sobota, 8 października 2011

Czy Pismo Swięte jest jasne i zrozumiałe ?


Czy Pismo Swięte jest jasne i zrozumiałe ?
Jedynie dla wprowadzenia w problematykę rozważania (nie dla antagonizowania!) przypomnijmy, że Kościół Katolicki utrzymuje, że Pismo Swięte może być rozumiane i interpretowane w sposób właściwy i wręcz nieomylny wyłącznie przez Kościół (naturalnie katolicki).
Ktokolwiek chciałby czytać Pismo bez brania pod uwagę oficjalnej interpretacji kościelnej, w sposób nieunikniony zostanie wprowadzony w błąd przez wielką liczbę możliwych sposobów lektury i nie zrozumie jego właściwego sensu. Kościół Katolicki uważa, że Reformacja pozostawia człowieka samemu sobie w lekturze Biblii (poza Kościołem i w opozycji do niego), nie pozwalając mu tym samym pojąć prawdziwej jasności Pisma, którą to można osiągnąć wyłącznie w Kościele.
Z drugiej strony, Kościół Katolicki zarzuca Kościołom Reformacji, że one także nie umknęły – wbrew wydawałoby się swoim założeniom – czytaniu Biblii przez pryzmat pewnych interpretacji kościelnych jednoznacznie określonych.
Jednakże, mówiąc tak, zapomina się, że dla Reformacji, Pismo jest zawsze dokumentem, od którego uzależnione są decyzje Kościoła i ma on sam ciągle poddawać się egzaminowi w świetle Pisma...
Jest faktem, że kwestia ta (jak i inne poruszone dalej) wymaga wyjaśnienia, by uniknąć nieporozumienia.
To, że Reformacja ośmieliła się podjąć się wolnego badania Pisma i do takiego gorąco zachęcała, nie wynika z jakiejś szczególnej ufności pokładanej w człowieku, ale wynikało to przede wszystkim z szacunku należnego Słowu Bożemu i zaufaniu w jego moc i jasność. Jedynie wolność badania Pisma Swiętego może stworzyć właściwy klimat dla zaistnienia wolności Słowa i łaski z jaką ono może działać.
Oczywiście, należy podkreślić, że jasność, zrozumiałość Pisma nie zawiera w żaden sposób twierdzenia, jakoby każde jego słowo było jasne dla każdego z nas i że nie potrzebujemy absolutnie – dla jego interpretacji – pomocy specjalistów egzegezy biblijnej i teologii. Zrozumiałość, jasność Pisma oznacza jednak, że właściwy sens i brzmienie przekazu biblijnego w tym, co dotyczy zbawienia, są pojmowalne przez każdego, który w modlitwie pragnie i poszukuje zrozumienia orędzia Bożego.
Mogłoby się wydawać, na podstawie studium historii Kośćioła, że wiele mogło wpłynąć na zaprzeczenie przyznania aż tak wielkiego zaufania Słowu. Przecież tak często interpretacje biblijne, często sprzeczne, pojawiały się choćby począwszy od czasów XVI-wiecznej Reformacji aż do dnia dzisiejszego. W samym łonie protestantyzmu wzbudziły one tyleż rozmaitych tendencji i Kościołów, i to wzajemnie się zwalczających... dlaczego ?
Wszystko to wydaje się przemawiać przeciw jasności Pisma Swiętego i za koniecznością istnienia jakiegoś autorytetu doktrynalnego, jakim uważa się być zwłaszcza Kościół Katolicki.
Jest niezbędnym dokonanie tutaj precyzyjnego zróżnicowania pewnych pojęć. Słowo „protestant”, które miało początkowo znaczenie wysoce pozytywne (pochodząc od słowa łacińskiego „protestari”, co oznacza „otwarcie świadczyć za czymś”, w szczególności za prawdą Bożą), niestety stało się pojęciem o charakterze negatywnym, w sposób ogólny określającym tych wszystkich, którzy – jakakolwiek byłaby ich racja – protestują przeciw Kościołowi Katolickiemu.
Słowo to obejmuje dzisiaj z jednej strony tych, którzy przynależą do Reformacji, ale z drugiej także wszystkie te ruchy, które nie mają wiele lub wręcz nic wspólnego z istotą Reformacji i są jej w sposób ewidentny przeciwne. Są to wszelkiego rodzaju formy pobożności, czy to racjonalistycznej czy mistycznej, wszelkiego rodzaju sekty i ruchy sekciarskie, zaliczając do nich np. Swiadków Jehowy, czy Mormonów, z którymi Reformacja ma zdecydowanie niewiele wspólnego.
Ruchy te w istocie rzeczy, nie mają za ich fundament całkowicie i wyłącznie Słowa Bożego, ale przede wszystkim opierają się o pojęcia i osobiste doświadczenia pewnych osób, bądz o autorytet doktrynalny ich „czcigodnych” szefów i fundatorów. Dla Reformacji nie stanowią oni w żaden sposób rodziny duchowej, a ich mnogość nie jest w konsekwencji dowodem przeciwko jasności samego Pisma.
Jest rzeczą odmienną różnica pomiędzy tymi, którzy zrozumieli suwerenny autorytet Słowa Biblii i tymi, którzy nauczyli się mu poddać. Różnice te w pojmowaniu Objawienia są często bardzo głębokie. Nie wynikają one jednak, jak myśli Kościół Katolicki, z niejasności Pisma. Ich przyczyna nie leży w Objawieniu jako takim, ale w nas samych, którzy jesteśmy jego odbiorcami.
Poprzez nasze predyspozycje, nasz charakter, wpływ środowiska, w jakim żyjemy itp., ale przede wszystkim z powodu braku porozumienia pomiędzy nami, nie jesteśmy w stanie objąć Bożej Prawdy w całym jej bogactwie i jej niewyczerpanym zróżnicowaniu. Samo w sobie, nie jest ono jeszcze racją wystarczającą do podziałów, ale nasze grzeszne serce ciągle poszukuje sposobności do niesłuchania w Słowie niczego innego, jak tylko tego, co nam odpowiada, co jest nam wygodne. Nie chcemy być szczerze uważni na to, o czym Pismo nam świadczy ponad naszą niezgodą i przeciw naszym uczuciom.
To właśnie nasza własna arbitrarność czyni Pismo niezrozumiałym. Nie jest to jego wina, ale wyłącznie nasza; nas, którzy uważając się za poddających się autorytetowi Słowa Bożego, są oddzieleni jedni od drugich, jak w przypadku pomieszania języków wokół wieży Babel.
Pomimo tego jednak, także w łonie tego zmieszania języków, i wbrew wszystkim różnicom, możemy, dzięki naszemu możliwemu poddaniu się Pismu, doświadczyć fundamentalnej jedności w centralnych punktach przesłania Słowa. To sam Duch Swięty czuwa w krytycznych momentach historii Kościoła lub naszego życia osobistego, nad tym, abyśmy stali się świadomymi głębokiej rzeczywistości tej możliwej jedności wokół Słowa Bożego.
Oddając się działaniu Ducha możemy w sposób jednoznaczny doświadczyć mocy, jasności i wolności tego Słowa, które nie daje się związać opiniami, teologiami pełnymi ambicji ludzkich, Słowa, które samo w sobie nie jest związane, ale prowadzi wszelką zniewoloną myśl do posłuszeństwa Chrystusowi (por. 2 Kor 10,5).
Możemy nauczyć się paradoksalnie, w tym samym wspomnianym wyżej mechanizmie historii Kościoła, w rozwoju naszych wspólnot, pojawiających się tendencjach, w naszym życiu osobistym, dostrzegać do jakiego stopnia Słowo Boże triumfuje ponad wszelką myślą i ambicją ludzką, do jakiego stopnia objawia nam swoją jasność i nam ją wykłada.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz