niedziela, 4 grudnia 2011

Wniebowstąpienie i jego owoce dla nas

W Nowym Testamencie Wniebowstąpienie nie jest w tak silny sposób zaakcentowane, jak Zmartwychwstanie, niemniej jest tam jasno określone, np.: 
· W Ewangelii Łukasza 24,51: 
I wywiódł ich aż do Betanii, a podniósłszy ręce swoje, błogosławił ich. I stało się, gdy ich błogosławił, że rozstał się z nimi; 
· W Dziejach Apostolskich 1,9-10: 
I gdy to powiedział, a oni patrzyli, został uniesiony w górę i obłok wziął go sprzed ich oczu. I gdy tak patrzyli uważnie, jak On się oddalał ku niebu, oto dwaj mężowie w białych szatach stanęli przy nich...


W niektórych tekstach wydaje się być ono wręcz nierozdzielnym ze Zmartwychwstaniem, np. w  Ewangelii Mateusza 28,1618: 
A jedenastu uczniów poszło do Galilei, na górę, gdzie im Jezus przykazał. I gdy go ujrzeli, oddali mu pokłon, lecz niektórzy powątpiewali. A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi.


W szeregu tekstów biblijnych Wniebowstąpienie jest jakby w założeniu, ale nie jest jest wspomniane wprost; mówi się np. o Chrystusie królującym. 


Zauważmy jednak, że Apostolski symbol wiary (Credo) kładzie na Wniebowstąpienie znaczący akcent. 
Wydaje się, że chce tym samym - w sposób bardzo czytelny - położyć nacisk na moc Bożą Zmartwychwstałego. Czyni tak zresztą zgodnie z Pismem.  
List do Filipian 2,9-11: 
Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca.


Jezus Chrystus nie tylko zmartwychwstał, ale – co należy podkreślić – zmartwychwstał jako Syn Boży!
Zmartwychwstały nie tylko został wyrwany śmierci, ale wszedł/wrócił w posiadanie swojej władzy, mocy. 
Jak pisze Apostoł Paweł: 
i wszystko (Bóg) poddał pod nogi jego, a jego samego ustanowił ponad wszystkim Głową Kościoła, który jest ciałem jego, pełnią tego, który sam wszystko we wszystkim wypełnia 
(List do Efezjan 1,22-23). 


Drzwi zbawienia, które wcześniej były zamknięte dla nas, z powodu naszych grzechów, są teraz otwarte. 
Wniebowstąpienie objawia nam zatem ostateczną prawdę o Przymierzu z Bogiem. 
Człowiek może żyć w tym przymierzu, od którego nic nie może go już oddzielić, ponieważ moc Jego Zbawiciela jest teraz nad nim: 
Któż będzie oskarżał wybranych Bożych? Przecież Bóg usprawiedliwia. Któż będzie potępiał? Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież wstawia się za nami 
(List do Rzymian 8,33-34). 


Rozważmy teraz kwestię Wniebowstąpienia, i to za niejako zachętą i przyzwoleniem Kalwina, w sposób prawdziwie „interesowny”. „Interesowny”, tzn. przyglądając się z zainteresowaniem i nadzieją owocom, jakie Wniebowstąpienie Jezusa wnosi w nasze i innych wierzących życie. 
Nie jest to do końca źle rozumiana „interesowność” – sam Pan wielokrotnie podkreśla, że Jego życie służy zamierzeniom Ojca, realizacji Jego projektu wobec swojego stworzenia...
Np. Ewangelia Mateusza 11,27-28: 
Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. 


Pierwszym zatem owocem, czy korzyścią - jak możemy je także nazwać – Wniebowstąpienia jest ów zawarty w stwierdzeniu „Jezus zasiadł po prawicy Bożej”. 
Zwrot, który może nam się wydawać bardzo dziwny, choćby przez sam obraz, jako kreśli, jest jednak bardzo bogaty w treść. 
Pamiętajmy, że określenie: „prawica Boża” nie oznacza miejsca, ale funkcję – funkcję zarządzającego ministra władcy. Zgodnie ze starożytnym obrazem funkcji zarządzania mamy tu do czynienia z obrazem, mającym podkreślić, że Jezus Chrystus trzyma w rękach moc, władzę Bożą; ma to od Niego samego, jako Jego Syn, jako Pan i Zbawiciel. 
A zatem – Chrystus wykonuje władzę w imieniu Bożym. 
Lub, aby wzmocnić jeszcze silniej to stwierdzenie: moc/władza Boża stała się Jego, Chrystusa udziałem. 
Oświadczenie: Bóg rządzi światem, oznacza: Jezus Chrystus rządzi światem!


Władza, moc objawiona w pojednaniu Krzyża, w wybaczeniu grzechów, w akcie sprawiedliwości i miłosierdzia boskiego, jest tożsama z władzą nad całym światem, władzą Boga Wszechmogącego. 


Widzimy tutaj konkretnie jak należy rozumieć władzę Bożą. 
Jest ona nam ukazana z dużą jasnością: jest to władza Chrystusa!
Dowiadujemy się, że nie ma podziału między władzę „stwarzania” i władzę „odkupienia”; między władzę „sprawiedliwości” i władzę „miłości”. 
Nie nie jest oddzielone od władzy Bożej – taką jest władza Odkupiciela, Chrystusa. 


I ta władza Chrystusa obejmuje całość stworzeń. 
Władza Boża jest w rękach Jezusa Chrystusa. 
Jest On Głową Kościoła!


A zatem w Kościele nie  ma innej władzy, niż Jego władza....
Kiedy mówimy o zarządzaniu Kościołem, myślimy o wszystkich tych osobach, które pełnią w funkcje zarządzające, kierownicze. 
Wszyscy on i są jedynie jakby „wice-zarządzającymi”. 


Żaden rząd, żaden urząd ludzki (także ten kościelny), nie może być, nie może nawet aspirować do bycia, urzędem pełnym, ostatecznym, samowystarczalnym. 
Każdy urząd (rząd) ludzki ma świadczyć o prawdziwym rządzie, o prawdziwej mocy i nie ma prawa do jakiegokolwiek autorytetu, jak tylko w wymiarze, w jakim służy Bogu w Jezusie Chrystusie. 
Tu pokazuje się problem, jaki rodzi nauczanie Kościoła rzymsko-katolickiego o nieomylności papieskiej: czy nie stoi ono w oczywistej opozycji do jedynej nieomylności, jaką jest ta Jezusa Chrystusa?!


„Wstąpił na niebiosa....”
Na tym świecie są siły natury i siły historii. 
Królestwo Chrystusa nie ma z nimi bezpośredniego związku. 
Króluje On nie tylko nad Kościołem, ale także nad całym stworzeniem; nawet jeśli stworzenie to nie jest tego świadome... 
Każdy człowiek jest pod władzą Chrystusa; czy tego jest, czy też nie jest faktu tego świadomy. 
Chrystus jest Panem!
Różnica między Kościołem Chrystusa i światem jest taka, że w Kościele Chrystusa się rozpoznaje i wyznaje, natomiast w świecie wciąż jeszcze Go się nie zna i ma w Nim pokładanej wiary. 
Niezależnie jednak od świadomości, czy też nieświadomości, jest On Panem, który króluje nad całym światem. 


Dlaczego tak silny nacisk na Jego niezmienną pozycję panowania niezależnie od faktu świadomości Jego władzy? 
To proste, wbrew temu, co niektórzy chcieliby głosić, władza, pozycja Chrystusa nie jest elementem, który jest Mu dany, czy nadany drogą wyboru ludzkiego. 
Jest On Panem obiektywnym, z mocy Bożej, nie naszej. 
To jednak, czy Jego panowanie dotknie w sposób skuteczny życia indywidualnego, wzbudzi w nim nowe owoce – ten aspekt istotnie wymaga świadomości tego faktu, uznania Chrystusa moim Panem indywidualnym (co jednak nie zmienia, ani nie przydaje mu nowej, lepszej niż dotąd pozycji). 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz