poniedziałek, 12 września 2011

Komentarz do tekstu z Księgi proroka Izajasza 6,1-13

1. Pierwsze reakcje.

*Wizja Izajasza wydaje się najpierw tak znaną, że wręcz niektóre jej wyrażenia (np. serafini...) nie wydają się nam obce. Osobę przyzwyczajoną do znajdowania w Biblii „wizji”, opowiadanych przez tych, którzy ich doświadczyli, być może niewiele zaskoczy w analizowanym tekście...

*Koniec tekstu jest bardzo surowy. Co z nim uczynić? Czy chcąc uniknąć trudności należałoby zatrzymać się w lekturze na „Oto ja, poślij mnie?” (por. w.8). Niemniej, zakończenia, nawet trudne, są niezbędne dla właściwego zrozumienia całości...

* Wersety 9-10 są cytowane w Ewangelii Marka 4,12 i w tekstach mu odpowiadających. Jednakże, Jezus jest świadkiem Boga kochającego, przyjmującego swoje dzieci, a nie Boga powodującego zatwardziałość ludzi, by ich tym łatwiej zniszczyć... Dlaczego zatem Ewangelie cytują fragment tak przeciwny przesłaniu Jezusa?

2. Lektura tekstu.

2.1. Wskazówki dla lektury.

Tekst Izajasza daje szerokie miejsce słownictwu związanemu z dworem królewskim, np. w w.1:

- ‘âdon, Pan; termin odmienny od YHWH, imienia własnego Boga - u początków, ‘âdon był jednym z tytułów bóstwa El, króla bogów w mitologii kananejskiej;

- kkissé’ râm wenissâ’ , tron wysoko wzniesiony;

- shoulâyw – tren płaszcza królewskiego;

- héykâl, pałac królewski, ale także świątynia (sala wewnętrzna światyni...).

Takie użycie słownictwa w wizji Izajasza wskazuje na Boga, jako Króla. Co miałoby to oznaczać?


YHWH, Bóg plemion nomadów Izraela (Bóg „pod namiotem” z 2 Samuela 7,6-7) nie był nigdy wzywany przez nich, jako „król” ludu osiadłego, z tronem, dworem, pałacem.
A zatem, atrybuty królewskie, które w religii kananejskiej były także należącymi do Boga El, króla niebios i suwerennego nad innymi bogami, powoli zintegrowały się, zostały przyjęte w religii izraelskiej, aby oznaczyć królewskość, wyłączność Boga wobec wszystkiego, wyłączność YHWH - Boga wyzwoliciela dwunastu plemion izraelskich. 

To w Jerozolimie, ostatnim ze zdobytych miast kananejskich, królewska tradycja YHWH najlepiej się rozwinęła.
Księga Izajasza i liczne Psalmy (2, 24, 47, 93, 96, 97, ...) są tego najlepszym świadectwem.
W religijnym języku epoki, wyobrażenia Boga, jako króla, często służyły podkreśleniu autorytetu króla ziemskiego, często „spokrewnionego” z bóstwem (np. faraonowie).
Niemniej w licznych tekstach prorockich Biblii, wyznać YHWH jako króla oznaczało, że Jego królestwo rzuca cień, rozciąga się ponad wszystkimi królestwami ludzkimi, choć pozornie tak potężnymi, włączywszy w to także królestwo dawidowe Izraela.

To, co jest także ważne w podkreśleniu specyfiki ujęcia królewskości Boga Izraela, to fakt, że ów potężny Król jest wyzwolicielem niewolników, nie przestając być przy tym Królem wszechświata.
Daleko później, w tej samej tradycji, Ukrzyżowany zostanie rozpoznany jako Mesjasz, Król z prawa Bożego...

2.2. Tekst w jego kontekście.

a) Kontekst bezpośredni.
 To, co poprzedza bezpośrednio rozdział 6, nie może być determinującym dla jego zrozumienia. Wskazówka daty w wersecie 1 (śmierć króla Ozjasza) oznacza przede wszystkim początek nowej sekwencji literackiej, oddzielonej od poprzednich przepowiedni. Podobnie data podana w 7,1 (czasy króla Achaza) stwierdza, że oto nasz fragment kończy się na 6,13 (dane czasowe mają zatem funkcję raczej „redakcyjną”).

b) Rodzaj literacki.

Pokusa rozdzielania w tym tekście wizji i misji  Izajasza (bez wątpienia szokującej) nie jest uzasadniona. Tekst stanowi jedność nierozdzielną i jako nierozdzielny winien być traktowany w całości.
Wizja opowiadana przez tego, który ją przeżył, nie dąży do ubarwienia, ulżenia niejako otrzymanej misji, a wręcz służy do podkreślenia powagi, surowości tego, co ma się dokonać. Strach, obawy, które opowiadanie zawiera, nie mają charakteru retorycznego, a podkreślają to, co porusza, bulwersuje, poraża w kształcie otrzymanej wizji i misji z tej wynikając.
Bóg ma być zawsze przyjęty w drżeniu i obawie (por. m-y innymi Księga Sędziów 13,22-23; Rodzaju/1 Mojżeszowa 32,31). 

c) Kontekst poszerzony.

Miejsce tego tekstu w Księdze Izajasza bardzo przejmował o komentujących. Dlaczego wizja ta jest opowiedziana w rozdziale 6, a nie na początku księgi, tak jak opowiadania o powołaniu innych proroków? Wskazuje raczej nie na powołanie samego Izajasza, ale na obdarzenie go przez Boga misją już w trakcie jego posługi.
Umieszczone w rozdziale 6 opowiadanie  służy wprowadzeniu księgi proroctw w odniesieniu do wojny syro-efraimskiej (Izajasza 6-9); proroctw, które odbiły się o obojętność króla Achaza.

Tekst wizji został być może napisany w tamtej epoce, tzn. po śmierci króla Ozjasza, jednakże nie można widzieć misji w 6,9-10, jako streszczenia a posteriori nauczania Izajasza i jego wezwań, które pozostały bez efektu. Trzeba je widzieć jako rozkaz otrzymany uprzednio!

Rozdział 6 przypomina zatem czytelnikom rozdziałów następnych, że Izajasz, pomimo że niezaakceptowany przez Achaza, został posłany przez Boga.

3. Kwestie teologiczne.
Pomimo, że kwestia zatwardziałości w Starym Testamencie jest czytelna również przed Izajaszem 6, to jednak fragment ten, jako jedyny w takim wymiarze stwierdza, że Bóg sprawia zatwardziałość serca swojego ludu, aby ten się nie nawrócił i aby mógł go On ukarać. 

Pomimo, że jest jasnym u Izajasza, że Bóg działa w ten sposób z nienawiści do zła, a nie z kaprysu, to ów twardy Bóg przejmuje strachem i zgorszeniem.

Dlaczego zatem, i – czy? - od jakiego stopnia grzeszności Bóg rezygnuje ze swego miłosierdzia?
Izajasz 6 (bliski w tym prorokom Ozjaszowi i Amosowi) wypowiada się przeciw „przyzwyczajeniu do miłosierdzia”, jakie nabył Izrael: „Bóg jest po to, aby wybaczać”! Izajasz odpowiada na taką tezę, że oto przyszedł moment, że pokuta nie jest już możliwa!...
Bóg powoduje zatwardziałość. Czy oznaczałoby to, że może On „predestynować” istoty ludzkie do potępienia, zgodnie z nauczaniem kalwinizmu?
Tutaj ostrożnie, aby nie pomylić obu tych pojęć, a przede wszystkim nie pomylić kontekstów! Jest prawdą, że Kalwin dla swojego nauczania podnosi fragment z Ewangelii Marka 4, cytujący Izajasza 6, 9-10, ale kalwińska perspektywa jest daleko odmienna: oddając Bogu pierwsze i ostatnie słowo co do losu każdego z nas, co do zbawienia jak i co do potępienia, Kalwin chce zredukować do zera wszelką ludzką pretensją do współkreowania swojego zbawienia. Wręcz jeszcze bardziej precyzyjnie: Kalwin chce wyeliminować wszelki niepokój co do naszego zbawienia („zostawmy ten problem Bogu....”).
Problem ten nie jest problemem Izajasza. Wręcz przeciwnie: Izajasz atakuje „pewność”, że Bóg nigdy nie ukarze, że ciągle oczekuje pokuty/nawrócenia, i że zło może zatem obfitować, ponieważ miłosierdzie Boże przewyższa wszystko.

Nie, mówi z mocą  Izajasz: kiedy zło obfituje, może być już za późno na wszystko!
Jaki jest cel takiego stwierdzenia?
Odpowiedzią jest paradoks:
Bóg pozostaje Bogiem, zawsze.
Nie, to nie jest powtórzenie łatwego (zbyt łatwego) stwierdzenia związanego z lekko traktowanym miłosierdziem Bożym.
To nie jest  tanie pocieszenie, ani też konkluzja dla „zachowania moralności”.
Nie jest to także pretensja do jakiegoś dogmatycznego ujęcia teorii Boga.
Jest to coś, jak błysk potężnej lampy, jak mocny flesz aparatu fotograficznego, który błyskiem swoim oślepia, ale jest błyskiem pośród nocy!...
Kiedy wszystko jest stracone, kiedy zbawienie może wydać się stracone i kiedy wydaje się, że Bóg tak chciał, nie pozostaje nikt inny, jak tylko On – Bóg.
Być Jego świadkiem, to wszystko, co jest jeszcze możliwym do zrealizowania, oczekując końca.
Później, w późniejszym czasie, być może inni skorzystają z tego dramatycznego świadectwa... i będą mogli żyć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz