poniedziałek, 12 września 2011

Uwagi do tekstu Ewangelii według Mateusza 17:1-9


1. Teologia chwały i teologia krzyża

Tekst Ewangelii Mateusza 17:1-9 jest tekstem trudnym z dwóch powodów:

- Po pierwsze wydaje się bardzo nadrealnym, bardzo odmiennym od narracji życia Jezusa.
Porównanie z tekstem Księgi Wyjścia (poniżej) da nam więcej danych o intencji autora i o stronie ponadczasowej „Przemienienia".

- Drugim elementem, powodującym trudności, jest relacja tego tekstu z tym, co nazywamy „teologią chwały”
, tzn. z Jezusem potężnym, którego oczekujemy na dzień jego powtórnego przyjścia. Mamy często sporo przyzwyczajenia w pracy nad Ewangeliami, czy listami Pawła, analizować to, co nazywamy „teologią krzyża”, tzn. prezentować Chrystusa pokornego, przeżywającego mękę, bliskiego istot ludzkich i Tego, który ukazuje swoją chwałe poprzez krzyż.

2. Tekst Mateusza jest do przeczytania w łączności z tekstami Księgi Wyjśćia 24:1.12-18 i 34:29-35.

Nie można zrozumieć tekstu i intencji Mateusza bez odniesienia go do daru Prawa
danego Mojżeszowi na Synaju i przemienienia samego Mojżesza. Ilość podobieństw pomiędzy Mateuszem 17 i Księgą Wyjścia jest wystarczająco duża, aby stwierdzić, że Stary Testament rozjaśnia i pomaga naszemu rozumieniu tekstu Ewangelii, będącego antycypacją Nowego Przymierza danego trzem uczniom towarzyszącym Jezusowi, dla zbudowania i umocnienia ich świadectwa. Możemy tutaj powiedzieć, że „Słowo rozjaśnia Słowo”.

3. Uwagi do zrozumienia tekstu.

- Można znaleźć w tym tekście (por. 17:4) odniesienie do Święta Namiotów (por.
Pwt 16:13). Niemniej aluzja nie jest wyzbyta pewnej płynności.

- Fakt, że jest tu trzech uczniów, odpowiada wymaganiom staro-testamentowym (por. Pwt 17:6; 19:5), zgodnie z którymi potrzeba było dwóch lub trzech świadków (nie jednego tylko!), aby czyjeś świadectwo zostało przyjęte jako prawdziwe.

- Uczniowie są tutaj jako świadkowie. Mimo, że nie rozumieją jeszcze tego, co się stanie, jest im dane kontem
plować Jezusa w chwale, aby móc później dać temu świadectwo po Jego zmartwychwstaniu.

- Fragment ten sytu
uje się pomiędzy dwoma zapowiedziami męki Jezusa, danymi Jego uczniom (Mt 16:21-23 – pierwsza zapowiedź męki Jezusa w Ewangelii Mateusza i 17:22-23).

- Opis Jezusa odpowiada objawieniom/interwencjom Bożym ze Starego Testamentu i Księgi Apokalipsy (uderzające światło, biel ubiorów). Głos i chmura są znakami prawie sta
le towarzyszącymi obecnośći Bożej.

4. Uwagi do tłumaczenia tekstu.

Nie ma w tym tekście większych problemów związanych z jego tłumaczeniem. Niemniej, należy podkreślić znaczenie greckiego
metamorfozein (poddać metamorfozie, zmienić się). Zmiana dotycząca Jezusa nie dotyczy wyłącznie jego postaci, ale zmianie ulega również obraz postrzegania Go przez Jego uczniów. Ukazuje im się On „w chwale”, to znaczy pod postacią bardziej Bożą, niż ludzką. Przynajmniej na tyle, na ile ludzkie postrzeganie może to objąć.

 

5. Uwagi do kazania.

Istnieją w Biblii opowiadania zaskakujące
, które należą do porządku nad-naturalnego. Opowiadanie o „Przemienieniu” należy do tych, które wręcz odbijają się od naszej ludzkiej racjonalnośći. Jest prawdą, że jest nam trudno wyobrazić sobie Jezusa, powleczonego i błyszczącego światłem, rozmawiającego z Mojżeszem i Eliaszem na szczycie jakiejś góry...

Ponadto, tekst ten prezentuje nam Jezusa w chwale, podczas gdy
często widzimy Go ukrzyżowanego za nasze grzechy lub w konfrontacji z Jego przeciwnikami...

Jednakże
- jak mówił Luter - pomimo całkowitej wolności, którą Bóg nam daje, jesteśmy i pozostaniemy poddani Słowu. Nie można poznać Boga, jak tylko poprzez i w odniesieniu do Jego Słowa. I jeżeli trzej Ewangeliści: Mateusz, Marek i Łukasz, przekazali nam tekst o przemienieniu Jezusa, nie zrobili tego z pewnością po to, abyśmy pozostawili go na boku ponieważ sprawia problemy naszej ludzkiej racjonalności.

Pierwszą
rzeczą, którą należy podkreślić, jest znaczenie terminu „przemienienie”. Używia się tego zwrotu, dla tłumaczenia greckiego czasownika, który wszyscy, nawet gdy nie są hellenistami, mogą zrozumieć. Czasownik ten to metamorfozein. W tekście Ewangelii Mateusza jest zatem mowa o metamorfozie Jezusa, o głębokiej zmianie, nie zaś o jakiejś lekkiej transformacji osoby.

Aby lepiej zrozumieć opowiadanie o metamorfozie, o zmianie jaką słowo to zawiera, wydaje się niezbędne odniesienie do tekstu Starego Testamentu, który ukazuje metamorfozę Mojżesza w Księdze Wyjścia.

W rodziale 24 Księgi Wyjś
cia, który dokonuje odniesienia do zawarcia pierwszego przymierza pomiędzy Bogiem a ludem Izraela, widzi się Mojżesza, proszącego trzech ludzi: Aarona, Nadaba i Abichu, aby wspięli się wraz z nim na Górę Synaj. Nieco dalej jest wzmianka o chmurze i o głosie, który wzywa Mojżesza z wnętrza chury.

W ten sam sposób Jezus wybiera trzech ze swoich uczniów: Piotra, Jakuba i Jana, aby weszli z Nim na gór
ę. Oni także zobaczą chmurę, z wnętrza której da się słyszeć głos.

Te podobieństwa pomiędzy dwoma epizodami nie są tam przypadkowo i dadzą nam pierwsze światło dla lepszego zrozumienia całości
.

W Księdze Wyjścia 24, Mojżesz wspina się na górę, aby otrzymać dwie pierwsze tablice Prawa i zawrzeć przymierze pomiędzy Bogiem i ludem Izraela.

Epizod metamorfozy Jezus
a, w ten sam sposób, jest także znakiem przymierza pomiędzy Bogiem a Jego ludem.

Jest to już znak Nowego Przymierza, w warunkach zbliżonych i przypominających Pierwsze Przymierze.

Idźmy dalej drogą porównania obu tekstów.

Mojżesz zejdzie z góry z pierwszymi tablicami Prawa i zobaczy, że Izraelici oddali się idolatrii, adorując złotego cielca.

Wszyscy znamy tę historię.

W konsekwencji Mojżesz rozbije tablice i powt
órnie wespnie się na górę. Kiedy zejdzie ponownie, z nowymi tablicami, na których będzie wypisane dziesięć przykazań Przymierza, Jego twarz będzie jaśniała światłem. Jego bezpośredni kontakt z Bogiem uczynił jego twarz lśniącą w takim stopniu, że musiał okrywać ją, kiedy przyszło mu rozmawiać z Izraelitami.

W Ewangelii Mateusza to Jezus, już nie Mojżesz, stanie się lśniący światł
em. Odnajdziemy w tym, po raz kolejny, przywołanie Pierwszego Przymierza. Jednak, w odróżnieniu od tamtych wydarzeń, Jezus nie zejdzie z góry z Prawem wypisanym w kamieniu. Nie, On zejdzie z góry ze Słowem Bożym wypowiedzianym wobec Niego: Ten jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!

Te same słowa zostały już wypowiedziane do Jezusa z okazji Jego chrztu w Jordanie (Mt 3:17); także ze wskazaniem – Słuchajcie Go!

A zatem Jezus nie przynosi Słowa Bożego wypisanego na kamiennych tablicach, ale to Jego własne słowo jest nowym prawem Nowego Przymierza. Nie ma żadnego materialnego przedmiotu do zaofiarowania ludowi Bożemu, ale da mu swoje Słowo, przed daniem samego siebie, przed daniem swego ciała i krwi.

To Nowe Przymierze, które Bóg zawiera z istotami ludzkimi w Jezusie Chrystusie,
nie będzie w pełni poznane, jak dopiero po zmartwychwstaniu Jezusa. Dlatego też mówi On do swoich uczniów: Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie.

Zatem, tekst „przemienienia”, porównany dla lepszego zrozumienia z tekstami z Księgi Wyjścia i darem Prawa na Synaju, ukazuje nam się jako antycypacja Nowego Przymierza, które nie będzie w pełni zrozumiałe, jak dopiero po śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa.

Z tej to także racji metamorfoza Jezusa ukazuje się jako antycypacja Jego zmartwychwstania.

Ukazuje się On trzem ze swoich uczniów, taki, jaki ukaże się im po swoim
zmartwychwstaniu: w pełni chwały.

Takie rozświetlenie znaczenia dzięki Staremu Testamentowi pozwala nam lepiej zrozumieć dlaczego Mojżesz i Eliasz znajdują się na szczycie tej góry, debatując z Jezusem.

Obaj są świadkami Nowego Przymierza i Mojżesz (jeśli przyjmiemy najbardziej rozpowszechnione tradycyjne wyjaśnienie) reprezentuje Prawo, a Eliasz proroków. Obaj świadczą o tym, że wszystko co dotyczy Prawa i proroków, całości Starego Przymierza, wypełnia się teraz w Dobrej Nowinie, w Jezusie Chrystusie.

Wyjaśniwszy Słowo Słowem i być może nieco lepiej schwyciwszy znaczenie naszego epizodu Ewangelii, możemy teraz odnaleźć się łatwiej obok uczniów – Piotra, Jana i Jakuba, którzy są uprzywilejowanymi świadkami i zaproszonymi, aby asystować temu niezwykłemu wydarzeniu.
Jezus zaprosił ich na górę, aby to, co się tam miało wydarzyć było świadectwem dla nich oraz dla ich świadectwa.

Metamorfoza Jezusa, znak Nowego Przymierza, dokonuje się, jak mówi tekst biblijny: „przed nimi”. Piotr mówi do Jezusa: Panie, dobrze, że tu jesteśmy ! A kiedy głos Boga
dobywa się z chmury, nie Jezus jest jego adresatem, ale są nim Jego uczniowie: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!

Wszystko działo się, aby uczniowie byli świadkami tego wydarzenia i zrozumieli go, widząc Jezusa w Jego ciele zmartwychwstałym, które jest znakiem Nowego Przymierza.

Kiedy Jezus wzywa ich „na osobność”, aby towarzyszyli Mu na górę, szuka On wraz z nimi czasu szczególnego, czasu samotności w oddaleniu od świata i jego codziennych trosk.

C
zasu, jak niektórzy zwykli mówić - „ćwiczeń duchowych” i kontemplacji.

Należy zauważyć, że także pełen zazwyczaj buzującej energii Piotr chciał przedłużyć ten czas
: jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty...

Piotr czuł się dobrze i chciał przedłużyć ten u
przywilejowany czas na górze.

W tym sensie Piotr miał rację, jest to także przesł
anie dla nas: jest niezbędnym od czasu do czasu znaleźć okazję, aby pożywić się duchowo, oddać głębiej medytacji Słowa i modlitwie...

Niezbędnym jest znaleźć taki czas, bez którego tracimy cel, kierunek i sens misji, jaka została powierzona każdemu z uczniów Jezusa.

Jendakże Jezus nie pozostawia swoich uczniów w pokłonie przed tajemnicami Bożymi. Zachęca ich, aby się podnieśli
i... aby zeszli z góry.

Jak Bóg wybrał wcielenie się pomiędzy nami w swoim Synu, tak nasza wiara nie może żyć
jak tylko wtedy, kiedy „wciela się” w życiu tego świata.

W kontakcie z innymi, w codziennej rzeczywistości, a nie jedynie w uprzywil
ejowanym czasie kontemplacji na górze, pomimo, że czas ten jest jak powiedzieliśmy niezbędny.

Po prostu, jest niezbędnym dzielić się tym, co otrzymaliśmy.

Iść do przodu – do tego nas zachęcają teksty biblijne rozważane powyżej.

Iść do przodu, bez strachu i obaw, opierając się w naszej wierze na Bogu.

 

6. Kilka uwag na zakończenie...

Jezus pozwolił,
aby przez krótką chwilę, pomimo Jego uniżenia, ujrzano Jego chwałę; jeśli już samo Jego uniżenie nie było prawdziwą chwałą... (Flp 2:5-11).

Mojżesz i Eliasz
byli obecni, jako pierwszy reprezentujący Torę-Prawo, a drugi reprezentujący Proroków. Są tam obecni, jako ci, którzy dają niejako świadectwo, że oto Nowe Przymierze zaistniało.

Oto Nowe Przymierze jest tu i teraz obecne w Jezusie Chrystusie – Jego słuchajcie!

W tekście Mateusza można także znaleźć elementy
charakterystyczne dla każdorazowego objawienia Bożego, zwłaszcza na Górze Synaj: np. chmurę (w.5 = Wj 19:16; 24:15-18; ).

Więcej
- jest to czas Święta Namiotów (w.4; por. Jn 1:14, który przypomina przez grę słów Shekinah: tajemniczą obecność Pana, który towarzyszy Izraelowi).

Jezus będzie dla Kościoła (w.5) – ową
Shekinah, która nie ma tutaj potrzeby, aby zbudować dla niej namiot, a tym samym niejako nie pozwala zamknąć się w nim, oddzielić się... (por. także Mt 28:20).

Słuchajcie Go! = nie słuchajcie n
ikogo innego, jak tylko Jego!

Należy położyć akcent na obietnicach, które zawiera tekst
Ewangelii:
Obietnicę dla naszych ciał: nie są one jedynie przeznaczone na stanie się prochem;

Obietnicę dla naszych prac: te także nie są przeznaczone, aby zostać zniszczone, czyli pozbawione wszelkiego użytecznego sensu: por. 1 Kor 3:12-15);

Obietnicę tajemniczej obecności, przebywania (rzeczywistego choć ukrytego) Chrystusa ze swoim Kościołem;
Obietnicę światła Bożego, które oświetli i podda metamorfozie pewnego dnia całość stworzenia.

„Przemienienie Pańskie” jest zatem wielkim świętem...

 

I uwaga dla kaznodziejów! Nie głoście tego kazania z chmurną twarzą! Spróbujcie rozjaśnić twarze waszych „słuchaczy” (por. 2 Kor 3:18).

Nie zapomnijcie jednak, że
schodząc z Góry kazania" (por. Mr 17:1) wszyscy muszą odnaleźć się w ich „dolinie” (por. 17:14-21) wraz z innymi, którzy także cierpią i z tymi, którzy są pozbawieni nadziei. Wierzymy jednak, że światło Pana nas nie opuści...

Jesteśmy i my, i inni, przeznaczeni do
bycia „poddani metamorfozie"...

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz