sobota, 26 listopada 2011

Zmartwychwstanie i jego owoce dla nas

Rozpocznijmy nasze rozważanie od korzyści/owoców, jakie Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa przynosi naszemu życiu. 
1. Nasza sprawiedliwość została nam nabyta. To znaczy, że nasza sprawiedliwość przed Bogiem nie jest rzeczą, która przysługiwałaby nam z mocy prawa wiecznego. 
Nie, została ona nabyta dla nas. To nie my ją zdobyliśmy, czy nabyli. To Jezus Chrystus zdobył, nabył ją dla nas. 
To Zmartwychwstanie pozwala, aby stan nasz był zgodny z wolą Bożą. 


2. Zmartwychwstanie jest dla nas gwarancją, pewnością, że kiedyś i my sami także zmartwychwstaniemy do chwalebnego zmartwychwstania. Niezwykłe słowa, prawda? 
Oznaczają one jednak to, że życie, które się kończy, nie jest próżne, a kończąc się nie wpada i nie znika w nicości. Życie wzywa do zmartwychwstania. 
Ale dzieje się to w sposób podobny jak z naszą sprawiedliwością. Nie posiadamy sami z siebie naszej nieśmiertelności, podobnie jak nie jesteśmy panami naszej sprawiedliwości. 
Jedna i druga są nam nabyte przez Zmartwychwstanie Chrystusa, które jest jedyną ich gwarancją (On sam jest tego gwarantem!), ale gwarancją jakże wystarczającą. 
Wszystkie ludzkie pretensje do nieśmiertelności byłyby iluzją, gdyby nie było gwarancji jaką Bóg dał nam przez Zmartwychwstanie Chrystusa. 


3. Już teraz także Zmartwychwstanie zapewnia nam nowe życie, które również (jak to już wspomnieliśmy; co do sprawiedliwości i ostatecznego zmartwychwstania w przyszłości) nie należy do nas, nie jest tworem z nas samych. 
Życie przeżywane w służbie Bogu, w sposób święty i zgodnie z Jego zamiarem jest naszym szczęściem, naszym prawdziwym życiem, życiem prawdziwej realizacji nas, ludzi, w naszym pełnym człowieczeństwie. 
Życie z Bogiem i dla Boga jest życiem pełnym radości, ponieważ jest życiem w służbie Mu...
Jest to już życie teraz i tutaj, ponieważ Chrystus już zmartwychwstał i to w Nim jest już teraz nowe życie. 


Aby dobrze zrozumieć tłumaczenie Kalwina, wierne Apostolskiemu wyznaniu wiary i Nowemu Testamentowi, należy przede wszystkim potrafić zinterpretować następujące wyrażenia: 
- sprawiedliwość jest dla nas nabyta, oraz że
- zmartwychwstajemy już, teraz. 


Należy zinterpretować te słowa w sposób jak najbardziej realistyczny. 
Owocami Zmartwychwstania nie są jakieś pragnienia, jakieś wewnętrzne uczucia. 
Owocami Zmartwychwstania są fakty! 
W ten sposób lepiej możemy zrozumieć ważność Zmartwychwstania Chrystusa, który jest ich źródłem i gwarantem. 
Paweł Apostoł w I Liście do Korytian, w rozdziale 15 pisze: 
w.13 – Bo jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wzbudzony; 
oraz werset 16 – Jeśli bowiem umarli nie bywają wzbudzeni, to i Chrystus nie został wzbudzony. 
Inaczej mówiąc: ktokolwiek nie zrozumie rzeczywistości sprawiedliwości, zmartwychwstania i życia nowego, które są dlań nabyte przez Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, ten nie potrzebuje Zmartwychwstania Chrystusa. 
Chrystus jest krzewem winnym, a my jesteśmy weń wszczepieni, aby żyć!...


Zauważmy, że owoce Zmartwychwstania Chrystusa są takie same, jak owoce Jego śmierci. 
Zmartwychwstanie nie jest zatem niczym innym, jak objawieniem tego, co przynosi nam śmierć Chrystusa. 
Wyniesienie Chrystusa objawia nam sens, cel i znaczenie Jego upokorzenia. 


Zatrzymajmy się nieco jeszcze nad faktem fundamentalności Zmartwychwstania Chrystusa dla naszego zmartwychwstania i dla naszego nowego życia. 
Po raz kolejny należy podkreślić, że nie są to słowa puste, nie jest to jakaś forma duchowej egzaltacji. 
Jeśli jest powiedziane, że Chrystus zwyciężył śmierć, że zwyciężył demona, diabła i zniszczył jego moc; tak jest to w istocie - jest to wypełnione. 


Po Zmartwychwstaniu Chrystusa nie ma już śmierci, nie ma już królowania grzechu. 
Oczywiście, śmierć, grzech, diabeł nadal istnieją, ale już jako rzeczy zwyciężone. 
Ich sytuacja jest porównywalna z sytuacją grającego w szachy, który już przegrał, ale jeszcze tego nie zauważył, jeszcze tego nie rozpoznał. 
Patrzy on na grę i mówi: czy to naprawdę już skończone? A może jeszcze mógłbym ruszać tymi lub tamtymi figurami. Próbuje. Próbuje, pomimo, że już nie jest w stanie wygrać, że już naprawdę przegrał...
Taką jest sytuacja śmierci, grzechu i diabła: gra jest skończona, choć gracze jeszcze tego nie rozpoznali. Wierzą jeszcze (śmierć, grzech, diabeł...), że gra jeszcze może się toczyć. Ale jest ona skończona. Stary czas śmierci i grzechu przeminął i stara się jeszcze utrzymać pozory kontynuacji gry. 
Paweł Apostoł pisze: Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe (2 Koryntian 5,17). 


Takie jest światło Zmartwychwstania!
Można byłoby powiedzieć: w istocie nic się nie zmieniło od czasu Zmartwychwstania: ludzie umierają, biją się między sobą, grzeszą, diabeł działa jak poprzednio. 
Ale w świetle Zmartwychwstania, w świetle poranka paschalnego, taka idea okazuje się tylko strasznie smutną iluzją, najbardziej dramatyczną iluzją ludzką. 
Prawda jest inna: więzi demona (którymi wiązał świat) są zerwane. Taka jest oto prawda!
I jeśli nie przyjmiemy tego, przyznajmy przynajmniej, że jest to błędem naszych oczu, które widzą źle, naszych uszu, które źle słyszą, i naszej wyobraźni, która chce zastąpić rzeczywistość Bożą swoimi smutnymi iluzjami. 
Zdarza się ludziom, że wyobrażają sobie, że deklaracje Apostolskiego wyznania wiary, wszystko to, co jest zapisane w Biblii, to tylko produkt duchowego entuzjazmu, podczas gdy to oni - odrzucając rzeczywistość Bożą - są prawdziwymi realistami, którzy znają życie, zło, a nawet śmierć. 


Nie, wszystko to jest odwrotnie!
Poranek paschalny, Zmartwychwstanie, inauguruje nowy czas. 
Wraz z nim jest to całkowity nowy początek dla świata całego, ale rozpoznany jeszcze w sposób całkowity tylko w Kościele. 
Czas, który inauguruje Zmartwychwstanie, jest zatem czasem Kościoła: to czas, który Bóg nam pozostawia, w swojej wielkiej cierpliwości, abyśmy rozważali te prawdy wiary, abyśmy je rozumieli i wierzyli; to czas, który Bóg dał ludziom, aby rozpoznać i przyjąć Jego zwycięstwo. 


Jezus Chrystus jest podmiotem Zmartwychwstania. To On okazał się zwycięzcą i Jego zwycięstwo jest fundamentem naszej wiary. 
To nie nasza wiara jest bazą Jego zwycięstwa. 
Należy unikać tej idei „wiary triumfującej nad śmiercią”. 
Można naturalnie powiedzieć: „nasza wiara zwycięża świat”. Ale jest tak tylko dlatego, że nasza wiara jest z Niego i w Nim. 
Nie znaleźlibyśmy nigdy w sobie samych tej siły, ani też „wiary”, aby stwierdzić zmartwychwstanie. 
A gdyby nawet tak było, to byłoby to właśnie przykładem naszego „entuzjazmu” i naszej pełnej niemocy „iluzji”. 
Pamiętajmy prawdę najważniejszą: wiara nie nie jest jakąś ideą, myślą o Bogu. Wiara jest konsekwencją działania Boga w człowieku. 


Nowy Testament wyraża Zmartwychwstanie w dwóch twierdzeniach:
1. niewiasty i uczniowie znaleźli grób pusty; 
2. następnie spotkali Chrystusa zmartwychwstałego, działającego pośród nich w sposób ludzko bardzo dziwny i bardzo nowy, a pomimo to rzeczywisty. 


Wspomnienie pustego grobu w Ewangeliach zaznacza koniecznie zmartwychwstanie cielesne. 
Jesteśmy tym samym pouczeni o człowieku i jego życiu: jest on ciałem i duchem. Kiedy żyje, żyje ciałem i duchem. 
Zmartwychwstanie człowieka jest także zatem koniecznie cielesne. 
Można byłoby powiedzieć: to niemożliwe. Człowiek zmarły nie powraca do życia. 
Zmarły oznacza: jego życie jest skończone, nie może ono powtórnie rozpocząć się. 
A zatem stajemy przed dylematem: albo Chrystus zmarł i nie zmartwychwstał, albo zmartwychwstał, ale nie zmarł naprawdę. 
Wszystko to jednak nie ma nic wspólnego ze Zmartwychwstaniem Chrystusa, które opisuje nam Słowo Boże w Nowym Testamencie. 
Nowy Testament mówi nam z całą prostotą: czy chcesz wierzyć w Chrystusa żyjącego? 
I pokazuje nam, że możemy w Niego wierzyć jedynie wtedy, jeśli wierzymy w zmartwychwstanie cielesne. Ponieważ życie bez ciała nie jest życiem ludzkim. 


Taka jest zawartość Nowego Testamentu. 
Jesteśmy oczywiście zawsze wolni, aby go odrzucić, ale nie możemy go modyfikować i uważać, że mówi on coś innego. 
Można przyjąć, lub odrzucić jakieś przesłanie, ale nie można go zmieniać. 
A zatem, jeśli znajdziemy się w sytuacji trudności w wierzeniu w podaną prawdę o Zmartwychwstaniu, zamiast zatem modyfikować przesłanie paschalne, prośmy Boga, aby dał nam tę wiarę, przez swojego Ducha Świętego. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz