grzechem) systemem prawnym. 
Kościół jest powszechny, ponieważ dotyczy i jest dla wszystkich ludzi, nie należąc przy tym do żadnego z nich w sposób szczególny, wyłączny. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz