wtorek, 24 stycznia 2012

Zmartwychwstanie

Pan Zmartwychwstał! Takie jest zwiastowanie Paschalne - co roku - w Święta Wielkiej Nocy, w święto Zmartwychwstania. 
Zastanówmy się, jaki jest sens tego zwiastowania dla nas; sens jaki Bóg chciał nam przekazać w swoim Słowie.


Nowy Testament wyraża naukę o Zmartwychwstaniu poprzez dwa podstawowe obrazy: 
1. najpierw niewiasty i uczniowie znajdują pusty grób, 
2. a następnie spotykają Chrystusa, który zmartwychwstał i jest obecny pośród nich, w rozumieniu ludzkim na sposób bardzo dziwny, a pomimo to rzeczywisty. 
On, Jezus Chrystus został zabity, ale został wzbudzony z martwych, zmartwychwstał! W Ewangeliach wspomnienie pustego grobu oznacza i podkreśla zmartwychwstanie cielesne.  To nie mit, czy „zmartwychwstanie symboliczne”. 


To jednak tylko część tego, co Ewangelie i Nowy Testament chcą nam przekazać w związku ze Zmartwychwstaniem. Zmartwychwstanie zawiera głęboką naukę o człowieku i jego życiu: oto człowiek jest ciałem i duchem. Ciałem i duchem, które Bóg może, jak swego Syna, wskrzesić z martwych, wskrzesić z martwych jego ciało i ducha. 
Można byłoby powiedzieć: to niemożliwe. Człowiek zmarły nie powraca do życia. 
Jeżeli ktoś umarł, oznacza to zgodnie z naszym powszechnym doświadczeniem, że jego życie jest skończone, że ono nie może powtórnie rozpocząć się. 
Nowy Testament mówi nam jednak z całą prostotą: czy wierzysz w Chrystusa żyjącego? Jeśli tak, to to, co zgodnie z naturą tego świata jest niemożliwe, stanie się możliwe dzięki Temu, który jest Wszechmocny - dzięki Bogu Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego. 


Taka jest nauka Nowego Testamentu, którą możemy oczywiście odrzucić. Jesteśmy wolni aby to zrobić,  ale nie wolno nam jej modyfikować i uważać, że Pismo mówi coś innego, tylko dlatego i wtedy, gdy nie chcemy go przyjąć. Można przyjąć, bądź odrzucić przesłanie Boże, ale nie wolno go zmieniać! 
Jest jeszcze inna możliwość: jeśli znajdziemy się w sytuacji trudności w wierze w prawdę o Zmartwychwstaniu, zamiast modyfikować przesłanie paschalne, prośmy Boga, aby dał nam tę wiarę, obdarzył nas ją przez swojego Ducha Świętego! 


Nie, to nie przez egoizm ludzki rozpoczęliśmy nasze  rozważanie od podkreślenia jego fundamentalnej ważności dla nas. Zmartwychwstanie, w swojej istocie, jest najwspanialszym prezentem jaki – wzbudzając z martwych swego Syna – Bóg mógł nam ofiarować. 
Jezus Chrystus oddał się za nas na Krzyżu, dla nas też są owoce odkupienia przez Krzyż. Niemniej, owoce te są wyrażone, podkreślone i uwierzytelnione niejako przez Jego Zmartwychwstanie. 


Przyjrzyjmy się zatem, jakie korzyści ów Boży dar dla nas (przez Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa) wnosi w nasze życie. 
1. Przyjrzyjmy się temu, co teologia nazywa „sprawiedliwością”, która została dla nas nabyta. To znaczy, że dotąd nie byliśmy przed Bogiem zasługujący na Jego łaskę, ale takimi możemy się stać. Ta nabyta nam „sprawiedliwość” nie jest czymś, co przysługiwałoby nam z mocy prawa wiecznego. Także to nie my ją zdobyliśmy, czy nabyli. To Jezus Chrystus zdobył, nabył ją dla nas. 
To dzięki Zmartwychwstaniu wiemy, że stan nasz może być zgodny z wolą Bożą, że nasze życie z Nim może być możliwe. 
2. Zmartwychwstanie Chrystusa jest dla nas zatem gwarancją, pewnością, że kiedyś i my także zmartwychwstaniemy do „chwalebnego zmartwychwstania”, czyli w świecie, który nie będzie obarczony cierpieniem, nienawiścią, śmiercią. 
Niezwykłe słowa, prawda? Oznaczają one jednak, że nasze życie, które tutaj na tej ziemi skończy się pewnego dnia, nie jest próżne i nie znika w nicości. Życie ludzkie jest wypełnione sensem i jest wezwane do zmartwychwstania. 
Nie posiadamy jednak sami z siebie naszej zdolności do zmartwychwstania, podobnie jak nie jesteśmy panami naszej „sprawiedliwości”. 
Jedna i druga są nam nabyte przez Chrystusa, które Zmartwychwstanie jest jedyną ich gwarancją (On sam jest tego gwarantem!), ale gwarancją jakże wystarczającą. 
Wszystkie ludzkie pretensje do nieśmiertelności byłyby iluzją, gdyby nie było gwarancji, jaką Bóg dał nam przez Zmartwychwstanie Chrystusa. 
3. Już teraz zatem, tu i teraz, Zmartwychwstanie Chrystusa zapewnia nam nowe życie, które nie należy do nas, nie jest tworem wypracowanym przez nas samych. 
Życie przeżywane w służbie Bogu, w sposób święty i zgodnie z Jego zamiarem jest naszym szczęściem, naszym prawdziwym życiem, życiem w naszym pełnym człowieczeństwie. Ale jest to życie, które tylko On sam może w nas wzbudzić. A ponieważ Chrystus zmartwychwstał, to w Nim i dzięki niemu to nowe życie jest nam ofiarowane tu i teraz.  


Owocami Zmartwychwstania nie są zatem jakieś mgliste refleksje, jakieś bliżej nieokreślone pragnienia, czy jakieś wzbudzające poczucie radości emocje. Owocami Zmartwychwstania są fakty! W ten sposób lepiej możemy zrozumieć ważność Zmartwychwstania Chrystusa, który jest ich źródłem i gwarantem. 
Paweł Apostoł pisze w I Liście do Koryntian, w rozdziale 15: 
w.13 – Bo jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wzbudzony; 
oraz w. 16 – Jeśli bowiem umarli nie bywają wzbudzeni, to i Chrystus nie został wzbudzony. 


Inaczej mówiąc: ten, kto nie zrozumie nabytej dla nas przez Krzyż „sprawiedliwości”, Jego Zmartwychwstania i ofiarowanego nam dzięki tym niezwykłym gestom Bożej miłości nowego życia, ten istotnie nie potrzebuje nic od Boga. Ale wtedy jest to największy dramat, jakiego człowiek może doświadczyć. 
Chrystus jest krzewem winnym, a my jesteśmy weń wszczepieni, aby żyć!... Nie możemy żyć bez Niego, nie możemy bez Niego zmartwychwstać, a bez zmartwychwstania tylko śmierć jest naszym celem. 


Zauważmy, że owoce Zmartwychwstania Chrystusa są takie same, jak owoce Jego śmierci. 
Zmartwychwstanie nie jest zatem niczym innym, jak objawieniem tego, co przynosi nam śmierć Chrystusa. 
Po Zmartwychwstaniu Chrystusa nie ma już śmierci, nie ma już królowania grzechu. 
Oczywiście, śmierć, grzech, diabeł nadal istnieją, ale już jako rzeczy zwyciężone. 
Ich sytuacja jest porównywalna do sytuacji grającego w szachy, który już przegrał, ale jeszcze tego nie zauważył. Patrzy on na szachownicę i nie widzi, że gra jest już skończona. Usiłuje jeszcze ruszać tymi lub tamtymi figurami. Próbuje, pomimo, że już nie jest w stanie wygrać, że już naprawdę przegrał...
Taką jest sytuacja śmierci, grzechu i diabła: gra jest skończona, choć gracze jeszcze tego nie rozpoznali. Wierzą jeszcze (śmierć, grzech, diabeł...), że gra jeszcze może się toczyć. Ale jest ona skończona. Stary czas śmierci i grzechu przeminął i stara się jeszcze utrzymać pozory kontynuacji gry. 
Paweł Apostoł pisze: Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe (2 Koryntian 5,17). 


Takie jest światło Zmartwychwstania!
Można byłoby powiedzieć: w istocie nic się nie zmieniło od czasu Zmartwychwstania: ludzie umierają, walcza między sobą, grzeszą, diabeł działa jak poprzednio. Ale w świetle Zmartwychwstania, w świetle poranka paschalnego, taka idea okazuje się tylko smutną iluzją, najdramatyczniejszą iluzją ludzką. 
Prawda jest inna: więzi demona (którymi wiązał świat) są zerwane. Taka oto jest prawda!
I jeśli nie przyjmiemy tego, przyznajmy przynajmniej, że jest to błędem naszych oczu, które widzą źle, naszych uszu, które źle słyszą, i naszej wyobraźni, która chce zastąpić rzeczywistość Bożą naszymi smutnymi iluzjami. 
Zdarza się ludziom, że wyobrażają sobie, że wszystko to, co jest zapisane w Biblii, to tylko produkt duchowego entuzjazmu, podczas gdy to oni - odrzucając rzeczywistość Bożą - są prawdziwymi realistami, którzy znają życie, zło, a nawet śmierć. 
Nie, wszystko jest odwrotnie! Poranek paschalny – Zmartwychwstanie - inauguruje nowy czas. Wraz z nim jest to całkowicie nowy początek dla całego świata, ale rozpoznany jeszcze w sposób całkowity tylko w Kościele. 
Czas, który inauguruje Zmartwychwstanie, jest zatem czasem Kościoła: to czas, który Bóg nam pozostawia, w swojej wielkiej cierpliwości, abyśmy rozważali te prawdy wiary, abyśmy je rozumieli i wierzyli; to czas, który Bóg dał ludziom, aby rozpoznać i przyjąć Jego zwycięstwo. 


Jezus Chrystus jest podmiotem Zmartwychwstania. To On okazał się zwycięzcą i Jego zwycięstwo jest fundamentem naszej wiary. To nie nasza wiara jest bazą zwycięstwa. 
Nasza wiara jest z Niego i w Nim. Nie znaleźlibyśmy nigdy w sobie samych tej siły, ani też „wiary”, aby „wytworzyć” zmartwychwstanie. A gdyby nawet tak było, to byłoby to właśnie przykładem naszego „entuzjazmu” i naszej pełnej niemocy iluzji. 
Pamiętajmy prawdę najważniejszą: wiara nie nie jest jakąś ideą, myślą o Bogu. Wiara jest konsekwencją działania Boga w człowieku. 
A Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest największym darem Boga pełnego miłości, który nigdy nie zapomniał o swoim stworzeniu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz