sobota, 26 listopada 2011

Rozwazanie Księgi proroka Izajasza, rozdziału 58, wersetow 7-12

Księga proroka Izajasza rozdział 58, wersety 7-12


...podzielisz twój chleb z głodnym i biednych bezdomnych przyjmiesz do domu, gdy zobaczysz nagiego, przyodziejesz go, a od swojego współbrata się nie odwrócisz. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza poranna i twoje uzdrowienie rychło nastąpi; twoja sprawiedliwość pójdzie przed tobą, a chwała Pańska będzie twoją tylną strażą. Gdy potem będziesz wołał, Pan cię wysłucha, a gdy będziesz krzyczał o pomoc, odpowie: Oto jestem! Gdy usuniesz spośród siebie jarzmo, szydercze pokazywanie palcem i bezecne mówienie, gdy głodnemu podasz swój chleb i zaspokoisz pragnienie strapionego, wtedy twoje światło wzejdzie w ciemności, a twój zmierzch będzie jak południe, Pan będzie ciebie stale prowadził i nasyci twoją duszę nawet na pustkowiach, i sprawi, że twoje członki odzyskają swoją siłę, i będziesz jak ogród nawodniony i jak źródło, którego wody nie wysychają. Twoi ludzie odbudują prastare gruzy, podźwigniesz fundamenty poprzednich pokoleń i nazwą cię naprawiaczem wyłomów, odnowicielem, aby w nich można było mieszkać.


Księga proroka Izajasza jest księgą pasjonująca, którą można porównać do biblioteki prorockiej par excellence - tzn. zawierającej bez mała wszystko to, co Bóg, przez proroka (osobę szczególną, wybraną i naznaczoną przez Boga), chce powiedzieć swojemu ludowi. 


Jak uczy nas Słowo Boże: Kościół (ci, zawierzyli ich życie Synowi Bożemu, Jezusowi Chrystusowi), Kościół jest kontynuatorem tego, co Bóg dał i misji jaką przeznaczył Izraelowi. 
Dlatego też, mając świadomość przesłania, które jest aktualne także dla nas, dzisiaj, jest bardzo ważnym przyjrzeć się historii Izraela, której echo oddaje przeczytany przez nas fragment księgi proroka Izajasza. 
Z nauczania prorockiego Izajasza, będącego osadzonym w konkrentych realiach życia ludzkiego, mamy szansę, ale i zadanie czerpać to, jest nam niezbędne do naszego życia chrześcijańskiego, życia codziennego w XXI wieku.  


Kilka słów mogących nam ułatwić zrozumienie tekstu 58 rozdziału Izajasza. 
Księga Izajasza, jak twierdzi znacząca część specjalistów biblijnych, opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce podczas dwóch wieków, pomiędzy VIII a VI wiekiem przed Jezusem Chrystusem. 
Były to wieki szczególnie dramatyczne dla historii ludu wybranego, Izraela. 
Były to wieki, podczas których lud Izraela cierpiał coraz silniejszą, a wreszcie definitywną utratę poprzedniej świetności.
Był to czas upadku politycznego (wewnętrzne konflikty i niezdrowe gry polityczne), zwewnętrzne manipulacje ze strony potężniejszych odeń sąsiadów (potęg politycznych i militarnych). 
W 722  nastąpił upadek królestwa północnego, z jego stolicą w Samarii, podbitego przez potężne podówczas imperium asyryjskie.  
W 586 z kolei upadła Jerozolima, stolica królestwa południowego, zajęta i zniszczona przez babilończyków, tych, którzy na arenie politycznej środkowego Wschodu zajęli miejsce asyryjczyków. 


Za każdym razem, w wyniku wszystkich tych konfliktów, rywalizacji politycznych i niezmiennie z nimi związanych kryzysów ekonomicznych, pierwszą ofiarą cierpień była populacja lokalna, zwykli, szarzy ludzie. 
Aby jeszcze bardziej pogłębić ich dramat, każdy z najazdów kończył się wymuszonym przesiedleniem, wygnaniem znaczących i licznych grup mieszkańców Izraela w głąb zwycięskich imperiów. 
Mówimy i czujemy, czytając księgę Izajasza, o dwóch wiekach cierpień, o dwóch wiekach zagubienia, nie tylko polityczno-ekonomicznego, jak wspomnieliśmy wyżej, ale – i przede wszystkim – zagubienia duchowego, zagubienia w wierze w jedynego Boga, zagubienia narodu wybranego. 


Prorok Izajasz wielokrotnie zabierał głos, podkreślając, że wiele, że wręcz większość problemów, które cierpi populacja narodu wybranego, były związane z ich zanikającą wiarą, z ich niewiernością Bogu, a w konsekwencji z niewiernością i nieuczciwością wobec siebie – ludzi -  wzajemnie. 
Izajasz podkreślał, jak wielu proroków, że związek człowieka z Bogiem ma charakter witalny. 
To nie kwestia tylko praktyki religijnej, tradycji i przyzwyczajeń religijnych, ale to przede wszystkim kwestia zwykłych, codziennych wyborów, w których człowiek - jeśli nie jest oddany stale Bogu - żyjąc w oddaleniu od swego Pana, błądzi i niszczy siebie, niszczy rzeczywistość wokół siebie, nieszczy innych ludzi, którzy wokół niego się znajdują. 


Wróćmy jeszcze do historii Izraela. 
Któregoś roku przyszedł czas, że w wyniku kolejnej zmiany koniunktury sił na Środkowym Wschodzie, począwszy od roku 538 przed Chrystusem, wielu wygnanych Izraelitów mogło wrócić do swojej ojczyzny. 
Nastąpił dla nich, i dla tych którzy tam zamieszkiwali bez zmian, czas rekonstrukcji, czas budowy, odbudowy dawnych struktur, odbudowy życia dla tych, którzy wrócili i dla tych, którzy pozostali. 


W tym właśnie okresie, wydawałoby się pełnym nadziei pojawiły się ogromne konflikty. 
Pojawiły się konflikty pomimo tego, że wreszcie można było wrócić do siebie, wreszcie można było konstruować (choć oczywiście zniszczenia były wielkie); pomimo tego, że wreszcie można było uwielbiać Boga w miejscu, które było uświęcone. 


Jakie były to konflitky?:
- przede wszystkim kryzys braku nadziei, spowodowany długim oczekiwaniem na pomoc Bożą w czasach dramatu, 
- zagubienie w wierze, spowodowane brakiem należytego zaangażowania w wierze lub daniem się przeniknąć przez obce praktyki religijne, 
- nienawiść wzajemna pomiędzy tymi, którzy w kraju pozostali, a tymi którzy musieli poddać się wygnaniu (konflikt interesów ekonomicznych pomiędzy tymi dwoma grupami był bazą wzajemnych animozji), 
- niechęć do obcych, obcokrajowców, naznaczony przeszłością (najazdy, zniszczenia) jak i teraźniejszością (konkurencja ekonomiczna na terytorium osłabionym wojnami i wygnaniami). 


Jaka zatem w tym okresie była rola proroka? Jakie słowo miał skierować do narodu gnębionego tyloma napięciami? napięciami wiary, codzienności, ekonomii, polityki...
Prorok Izajasz ukazuje w sposób konsekwentny Boga, który jest najwyższy; który jest najwyższym Panem i Królem, ale jest jednocześnie obecny w życiu i historii swoich dzieci.  
Jest obecny w życiu tych, których sobie wybrał, z którymi zawarł przymierze, zgodnie ze swoim zamiarem, zgodnie ze swoją do nich miłością. 


Prorok, zabierając głos w imieniu Tego, który go posyła, podkreśla potrzebę walki z niesprawiedliwością, która się szerzy w narodzie, potrzebę zbliżenia do Boga, do Tego, który jest wrogiem przemocy, przymusu, prześladowania, wzajemnej nienawiści, czy nawet wzajemnej niechęci...
Ten, którego głosi prorok Izajasz, Bóg najwyższy, Bóg sprawiedliwy i mocny, jest Stworzycielem wszystkiego i wszystkich, jest Bogiem wszystkiego i wszystkich!


Między Bogiem, a Jego dziećmi istnieje ścisła, witalna więź. 
Nie mogą być oni prawdziwie szczęśliwi, zarówno w wymiarze indywidualnym (każdy z osobna), jak i wspólnotowym, czyli jako naród; jako mieszkańcy jednego miejsca, kraju, wsi czy miasta, nawet ci pochodzący z różnych narodów. 
Nie mogą być prawdziwie szczęśliwi, jeśli nie pozostają z Bogiem w ścisłej więzi, jeśli ich życie w sposób świadomy i konsekwentny nie jest z Nim związane. 


Wobec Boga, wiernego w miłości do swoich dzieci, mocnego w mocy zbawienia, ale i nie popełniającego błędu w swoim sądzie, ludzie muszą zająć jasne stanowisko: za lub przeciw NIemu. 
Jeśli nie zajmą tej jasnej pozycji - ryzykują brak szczęścia. 
Ryzykują wręcz nieszczęście, jeśli odrzucą oferowaną im miłość, ale i nie przyjmą oczekiwanych od nich warunków postępowania, niezbędnych do wypełnienia każdego, konkretnego dnia. 


Zająć pozycję wobec Boga, uczy prorok Izajasz, to przyjąć także odpowiednią postawę wobec drugiego człowieka, wobec tego, który wraz ze mną żyje w świecie danym nam przez Pana. 


A zatem, zajęcie właściwej pozycji wobec Boga musi znaleźć swoje potwierdzenie w postawie wobec grugiego człowieka, wobec świata w którym żyję...


Każda wspólnota ludzka jest w stałym procesie konstrukcji, w budowaniu siebie (jako ludzi samych), jaki i świata wokół nich. 
Taką charakterystykę, także w sposób prorocki (tzn. mający być znakiem dla innych), ma prezentować wspólnota chrześcijańska, wspólnota tych, którzy wierzą i oddają ich życie Bogu, który dał się poznać w pełni w miłości Swego Syna, Jezusa Chrystusa. 
Człowiek, a chrześcijanin w sposób szczególny, jest w procesie budowy siebie, jest odpowiedzialności za wzrastanie innych wokół siebie, świata - rzeczywistości wokół siebie. 


Izajasz przekazuje jasne przesłanie, jako ten, któremu nakazał to Bóg sam: prawdziwe potwierdzenie prawdziwego oddania życia Bogu, prawdziwej wiary, znajduje swój dowód w relacji do drugiego człowieka. 
Stosunek do drugiego nie tylko w kościele, nie tylko w czasie nabożeństwa, w czasie różnego rodzaju aktywności kościelnych, ale także - a może przede wszystkim - wtedy, kiedy nie czujemy szczególnej motywacji do zaangażowania, okazania szacunku, otwartości wobec tych, których spotykamy na codzień. 


Tak jak naród wybrany, Izrael, który musiał przebrnąć przez tyle napięć, niepokojów, niechęci wzajemnych, wzajemnego zablokowania, Kościół Jezusa Chrystusa, który jest nowym Izraelem, musi być świadom swojego zobowiązania przed Panem. 
Bóg oczekuje od swojego Kościoła tego samego zaangażowania w wierze wobec Niego. Zaangażowania radykalnego, które znajduje swoje potwierdzenie w codzienności, w życiu konkretym. 


Pan daje siłę, daje pokój, daje radość życia, ale daje też obowiązek wzajemnej odpowiedzialności, wzajemnej troski; nawet tam, gdzie jest ona tak trudna do okazania. 


Takie jest też zadanie prorockie Kościoła dzisiaj. 
W tym świecie, w którym tak łatwo o uproszczenia mechanizmów więzi międzyludzkich. 
W tym świecie, w którym drugi człowiek jest postrzegany przede wszystkim jako potencjalny konkurent..., czy wręcz zagrożenie. 
W tym świecie Kościół ma – przyznajmy to – trudną misję prorocką świadczenia o miłości Tego, który jest Ojcem, Ojcem stworzenia i stworzeń; Ojcem, do którego wszystkie Jego dzieci – razem - mogą zwracać się „Ojcze nasz”. 


Na zakończenie przeczytajmy fragment z 5 rodziału Listu Pawła Apostoła do Galatów, wersety 19 – 26. 


Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą. Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy. Nie bądźmy chciwi próżnej chwały, jedni drugich drażniąc, jedni drugim zazdroszcząc.


Pan Bóg działa w nas w swoim Duchu, w sposób konkretny. 
Owoce Ducha są klarowne, dostrzegalne w jasny sposób w naszym życiu. 
Takich też owoców, nam, którzy oddajemy się Bogu, życzę nie tylko tu obecnym, ale i wszystkim, których wiara opiera się na Słowie Bożym, które jest mocne i skuteczne.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz